Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest1Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Kopytka, a raczej te moje to już kopyta.
Dokładanie rok mija od czasu kiedy ostatni raz robiłam kopytka.
Nie wiem czy to ten miesiąc tak na mnie działa.
Jednak od paru miesięcy jestem weganką więc stary
przepis to już przeżytek.

Troszkę poczytałam w internecie czym to zastępują
jajka i okazuje się jak już w wielu przepisach,
że te jajka niczemu nie służą 😉

Tak więc ugotowałam w osolonej wodzie około 2 kg
ziemniaków w mundurkach. Jak zwykle przesadziłam 🙂
Ostudziłam, obrałam ze skórki.
Do miski, rozgniatamy na piure.
pół szklanki mąki ziemniaczanej
znienawidzona mąka pszenna, ilość zależna
od ziemniaków. Dosypuje w niewielkich ilościach.
Gdy ciasto ładnie się sklei i staje się elastyczne
to oznaka, że starczy.
2 łyżki oleju.
Wszystko ugniatamy, dzielimy ciasto na mniejsze części .
Rolujemy na wałeczki mniejsze lub większe.
Kroimy w kopytka.
Zagotować wodę, troszkę osolić.
Gdy wrze wrzucamy kopytka. Jak zaczną wypływać
gotujemy jeszcze około minuty.
Wyciągamy na talerz, posypujemy cynamonem,
polewamy miodem i gotowe.
Niebo w gębie.


Nadesłał/a: Kachuna