Wegetarianie.pl
Portal Wegetarian
  Witaj Gość  Rejestracja | Logowanie
     

WIADOMOŚCI

CZYTELNIA

KUCHNIA

WEGETARIANIE.PL

ARCHIWUM


 < marzec, 2010 > 
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031
Kliknij
Taki mój karpi los...
dodano czwartek, 17 grudnia 2009 - 03:20 - Wysłany przez : - 6936 Odsłon
Z okazji nadchodzących świąt przypominamy niecodzienną rozmowę... z Panem Karpiem (Cyprinus Carpio), który jak nikt inny ma prawo do narzekania na grudniowy, świąteczny czas. Kto nie wierzy, że ryby mają głos, po przeczytaniu tego wywiadu nie powinien już mieć wątpliwości.

***

- Odłowili, zapakowali do zbiorników i do sklepu. Zadowolonej miny Pan nie ma...
A pan by się cieszył perspektywami, jakie ja mam przed sobą? Poza tym ciasno w tym kontenerze, woda brudna i śmierdząca, żadnego szacunku dla poważnej ryby...

- Gdzież to Pana złowili?
A tam, złowili... Taki głupi to ja nie jestem i ciasto na haku rozpoznaję od razu, sieci też unikam. Jak byłem mały to pływałem w takim małym stawku. Później złapali mnie i wpakowali do jakiegoś dużego stawu. Nie powiem, jeść dawali nawet nieźle, jakaś mała rybka, albo inne zwierzątko się trafiło, roślinki też były... Pływało się w spokoju, woda w miarę czysta, karpice co i owszem... Można było pożyć. Ale niedawno przyszli, spuścili wodę, wybrali nas, zapakowali do jakichś kadzi, załadowali na samochód i wywieźli tutaj.

- Mówi się o Panu "wigilijna ryba", a Wigilia tuż tuż...
No i to całe nieszczęście. Ludzie to dziwne stworzenia... Przez cały rok ryby nie tkną, a jak przyjdą święta, to uganiają się za moimi pobratymcami aż niemiło. A nie mogliby tak szczupaka, albo halibuta? Albo jakieś owoce morza? Taki szczupak to ma dobrze, tylko wędkarze się na niego zasadzają i nikt go nie chce hodować. Muszę pan powiedzieć, że szczupaki się już tak wycwaniły, że nawet nie dają się nabierać na jakieś amerykańskie wynalazki wędkarskie, a sztuczne rybki albo jakieś błystki to omijają z daleka. A karpiowi zawsze wiatr w oczy...

- Wie Pan, naród u nas do tradycji przywiązany, a karpik na stole wigilijnym obowiązkowo być musi...
Musi, musi... Łatwo panu mówić, bo na patelnię nikt pana nie chce wpakować...

- No cóż...
A sposobów na mnie nawymyślali...

- Jakich sposobów?
Takich, jak mnie na ten stół najlepiej wpakować. Niedawno ktoś gazetę wrzucił do wody i wyczytałem, że niejaki pan Makłowicz mówił o tysiącu sposobów na karpia. Po serbsku, po macedońsku, po bolońsku, po żydowsku, nawet karp na czarno, w jakimś czarnym sosie... A co ja z czarnymi, albo Żydami mam wspólnego? Zwykły polski sazan jestem... Poza tym mam pecha, bo się w Polsce urodziłem. To tylko w Polsce odławia się 10 tysięcy ton karpia rocznie. Inne karpie żyją sobie spokojnie w zlewiskach Morza Czarnego, Kaspijskiego, Aralskiego, Azowskiego i nikt ich łowić nie chce, bo ludzie mają lepszą rybę na podorędziu, a tu... Cholera, chyba za szybko rosłem.

- Jak to "za szybko"?
Wymiar ochronny na karpia wynosi 30 cm i gdybym się tak nie obżerał, to może by mnie na sprzedaż nie wystawili. Młody jeszcze jestem, ledwo ponad dwa kilo ważę. Słyszałem o takich, co lata przeżyli i po 30 kilo mieli wagi. To były karpie...! A wie pan? Może nie będzie tak źle...

- ???
Rozmawiałem z takim jednym w moim stawie... Chyba rok temu też go odłowili i do sklepu oddali. Kupiła go jakaś rodzina, wsadziła do dużej wanny i nawet dokarmiali. Już się karpisko szykowało pod nóż, gdy dzieci zaprotestowały. Mówiły, że się przywiązały, że nie będą jadły, że to niehumanitarne... W Wigilię wzięli kolegę do wiaderka, wywieźli nad staw i wpuścili do wody. Ale się karpisko radowało...

- Liczy Pan na takie szczęście?
No coś trzeba liczyć. A może nikt mnie nie kupi i wrócę do stawu? A jak nie, to trudno. Taki mój karpi los...

Źródło: Interia.pl

Czytaj także:

  • Jacek Podsiadło: Podwójny język
  • Jak nie zjadłam świątecznego karpia
  • Taki mój karpi los... | Zaloguj/Zarejestruj się | 2 Komentarzy
    Wartość progowa
    Komentarze są własnością nadsyłającego. Nie odpowiadamy za ich treść.
    Re: Taki mój karpi los... (Wynik: 1)
    przez marchewka2808 dodano 12 29, 2006 - 02:40 PM

    (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://http://
    fajne , fajne
    a ja mam takie pytanie czyli jak karp ma poniżej 30 cm. to nie mozna go sprzedawac?? ja widziłam w sklepie takiego malenkiego miał może 15 cm. to tak można czy nie ??


    Re: Taki mój karpi los... (Wynik: 1)
    przez magda* dodano 12 25, 2008 - 01:39 PM

    (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
    "Już się karpisko szykowało pod nóż, gdy dzieci zaprotestowały. Mówiły, że się przywiązały, że nie będą jadły, że to niehumanitarne..." żeby jak najwięcej było takich dzieci, może w końcu zmieniły by ten okrutny świat.



    WEGE INFO

    zobacz

    KTO JEST ONLINE

    Jest 69 gości i
    0 użytkowników online

    Jesteś niezalogowany. Możesz się zalogować lub zarejestrować klikając tutaj.

    NOWE PRZEPISY

    OSTATNIE ARTYKUŁY

    © 2005-2009 Wegetarianie.pl  Wszelkie prawa zastrzeżone
    plaza suwałki | Akcesoria taneczne | Kreta Last Minute | sklep medyczny | biuro rachunkowe kraków | Forum | lakiery samochodowe kraków | prezentacje maturalne | matura z polskiego |
    Torby papierowe | prace licencjackie | odszkodowanie | Agent ubezpieczeniowy | Dla mężczyzn |