Wegetarianizm w religiach świata
Sadhusangananda das
Tłumaczenie: Roman Rupowski
Wydawnictwo: Vega!POL
Liczba stron: 54
Publikację możesz zamówić w formacie elektronicznym (e-book)
w naszym sklepie, na stronie www.wegestudio.pl
Autor opracowania stara się wykazać, że wegetarianizm jest zakorzeniony w każdej z głównych religii światowych jako fundamentalna zasada. Analizuje zalecenia moralne i żywieniowe wyznawców chrześcijaństwa, judaizmu, islamu, buddyzmu i hinduizmu.
* * *
WSTĘP
Czy można oddzielić religię od wegetarianizmu?
Rozmaite religie mogą, co prawda, różnić się od siebie obrzędowością i odmiennością poglądów teologicznych, jednak ogólnie rzecz biorąc, są ze sobą zgodne co do konieczności moralnego postępowania i etyki. Dwiema podstawowymi wartościami pośród tych zasad postępowania są miłosierdzie i współczucie wobec słabszych. Wartości te są wysoko cenione przez wszystkie religie świata.
Celem mojej pracy jest pokazanie, w jaki sposób główne religie świata (przede wszystkim w momencie ich powstawania) zalecają bezmięsny sposób odżywiania lub przynajmniej wyrażają swoją ewidentną sympatię dla wegetarianizmu.
W dzisiejszym świecie obłudy i hipokryzji, pojęcia religii i wegetarianizmu nie są już niestety postrzegane jako nie dająca się rozdzielić całość. Miłość bliźniego i zabijanie są często wymawiane jednocześnie - jednym tchem. Wyprawy krzyżowe, wojny, inkwizycja, niezmierna wrogość pomiędzy żydami a muzułmanami, lub pomiędzy muzułmanami a hindusami, czy protestantami a katolikami - ciągle nam o tym przypominają.
Wygląda na to, że w dzisiejszych czasach nie tylko zwierzęta są wyłączone z miłosierdzia i współczucia, lecz także ludzie. Przepaść między przykazaniami pism religijnych a praktyką staje się coraz większa i coraz bardziej niepokonana. Już od dawna wszystkie wielkie religie przesycone są wszechobecnym dziś wrogiem - materializmem (będąc jednocześnie kierowanymi przez przemysł i gospodarkę). Nikogo nie dziwi już, że zanikło pierwotne spojrzenie religii światowych na stosunek człowieka do zwierzęcia, bo przecież człowiek nie jest już dziś w stanie być tolerancyjnym nawet w stosunku do wyznawców innych tradycji religijnych.
Przy dokładnej lekturze historii religii, oczywistym staje się fakt, że im starsza religia, tym większy jest szacunek do życia i tym jaśniejsze i bardziej kategoryczne jest opowiedzenie się za odżywianiem pozbawionym przemocy.
Islam, który powstał 1300 lat temu, jest najmłodszą z "wielkich religii" i zawiera w swoich naukach co prawda wyraźną, lecz jednak mniej widoczną aprobatę wegetarianizmu, niż znaleźć to można w chrześcijaństwie liczącym sobie już 2000 lat. W religii chrześcijańskiej istnieje bardzo dużo pisemnych wskazówek dotyczących wegetariańskiego ideału żywieniowego. W judaizmie, którego tradycja sięga już 4 tysiące lat, odnajdujemy w pierwotnej fazie, obok teoretycznych wezwań do nawrócenia, także żywą tradycję wegetarianizmu i ochrony zwierząt. Hinduizm, którego historia sięga jeszcze dalej wstecz jest równie bezkompromisowym reprezentantem całkowitego niestosowania przemocy wobec zwierząt, tak jak buddyzm i dżinizm (uważane za heterodoksje hinduistyczne).
Dla niektórych osób, fakt, że starsze religie reprezentują ideał wegetariański, może nie być inspiracją do zastanowienia się nad tym jak dalece odeszliśmy od ideału. Fakt ten może po prostu prowadzić do konkluzji, że niegdyś wszystko było prymitywne i niedojrzałe. Argument ten jest jednak mało inteligentny, ponieważ niepodważalnym jest, że szacunek do życia, to zasada nie dająca się zmodernizować i nie wymagająca poprawek.
W niniejszej rozprawie na temat nierozłączności religii i wegetarianizmu próbuję, tak dalece jak to możliwe, powoływać się na pierwotne teksty. Może to dla laika stanowić niecodzienną praktykę a u niektórych wiernych wywołać protesty z powodu przyzwyczajenia do innych interpretacji pism lub do nieprawidłowych ich przekładów. Mogę na to odpowiedzieć w ten sposób, że dopóki wstawiam się za życiem innych, nie mam nic przeciwko krytyce. Chcę w ten sposób wystąpić przeciwko jednemu z najbardziej szalonych i najbardziej brzemiennych w skutkach przestępstw naszych czasów: okrutnemu maltretowaniu i zabijaniu niezliczonych ilości niewinnych istot - i to jeszcze często w imię Boga.
* * *
Od autora
Jedną z pierwszych czynności, w którą zaangażowałem się będąc po raz pierwszy w świątyni Kryszny, było rozprowadzanie prasadam - ofiarowanych Krysznie potraw wegetariańskich. Ponieważ były one gratis i smakowały wspaniale, rozprowadzanie ich nie stanowiło większego problemu. Pierwszego dnia pobytu w świątyni prowadziłem jedynie sporadyczne rozmowy z osobami, które tam spotkałem, ale stopniowo narastało we mnie pragnienie większego komunikowania się z ludźmi. Na fali mojego entuzjazmu zaprosiłem wówczas do świątyni pewną grupę nauczających chrześcijan i zacząłem z nimi rozmawiać o Bogu i kwestii niestosowania przemocy. Ku mojemu zdziwieniu, stwierdziłem jednak, że ludzie ci nie tylko nie przejawiali zainteresowania rozmową o nieograniczonej Osobie Boga, ale byli także przekonani, że osoba religijna nie musi być wegetarianinem. Niedługo potem, pewien przedstawiciel grupy buddystów (który przejawiał jeszcze mniejsze zainteresowanie Bogiem), próbował mi wytłumaczyć, że w buddyzmie nie ma żadnych nakazów dietetycznych. Nieco później, podobne zapewnienia czynił pewien muzułmanin (często odwiedzający naszą świątynię), mówiąc: „wystarczy, aby człowiek wierzący unikał jedynie spożywania wieprzowiny”.
Nie oznacza to, że od razu zacząłem zajmować się religijnymi studiami porównawczymi w odniesieniu do wegetarianizmu, jednak mimo najlepszych chęci, nie mogłem wyobrazić sobie, aby tacy założyciele religii jak Jezus czy Mahomet, mogli tolerować istnienie rzeźni. Poza tym dziwiło mnie, że nie tylko potrzeba wegetariańskiego odżywiania się, ale również prawa natury, takie jak karma (prawo akcji i reakcji) oraz reinkarnacja (wędrówka dusz poprzez różne ciała) były często lepiej rozumiane przez ludzi o poglądach materialistycznych niż przez tak zwanych "ludzi wierzących".
Ponieważ od momentu mojego przyłączenia się do świątyni byłem bardzo zajęty, zadowalałem się postrzeganiem kwestii dialogu między religijnego przez pryzmat zdrowego rozsądku i prostej logiki. Jakkolwiek w późniejszych latach, niejako naturalną koleją rzeczy, moje poglądy i przekonania coraz bardziej konfrontowane były z różnorodną literaturą religijną, w konsekwencji czego dokonałem (po ponad 10 latach od czasu mojego pierwszego spotkania ze Świadomością Kryszny) pewnych podsumowań w temacie wegetarianizmu w religiach świata. Poza tym, dodatkowej inspiracji dostarczyła mi lektura godnej polecenia książki, pt. Food for the Spirit napisanej przez Stevena Rosena, ucznia Śrila Prabhupady, założyciela Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny. W rzeczywistości, nasza broszurka o wegetarianizmie w religiach świata, mogłaby być jedynie krótkim wprowadzeniem do tej książki, obfitującej w wiele istotnych zagadnień. Tym niemniej, trudno jest mi powstrzymać się przed wyrażeniem wszystkich moich odkryć i spostrzeżeń poczynionych w czasie studiowania rozmaitych pism religijnych.
Mam nadzieję, że niniejsza broszurka będzie pomocna osobom pragnącym zrozumieć stanowisko Stwórcy religii światowych odnośnie wegetarianizmu.

Sadhusangananda das - od 1980 r. jest braminicznym mnichem należącym do sukcesji uczniów wywodzącej się ze starożytnej kultury wedyjskiej, która w czasach współczesnych została rozpropagowana w krajach Zachodu przez A. C. Bhaktivedantę Swamiego Prabhupada. Autor podróżuje po Indiach i Europie, a od kilku lat mieszka w Stanach Zjednoczonych
Tłumaczył Roman Rupowski
Dodano: środa, 02 maja 2007 Napisał: . Wynik:      Link pokrewny: Zamów ten e-book w portalu Wegetarianie.pl >> Odsłon: 3081
|