joasiotek
bywalec   wiadomości 239 zarejestrowany 3/9/2006 status offline
|
wysłano 4/9/2006 godz. 12:53 |
Ja kiedyś zjadłam kawałek słoniny (myślałam, że to ziemniak) i do tąd mam
wyżuty sumienia
[edytowane 12/4/2009 od xxl] ____________________
|
|
| |
Reiha
stały bywalec   wiadomości 544 zarejestrowany 3/3/2006 status offline
|
wysłano 4/9/2006 godz. 13:06 |
| ja kiedyś zjadłam pół pieroga z mięsem. Okazało się, że tam gdzie je
produkowali musieli się pomylić - bo pół paczki pierogów z kapustą i z
grzybami zawierało pierogi z mięsem. Tę felerną paczkę zjadł na obiad mój
mięsożerny man. ____________________
 |
|
Inesita
rozmówca   wiadomości 88 zarejestrowany 3/6/2006 status offline
|
wysłano 4/9/2006 godz. 13:45 |
ja miałam podobnie, tylko, że ja kupiłam sobie te pierogi na wagę, miały
być z truskawkami...myślałam, że zjem sobie smacznie polane jogurtem a tu
się okazało, że co drugi jest z mięsem...nigdy nie zapomnę tego
obrzydliwego smaku w ustach (mięso + jogurt owocowy)...fuj!!! |
|
heidi
bywalec   wiadomości 113 zarejestrowany 21/7/2006 status offline
|
wysłano 4/9/2006 godz. 14:04 |
Zamówiłam sobie pizze. Moją ulubioną, ale bez salami i szynki. Z reguły
mięcho było pod serem, teraz tak dużo sera nakładli, że tego mięsa nie
widziałam. I zjadłam pół kawałka :/
Teraz biore tylko i wyłącznie wegetariańską xD ____________________
|
|
Reiha
stały bywalec   wiadomości 544 zarejestrowany 3/3/2006 status offline
|
wysłano 4/9/2006 godz. 14:27 |
| jakiś czas temu zamówiliśmy sobie pizze z tele pizzy. Ja wziełam
wegetariańską, a rodzina mięsne. Kiedy po wyjściu dostawcy otworzyłam "mje
pudełko" okazało się, że pomylili zamówienia ;( i moje wege przyszła z
mięsem - na szczęście po szybkim telefonie udało się wszystko odkręcić. ____________________
 |
|
Smoczi
forumowicz   wiadomości 41 zarejestrowany 14/8/2006 status offline
|
wysłano 4/9/2006 godz. 14:44 |
to z pizzą i pierogami też mi się zdarzyło albo
kiedy myslałam że moja mama ugotowała warzywa i tak wpałaszowałam warzywka
z drobnymi kawałkami drobiu... już się nauczyłam nie jeś warzyw gotowanych
przez mamę ____________________ Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego. |
|
marchewka2808
stały bywalec   wiadomości 453 zarejestrowany 4/4/2006 status offline
|
wysłano 4/9/2006 godz. 15:49 |
powiedzaiłamm kiedys siostrze zeby mi zrobiła chleb z pomidorem dobra
przyniosła a ja nie wiem dlaczego podniosłsm pomidorka i tam kawełek
kiełbasy myslałam ze ja zatłuke ale naszczescie nie zjadłam . To pewnie
moja wegetarianska intuicja mi powiedziała ze mam tego nie jeść
a tak to mi sie nie zdażyło nic innego |
|
Wiejka
stały bywalec   wiadomości 848 zarejestrowany 1/5/2006 status offline
|
wysłano 4/9/2006 godz. 18:01 |
Ja miałąm tak z gąłąbkami..zamówiłam normalne z ryżem i grzybami, a jak
wzięąłm, do buzi to czuję mięso...Fuu!!Ostatnio zamówiłąm też
naleśnika..bez szynki, ale zobaczyąłm ,żez szynką to kazałam jeszcze raz
sobie przyrządzić ...Tez pewnie intuicja .... |
|
_iwona_
bywalec   wiadomości 242 zarejestrowany 14/3/2006 status offline
|
wysłano 5/9/2006 godz. 12:22 |
Zdarzyło się... Pierwszy raz (dawno temu) na jakimś rodzinnym przyjęciu.
Sałatka, którą robiła moja mama, pytam ją czy wegetariańska, a ona (z
ciocią, która jej kibicowała) "tak, tak, możesz jeść". Jakoś mi tak dziwnie
wyglądała, nałożyłam odrobinę, spróbowałam i pytam jeszcze raz. Ponownie
"tak, jak najbardziej". Wzięłam jeszcze raz... i jeszcze raz zapytałam...
Nie zjadłam całej, mimo zapewnień mamy (a miałam do niej zaufanie i
wierzyłam) smakowała mi jakoś dziwnie. Później kuzynka powiedzia, że było
tam rozdrobnione mięso kurczaka. Myślę, że mama długo żałowała, że mnie
okłamała, odbudowywanie zaufania to trudny proces. Drugi raz na Światowych
Dniach Młodzieży w Barcelonie. Podali ravioli, koleżanka mówi "to z
grzybami, na pewno". Wystarczyło, że raz ugryzłam... A takich sytuacji, jak
to zamawiam ruskie i podają mi je ze skwarkami, to nie liczę, bo wtedy od
razu widać i nie jem :-) Od jakiegoś czasu zresztą wyraźnie zaznaczam "bez
żadnych skwarków" i działa. Zup, gołąbków itp. z założenia w restauracjach
nie zamawiam, nie ma sensu ryzykować. |
|
marcelinka
bywalec   wiadomości 108 zarejestrowany 19/11/2005 status offline
|
wysłano 5/9/2006 godz. 16:21 |
ja kiedys ugryzlam kawalek kielbasy (tzn taka mala kosteczke-nie, to zebym
kielbache specjalnie jadla...
), bo byla w jejecznicy i jej nie zauwazylam...jajecznicy tez bym nie
jadla, ale wychowawca mnie normalnie zmusil (to bylo na wycieczce)
obrzydlistwo! ale na szczescie zdazylam w pore wypluc...
no i akcja z pizza, ale to akurat zauwazyalm i nie jadlam-zamowilam hawaje
BEZ szynki, podkreslajac to kilkakrotnie, facet przywozi pizze otwieram
pudelko a tam 4 wielkie platy szynki
|
|