Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Co mysli katolik o wegetarianizmie i ochronie zwierzat ?  

Strona 4 / 23 Wstecz Następny
  RSS

Ensifer
forumowy expert
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 1011
10/11/2007 5:03 pm  

Witam nowego usera 😉 .
Szczerze mówiąc zaczynają mi się już nudzić te wypowiedzi Filipa o katolikach... Przecież to jest śmieszne... Ludzie, dajcie sobie na wstrzymanie, ok??

Historia magistra vitae est. Make love and war![img]http://www.userbars.org/data/media/1/atheist.jpg[/img]


OdpowiedzCytat
Ulka
 Ulka
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 252
11/11/2007 8:23 pm  

ktos tu pisze o znudzeniu , tymczasem z mojej strony to jest nie tylko znudzenie ale obrzydzenie tym swiatem , zalanym przez ludzki szowinizm Przez ten szowinizm swiat ginie a Wy liczycie na tolerancje Pewnie ze lagodna peswazja jest b.dobrą metodą-ale to chyba trzeba lubic ludzi do takiej metody Do niektórych juz nie bardzo mam ochote sie odzywac-pisze tylko po to by stanac calkowicie po stronie Filipa Pewnie że ludzie ktorzy bija na alarm sa niewygodni, całkowicie Was rozumiem


OdpowiedzCytat
Ensifer
forumowy expert
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 1011
11/11/2007 8:27 pm  

Niewygodni?? Nieee, ja bym powiedział, że męczący. Naprawdę do pewnych ludzi trzeba innych metod, a nie pokazywać im szokujące obrazki w nadziei, że się nawrócą.

Historia magistra vitae est. Make love and war![img]http://www.userbars.org/data/media/1/atheist.jpg[/img]


OdpowiedzCytat
kamma
stały bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 669
11/11/2007 8:48 pm  

Ulka, obecnie na świecie jest bardzo dużo bicia na alarm. Jak również jest mnóstwo możliwości oglądania takich obrazków, jakich jeszcze kiedyś nie można było obejrzeć (dzięki TV i internetowi zwłaszcza). Z tej przyczyny szokujące obrazki spowszedniały, a wołanie na alarm jest jedynie jednym z wielu dźwięków składających się na hałas. Dlatego jestem zdania, że tą metodą niewiele można zdziałać. Właściwie prawie nic....
Ale idzie ku lepszemu. Na pewno! Ludzi świadomych tragicznej sytuacji naszej planety jest coraz więcej, a oni mają dzieci, którym zaszczepią szacunek do Ziemi, do wszelkich istot żywych itd. W następnym pokoleniu ludzi świadomych będzie jeszcze więcej. To wariant optymistyczny.
Pesymistyczny jest taki, że ludzkość doprowadzi się (oraz Ziemię) na skraj samozniszczenia, większość ludzi umrze, a reszta zacznie wreszcie szanować Życie. Choć może właściwie ten wariant jest optymistyczny, przynajmniej dla Ziemi, której przydałaby się porządna przecinka wśród gatunku ludzkiego.

podskoczyć i nie trafić w ziemię


OdpowiedzCytat
Ensifer
forumowy expert
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 1011
11/11/2007 8:51 pm  

I właśnie dlatego mówie, że wojny mają swoje plusy. Regulują ilość ludności na ziemi. Drastycznie.

Historia magistra vitae est. Make love and war![img]http://www.userbars.org/data/media/1/atheist.jpg[/img]


OdpowiedzCytat
Ulka
 Ulka
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 252
11/11/2007 9:02 pm  

skoro szowinizm osiagnął juz takie szczyty szalenstwa że przeszkadza w rozsadnej antykoncepcji to rzeczywiscie przecinki mogą byc o wiele, wiele drastyczniejsze łącznie z wojnami


OdpowiedzCytat
melanrz
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 170
12/11/2007 9:51 am  

moze troche zejde z tematu, ale kiedys probowalem przetlumaczyc roznym osobom ze wegetarianizm jest dobry i chcialem posluzyc sie biblia. Teraz juz napewno na kaltloicyzm sie nie powolam, bo spojrzmy prawdzie w oczy. Katolicyzm teraz to moher. Druga sprawa, ze przestalem wierzyc w kosciol, wierzac tylko w Boga ale do czau. Teraz caly czas chodze przygnebiony, bo zauwazam u siebie ze przestaje wierzyc i w Boga. Przeciez kazde kultury mialy swoich Bogow i byli oni dla nich prawdziwi. Wiec skad wiadomo ze nas Bog jest prawdziwy. Ja trace wiare i niestety nic nie potrafie z tym zrobic....

Gdyby ściany rzeźni były ze szkła, nikt nie jadłby mięsa...


OdpowiedzCytat
xxl
 xxl
weteran forum
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 1730
12/11/2007 7:44 pm  

melanrz, nie smuć się. Spróbuj dostrzec dobre strony tracenia wiary, a takowych jest wiele. Jednak co najważniejsze - nie zatrzymuj się, myśl i rozważaj dalej. Nic na siłę i nic przeciw sumieniu. Trzymaj się 😉

http://www.explosm.net/comics/random/


OdpowiedzCytat
Ensifer
forumowy expert
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 1011
12/11/2007 7:46 pm  

Dobre strony tracenia wiary? Wybacz, ale nie rozumiem... Można prosić jaśniej?

Historia magistra vitae est. Make love and war![img]http://www.userbars.org/data/media/1/atheist.jpg[/img]


OdpowiedzCytat
xxl
 xxl
weteran forum
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 1730
12/11/2007 7:58 pm  

Też byłam kiedyś wierząca, ale porzucenie wiary przyniosło mi wiele korzyści. Jestem teraz panią swojego życia. Nie muszę postępować wg narzuconych zasad, z którymi niekoniecznie się zgadzam. Nie żyję w ciągłym strachu, że może właśnie nieświadomie popełniłam jakiś grzech. Nie zmuszam się do chodzenia do kościoła - kiedyś chodziłam tylko ze strachu przed Bogiem. Nikt mi nie dyktuje, co mam robić, co dobre i złe. Nie muszę się głowić i wymyślać wymówek dla absurdów religii i oszukiwać siebie.
Jestem bardziej pewna siebie, ale jednocześnie bardziej pokorna w stosunku do życia i świata. Jestem bardziej świadoma odpowiedzialności za swoje czyny, których nie zrzucę na 'wolę Boga'. Mam większą motywację do życia. Łatwiej przychodzi mi racjonalne myślenie.

Mniej więcej tyle na razie mi przychodzi do głowy 🙂

http://www.explosm.net/comics/random/


OdpowiedzCytat
vegetena
stały bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 964
12/11/2007 7:59 pm  

Dobre strony - mogą być, możesz ich nie dostrzegać, ale napewno coś przez nie zyskujesz. Czy to się ujawni teraz, czy później, to inna sprawa, ale każda rzecz w naszym życiu coś daje.... Nie że ja jakaś optymistka jestem czy coś w tym stylu.... Mnie podobna, ale inna sprawa pomogła.... Ale mniejsza o to


OdpowiedzCytat
Ensifer
forumowy expert
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 1011
12/11/2007 8:46 pm  

Ja też jestem panem swojego życia. W strachu również nie żyje, najwyżej boje się, że mi nie pójdzie w szkole, ale to raczej nie kwestia wiary 😉 . Kto chodzi do Kościoła ze strachu? Jakbym chodził tylko ze strachu, to nie byłaby to wiara. Oszukiwać siebie nie musze, nie jestem jakimś niewolnikiem, który zrobi wszystko, co sobie Kościół wymyśli, w końcu są jakieś granice, prawda??

Historia magistra vitae est. Make love and war![img]http://www.userbars.org/data/media/1/atheist.jpg[/img]


OdpowiedzCytat
melanrz
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 170
12/11/2007 10:16 pm  

wiesz.... powie Ci tak. Kazdy powinien chodzic do kosciola jesli taka odczuwa potrzebe. Ja odczulem takowa jakos rok temu. Poszedlem i w tym momencie msza naprawde znaczyla dla mnie cos wiecej niz tylko paplenie jakiegos goscia w sutannie. Teraz kosciol uwazam za zlo i moge to otwarcie powiedziec. Chociazby sprawwa celiabatu. Moim zdaniem powinien byc on zniesiony, ale skoro jest to powinien byc przestrzegany. Ogolnie trace wiare w Boga i szczerze mowiac coraz lepiej mi z tym. Pozostaje jeszcze taki kac moralny... takie nie wiem co.... nie wiem jak to nazwac. Pustka?? Nie.... nie wiem... ale zostaje cos takiego....

Gdyby ściany rzeźni były ze szkła, nikt nie jadłby mięsa...


OdpowiedzCytat
wegetka
początkujący
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 7
12/11/2007 10:49 pm  

Czesc 🙂

Ciekawy i bardzo trudny watek...Chcialam wypowiedziec sie na temat calosci ale moze zaczne od tego, co pojawilo sie na koncu...Melanrzu - ja rowniez jakis czas szukalam swojej drogi duchowej i nigdzie nie moglam sie w pelni odnalezc, bo widzac iskre Boga w kazdej zywej istocie nie moglam zrozumiec podzialu na religie a tym bardziej takiej nietolerancji pomiedzy wiekszoscia z ich wyznawcow...Ja bardzo wierze w Boga, ze jest jeden... wierze rowniez w Jego synow, ktorzy pojawiali sie na Ziemi by pomoc ludziom odnalezc siebie we wrzechswiecie jak i wskazac sciezki duchowego rozwoju...a to, ze na przestrzeni lat, wiele pism Swietych zostalo przeksztalconych badz zle zinterpretowanych, to juz kwestia do rozpatrzenia w sercu kazdego z nas...Tak wiec nie trzeba byc wyznawca zadnego systemu filozoficznego by wierzyc, oddawac czesc i najzwyczajniej kochac Boga okazujac szacunek Jego stworzeniu poprzez czynienie Dobra na tyle, na ile potrafimy...Miejmy wiec w sobie jego Milosc i ta miloscia obdarzajmy chociazby poprzez probe zrozumienia filozofii jaka ktos pragnie wyznawac - a to czy jest sluszna, czy nie, kiedys kazdy z nas sie dowie...;)
Dlatego tez jestem za informowaniem i proba otwierania ludzkich serc na cierpienie zwierzat, ale przede wszystkim za dawaniem przykladu wlasna osoba...Jestem wegetarianka od 8 roku zycia (troszke ponad 17 lat juz;) dodam, ze zawsze dbajac o jej prawidlowy sklad ) i niedawno rozpoczelam najpiekniejszy zwiazek mojego zycia z bardzo wierzacym, praktykujacym katolikiem. Ma on 5 rodzenstwa o podobnym podejsciu do wiary oraz troszke dewotycznych rodzicow...Balam sie zapoznania, a w tym ich reakcji na mnie, na moje poglady w kwestiach duchowych i dietetycznych. I prawde mowiac zostalam bardzo milo zaskoczona. Dla zadnego z nich moj wegetarianizm nie byl i nie jest niczym zlym, a wrecz tata mojego ukochanego chcialby miec co jakis czas taka diete na dluzej - gdyz lekarz w zasadzie zakazal mu jesc mieso 😉 a to, co przygotowujemy glownie w postne piatki bardzo smakuje...nawet bardzo wierzaca tesciowa siostry ukochanego nie widzi nic zlego w byciu wege i pokazala mi jak ciepli potrafia byc zarowno katolicy jak i osoby ze wsi..Moze jest to za przyczyna tego, ze nie probuje ich na sile przekonac co do slusznosci moich przekonan a raczej wyzszosci moich nad ichniejszymi..;) a patrzac na mnie nie widza zadnych typowych elementow "wygladowych" blednie rozpowiadanych niegdys przez lekarzy itp...Wygladam i zawsze wygladalam bardzo zdrowo, majac tzw normalna figure (partiami nawet szczupla 😉 , co podobno prezentuje sie bardzo ladnie 😉 zawsze bylam bardzo wysportowana, nadal zawodowo cwicze wiele...nigdy nie mialam wiekszych problemow zdrowotnych a wyniki badan, jakie sobie zrobilam miesiac temu nawet przyprawily o wielkie oczy lekarza, bo patrzac na nie stwierdzil, ze mam hemoglobiny tyle, jakbym miala w maratonie biec, a majac taki wyniki przez cale zycie bede zyla wiecznie ;)...troszke byl zdziwiony jak wyjawilam mu jak wyglada moja kilkunastoletnia dieta 😀 W kazdym razie dzieki owemu wygladowi oraz temu jak zyje i jakie mam wyniki rodzina mojego mezczyzny jest wrecz za ..:) Biedna najmlodsza jego siostra (13 letnia) poklocila sie az z pania od biologii o kwestie wege, bo pani o tradycyjnym spojrzeniu na te kwestie..:)
Zycze wytrwalosci, cierpliwosci i proby zrozumienia innych...Zapewne wzor milosci, troszke wiekszej wrazliwosci na otaczajace nas piekno stworzenia, moze otworzyc szerzej nie jedno serce...
Pozdrawiam cieplutko!:)


OdpowiedzCytat
melanrz
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 170
12/11/2007 11:37 pm  

Wiesz... no niestety.... wierzylem w Boga i podejrzewam ze duzo bardziej niz inni, bo poprostu ja to czulem ze on istnieje... Jednak te wiare utracilem moze po wielu porazkac, moze tak poprostu.... nie wiem.. poprostu nie wierze ze on istnieje

Gdyby ściany rzeźni były ze szkła, nikt nie jadłby mięsa...


OdpowiedzCytat
Strona 4 / 23 Wstecz Następny
  
Praca