Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

oglądaliście dzisiaj tvn zamordowali w środku dnia na ulicy łosia bo sobie chodził po mieście...!  

Strona 2 / 3 Wstecz Następny
  RSS

lashhaa
rozmówca
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 64
17/05/2008 11:46 pm  

nie piszcie, że ktoś zabił tego łosia, gdyż chciał się wyżyć... Proszę... Bez przesady...
Mogli go uśpić i przewieźć z powrotem-to by było najlepsze rozwiązanie. Wie ktoś dlaczego go nie zastosowano??
Każdy zawód odciska na ludziach swoje piętno, wchodzenie w rolę i te sprawy. Będąc rzeźnikiem człowiek staje się mniej czuły. Są cechy charakterystyczne dla różnych zajęć. Praca w jakimś zawodzie uwypukla cechy, które społeczeństwo uważa za przypisane do niego, ergo rzeźnik to bestia;-) A tak serio, rzeźnicy zwykle mają bardzo niski próg empatii.

[edytowane 17/5/2008 przez lashhaa]

...zielono mi...


OdpowiedzCytat
Koniara
stały bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 563
18/05/2008 12:15 am  

Jejkuuu..
to nie mógł mu strzelić w łeb żeby szybciej umarł jak już musiał to robić...
Mogli go uśpić i przewieźc tak jak mówicie, alebo pogonic.
Łosie, sarny, konie to zwierzęta które nie walczą tylko uciekają. Wydaje mi si.ę że jakby narobili halasu to może by łoś sam poszedł :/

To jest okropne 🙁

Czy wykonując wyrok na mordercy nie popadamy w błąd, jak dziecko, co bije krzesło, o które się uderzyło?


OdpowiedzCytat
lashhaa
rozmówca
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 64
18/05/2008 12:39 am  

po prostu:można było inaczej...

...zielono mi...


OdpowiedzCytat
Rysia60
świeżaczek
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 1
18/05/2008 2:58 am  

Najbardziej to mnie jednak irytuje nie śmierć tego łosia, bo codziennie umiera całe mnóstwo zwierząt. Wszyscy się nagle oburzają, bo ktoś zastrzelił łosia a to, że w międzyczasie jakiś rzeźnik zabił kilka krów to już go nie obchodzi. I siedzi taki je kanapkę z szynką pisze jak to strasznie, bo zastrzelono łosia. Bo łoś to jednak co innego niż krowa ma większe rogi ;).

[edytowane 17/5/2008 przez Rysia60]


OdpowiedzCytat
Koniara
stały bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 563
18/05/2008 5:03 am  

Rysia60, a wiesz że teraz, jak to piszesz, i twój komputer chodzi, to sa wycinane drzewa i niszczona przyroda?

Nie wiem czy mam tylko takie wrażenie czy nie tylko ja, że tak jakby chciałabys nam zarzucić że użalamy się nad łosiem, a w między czasie giną krowy.

Wg mnie dobrze że nagłasniają to o łosiu. Właśnie takiego co je kanapke z szynką może ruszy los tego łosia, i przestanie jeśc chociażby dziczyzne?
tak w ogóle, to je się łosie?
Bo sarny to wiem ze jedzą, ale łosie? 😐 hmm...

Czy wykonując wyrok na mordercy nie popadamy w błąd, jak dziecko, co bije krzesło, o które się uderzyło?


OdpowiedzCytat
caliban
rozmówca
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 91
18/05/2008 2:48 pm  

Łosi nie odławia się tyle, co dzików czy saren, dlatego też raczej nie spotkałem się z 'łosiną' jako dziczyzną. Nota bene sam odstrzał zwierząt przez myśliwych to nic złego (wytępiliśmy wilki, więc coś musi utrzymywać pogłowie saren czy dzików na rozsądnym poziomie). Jak dla mnie absurdem jest nieudolność z jaką "rozwiązano" problem łosia - powinien zostać uśpiony i wypuszczony - a nie polowanie jako takie.


OdpowiedzCytat
Koniara
stały bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 563
18/05/2008 4:07 pm  

ale w ogóle ten loś nie dostał kulki w łeb tylko gdzie indziej, sama nie wiem gdzie. Gdyby dostał w łeb odrazu by nie żył. zamiast go dobić to oni patrzyli jak cierpi i zdycha.

Czy wykonując wyrok na mordercy nie popadamy w błąd, jak dziecko, co bije krzesło, o które się uderzyło?


OdpowiedzCytat
Marzenusia
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 161
18/05/2008 5:18 pm  

Rysia60, a wiesz że teraz, jak to piszesz, i twój komputer chodzi, to sa wycinane drzewa i niszczona przyroda?

Nie wiem czy mam tylko takie wrażenie czy nie tylko ja, że tak jakby chciałabys nam zarzucić że użalamy się nad łosiem, a w między czasie giną krowy.

Wg mnie dobrze że nagłasniają to o łosiu. Właśnie takiego co je kanapke z szynką może ruszy los tego łosia, i przestanie jeśc chociażby dziczyzne?
tak w ogóle, to je się łosie?
Bo sarny to wiem ze jedzą, ale łosie? 😐 hmm...

z tego co wiem, to wszystkie trupy zwierzat z wypadkow drogowych, itd daje sie do mielenia na parowki, szynki, itd. Łacznie z wnetrznosciami i kopytami itp...
Jestem pewna ze tego łosia skonsumuja padlinozercy.
Nie wiem nawet czy takie sa poddawane badaniom weterynaryjnym, bo słyszałam o tych o ktorych nikt nie pisze i nie sprawdza. Dotyczy to wielkich koncernow miesnych jak Stokłosy co zbija miliardy na tym.

Ludzie i zwierzęta mają duszę


OdpowiedzCytat
Natasha
stały bywalec
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 513
18/05/2008 7:18 pm  

idiotyczna sytuacja jak dla mnie. po pierwze łosie są zagrożone w Polsce. po drugie zabicie łosia było nieuzasadnione. po trzecie powala mnie łupota myśliwego który strzela w mieście do wielkiego zwierzęcia-mogło ucierpieć wielu ludzi, mógł ktoś dostać kulkę bądź zastać poturbowanym przez uciekające zwierze. po czwarte nie rozumiem jak można zabić zwierze skoro jest inne lepsze wyjście-można go uśpić i wywieść do lasu gdzie by prowadził normalne życie.po piąte zwierze wyraźnie bardzo długo cierpiało przed śmiercią. jak dla mnie to temu "myśliwemu" najlepiej odebrać zezwolenie-stanowi zagrożenie dla ludzi i dla zwierząt narażając na ich niebezpieczństwo, łamiąc prawo i zadając nieuzasadnione cierpienie zwierzętom.

Naszym celem musi być wyzwolenie się... poprzez rozszerzenie kręgu współczucia na wszystkie żywe istoty i na cały cudowny świat natury. Albert Einstein

http://delicious.blog.pl/ - zapraszam na mojego bloga kulinarnego 😀 wiem że trochę mało ale założy


OdpowiedzCytat
caliban
rozmówca
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 91
18/05/2008 8:05 pm  

z tego co wiem, to wszystkie trupy zwierzat z wypadkow drogowych, itd daje sie do mielenia na parowki, szynki, itd. Łacznie z wnetrznosciami i kopytami itp...
Jestem pewna ze tego łosia skonsumuja padlinozercy.
Nie wiem nawet czy takie sa poddawane badaniom weterynaryjnym, bo słyszałam o tych o ktorych nikt nie pisze i nie sprawdza. Dotyczy to wielkich koncernow miesnych jak Stokłosy co zbija miliardy na tym.

Skąd wzięłaś te rewelacje?

To przecież kompletna bzdura jest. Jak to sobie niby wyobrażasz? Ktoś miałby zdrapywać z jezdni rozjechane na miazgę zwierzęce resztki, transportować je do fabryki i stosować w produkcji żarcia? 😀

Pomijając już Sanepid i aspekty techniczne (jak sobie wyobrażasz taki proceder? ogólnopolska sieć informatorów wypatrujących na przelotowych szosach rozjechanych zwierząt na parówki?), nie wiem, jak na czymś takim ktokolwiek miałby zrobić "miliardy" 😉

Myślenie nie boli ;|


OdpowiedzCytat
lashhaa
rozmówca
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 64
19/05/2008 12:44 am  

mój brat się przyznał, że tak dorabia. Chodzi po obwodnicy i zbiera przejechane zwierzątka:-) Czegoś tak nieprzemyślanego to jeszcze nie słyszałam. Wiem o tym, że głodni ludzie zbierali takie rzeczy, ae nie zanosili tego do rzeźnika (czy kogo tam). Nikt by im tego nie przyjął... Oni tak grzecznie-spożywali w domu 😉

...zielono mi...


OdpowiedzCytat
Koniara
stały bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 563
19/05/2008 1:23 am  

blee...
ale to w sumie lepiej zeby wzieli martwe zwierze, niz zabijali kolejne.

Czy wykonując wyrok na mordercy nie popadamy w błąd, jak dziecko, co bije krzesło, o które się uderzyło?


OdpowiedzCytat
Marzenusia
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 161
19/05/2008 1:47 pm  

caliban...

choćby ten artykuł, tylko nie pisz żeś taki wrażliwy i nie możesz tego czytac...
Nie da się zabierac głosu w tematach, na ktore nie ma sie zielonego pojecia. Jesli nie wie sie o czyms takim, to nasze wege moze byc chwiejne nietrwałe.

"JESTEM FARMEREM, hodowcą bydła czwartej generacji. Wychowałem się na farmie w Montanie, gdzie hodowałem krowy przez dwadzieścia lat. Wiem z doświadczenia jak wygląda hodowla fermowa i produkcja mięsa w USA - mam na ten temat informacje z pierwszej ręki.
Obecnie jestem przewodniczącym Międzynarodowej Unii Wegetariańskiej.
Z pewnością kiedyś lubiłem jeść steki - tak jak moi znajomi i sąsiedzi. Gdybyście jednak wiedzieli to, co ja wiem, o tym jak one powstają i co powoduje ich jedzenie, prawdopodobnie tak jak ja zostalibyście wegetarianami. I, wierzcie mi lub nie, że jako wegetarianin, który nie konsumuje żadnych produktów zwierzęcych, mogę wam powiedzieć, że teraz jem więcej i jedzenie sprawia mi większą radość niż kiedyś.
Jeśli wciąż konsumujecie mięso, to powinniście wiedzieć, że macie coś wspólnego z większością krów, które zjadacie. One także jedzą mięso.
Kiedy zarzyna się krowę, blisko połowa masy jej ciała nie jest konsumowana przez ludzi: wnętrzności i ich zawartość, głowa, rogi, kopyta, jak również kości i krew. Te rzeczy (a także całe ciała chorych i zainfekowanych krów i innych zwierząt farmowych) są rozdrabniane, mielone i przetwarzane przez gigantyczne maszyny w specjalnych przetwórniach. Przetwórstwo tego rodzaju - to przemysł przynoszący dochód 2,4 miliarda dolarów rocznie, przetwarzający corocznie 40 miliardów funtów (tj. 18 mld kg) ciał martwych zwierząt.
Nie ma w Stanach Zjednoczonych zwierzęcia na tyle wyniszczonego chorobą, przeżartego wrzodami czy rakiem, które nie mogłoby być powitane przez wszechobejmujące ramiona przemysłu przetwórczego. Innym, obok zwierząt farmowych, ważnym surowcem przetwórczym, są ciała uśpionych zwierząt domowych - sześć do siedmiu milionów psów i kotów, które corocznie zabija się w schroniskach dla bezdomnych zwierząt. Na przykład samo tylko Los Angeles wysyła miesięcznie dwieście ton uśpionych psów i kotów do zakładów przetwórczych. Do tego dochodzą jeszcze uśpione zwierzęta wyłapywane przez specjalizujące się w tym procederze firmy, oraz zwierzęta ginące na drogach. (ginące pod kołami samochodów zwierzęta nie są zbierane z dróg codziennie i latem ludzie zajmujący się ich zbieraniem zwykle, zanim je dostrzegą najpierw czują je węchem).
Ta makabryczna mikstura jest mielona, gotowana i odparowywana, po czym lżejszą, tłustą substancję wypływającą na powierzchnię poddaje się procesowi rafinacji i stosuje do produkcji kosmetyków, mydeł, świec, smarów i wosków. Cięższy ekstrakt białkowy zostaje wysuszony i zmielony na brązowy proszek, który składa się w 1/4 z fekaliów. Proszek ten wykorzystywany jest następnie jako dodatek do prawie wszystkich rodzajów karmy dla zwierząt domowych jak również do paszy dla zwierząt farmowych. Hodowcy nazywają go "koncentratem białkowym". W 1995 roku pięć milionów ton odpadków z rzeźni zostało sprzedanych i przerobionych na paszę dla zwierząt w Stanach Zjednoczonych. Ja sam zwykłem wykorzystywać tony tego rodzaju paszy do karmienia mojego inwentarza żywego. Nigdy nie zastanawiałem się nad tym, że karmię krowy krowami.
W sierpniu 1997 roku, w odpowiedzi na zagrożenie ze strony "choroby szalonych krów" (czyli gąbczastego zwyrodnienia mózgu), amerykańskie Ministerstwo ds. Żywności i Leków (Food and Drug Administration - FDA) zatwierdziło nowe przepisy zakazujące karmienia zwierząt przeżuwających białkami pochodzącymi od zwierząt przeżuwających. Wprowadzenie w życie tego zarządzenia spowodowało, że krowy nie są już karmione kanibalistyczną karmą, jaką przygotowali dla nich ludzie. Nie jedzą już całych kawałków innych krów, owiec lub kóz, jakkolwiek wciąż przeżuwają one sproszkowane ciała martwych koni, psów, kotów, świń, kurczaków czy indyków, jak również krew i fekalia własnego gatunku.
Około 75% z 90-milionowego pogłowia bydła amerykańskiego rutynowo karmione jest paszą "wzbogaconą" przetworzonymi częściami martwych zwierząt. Powszechne jest także używanie zwierzęcych ekskrementów do produkcji paszy, ponieważ przedsiębiorcy zauważyli, że jest to "rozsądny" sposób pozbycia się części z 1,6 miliona ton zwierzęcych odchodów produkowanych corocznie przez farmy hodowlane.
Na przykład w stanie Arkansas jedna, przeciętnej wielkości farma karmi corocznie swoje krowy ponad 50 tonami kurzych odchodów. Pismo U.S. News & World Report cytowało wypowiedź pewnego farmera z Arkansas, który ostatnio kupił 745 ton odchodów i odpadków kurzych zebranych na pobliskiej farmie. Po dodaniu do nich niewielkiej ilości otrąb sojowych i wymieszaniu całości, nakarmił tą mieszanką swoje stado 800 krów, co sprawiło, że stały się one, jak sam powiedział: "tłuste jak kluski". Następnie wyjaśnił: "Gdybym nie miał tych kurzych odpadków, musiałbym sprzedać połowę mojego stada. Inne rodzaje pożywienia są zbyt drogie". Przykład ten zapewne pomoże zrozumieć osobom jedzącym mięso czym żywi się ich pożywienie.
Nie wiemy wszystkiego, co chcielibyśmy wiedzieć o skali, w jakiej konsumpcja chorych czy zakażonych zwierząt powoduje choroby u ludzi, lecz z pewnością wiemy, że niektóre z nich - na przykład wścieklizna - są przenoszone ze zwierząt gospodarskich na ludzi. Wiemy, że zatrucia pokarmowe przenoszone są powszechnie przez takie mikroorganizmy jak bakterie E. coli (ich obecność w pożywieniu jest skutkiem zanieczyszczenia żywności zwierzęcymi odchodami), które powodują śmierć 9 000 Amerykanów rocznie. Wiemy też, że około 80% wszystkich zatruć pokarmowych powoduje zakażone mięso. Obecnie możemy już być pewni także i tego, że "choroba szalonych krów", która nawiedziła stada brytyjskich krów, może atakować też inne gatunki i być przyczyną powstania nowej odmiany choroby Creutzfeldta-Jakoba, zawsze fatalnej w skutkach i niszczącej ludzki mózg.

(...)Moje życie jako farmera hodującego bydło na swoim rancho potoczyło się dziwnymi torami: byłem człowiekiem, który kiedyś tuczył w klatkach cielęta, a potem musiał frustrować się waszyngtońską polityką i który pasjonował się zdobyczami nowoczesnego rolnictwa, by potem zostać oskarżonym przez jego przedstawicieli. Wcale nie udaję, że znam znaczenie każdego wyboju na drodze, którą podróżuję.
Czasami czuję, że pierwszą połowę tej drogi przeżyłem w zupełnej nieświadomości. Mogę jednak powiedzieć z całą pewnością: wszystkie drogowskazy na mojej drodze dotyczyły aspektu zdrowia. Za każdym razem, gdy instynktownie dokonywałem wyboru związanego z polepszeniem stanu mojego zdrowia fizycznego, było to tak, jakby nowe promienie światła zaczynały oświetlać mi coś dotąd nieznanego, co okazywało się wspaniałe i zdumiewająco proste.
Książkę tę pisałem przede wszystkim z chęci podzielenia się wiedzą o tym, jak najlepszy wybór w kwestii naszego osobistego zdrowia może okazać się najlepszym wyborem dla całego świata, który zamieszkujemy.
Dla zbyt wielu Amerykanów pierwszą, świadomie podejmowaną decyzją dotyczącą własnego zdrowia jest desperacki wybór pomiędzy operacją wstawienia bypassu a angioplastyką* lub pomiędzy chemioterapią a radioterapią. W rzeczywistości jednak, świadomie lub nieświadomie, każdego dnia podejmujemy decyzje, które mogą prowadzić nas albo w kierunku ponurych i zatrważających wyborów, albo w kierunku tych bardziej dla nas korzystnych i szczęśliwych. Robimy to oczywiście za każdym razem, kiedy decydujemy, jaki rodzaj "paliwa" wlewamy do swych ciał."

czy ten...
"Kiedyś zakład zatrudnił praktykantów ze szkół zawodowych. Mieli oni sprzątać po ubojach i przygotowywać pomieszczenia do samego uboju. W takich zakładach wiecznie są szczury, które wchodzą do przewodów, maszyn do obróbki mięsa. Jest tak przyjęte, że zanim uruchomi się maszyny, trzeba najpierw narobić dużo hałasu, żeby gryzonie uciekły. Raz było inaczej. Praktykanci nie zrobili tego i z chwilą, gdy maszyny poszły w ruch, dało się usłyszeć niejeden kwik zgniatanych szczurów. NO PROBLEM - to też jest w końcu mięso - skomentował jeden z rzeźników."

"Jeden z najbardziej obrazowych fragmentów Dżungli opisuje, jak robi się kiełbasy, w skład których wchodzą takie składniki jak: zepsute mięso zwrócone zakładowi, mięso upadłe na podłogę, zmieszane z brudem trociny i plwociny robotników, stęchła woda, brud, rdza, szlam osiadły w koszach na śmiecie, szczurze odchody składane w nocy na mięsie, zatruty chleb wykładany jako trutka na szczury i często ...same zdechłe szczury!
Wkrótce po wydaniu "Dżungli" w styczniu 1906 r., jej autor, Upton Sinclair, wysłał egzemplarz Dżungli prezydentowi Teodorowi Rooseveltowi. W odpowiedzi na to, Roosevelt napisał ostry list do wydawcy książki, Franka Doubledaya, pytając go "dlaczego wydał taką ohydną książkę?". Roosevelt opierał swoją wiedzę na raportach Ministerstwa Rolnictwa, które twierdziły, że w przemyśle mięsnym wszystko działa jak należy.
Frank Doubleday odpowiedział, że opisy zawarte w książce ukazują rzeczywiste praktyki panujące w przemyśle mięsnym. Wówczas Roosevelt poprosił Doubledaya, aby przyszedł do niego na rozmowę, gdyż chciał usłyszeć od niego dowody. Wkrótce dla Roosevelta stało się jasne, że inspektorzy rządowi otrzymują łapówki na wystawianie fałszywych zaświadczeń zdrowia. Kiedy Roosevelt to odkrył, był wściekły i wszczął swoje własne dochodzenie, tym razem przez Inspekcję Handlu i Pracy."

[edytowane 19/5/2008 przez Marzenusia]

Ludzie i zwierzęta mają duszę


OdpowiedzCytat
lashhaa
rozmówca
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 64
19/05/2008 3:50 pm  

caliban...Na przykład samo tylko Los Angeles wysyła miesięcznie dwieście ton uśpionych psów i kotów do zakładów przetwórczych. Do tego dochodzą jeszcze uśpione zwierzęta oraz ginące na drogach. [...]mikstura jest mielona, gotowana i odparowywana,[...] ii stosuje się ją do produkcji kosmetyków, mydeł, świec, smarów i wosków[...]jako dodatek do prawie wszystkich rodzajów karmy dla zwierząt domowych jak również do paszy dla zwierząt farmowych.

czyli nie piszemy, że te rzeczy lądują w kiełbaskach, gdyż kłamstwem nikogo przekonywać nie wolno.
Druga sprawa: zdajesz sobie sprawę co ląduje w Twoich codziennych posiłkach? Znajomi pracowali w przetwórni warzy i owoców. Dżemy z mięsnym dodatkiem, który przypadkiem wbiegł na podest i spadł? Frytki z pasikonikiem? Bułka z sierścią? Wino z ciekawym dodatkiem? Żyję ze świadomością, że dopóki sama nie będę produkować swojego jedzenia dopóty będę nieświadomie spożywać mięsne dodatki.
O tym procederze, że zwierzęta jedzą się wzajemnie w paszach to wiadomo od bardzo dawna. I nikt tego nie ukrywał, przynajmniej u mnie na zajęciach.

[edytowane 19/5/2008 przez lashhaa]

...zielono mi...


OdpowiedzCytat
Marzenusia
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 161
19/05/2008 4:13 pm  

jesteś tym co jesz.
nic więcej nie dodam.

zwierzeta jedza co nie powinny, a czlowiek jada je z ich choróbstwami...

jak pogrzebie się to jest i artykuł o tym, że niektórzy to całkiem na bezczelnego dodają niezbadane "mięso niewidomego pochodzenia" (nie mogę znaleźć, ale pamiętam)

Przypomniał mi się też film "Zielone pomidory"(?), gdzie zabili człowieka i go zjedli w zupie...
Wszystko to jest realne, choć nieraz w głowie sie nie mieści. Ileż to ludzi ginie bez śladu, i ile to odkryc jest ze człowiek jada innych ludzi...

Nie wiem przeciez co zrobili z łosiem, tylko przypuszczam co mogli - znając juz taktyki tego pokroju ludzi.
Wcale nie wykluczone że łeb pójdzie jako ozdoba na ściane, czy cos innego.

Miło bym sie zdziwiła (a moze nie, bo media) że jednak zachowano odrobine godności ludzkiej i pochowano łosia na cmentarzu dla zwierząt (co jest nadal dla wielu bulwersujace)

[edytowane 19/5/2008 przez Marzenusia]

Ludzie i zwierzęta mają duszę


OdpowiedzCytat
Strona 2 / 3 Wstecz Następny
  
Praca