Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Hipokryzja w dobranockach  

Strona 2 / 4 Wstecz Następny
  RSS

silje
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 131
20/02/2006 7:46 pm  

nie mam nic przeciwko że w bajkach są zwierzęta...po za tymi np. jak tom i jerry i inne w których robia paskudne rzeczy.denerwuje mnie też uzywanie uśmiechnietych świnek i kogutków w reklamach miesa itp.tak jak na ścianie slepu miesnego (przy rzeżni) w moim mieście-obrazek świnki i napis :jesteśmy smaczni!" czy jakoś tak!
co za obłuda! najbardziej jednak nie lubię klasycznych bajek. szczególnie "czerwonego kapturka" czytałam różne wersje.jedna gorsza od drugiej i żadnej nie przeczytałam synkowi.paskudztwa.moze ktoś by się zajął wydaniem klasycznych bajek w wersji wege...? napewno bym kupiła.(te klasyczne mozna sobie przekręcac ile sięchce)

[url=http://www.sandemo.pl] [img]http://www.sandemo.pl/userbary/05.png[/img] [/url] http://www.forum.sandemo.pl/index.php?ap=128


OdpowiedzCytat
Justyna:)
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 144
20/02/2006 8:38 pm  

moze ktoś by się zajął wydaniem klasycznych bajek w wersji wege...? napewno bym kupiła.(te klasyczne mozna sobie przekręcac ile sięchce)

niestety nie znam nic takiego po polsku, ale jeśli znasz francuski to moze [URL= http://www.avea.net/utopie/index.htm]tutaj[/URL] znajdziesz cos intereujacego

Życie jest marzeniem, urzeczywistnij je.


OdpowiedzCytat
Bleks
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 343
20/02/2006 8:44 pm  

ja też nie mam nic przeciwko, jeśli w bajce wykorzystywane są zwierzęta o ile nie jest to bajka z takimi fortepianami sppadającymi na głowy i spadaniem w przepaść, co kończy się no....niczym...kolejną pogonią za strusiem pędziwiatrem...Ale jeżeli są to bajki typu miś Paddington to jest okej... 😀 Bo jak bylam jeszce mniejsza niż teraz to lubiłam oglądać toma i Jerry'ego i bawiło mnie to że kotu przycięto ogon a mysz przygnieciono np. fortepianem...Ale teraz...po prostu tego nie lubię;/ przeszkadza mi to;/ sieje fałszywe poglądy i kłamią ;/(dobra troche mnie poniosło...) 😀


OdpowiedzCytat
Hobbit
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 220
21/02/2006 2:21 am  

Rzeczywiście w nietktorych kreskowkach ten humor jest zbyt okrutny. Rozumiem, gdyby byly to produkcje dla doroslych, którzy mają krytyzne spojrzenie i dystans do rzeczywistości- ale to nie powinno by dla dzieci.
Natomiast fajnie, że dziewczyny zwrocily uwagę są też lagodne bajki jak wlaśnie miś paddington, czy troskliwe miśki - ja od siebie dodam misia Puchatka i Uszatka-one pokazują dziecku że zwierzę żyje, ma uczucia, można się z nim "zakolegować" (owszem są to zwierzaki mocno uzlowieczone,ale to nie szkodzi).
Może pokazyanie bajek ozwierzakach hodowlanych, jak świnki, tez czasem sprawi ,że dzieciaki będą mialy wiecej cieplych uczuć do tyh sworzeń i może niektóre nie będą chcialy ich jeść...

[edytowane 20/2/2006 od Hobbit]

[edytowane 21/2/2006 od Hobbit]

[edytowane 21/2/2006 od Hobbit]


OdpowiedzCytat
Justyna:)
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 144
21/02/2006 1:33 pm  

[b]Hobbit[/b]

Może pokazyanie bajek ozwierzakach hodowlanych, jak świnki, tez czasem sprawi ,że dzieciaki będą mialy wiecej cieplych uczuć do tyh sworzeń i może niektóre nie będą chcialy ich jeść...

może...chciałabym, żeby tak było, ale pozwolę sobie zacytować

[b]Jacek Podsiadło [/b]

Amój syn już cztery razy był na "Gdzie jest Nemo?". A ja, przechodząc obok dawnego "Escobaru", zauważyłem, że nie ma już "Escobaru". Co prawda jego nazwa zawsze kazała mi podejrzewać, że jakiś kartel z Medelin macza palce w cieście naleśnikowym na zapleczu, ale ze względu na te naleśniki tudzież kotlety jajeczne i szpinak, raz na jakiś czas można tu było wstąpić.

Tymczasem na miejscu “Escobaru” pojawiła się teraz “Restauracja rybna MARLIN”. Tak, Marlin. W ten sposób na mapie O. pojawiło się kolejne miejsce, które musimy z synem omijać. Jak tak dalej pójdzie, będziemy chodzić kanałami. Marlin, o czym może nie wiecie, to ojciec Nemo, który przez cały film bohatersko próbuje odnaleźć syna. Wzruszone jego losami dzieci przez półtorej godziny łkają w kinoobozie, a po wyjściu, dosłownie sto metrów dalej, mogą go sobie zjeść. To tak, jakbym ja w dzieciństwie zobaczył restaurację kabanosową “Karino” albo jakiś indiański bar, w którym serwowano by udziec Winnetou. Mój czerwony brat Winnetou miał rację: blade twarze mają rozdwojone języki i kazać kogoś kochać, a jednocześnie smażyć go na patelni, nie jest dla nich żadnym problemem.

Życie jest marzeniem, urzeczywistnij je.


OdpowiedzCytat
Hobbit
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 220
21/02/2006 1:51 pm  

Justyna, w sumie tak,"spreparowane" mięso w barze na tyle już nie przypomina zwierzęcia z którego bylo zrobione, że zdanie sobie z tego sprawy wymaga dużej wyobraźni. No, ale może niektóre dzieciaki nato wpadają.A moze rzeczywiście to z mojej strony za duzy optymizm.


OdpowiedzCytat
Justyna:)
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 144
21/02/2006 2:12 pm  

no sama nie wiem, dzieci chyba zdają sobie sprawę, ze to co pływa jest rybką i to co na talerzu też nią jest. Tylko dorośli wmawiają im, ze nie ma w tym nic złego, to jest w porzadku, ze tak ma być. Dzieci mozna usprawiedliwic - dorosłych nie.

Życie jest marzeniem, urzeczywistnij je.


OdpowiedzCytat
Hobbit
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 220
21/02/2006 3:12 pm  

wiesz, te dzieci mogą to wiedzieć, ale nie "czuć" . Gdyby w tym barze na ich oczach zabijano rybke i zaraz potem im podawano pewnie nie chcialy by tego zjeść, a tak widzą coś czego ksztalt z niczym konkretnym im się nie kojarzy.


OdpowiedzCytat
Hobbit
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 220
21/02/2006 3:18 pm  

Czyli w sumie rzeczywiśie bajki o zwierzętach hodowlanych wcale nie musząwplywać na uwrażliwianie dzieci. Zwiazek miedzy bohaterm bajki a "obiadem" nie musi im sie wydawac oczywisty i tu na pewno decydujące sa tak jak mówisz tlumazenia doroslych, którzy mają taką a nie inną mentalność.


OdpowiedzCytat
Justyna:)
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 144
21/02/2006 3:23 pm  

wiesz, te dzieci mogą to wiedzieć, ale nie "czuć" . Gdyby w tym barze na ich oczach zabijano rybke i zaraz potem im podawano pewnie nie chcialy by tego zjeść, a tak widzą coś czego ksztalt z niczym konkretnym im się nie kojarzy.

zgadzam sie, ale wracamy do punktu wyjscia, bo ładna bajka o szczesliwej śwince nie pokaże dzieciom, ze zabijcie jej na mieso jest złe.

ed. no wlasnie 😉

[edytowane 21/2/2006 od Justyna:)]

Życie jest marzeniem, urzeczywistnij je.


OdpowiedzCytat
Hobbit
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 220
21/02/2006 3:26 pm  

taak, po prostu przyznję, ze teraz doszedlem do tego, że moj optymizm byl trochę "na wyrost".


OdpowiedzCytat
Hobbit
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 220
21/02/2006 3:30 pm  

No i wsumie maz raję Justyna. Ale zyjemy w takiej a nie innej kulturze i wiekszość ludzi po prostu musialoby wyjść poza Ta mentalnośc, żeby dostrzec te nielogiczności, a ie każdy to potrafi.


OdpowiedzCytat
Justyna:)
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 144
21/02/2006 3:33 pm  

No i wsumie maz raję Justyna. Ale zyjemy w takiej a nie innej kulturze i wiekszość ludzi po prostu musialoby wyjść poza Ta mentalnośc, żeby dostrzec te nielogiczności, a ie każdy to potrafi.

sama to widze i nie napawa mnie to optymizmem 🙁

Życie jest marzeniem, urzeczywistnij je.


OdpowiedzCytat
Hobbit
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 220
21/02/2006 3:41 pm  

Wiesz, sam np.jakiś zas po rzuceniu innego miesa jadlem ryby, do tego mialem swiadomość "schizofreniczności" takiej postawy, a m. in.dzialal tu wplyw otoczenia (glownie rodziców, ktorym nie umialem tak do końca sie postawić). Nie jest tak latwo "przeskoczyć" kulturę i myślenie otoczenia, nawet jezeli na zdrowy rozsądek wydaje się nielogiczne

[edytowane 21/2/2006 od Hobbit]


OdpowiedzCytat
galaretka
początkujący
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 8
21/02/2006 7:03 pm  

moją bratanice strasznie śmieszy kot lub pies (oba moje) gdy ucieka przed jej kamieniami 😡 ja się denerwuje i krzycze na nią ale oczywiście cala moja rodzina krzyczy wtedy na mnie ze to przecież tylko zabawa 😮 albo gdy ona (bratanica) meczy kota ciągnie go za ogon zawsze chce z nim spać i lapie go i trzyma a on sie nie moze wydostać. ucieka od niej. ale on nigdy nie drapie. kiedys gdy byl masakrowany przez bratanice i podrapal ją dostal kapciem od mojego taty. ja zawsze krzycze że kot to nie zabawka i nie daje go męczyć.
mój brat ostatnio zaśmiewal się z filmu w którym naklejano kotu na grzbiet, brzuch albo tak po boku taśme. a ten kot biegal albo z grzbietem wygietym w luk albo odwrotnie lub biegl bokiem... 😡 żalosna zabawa...


OdpowiedzCytat
Strona 2 / 4 Wstecz Następny
  
Praca