Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Pollowegetarianizm  

Strona 2 / 3 Wstecz Następny
  RSS

eRZet
weteran forum
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 1839
03/11/2011 9:12 pm  

Poza tym jezeli jest mowa o wege to ona (...)

No ale przecież o to chodzi, w ogóle nie powinno być mowy o wege!
Nic tym nie osiągniesz, nie rozpoczynaj takich dyskusji!
Z góry stawiasz siebie na przegranej pozycji.
Jeśli trzeba, to mów jedno, a rób drugie - a ja cię rozgrzeszę, córko 😛

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
magda00245
forumowicz
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 44
03/11/2011 9:26 pm  

tak 🙂 obiadki sradki z rodzinka co weekend ... . Ja wiem ze nie dam rady . Nie raz probowałam . Muszę zacisnac zeby jesc ten drobi ryby do 18.


OdpowiedzCytat
Bellis_perennis
Famed Member
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 3467
03/11/2011 11:45 pm  

A ja myślałam, że o mamę chodzi. Zwracam mamie honor 😉


OdpowiedzCytat
Anonim
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 480
04/11/2011 12:15 am  

Matka to mi się tu wydaje najbiedniejsza.
Magdo, Arya ma rację. Mięso koniecznie z hodowli ekologicznej, przecież chodzi o Twoje zdrowie.
(zdziwię się jednak jak ktoś Ci takie mięso kupi 🙂 )
eRZet też ma rację, żadnych rozmów o wege, zgodziłaś się na kurczaki i ryby i "uważasz dyskusję za zamkniętą"
OMG czy ja właśnie namawiam nastolatkę do pyskowania? 😮


OdpowiedzCytat
eRZet
weteran forum
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 1839
04/11/2011 12:56 am  

OMG czy ja właśnie namawiam nastolatkę do pyskowania?

A niby skąd Twoja córka wzięła swoje teksty w rozmowie z lekarzami? 😛 😉

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
magda00245
forumowicz
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 44
04/11/2011 4:56 pm  

Dziękuje Wam ,z robie tak jak mowicie. Kurczaki mam od mojej cioci , która je ma i zabija. Jajka też . Ale nie bd jadła jogurtów z żelatyną i serów z podpuszkami . Czyli jeżeli ktoś sie spyta to mam mowic pollowege ? czy semiwege ? bo to ostatnio wyszukali ;


OdpowiedzCytat
eRZet
weteran forum
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 1839
04/11/2011 5:27 pm  

Wiedziałem, że o to chodzi:

Czyli jeżeli ktoś sie spyta to mam mowic pollowege ? czy semiwege ? bo to ostatnio wyszukali ;

Nie martw się, nikt się ciebie nie zapyta, więc w ogóle nie musisz mówić...
Poza tym, nie ma czegoś takiego, jak semi- czy pollo-wege.

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
Blueberry
bywalec
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 287
04/11/2011 5:56 pm  

eRZet ma rację, nie szerz dalej mitu pollowegetarianizmu, semiwegetarianizmu ani innych tego typu bzdurnych wymysłów.
Powodzenia 🙂

Trawożerca


OdpowiedzCytat
magda00245
forumowicz
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 44
04/11/2011 6:10 pm  

Czyli mówić , ze nie jem czerwonego miesa ?


OdpowiedzCytat
Anonim
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 480
05/11/2011 10:27 am  

A niby skąd Twoja córka wzięła swoje teksty w rozmowie z lekarzami? 😛 😉

No też się właśnie zastanawiam. Zwłaszcza, że (możecie wierzyć lub nie) w domu nie było rozmów o wege. Żadnej rewolucji. Ja odstawiłam mięso z powodów zdrowotnych (zresztą córce powiedziałam, że lekarz mi kazał), mąż z wygodnictwa. Moja córka nie była jakąś wielką fanką mięsa więc przez pierwsze dwa miesiące nawet nie zauważyła. Jak "wyszło" to też nie było żadnych uświadamiających rozmów. Ale widać jakieś ziarno zostało zasiane, bo cztery miesiące później oznajmiła że jest wegetarianką. I mam babci wytłumaczyć, że wegetarianie ryb nie jedzą. Faktu, że zrobiła tak samo jak autorka wątku (czyli poinformowała całą rodzinę przy okazji ogólnego spędu ) litościwie nie skomentuję.

No i skąd ona ma takie teksty? No cóż...wsparcie merytoryczne (treść) czerpie z internetu, a że ta strona wyskakuje jako pierwsz w googlach to... 😛 😛 A spośób formułowania poglądów, to już się nie wyprę, po mamusi ma.

[b]Magdo [/b] staraj się nie doprowadzać do rozmów o mięsie i o tym czy i jakie jesz.
Wg mnie na pytania "to kim Ty jesteś? pollo-czy cośtamwege?" powinnas odpowiadać "jestem dziewczyną/kbietą, uczennicą , córką, przede wszystkim człowiekiem" jest naprawdę mnóstwo określeń na identyfikację.
Ale podejżewam, że zależy Ci na sile słowa "wegetarianka" więc wyrażę moją opinię (za którą pewnie mi się oberwie).
Sama zawartość talerza to za mało, żeby definiować siebie jako "wegetarianina". Czy nazwałabyś wegetarianinem kogoś kto mięsa nie je, ale kupuje wyroby skórzane, kosmetyki testowane na zwierzętach i wstrzykuje sobie kolagen? Pewnie nie, a przynajmniej miałabyś opory.
Tak samo w drugą stronę. Czy więźień wegetarianin zmuszany do jedzenia mięsa automatycznie przestaje być wegetarianinem?
Nie mam na myśli, że Twój dom jest więzieniem, ale pozycję w negocjacjach masz porównywalną.
Wg mnie, głęboko w środku (a to jest najważniejsze) jesteś wegetarianką. Wegetarianką, na której życie wymusiło kompromis. Tak długo jak jesteś całkowicie finansowo uzależniona od rodziny jesteś "wierząca niepraktykująca".

[edytowane 5/11/2011 przez annadagmara]


OdpowiedzCytat
magda00245
forumowicz
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 44
05/11/2011 4:57 pm  

Dziękuje , podniosło mnie to na duchu . Oczywiście nie używam i nie bd używała kosmetyków testowanych , zero futra. Dziękuje za wspracie i dobre rady.


OdpowiedzCytat
embers
początkujący
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 6
05/11/2011 9:59 pm  

[b]Magdo [/b]
Sama zawartość talerza to za mało, żeby definiować siebie jako "wegetarianina". Czy nazwałabyś wegetarianinem kogoś kto mięsa nie je, ale kupuje wyroby skórzane, kosmetyki testowane na zwierzętach i wstrzykuje sobie kolagen? Pewnie nie, a przynajmniej miałabyś opory.

[edytowane 5/11/2011 przez annadagmara]

Prawda jest taka, że nikt nie może osądzać innych na podstawie zawartości talerza lub garderoby- a wewnętrzne przekonania prędzej czy później wezmą górę, nie możesz czuć się gorsza a tym bardziej winna- u nie w domu w przedpokoju wisi wielkie poroże jelenia(muszę zaakceptować ten fakt, bo już tam wisiało zanim się urodziłam z resztą co miałabym z tym zrobić wyrzucić? jest to bardzo kłopotliwe powiem szczerze, bo czułabym się jak przy beszczeszczeniu zwłok) a co do ubrań ze skóry także mam 2 pary butów ze skóry i ich nie wyrzucę, choć dumna z ich posiadania nie jestem, ale czy to dyskwalifikuje mnie jako wegetariankę? Ja tego poczucia nie tracę, a na to co myślą inni nie mam wpływu. Ty także nie musisz(ba! nie powinnaś) czuć się winna w zaistniałej sytuacji- ludzie niestety wielu rzeczy nie chcą zaakceptować, a rodzice z troski i obawy chcą mieć kontrolę nad swoim dzieckiem- co niestety skutkuje poczuciem braku zaufania i jak daje się to odczuć Twoim buntem. Ja na początku(miałam 15 lat) przestałam jeść zupy na wywarach z kości i mięsa:o , od dziecka miałam odruch wymiotny i ataki płaczu przy mięsie z cielaczka, krówki i świnki dlatego nie wmuszano mi go(mimo iż wszyscy mówili że będę chorowała, zawsze cieszyłam się dobrym zdrowiem, a swoje pierwsze antybiotyki zażyłam na wyjeździe w góry gdzie dostałam zapalenie ucha miałam 16 lat- od tamtej pory unikam tego świństwa):o , do 20 roku życia sporadycznie jadłam kurczaki i to tylko dlatego, że moja mama miała jakieś opory co do wegetariańskiej diety, później oswoiła się z tą myślą i od trzech lat gotuje obiady na 2 garnki. A moja babcia nadal nie może pojąć jak można tak żyć- ale to już jej problem 😉 🙂 Mam nadzieję, że jakoś Ci pomogłam i wierzę, że Twoja rodzina kiedyś ten fakt przyjmie do wiadomości bez emocjonalnych szantaży.... Z resztą pamiętaj że wsparcie masz w Nas tutaj na forum, a Twój pies (jeśli nie masz to przygarnij) pokocha dodatkowe porcje strawy 😉 moje zawsze mnie przy obiedzie uwielbiały 😀

eMBe


OdpowiedzCytat
eRZet
weteran forum
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 1839
05/11/2011 11:43 pm  

Możesz mówić, że jesteś jaroszem 😉
W ogóle to wegetarianizm nie kwalifikuje cię do jakiegoś elitarnego klubu, a bycie nie-wege (tudzież bycie na drodze do wege) nie jest czymś potwornym 😉

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
magda00245
forumowicz
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 44
11/11/2011 1:28 pm  

Dziękuje 🙂 Mam psa i kota 🙂

pierwszy raz spotykam się z ( jaroszem ) to jest odmiana ?

[edytowane 11/11/2011 od xxl]


OdpowiedzCytat
rzymianin
bywalec
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 190
11/11/2011 5:46 pm  

Szczerze mówiąc, to każdy jarosz jest wegetarianinem a wegetarianin jaroszem. To są po prostu synonimy które można używać wymiennie.Ja osobiście wole słowo jarosz, bo to takie staropolskie, a nie jakieś tam angielskie "vegetarian" 😛

A tak poważnie to nie musisz chyba każdemu chwalić się co jesz... A jak już, to możesz powiedzieć że nie jesz tego i tamtego bez jakiś specjalistycznych określeń.


OdpowiedzCytat
Strona 2 / 3 Wstecz Następny
  
Praca