Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Spowiednik  

Strona 1 / 6 Następny
  RSS

CutthroatBitch
bywalec
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 317
30/08/2012 8:28 pm  

Ten temat miał powstać kiedy kupiłam siodło skórzane i dotarło do mnie, że jednak rezygnacja ze skórzanych produktów mnie przerosła. Ale wyspowiadałam się w innym temacie i ten wydawał się niepotrzebny.
Teraz odnoszę wrażenie, że nie tylko ja popełniam grzeszki i nie tylko ja szukam ujścia dla frustracji, którą te grzechy powodują.
Jeśli ktoś jeszcze ma potrzebę wyspowiadania się to dawajcie i niech wszechświat nas osądzi 🙂
Ja pierwsza:
Kupuję skórzane rzeczy. Dla konia i dla siebie. O problemie siodeł, kantarów nieskórzanych już się wypowiedziałam i kwestia sprzętu do jazdy nie podlega dyskusji.
Ale ja kupuję skórzane buty i torebki (te ostatnie często w SH). Nawe nie będę się tłumaczyć, że jakieś tam buty nieskórzane mnie obtarły i nie stać mnie na eksperymenty. Po prostu bez opamiętania kupuję buty. Jeśli jestem w sklepie i widzę jakieś buty, które [i]są już moje [/i] to ostatnią rzeczą nad którą się zastanawiam to to z jakiego materiału są zrobione. Przepraszam, przedostatnią. Ostatnie pytanie, które sobie zadaję w takim momencie to pytanie : czy ja ich potrzebuję. Ale jeszcze nigdy nie było tak, żebym stwierdziła "niepotrzebne mi te buty", więc to tylko formalność. A skoro są mi potrzebne buty to kupuję bez względu na materiał z jakiego zostały wykonane. Jak są z jakiejś "eko skóry" to świetnie, ale jak ta skóra jest naturalna to trudno, i tak kupię. Nawet sobie wymyśliłam dosyć pokrętną teorię na ten temat, ale to trochę pisania jest więc przytoczę ją w innej wolnej chwili.
Skrucha: kurczę, z tym jest u mnie ciężko.
Rekompensata za grzech: obiecałam sobie, że za każda skórzana rzecz będę robiła wpłatę na organizację pro zwierzęcą, ale brak mi systematyczności i już mam zaległe mokasyny i szpilki do opłacenia.
Postanowienie poprawy: niestety wątpię.
Raz jeden odmówiłam sobie torebki (pod wpływem sławnego już wątku o skórzanych paskach) i do dzisiaj ją pamiętam. Fason jakiego nie mam, kolor marzenie, idealna jak dla mnie, po prostu cudo. Przecenione o 60%. No ale chciałam być silna. I za każdym razem jak przechodzę koło tego sklepu to coś mnie lekko kłuje w próżnej części mojej duszy.

call me Amber


OdpowiedzCytat
aniss
bywalec
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 445
30/08/2012 10:47 pm  

Mam nadzieję, że ten temat będzie raczej toczył się ścieżką zrozumienia i wyrozumiałości, aniżeli potępienia.

Czy mięsożercy robią sobie rachunek sumienia z każdego zjedzonego kotleta? Dlaczego więc Wy, starający się, odmawiający sobie złego i wybierający dobro, wypominacie sobie każdą minimalną potyczkę? Zdarza się, a czasem życie nas do tego zmusza.

Poczucie winy nie jest dobrym towarzyszem w drodze ku doskonałości.


OdpowiedzCytat
Fatty
weteran forum
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 2286
31/08/2012 1:03 am  

Ja wieczne boje mam z butami.

Nieskórzanego, dobrej jakości sandała lub japonki o mocno wyprofilowanej podeszwie- nie uświadczę, a ja krzywy człowiek więc profil mieć muszę - tutaj wzgląd zdrowotno-komfortowy.

Natomiast jak zobaczę pikne skórzane kozaki, w dobrej cenie- to mnie skręca 😛
jeszcze nie uległam, ale jak co jesień pojawiają sie piknę kozaki, oficerki, sznurowane i gładkie i w ażurek... no łał, będzie bolało 😉

Białowieska się Puszcza.


OdpowiedzCytat
AnnaBarbara
rozmówca
Dołączył: 13 lat  temu
Posty: 82
31/08/2012 1:12 am  

Rekompensata za grzech: obiecałam sobie, że za każda skórzana rzecz będę robiła wpłatę na organizację pro zwierzęcą, ale brak mi systematyczności i już mam zaległe mokasyny i szpilki do opłacenia.

:rotfl:

Ode mnie masz rozgrzeszenie, wiadomo, byłoby świetnie gdybyś jednak potrafiła sobie odmówić... ale znam wegetarian, którzy chodzą w skórzanych butach. Sama dość długo taka byłam, obchodziło mnie jedynie niejedzenie mięsa a nie skóra czy kosmetyki.

Moje grzechy są następujące: nie potrafię zapytać w aptece o zamiennik tabletek bez żelatynowej otoczki lub bez innych składników odzwierzęcych, tak samo jak lekarza. Na szczęście nie muszę już brać żadnych leków (uff...).
I drugi grzech: z pełną świadomością używam niewegańskich past do zębów i płynów do płukania naszpikowanych fluorem i inną chemią. I nie mam zamiaru tego zmienić, bo nie wierzę w te wszystkie naturalne specyfiki jeżeli chodzi o moje zęby. I jeszcze nie wszystkie kosmetyki mam wegańskie (zużywam stare, marnowanie jest dla mnie gorsze niż to, że są nie do końca koszerne 😉 ).
Postanowienie poprawy jest bardzo mocne i zostały podjęte w tym kierunku kroki. Za wszystkie grzechy żałuję!


OdpowiedzCytat
Lily
 Lily
Famed Member
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 4164
31/08/2012 1:14 am  

Ja akurat próżności raczej nie schlebiam, zresztą nie stać mnie, ale mam skórzane sandały kupione chyba 2 lata temu, po długich wędrówkach w poszukiwaniu odpowiednich bez skóry (takich na co dzień, na płaskiej podeszwie, wygodnych, solidnych, nadających się do sukienki czy spódnicy - no cholera, nie było!). Torebek nie lubię, zawsze się męczę, jak muszę kupić, wolę z materiału, skóra mnie nie zachwyca, tylko brzydzi.
Za to np. jem pączki z cukierni w tłusty czwartek i nie pytam, na czym były smażone. O frytki też nie pytam. Gdybym o to wszystko pytała, nic bym już nie zjadła na mieście, a nie chcę być skazana na własny prowiant.

http://szydelkoikoraliki.blogspot.com


OdpowiedzCytat
eRZet
weteran forum
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 1839
31/08/2012 1:23 am  

Pomijając małe wpadki od czasu do czasu, jest to (jedyna) dziedzina, w kontekście której mogę powiedzieć, że żyję cnotliwie 😎

Wyrzucam sobie tylko zakupy w supermarkecie i niezbyt dokładne zajęcie się fairtradem.
Moje kakao czy banany nadal mają posmak ludzkiej krwi, ale obiecuję poprawę.

Swoją drogą, o wiele łatwiej jest wyeliminować śmierć zwierzęcą ze swojego pożywienia czy ubrania niż ludzką.

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
Szpicelek
forumowicz
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 36
31/08/2012 1:33 am  

Swoją drogą, o wiele łatwiej jest wyeliminować śmierć zwierzęcą ze swojego pożywienia czy ubrania niż ludzką.

Święta prawda.

Moje grzeszki to: skórzane buty.
Więcej nie pamietam. Trochę żałuję, ale również się z nich cieszę... I to takie rozdarcie między młotem a kowadłem :/

Szpiceluś


OdpowiedzCytat
alternative
stały bywalec
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 535
31/08/2012 3:37 am  

moje to:
skórzane buty, całe 4 pary, 2pary martensów i 2glanów. kupione przed tym jak zostałam wege, ale są. do tego to buty na lata i tak to sobie tłumaczę. innych butów skórzanych nie noszę i nie nosiłam, więc nie mam z tym problemu :P. w ogóle nie przepadam za rzeczami ze skóry.

poczatki 🙂


OdpowiedzCytat
Bellis_perennis
Famed Member
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 3467
31/08/2012 12:04 pm  

[b]CutthroatBitch[/b] rozumiem, że temat z dedykacją dla mnie i Lily 😉

Moje grzeszki:
- buty trekkingowe skórzane, nie mam siły, czasu i pieniędzy na szukanie czegoś co się nada do pracy a pracuję czasami dużo i w ekstremalnych warunkach. Teraz muszę kupić nowe i będą to pewnie buty z jednego płata skóry...Bo nie wiem czym miałabym chodzić dzień w dzień po lesie, czasami po 8h. Rozgrzeszam sama siebie tym, że pracują dla przyrody więc mała ofiara nie zaszkodzi 😉 tak to w ogóle skóry nie tykam, żadnych pasków, butów itd.
- kiedyś zdarzało mi się kupić jakieś chipsy z składnikami odzwierzęcymi ale już z tego zrezygnowałam,
- mam gdzieś żelatynowe otoczki na lekach co nie raz na tym forum pisałam,
- czasami kupuję kosmetyki wątpliwie wegetariańskie np z avonu ale to nie dlatego, że mam to zupełnie gdzieś ale dlatego, że na te drogie, kolorowe mnie nie stać 🙁
- wszystkie środki czystości w domu mam niewegetariańskie bo na inne mnie nie stać.

EDIT:
A tak w ogóle to myślałam, że jestem nie wiadomo jaka bo mam skórzane trekkingi a tu sie okazuje, że niektórzy kupują takich skórzanych butów sporo 😛 ale jesteście niedobrzy 😉

[edytowane 31/8/2012 przez Bellis_perennis]


OdpowiedzCytat
Lily
 Lily
Famed Member
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 4164
31/08/2012 1:35 pm  

A propos środków czystości - zazwyczaj kupuję płyn do mycia naczyń Frosch, ale wczoraj kupiłam K - różnica w cenie 5 zł, a z kasą krucho... Czasem ekonomia wymusza wybór, dostępność również (są ludzie, którzy jedzą wszystko eko - ja nawet gdybym miała za co, to nie mam gdzie tego kupić).
Kapsułki też łykam, nie żeby jakoś chętnie, ale jednak. Ostatnio tż kupił pędzle do malowania kaloryferów, oczywiście z włosia naturalnego - były dużo tańsze niż ze sztucznego (jak ja wcześniej kupowałam to wybrałam sztuczne). Pocieszam się, że chyba nikt nie zabija zwierzęcia na pędzel, to tylko produkt uboczny...
Zresztą myślę, że to i tak dużo, jak się zastanawiamy nad swoimi wyborami, są ludzie, których stać, którzy mogą wybrać inaczej, ale mają to w d... No i w Polsce bywa trudno np. z fajnymi butami bez skóry itd.

http://szydelkoikoraliki.blogspot.com


OdpowiedzCytat
tomaszkrakufff
początkujący
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 5
01/09/2012 2:15 am  

i tak robicie więcej niż większość społeczeństwa

ja "kończę" moje buty - wyrzucanie dobrych rzeczy jest chyba gorsze. to jest taki mój grzeszek, aczkolwiek nowe już mam nieskórzane.
gotuję w domu sam, więc nie stresuję się składnikami, podczas wyjścia jem bardzo oszczędnie.
Ale jako że nikt nie jest idealny nie znam się w ogóle na kosmetykach (używam żelu "do wszystkiego" i pasty do zębów) i nie wiem czy są wegetariańskie.


OdpowiedzCytat
eRZet
weteran forum
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 1839
01/09/2012 2:30 am  

i tak robicie więcej niż większość społeczeństwa

A ja się nie zgadzam.

Większość społeczeństwa to "mindless drones enslaved" i niewiele można od nich wymagać.
My wszyscy tutaj mamy większą świadomość tego, co się dzieje, jak powstają różne produkty itd. Dlatego też więcej od siebie wymagamy - czy więcej (relatywnie) robimy, każdy musi zapytać siebie sam. Ja wiem, że nie robię, nie wiem jak inni 😉

Z grzechów przypomniał mi się miód. Ostatnio dwa razy kupiłem świadomie pierniki, gdzie było 0,5% miodu. I wcale nie było mi z tym źle. I nawet nie żałuję.

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
kazik84
bywalec
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 161
01/09/2012 2:57 am  

Donaszam glany, sandały i szpilki skórzane, kupione jeszcze w czasach nie wege. Swoją drogą te glany i sandały mają ponad 10 lat! Do tego skórzane buty górskie, które dostałam od koleżanki, na którą były za duże i nie miała co z nimi zrobić.

Mam też problem z kosmetykami i środkami czystości - głównie z powodu kasy i dostępności.

Co do leków, nawet nie czytam składu. w końcu biorę je nie dla przyjemności, tylko jak muszę.


OdpowiedzCytat
cienkun
rada starszych
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 2718
01/09/2012 3:03 am  

Śmietana i twaróg ze spółdzielni mleczarskiej, oraz mleko z mlekomatu. To chyba takie najcięższe moje grzechy. Tego co było wcale nie wyliczam.


OdpowiedzCytat
Nela89
bywalec
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 374
01/09/2012 3:37 am  

Co do butów, bywa problem, bo nawet w tych tańszych jest np. skórzana podeszwa. Takie czasy. ALE kupowanie skórzanych butów "bo nie mogłam im się oprzeć", kiedy wiemy, że specjalnie dla tych butów zabijano zwierzęta, a sklep w którym kupujemy zajmuje się sprzedażą wyłącznie skórzanego asortymentu, to jest dla mnie galopująca głupota i mega hipokryzja. Jeśli myślisz ze wzruszeniem o torebce, którą widziałaś na wystawie jakiś czas temu, to polecam dobrego specjalistę......

Pochwała jest pożyteczniejsza od kary. Plaut


OdpowiedzCytat
Strona 1 / 6 Następny
  
Praca