Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

poczucie wyższości  

Strona 4 / 7 Wstecz Następny
  RSS

StellaArtois
weteran forum
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 2007
13/11/2012 4:46 pm  

Ja się nie wywyższam świadomie, bo przecież wszyscy jesteśmy równi ;p Ale nieświadomie to już zupełnie inna historia 😀


OdpowiedzCytat
eRZet
weteran forum
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 1839
13/11/2012 5:32 pm  

Z Twojego sposobu myslenia wynika, ze zeby pozbyc sie cierpienia wszystkich osobnikow, wszystkie trzeba eksterminowac! Bo pokaz mi krowe, ktorej to ze odmowiles sobie ilus tam litrow mleka uchroni przed rzeznia.

Pokaż mi taką, której pomogło to, że nie zjadłeś kotleta. Pogłowie się nie zmniejszy, a część po prostu zostanie eksterminowana na darmo, tak?

Pokaz mi producenta, ktory ze spadkiem zyskow zacznie nagle dbac o poprawe bytu posiadanych krow, zacznie je mniej wykorzystywac. To nigdy nie nastapi.

Nikt tak nie twierdzi, weganizm i wegetarianizm mają analogiczne cele i twoje argumenty można użyć przeciwko obydwu ideom.
Ty patrzysz na to w ten sposób, że tylko mięso jest nieetyczne, ale w aspekcie praktycznego zastosowania twoje argumenty uderzają także w wegetarianizm.

Dlatego weganizm nie podparty dodatkowymi dzialaniami maksymalizuje cierpienia krow, a nie je minimalizuje.

Ależ oczywiście, sam weganizm to droga donikąd, stąd moje zainteresowanie veganarchizmem.

Chcesz przejsc na weganizm? To przynajmniej pieniadze ktore przeznaczales do tej pory na mleko przeznacz na wykupowanie krow i utrzymywanie ich do naturalnej smierci.

Nie żartuj sobie, tym sposobem rynek nawet nie zauważyłby spadku popytu, a ja wydawałbym pieniądze na wspieranie przemysłu mięsno-mlecznego.

Choc i to za malo, bo byt pozostalych krow i tak sie nie poprawi, wiec trzeba promowac lepsze traktowanie krow przez samych rolnikow, dajac srodki tym, ktorzy to robia. Czy to naprawde az takie trudne do zrozumienia? Przestan myslec o statystyce, a zacznij o istniejacych krowach.

Jestem w stanie poświęcić życie paru milionów krów, jeśli to zmniejszyłoby skalę wyzysku. Te krowy i tak trafią do rzeźni, więc żadne to poświęcenie.

Nie ma. Ale sa dwa wyjscia: albo przeznaczeniem dodatkowych srodkow na poprawe ich bytu zaplacimy my, albo wiekszym cierpieniem zaplaca krowy, by w koncu i tak trafic do rzezni. Wiem, latwo szafowac cudzym cierpieniem, kiedy nas samych ono nie dotknie, wiec wybor jest latwy do przewidzenia, niestety.

Ja nie zamierzam się poświęcać dla krów, sorry.

Wyobraz sobie, ze masz sklep i widzisz, ze nagle ludzie przestaja u Ciebie kupowac. Pytanie jaka uzyteczna informacje przekazal Ci rynek? Wiesz CZEMU zyski spadaja? Nie. Informacja, ze rynek Cie nie chce to zadna informacja, bo nie zwiniesz ot tak interesu w ktory sporo zainwestowales.

Oczywiście, że przekaże, kapitalizm ma więcej narzędzi niż tylko podaż, popyt i cena równowagi rynkowej.

Musisz dopiero zdobyc przydatna informacje. W jaki sposob? Musisz isc do takiego sklepu, ktory dobrze prosperuje i popatrzec jakie sa roznice, co robi tamten sklep czego nie robisz Ty/czego nie robi tamten sklep co robisz Ty. Dopiero to Ci daje informacje, co masz w swym sklepie zmienic.

Tego nie rozumiem, przecież robi się badania rynkowe, jest fachowa prasa, newslettery i w przypadku drastycznego spadku popytu wszystko wiadomo.

I nie rozmawiamy o produkcji miesa, tylko mleka, a to sa rozne sytuacje, znowu probujesz odwracac kota ogonem, i na sile uogolniac, co jest dobre dla jednego, moze byc szkodliwe dla drugiego, bo w przypadku produkcji miesa nic na gorsze sie zmienic nie moze, w przypadku mleka sie zmieni.

Ale dlaczego? Przecież to jest jeden przemysł, to ty próbujesz je na siłę rozdzielić, zresztą tak robi wegetarianizm, chociaż i wegetarianie dostrzegają, że jednak jest różnica między "szczęśliwymi krówkami" rolnika, a mlekiem z supermarketu.

To my decydujemy jak dziala przemysl mleczarski. Dziala tak jak dziala, bo taka jest obecna sytuacja i prawo, dlatego pisalem, ze potrzebne sa zmiany (i zmiany na lepsze sa mozliwe, tylko trudne). Ale zaprzestanie kupowania mleka sytuacji nie poprawi, bo musialbys calkiem ten przemysl zlikwidowac, co rowna sie eksterminacji krow. Dlatego zupelnie Cie nie rozumiem, piszesz ze jest zle, a chcesz doprowadzic do jeszcze gorszej sytuacji.

Jeśli wzięlibyśmy taką hipotetyczną sytuację, w której likwidujemy przemysł mięsny i mleczny (i zakładając, że nie wpłynie to na rolników), to tak - zgadzam się na eksterminację krów w imię zaprzestania ich wykorzystywania. Jest to bez sensu, bo weganizm zakłada powolne zmiany, ale jestem w stanie na to przystać.

Stosuje tu technike reductio ad absurdum, pokazuje jakie absurdalne (co najmniej niezgodne z rzeczywistoscia) wnioski wynikaja z Twych zalozen, by pokazac, ze Twe zalozenia sa falszywe.

Wszystkie twoje wypowiedzi to czysta erystyka 😛

To proponuje jeszcze raz przeczytac co ja proponuje, bo Twoja teoria nie uwzglednia tego co napisalem. Ja proponuje, by za etyczne traktowanie krow dawac wieksze srodki finansowe rolnikom, i tylko u tych kupowac, by mieli srodki na odpowiednie dbanie o zwierzeta, a Ci ktorzy traktuja nieetycznie w koncu bankrutowali. To naprawde jest tak trudne do zrozumienia? Tak, wiem, jak w mojej propozycji producenci beda bankrutowac to jest be, jak w Twojej to bedzie ok 😉

To jest bardzo proste, na tym opiera się przecież wegetarianizm - jaja od "szczęśliwych kur" i inne takie. Ja takie podejście mam już za sobą, zrozumiałem, że to nie ma sensu i raczej nie będę wracał do takiego bajania.

Ach to czytanie ze zrozumieniem 😛 Przeciez ja od poczatku pisze, ze nalezy dawac dodatkowe srodki tym, ktorzy nie oddadza na rzeznie, tak by im sie to oplacalo. Problem wlasnie w tym, ze trafiaja na rzeznie, a nie chce by trafialy, i nie ma dla mnie zadnej roznicy czy trafi zamiast miliona tysiac, bo to i tak o tysiac za duzo.

Dla mnie ma to znaczenie, bo inaczej nie da się niczego zmienić, możliwe są tylko powolne zmiany, niestety.
I cały czas uważam, że według twoich teorii także wegetarianizm powoduje wzrost cierpienia.

Sa "zatrudniane", za wikt i opierunek "produkuja" mleko. Jedyna roznica jest taka, ze nie dostaja za prace pieniedzy i ich praca jest uwazana za mniej wartosciowa. To roznica ilosciowa, nie jakosciowa.

Nie żartuj sobie, ty chyba nigdy nie widziałeś, na jakich zasadach działa przemysł mleczny.

Pomijajac dyskusje czy to pozytywne czy nie, samo odebranie mozliwosci posiadania potomstwa nic w sytuacji nie zmieni. Tak, wiem, zamiast X krow, bedzie cierpiec X-Y, hurra!

No i bardzo dobrze, zawsze to lepiej.

Jak to kto ma placic? My, kupujac mleko, albo dobrowolnie przekazujac jego rownowartosc.

My? Tzn mięsożercy nie będą, ja też nie 😛
Nikt nie zaakceptuje DUŻO wyższej ceny wielu różnych produktów, więc będą dwa rodzaje mleka, tak samo jak ma to miejsce w przypadku jajek. Ot i tyle z twojej szlachetnej idei.

I znow Cie nie rozumiem, chcesz zmniejszac liczbe krow, a jak moja propozycja do tego wlasnie prowadzi to masz jej to za zle? Jestes weganinem, i rezygnacja z mleka jako polproduktu Cie razi? To ze ludzie beda spozywali mniej mleka tez? To czemu jestes weganinem? Sorry, odpadlem. Postep niestety wymaga ofiar, wedlug mnie lepiej bysmy ta ofiare w postaci mniejszego zuzycia mleka placili my, niz krowy dodatkowym cierpieniem.

Dlatego że weganizm to ŚWIADOMA rezygnacja; w twojej propozycji nie razi mnie rezygnacja z półproduktów, ale wzrost ceny przy zachowaniu ilości pogłowia.

A co jest takiego etycznego w zabijaniu?

Jest "naturalne"...

Podejscie kapitalistyczne w przeciwienstwie do komunizmu niczego nie wymusza, to klienci wymuszaja jak ma sie zachowywac producent, przekierowywujac srodki do tego, ktory spelnia ich wymagania.

Nie żartuj sobie, klienci niczego nie wymuszają oprócz częstszych promocji. Nie rzucaj mi tutaj argumentów z podręcznika, bo nigdzie nie ma "modelowego" kapitalizmu.

Przeczytaj to co powyzej napisales. Zabijanie jest ok, bo tylko skraca zycie, w koncu i tak sie umrze. WTF?

Nie, krowa która trafi do rzeźni za 5 lat to dla mnie to samo co taka, która trafi tam niemal od razu.

Nie widze jaki zwiazek z poprawa ma samo informowanie ludzi, ale to nie jest tak, cena nie zalezy tak bezposrednio od popytu, gdyby tak bylo, to np. tablety stawalyby sie coraz drozsze zamiast taniec, bo popyt rosnie, wiec powinna rosnac tez ich cena.

Hehe, nie. Cena spada, więc rośnie popyt, nie zamieniaj przyczyny ze skutkiem.

Jesli popyt zaczyna spadac (nie jest tak duzy jak zakladany), rosna koszty magazynowania, wiec bardziej oplaca sie obnizyc koncowa cene by zwiekszyc popyt niz na nie narazac (na tym polegaja promocje).

Na pewno w przypadku sprzętu elektronicznego.

Dlugotrwaly spadek popytu powoduje zmniejszanie produkcji i proby minimalizowania kosztow produkcji pojedynczej sztuki przy mniejszej wyprodukowanej ogolnej ilosci (optymalizacja kosztow produkcji - wysylanie zwierzat do rzezni i wieksze wykorzystywanie pozostalych zwierzat), wiec daje sie tansze materialy (oszczedza na ogrzewaniu, odzywianiu), wypuszcza wiecej nie w pelni sprawnych (mleko gorszej jakosci) itp.

Obniżanie kosztów jednostkowych i maksymalizacja zysku występują zawsze.

Jesli nadal nie da sie osiagnac zakladanego zysku/ponosi sie straty, cykl sie powtarza, w koncowej fazie zmienia linie produkcyjna na mogaca wyprodukowac mniej sztuk, wiec tansza w utrzymaniu (zamawia sie mniejsza liczbe zwierzat) a jesli i to nie daje rezultatow w koncu produkcje sie likwiduje.

Sooooo.... I rest my case 😀

Ja nie proponuje pozyskiwania mleka na taka skale jak obecnie. Jak sam ciut wyzej zauwazyles, moja propozycja zmniejszy ilosc hodowanych krow, tylko nie wiadomo czemu miales jej to za zle. Co do wzrostu ceny to ja o tym mowie od samego poczatku, nie ma nic za darmo, albo zaplacimy my, albo krowy.

Tylko że mleko jest potrzebne właśnie na taką skalę, jak obecnie i to jest problem. Twój pomysł doprowadziłby do powstania "ekologicznej" hodowli i konsument mógłby wybrać, czy chce płacić więcej czy mniej. Dla mnie to nie jest żadne rozwiązanie, bo większość "konsumentów" kupuje półprodukty i ma na celu tyko maksymalizację zysków.

Firma ktora szuka polproduktu tez kupi jesli bedzie popyt, jedynie jej produkt koncowy bedzie odpowiednio drozszy.

Będzie odpowiednio droższy, o to się nie martw 😉

Twoja utopia jest lepsza dla ludzi, bo nie wymaga zadnego wysilku, moja jest lepsza dla zwierzat, a chyba chodzi nam o to drugie?

Nie wiem, o co "nam" chodzi, ja chcę wyeliminować hodowlę po to, żeby: 1) uczynić pierwszy krok na drodze do wyeliminowania głodu (ludzie), 2) oszczędzić zwierzętom cierpienia. W takiej właśnie kolejności.

No to czemu tak bronisz weganizmu, ktory nie podparty dodatkowymi dzialaniami zwieksza wyzysk tych krow ktore przezyja? Uwazasz to za etyczne? Na swietle powyzszego na jakiej podstawie?

Bo uważam, że nie zwiększy. Doprowadzi do szybszej śmierci niektórych z nich w takich samych męczarniach jak teraz i to wszystko.

Przyszlosc nie istnieje, jesli chcesz cos zmienic to zmieniasz tu i teraz, troszczac sie o godne zycie tych, ktore sa, zapewniasz godne zycie tym ktore beda. Ty sie zajmujesz tylko tymi, ktorych nie bedzie, a reszcie sie tylko pogorszy.

Istnieje tylko przyszłość 😛

Przedstawianie człowieka jako części natury ma oczywiście sens, ale zupełnie nie pasuje do rozważań o praktycznych działaniach człowieka wobec tego, co go otacza.

Rozumiem, jesli fakty przecza teorii, to do diabla z faktami, poradzimy sobie lepiej bez nich 😛

Właśnie dlatego nie używam pojęcia "naturalny". Nie kłócę się z tobą w kwestii definicji pojęcia, tylko uważam, że nie ma ono zastosowania, jeśli chcemy rozważyć działalność lwa, żyrafy, człowieka czy alpaki wobec otaczającego ich świata. Mówiąc o tym, co robi lew nie określam go jako część natury, bo co by to miało pokazać? Wiadomo, że natura to wszystko, w szerokim rozumieniu także wieżowce. To jest fakt i twój ostatni zarzut zupełnie nie pasuje. Chodzi mi tylko o to, że jeśli chcę powiedzieć, co robi jakiś gatunek to mogę go przeciwstawić naturze, czyli otoczeniu. Jeśli uważasz, że człowiek jest immanentną częścią natury to obalasz nie tyle katolicyzm, co wszystkie nauki humanistyczne.

Wiem o tym, pytałem ironicznie. Jaki ma sens wprowadzanie pojęcia, które obejmuje WSZYSTKO, co jest na naszej planecie?

Nie wszystko, tylko to co ozywione 😛

Jak to? A kamień to nie natura? 😮

Natura daje Ci mozliwosc wyboru, i to wszystko.

Ale mogę wybrać przemoc i uzasadnić ją naturą.

Zadna doktryna katolicka, wrecz przeciwnie, tylko Ty masz ciagle ja w glowie, i nie potrafisz na to spojrzec od drugiej strony. Czlowiek nie ma decydujacej roli w naturze, on robi tylko dokladnie to samo co wszystkie inne gatunki i sama przyroda nieozywiona. Gdzie tu dostrzegasz wyjatkowosc czlowieka jaka glosi katolicyzm?

To ty użyłeś tego pojęcia, ja w tym wypadku skłaniam się raczej ku naukom humanistycznym.

Cale szczescie na tym swiecie sa jeszcze nienormalni ludzie, ktorzy tak robia 😛 I caly czas zastanawiam sie czemu jestes weganinem, skoro los krow jest Ci obojetny.

Nie jest obojętny, po prostu uważam że większość nie zwraca na to uwagi, a weganie raczej nie będą wspierać przemysłu mlecznego, więc raczej niewiele osób na to pójdzie.

Nie, to nie z mojego rozumowania wynika, tylko z Twojego niezrozumienia, ja nigdzie nie napisalem, ze chce utrzymac obecna liczebnosc krow, tylko ze ta redukcja ilosci nie musi sie odbywac krwawo jak wynika z czystego weganizmu. Spadek produkcji jest zamierzony, wiec nie wiem czemu go ciagle wyciagasz jako cos niezgodnego z tym co pisze.

Ale spadek będzie wynikał co najwyżej z tego, że jeśli konsumpcja mięsa spadnie/zostanie wyeliminowana to cena mleka pójdzie drastycznie w górę. Skoro tak, to w ogóle nie ma sensu trzymać krów - tylko bogaci będą mieli do niego dostęp.

Jakos rzeczywistosc przeczy Twym slowom, i sa krowy ktore dalo sie uratowac. Czemu sie sprzeciwiasz? Temu jak jest obecnie? Ja tez. Ale to co glosisz jest rownowazne temu, ze jak widzisz bitego czlowieka odwracasz glowe i sobie myslisz "jakze wspanialy ja jestem, nie przylozylem swej reki do tego pobicia. I nie bede ich wspieral i przeznaczal nawet czesci pieniedzy na wybudowanie np. swietlicy, by mogli sie zajac czyms innym i wyjsc na ludzi zamiast bic innych" zamiast probowac stworzyc warunki, by takie pobicia sie nie zdarzaly.

Ja wybuduję mu świetlicę, ale nie przygarnę po to, żeby skuć łańcuchem i zmuszać do pracy, nawet jeśli to będzie bardziej etyczne 😛

No nie żartuj sobie. Po pierwsze, krowa nie je trawy!

A to zaiste ciekawe co prawisz, widac musialem sie pomylic jak widzialem jak jednak jadla.

Może ty cały czas odnosisz się po prostu do tych krów, które jedzą trawę? Wtedy może ma to jeszcze jakiś sens, tylko nie dociera do sedna problemu, czyli tych milionów krów, które trawy nigdy nie widziały.

Akurat Ci na samym dole tej hierarchii, Ci najbiedniejsi, daliby rade, bo wielkich kokosow i tak z tego nie maja, czesc i tak by szla na krowy, a produkowac moga rowniez jedzenie dla czlowieka. A Ci z gory zawsze sobie poradza.

Co do tych z góry to na pewno masz rację. Ci najbiedniejsi nie mają kokosów, ale przynajmniej mogą przeżyć.

Nastąpiłby kryzys, jakiego świat nie widział i katastrofa. Dlatego też zmiany muszą być stopniowe i obejmować różne aspekty, inaczej tego zrobić się nie da.

No to czemu jestes weganinem? Przeciez efekt tego bedzie znacznie, znacznie gorszy? To Ty chcesz calkowitej eliminacji chowu krow, i to Twoja propozycja do tego krwawo prowadzi?

Dlatego że sam weganizm to bzdura, działa tylko dlatego, że wegan jest mało 😛
Musi on iść w parze z rewolucją społeczną, inaczej się nie da.

[edytowane 14/11/2012 od eRZet]

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
pietras
forumowicz
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 42
15/11/2012 4:03 pm  

Nie ja nigdy nie miałem mani wywyższania się to jest indywidualna sprawa więc zajmuje sie sobą.


OdpowiedzCytat
Bellis_perennis
Famed Member
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 3467
16/01/2013 12:08 pm  

Ostatnio miałam okazję przeczytać kilka bardzo ciekawych dyskusji z których dowiedziałam się, że:
- wegetarianizm to g*wno,
- wegetarianizm to pseudoideologia,
- wegetarian w ogóle nie obchodzą zwierzęta, tylko weganie są etyczni, gdyby wegetarian obchodziły zwierzęta byliby weganami

To najostrzejsze teksty. Wcale nie są rzadkością chociaż częściej można się spotkać z lżejszymi docinkami.

Szczerze mówiąc mam dość ludzi którzy muszą poniżać innych aby poczuć się lepszymi 🙁


OdpowiedzCytat
Lily
 Lily
Famed Member
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 4164
16/01/2013 12:47 pm  

- wegetarian w ogóle nie obchodzą zwierzęta, tylko weganie są etyczni, gdyby wegetarian obchodziły zwierzęta byliby weganami

To mi coraz częściej wpada w oczy. A przecież gdyby wszyscy zostali choćby wegetarianami - ba - gdyby ograniczyli spożycie mięsa o 10%, byłoby o niebo lepiej dla zwierząt.
Nie mówiąc o tym, że są osoby, które nie są ani wege, ani vegan, a dużo robią dla zwierząt, ratują, od ust sobie odejmują, poświęcają swój czas, oddają swoje domy "tymczasom" itd.

http://szydelkoikoraliki.blogspot.com


OdpowiedzCytat
Bellis_perennis
Famed Member
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 3467
16/01/2013 12:54 pm  

Lily to co się dzieje to jakaś masakra. 5 lat temu jak przechodziłam na wegetarianizm nie dochodziło do takich sytuacji żeby weganie atakowali wegetarian, teraz jest tak cały czas.

Nawet jak jakieś dziewcze szuka alternatywy dla jogurtów mlecznych ale taniej bo jej nie stać to dostaje po głowie bo przecież bardziej obchodzą ją pieniądze niż dobro zwierząt. Po co pomóc jej znaleźć wegańską alternatywę skoro można zaatakować?

Aha i ku ścisłości. Dwa pierwsze przykłady które podałam w poście wyżej to też teksty wegan do wegetarian. Nie, to na prawdę nie są słowa mięsożerców! 😮


OdpowiedzCytat
Fatty
weteran forum
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 2286
16/01/2013 3:23 pm  

Wiecie, niektórzy sie mają za nową rasę panów- nieskazitelną, bielutką, no pure 😛
Takie coś cholernie zniechęca do weganizmu a nie zachęca - niech robią tak dalej 😉

Białowieska się Puszcza.


OdpowiedzCytat
Lily
 Lily
Famed Member
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 4164
16/01/2013 5:51 pm  

Mnie też zniechęca. Mimo że często jem w zasadzie wegańsko. Ale każda zmiana w naszym życiu ma różne aspekty, nie tylko etyczne. Dla mnie weganizm byłby zbyt uciążliwy psychiczne - tłumaczenie, że teraz to już nic poza domem nie zjem, bo raczej nie znam nikogo, kto by mnie poczęstował czymś wegańskim, poza tym każdy wyjazd wiązałby się z wożeniem wałówki, bo w knajpie zjeść coś wegańskiego to naprawdę problem (a że bywamy głównie w Czechach, to nie ma tam czegoś takiego jak "ziemniaki z wody i bukiet warzyw).
No i nikt nie lubi być ulepszany na siłę, oskarżany, że coś zrobił, ale za mało itp. Zniesmaczyły mnie też przejawiające się na facebooku z okazji Dnia Wegetarian (tak się to nazywało, parę dni temu?) życzenia "życzymy wegetarianom, żeby przeszli na weganizm". Paradokslanie budzi to we mnie chęć, żeby powiedzieć na przekór: a właśnie że nie przejdę.

http://szydelkoikoraliki.blogspot.com


OdpowiedzCytat
Admin
stały bywalec
Dołączył: 18 lat  temu
Posty: 678
16/01/2013 6:44 pm  

Mam podobne obserwacje. Jest to postawa praktykowana nie tylko przez poszczególne osoby ale także przez organizacje promujące weganizm, co dodatkowo napawa smutkiem. Kto wie, czy właśnie tu nie należy upatrywać przyczyn skali zjawiska.
Promowanie weganizmu poprzez krytykę wegetarianizmu wg. mnie przynosi sprawie więcej szkody niż pożytku.
Uważam, że weganizm jest postawą spójną, z etycznego punktu widzenia o wiele bardziej konsekwentną niż wegetarianizm. W tym sensie cieszy mnie, gdy wegetarianizm jest postrzegany/praktykowany nie jako cel, lecz krok - do weganizmu właśnie. Nie rozumiem jednak krytycznych stanowisk wobec czegoś, z czego samemu się wyrosło. A powiedzmy sobie jasno, że zdecydowana większość wegan to byli wegetarianie 😉

Wege Studio


OdpowiedzCytat
Bellis_perennis
Famed Member
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 3467
16/01/2013 6:50 pm  

[b] Admin [/b] :love: :hiya:

Ludzie jak i inne zwierzęta 😉 chętnie robią coś jak są chwaleni a nie karceni. To bardzo prosta zasada, odpowiedni motywator jest w stanie zdziałać cuda. Ludzi trzeba zatem chwalić, wtedy chętniej się rozwijają moralnie. I nie tylko 😉

Krytykując wegetarian weganie wcale nie działają na rzecz zwierząt, jedynie przez chwilę widzą samych siebie w lepszym świetle "oni są tacy i owacy a ja nie".


OdpowiedzCytat
n.i.x
stały bywalec
Dołączył: 13 lat  temu
Posty: 570
16/01/2013 7:19 pm  

niestety nie mam czasu czytać całego tematu, ale ja muszę sie przyznać ze czuje sie troszeńkę lepsza z tego powodu ze mam silna wole, potrafiłam rzucić mięso, słodycze, zacząć systematycznie ćwiczyć i zdrowo jeść. Po prostu po kilku latach biadolenia wzięłam sie w garść i nie ukrywam ze mam satysfakcje z tego powodu. Ale jesli chodzi o sam wegetarianizm to raczej odwrotnie , mam wrażenie ze prawie wszyscy mi współczują i czuja sie lepsi ze nie są tacy wrażliwi i są przekonani ze ja cierpię okropicznie nie jedząc mięsa...ale wlasciwie mam to gdzies..wiec to nie problem

przepraszam ze zaś natworzyłam nowych wyrazów ..ale u mnie to normalka.. powinnam kiedys stworzyć swój wlasny słownik Karino-polski

omnia vincit amor!!


OdpowiedzCytat
Fatty
weteran forum
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 2286
16/01/2013 8:33 pm  

Mnie też zniechęca. Mimo że często jem w zasadzie wegańsko.

ja również, w większości tworzę po wegańsku. Gdy raz tu przyznałam, iż uważam weganizm za mocno niepraktyczny gdy przyjdzie jeść poza domem to jakiś Jaśnie Pan Weganin z tych Lepszych bardzo się ofuknął 😛
Po knajpach trochu jadłam- nieraz jedyną wege opcją było zamówienie naleśnika z jabłkami a w innej knajpie grillowany ser wędzony- bo reszta mięsna. W lipcu byłam na weselu- gdybym była weganką cały wieczor jechałabym na winogronkach, a tak to.. posiłkowałam się ciastkami ;)(całe inne menu było wybitnie mięsne, nawet ziemniaki od razu jakimś sosem miesnym polane)

życzenia "życzymy wegetarianom, żeby przeszli na weganizm". Paradokslanie budzi to we mnie chęć, żeby powiedzieć na przekór: a właśnie że nie przejdę.

też mam taki odruch 😛

Białowieska się Puszcza.


OdpowiedzCytat
cienkun
rada starszych
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 2718
16/01/2013 8:37 pm  

Lily, zawsze można być weganinem w domu, a na wyjazdach ograniczać się do wegetarianizmu.
Podczas mojego okresu przejściowego, przez chyba rok, starałem się nie jeść mięsa, ale jak już ktoś je dla mnie zrobił, to zjadłem i tu można zastosować analogię.

A tak w ogóle, to dzielenie ludzi ze względu na to co jedzą jest bardzo trudne, bo jest wiele rozmytych granic o których większość nie ma pojęcia. To jest bardzo trudne. Można powiedzieć że jeden je mięso, a drugi nie, natomiast głębsze podziały są już trudne do zastosowania.
Ale poczekajcie! Jak tylko przejdę na bretharianizm to dam tym wszystkim weganom popalić!! 😀


OdpowiedzCytat
eRZet
weteran forum
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 1839
16/01/2013 9:22 pm  

Ja oczywiście zgadzam się z wami wszystkimi.
Już dawno stwierdziłem, że z weganami nie ma co gadać 😛

Ale nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, że wasza postawa podobna jest do reakcji mięsożerców na wegetariańską/wegańską propagandę?

I jeszcze jedno: o ile sprzeciwiam się hejtowaniu mięsożerców, bo to żadnej korzyści nie przynosi, to jednak uważam, że gorąca dyskusja wegetariańsko-wegańska nie jest zła.

Pamiętam, jak jakaś świeżo nawrócona wegetariańska chciała tu kiedyś uwalniać kury czy coś takiego. Ja osobiście nie widziałem nic złego w radykalnej postawie kogoś, kto dopiero co przeszedł na wegetarianizm. Takim ludziom tłumaczy się, że to bez sensu i tyle. Ci weganie to w większości ludzie, którzy jeszcze wczoraj byli wegetarianami. Chcą jakoś się odróżnić i stąd takie słowa - przejdzie im. Choć z drugiej strony wielu z nich już takich zostaje, no ale [patrz drugie zdanie tego posta].

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
Lily
 Lily
Famed Member
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 4164
16/01/2013 10:20 pm  

Tak w ogóle - ja popieram weganizm, nie mam nic przeciwko niemu, popieram, pochwalam itepe. Ale myślę, że podziały wewnętrzne wśród weg(etari)an są dość niebezpieczne. Jak to musi wyglądać z zewnątrz? Przychodzi ktoś, dla kogo to całkowita egzotyka i jeszcze widzi, że się ludzie żrą między sobą. To chyba zniechęcające. Nie dość, że dziwacy, to jeszcze wredni 😛

http://szydelkoikoraliki.blogspot.com


OdpowiedzCytat
Strona 4 / 7 Wstecz Następny
  
Praca