Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

judaiz a wegetarianizm   

Strona 2 / 2 Wstecz
  RSS

eRZet
weteran forum
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 1839
17/02/2013 1:18 pm  

Ponieważ w dużym stopniu bazuje na tradycji związanej z przestrzeganiem różnego rodzaju nakazów. Chrześcijaństwo w kwestii tradycji jest mało dogmatyczne, pozostawia spory wybór jeśli chodzi o obchodzenie świąt; jest pewien zbiór nakazów, ale reszta zależy od ciebie.

Chociaż uważam, że można być jednocześnie dobrym Źydem/katolikiem/muzułmaninem i jednocześnie wege.

[edytowane 17/2/2013 od eRZet]

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
Oldek
bywalec
Dołączył: 9 lat  temu
Posty: 201
21/02/2013 2:15 am  

50% Adwentystów nie chce mięsa.

Jedyne zmiany w Dekalogu wprowadzili katolicy i nikt inny. A owe dwa przykazania o miłości są nie tyle chrześcijańskie co razej faryzeuszowskie:
[i] Zdarzyło się, że ktoś obcy przyszedł do Szammaja i rzekł do niego: Nawróć mnie, ale pod warunkiem, że nauczysz mnie całej Tory w tak krótkim czasie, w jakim ustoję na jednej nodze. Ten odsunął go od siebie używaną przy budowie miarką, którą trzymał w ręku.
Poszedł do Hillela - i ten go nawrócił. Powiedział mu: Nie czyń bliżniemu, co tobie niemiłe. Oto cała Tora. Reszta to tylko komentarz. Idź i ucz się. [/i] Talmud Szabbat 31
Hillel był właśnie pierwszym faryzeuszem. Chrystus jedynie rozwinął jego naukę, która wynika z podstawowego prawa Tory: Będziesz miłował Pana Boga twojego z całego serca twego, z całej duszy twojej, ze wszystkich sił twoich, a bliżniego swego jak siebie samego.

I wcale nie byłoby trudniej. Pod tym względem katolicyzm jest do bani.

rabin Jonathan Sacks, główny rabin Wielkiej Brytanii jest wegetarianinem, jak i rabin David Rosen, były Naczelny Rabin Irlandii. Ich przekonaj ze z judaizmem chyba jednak byłoby trudniej.

[b]A SACRED DUTY [/b]
[url] http://www.youtube.com/watch?v=Y9RxmTGHZgE [/url]

największym bohaterem jest człowiek, który zamienia wroga w przyjaciela.


OdpowiedzCytat
eRZet
weteran forum
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 1839
21/02/2013 11:50 am  

A owe dwa przykazania o miłości są nie tyle chrześcijańskie co razej faryzeuszowskie: (...)
Hillel był właśnie pierwszym faryzeuszem. Chrystus jedynie rozwinął jego naukę, która wynika z podstawowego prawa Tory: Będziesz miłował Pana Boga twojego z całego serca twego, z całej duszy twojej, ze wszystkich sił twoich, a bliżniego swego jak siebie samego.

Chyba nikt nie twierdzi, że Chrystus pojawił się znikąd, albo że katolicyzm narodził się nagle i niespodziewanie.
Wiadomo, że judaizm jest podstawą chrześcijaństwa.

I wcale nie byłoby trudniej. Pod tym względem katolicyzm jest do bani.

Katolicyzm nie rozstrzyga tej kwestii, zresztą judaizm także nie.
Ja wiem, że dla ciebie jest do bani, ale chociaż postaraj się być obiektywny.

rabin Jonathan Sacks, główny rabin Wielkiej Brytanii jest wegetarianinem, jak i rabin David Rosen, były Naczelny Rabin Irlandii. Ich przekonaj ze z judaizmem chyba jednak byłoby trudniej.

Przecież napisałem, że jedno drugiego nie wyklucza. Trudniej byłoby zaimplementować wegetarianizm do judaizmu, a nie rabinowi stać się wege.

Moja koleżanka pracuje w Makdonaldzie i nie je mięsa. Powinienem to interpretować na twój sposób?

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
Oldek
bywalec
Dołączył: 9 lat  temu
Posty: 201
12/03/2013 2:32 pm  

Z drugiej strony, chrześcijańskie podejście zawarte w dwóch przykazaniach streszcza wszystko, co najważniejsze.

Bardziej precyzyjniej byłoby napisać: ''biblijne podejście zawarte w dwóch przykazaniach streszcza wszystko, co najważniejsze.'' Jako, że owe podejście tyczy się nie tylko chrześcijan ale wszystkie Ludy Księgi.

Wiadomo, że judaizm jest podstawą chrześcijaństwa.

No i tu mamy problem. Bo nauki Kościoła katolickiego kompletnie się różnią od tego czego naucza Tora. Katolicyzmowi raczej bliżej do pogańskiego Rzymu niż do judaizmu.

Kościół katolicki na przykład błędnie naucza, że zwierzęta nie posiadają duszy, a tymczasem hebrajski termin nefesz chaya ("dusza") został zastosowany w Księdze Rodzaju (1:21, 1:24) zarówno do zwierząt, jak i do ludzi. I jest to właśnie jedno z tych wielu różnic jakie dzieli katolicyzm od judaizmu. A jakie są skutki takiego nauczania? Ano ludzie doszli do wniosku, że skoro zwierzęta nie posiadają duszy to i nie mają też świadomości ani tym bardziej uczuć wyższych. A stąd już niedaleko było do stwierdzenia, że zwierzęta są jedynie mechanizmami. Tego typu teza pozwoliła Kartezjuszowi i jego uczniom bez skrupułów poddawać zwierzęta wiwisekcji przy badaniach i doświadczeniach naukowych. To dzięki takiemu myśleniu w różnych laboratoriach, na fermach i w hodowli przemysłowej zwierzęta traktowane są jak produkt. Ludzie są tacy okrutni wobec zwierząt, ponieważ religia katolicka nie wyrobiła odpowiednich hamulców moralnych w tej kwestii. I pod tym względem w katolicyzmie jest gorzej niż w judaizmie. Trzeba też pamiętać, iż Kościół katolicki od czasów Konstantyna aż po Reformację dominował na naszym kontynencie i miał decydujący wpływ na sposób myślenia ludzi kultury zachodu. I jeszcze dziś w wielu rejonach Europy kształtuje umysły swoich wiernych.
Tymczasem Talmud naucza: ''Litość dla zwierząt to nakaz Pisma". Dlatego do wszystkich istot Bożych powinniśmy podchodzić ze współczuciem i z miłością, albowiem: "Miłość do wszystkich stworzeń jest miłością do Boga, bo kto je kocha, kocha też wszystkie prace jakie On dokonał". A realizacja tej prawdy jest centralnym punktem żydowskiego mistycyzmu. I to też jest źródłem zarówno żydowskiej etyki współczucia dla wszystkich istot, jak i żydowskiego wegetarianizmu. Żaden rabin nie mógłby zostać wegetarianinem gdyby ów wegetarianizm nie można byłoby pogodzić z religią Mojżeszową. Więc nie masz racji, bo judaizm jak najbardziej zajmuje się tą kwestią.
Prawdą jest, że można być jednocześnie dobrym żydem/katolikiem/muzułmaninem i jednocześnie wege, ale w ocenie tego które wyznanie jest pro-wege indywidualna postawa poszczególnych wiernych ma niewielkie znaczenie. Liczy się całość. Jako, że jest powiedziane: ''Po owocach poznacie ich''. I pod tym względem judaizm tak samo jak i Kościół Adwentystów jest pro-wege, a katolicyzm nie. U Adwentystów i u Żydów wegetarianizm jest propagowany. I duża zasług w tym mają pastorzy i rabini. Miasteczko Amirim jest tego przykładem. Owe miasteczko to właśnie wspólne dzieło Judaistów i odłamu Adwentystów z oddziału Dawidan. Drugim przykładem jest utworzenie centrum humanitarnej edukacji imienia Isaaca Bashevisa Singera w Tel Awiwie. A co robią w tej sprawie duszpasterze kościoła katolickiego? Czy dobry przykład nie powinien iść z góry? Jakby nie było grozi nam efekt cieplarniany, wyczerpywanie się zasobów naturalnych. Jest czas, by ograniczyć narastającą populację gatunku ludzkiego, zatrzymać konsumpcjonizm, drastycznie zmniejszyć zużycie paliw kopalnych. Pora by nasza kultura i to w jaki sposób żyjemy uległo radykalnej zmianie. Gdzie jest Kościół w tym wszystkim? Czego naucza? Czy tego typu problemy są poruszane na kazaniach, lekcjach religii lub na rekolekcjach? A może młodzi ludzie z owymi tematami zapoznają się na oazach? Tak naprawdę Kościół Katolicki nie jest zainteresowany tymi tematami. A jeden ksiądz wegetarianin o którym była mowa tu na forum niczego nie zmieni (wszak jedna jaskółka wiosny nie czyni). Tak samo niewiele mają do powiedzenia zwykli wierni. Tym bardziej, że owych wiernych, którzy byliby zainteresowani ekologią i wegetarianizmem jest tylko garstka. Zresztą wierni mają tylko słuchać i nic więcej. Ekumeniczna atmosfera II Soboru Watykańskiego, która pozwoliła by na dialog między laikatem a duchowieństwem między innymi w tych sprawach dawno się rozwiała.

Jak można porównywać Macdonalda do Judaizmu? :rotfl:
To już prędzej widziałbym analogie między Macdonaldem a Katolicyzmem.

A tak swoją drogą to Dekalog był wielokrotnie zmieniany przez wszystkich

Zapewne masz podstawy by tak twierdzić, ale mógłbyś napisać coś więcej na ten temat - kto, gdzie i kiedy?

największym bohaterem jest człowiek, który zamienia wroga w przyjaciela.


OdpowiedzCytat
Oldek
bywalec
Dołączył: 9 lat  temu
Posty: 201
11/01/2016 3:20 am  

W temacie "adam + ewka" obiecałem, że napiszę coś względem krwawej ceremonii jaka się odbyła przy okazji zawierania przymierza na Synaju.

[i]Następnie Mojżesz wraca do ludu i obwieszcza wszystkie słowa Pana. Jesteśmy w dwudziestym czwartym rozdziale Księgi Wyjścia. Jak powiedziałeś, lud z entuzjazmem przyjmuje wszystkie polecenia. I wtedy rozpoczyna się sam właściwy obrzęd zawarcia przymierza. Sporo tu symboli… „Spisał więc Mojżesz wszystkie słowa Pana. Nazajutrz wcześnie rano zbudował ołtarz u stóp góry i postawił dwanaście stel, stosownie do liczby dwunastu pokoleń Izraela. Potem polecił młodzieńcom izraelskim złożyć Panu ofiarę całopalną i ofiarę biesiadną z cielców. Mojżesz zaś wziął połowę krwi i wylał ją do czar, a drugą połową krwi skropił ołtarz. Wtedy wziął Księgę Przymierza i czytał ją głośno ludowi. I oświadczyli: «Wszystko, co powiedział Pan, uczynimy i będziemy posłuszni». Mojżesz wziął krew i pokropił nią lud, mówiąc: «Oto krew przymierza, które Pan zawarł z wami na podstawie wszystkich tych słów»” (Wj 24,4-8).
W ostatnim wersecie w polskim przekładzie czytamy: Oto krew przymierza, które Pan zawarł z wami… Ale w tekście hebrajskim znów pojawia się zwrot kārat berît, czyli rozcinać przymierze.
Ten sam, który pojawił się w opowiadaniu o Abrahamie (por. Rdz 15,9-10.17-18.)…
No właśnie.
Tu — podobnie jak wcześniej — mięso zwierzęce rozcinane jest na kilka części…
Jeden z dokumentów pochodzących z VIII wieku przed Chr. wspomina przymierze, które zawarli dwaj pogańscy królowie: Barga i Matiel. Zdaje się, że jeden z nich nie dotrzymał postanowień wynikających z układu, bo dokument mówi: Tak jak rozćwiartowana jest ta jałówka, tak musi być rozćwiartowany Matiel (KAI I,222). Jak wspominałem wcześniej, ryt rozcięcia zwierząt na części miał prawdopodobnie przypominać i ostrzegać, co się stanie z osobą, która nie będzie wiernie przestrzegać zasad przymierza.
A czy krew nie jest symbolem życia?
Tak… Oczywiście, symbolika biblijna jest wielowymiarowa… W przymierzach politycznych chodzi o życie w sensie bezpieczeństwa i pokoju; w teologii — o życie z Bogiem…
Później „wstąpił Mojżesz wraz z Aaronem, Nadabem, Abihu i siedemdziesięciu starszymi Izraela. Ujrzeli Boga Izraela, a pod Jego stopami jakby jakieś dzieło z szafirowych kamieni, świecących jak samo niebo. Na wybranych Izraelitów nie podniósł On swej ręki, mogli przeto patrzeć na Boga. Potem jedli i pili” (Wj 24,9-11). Ciekawa sprawa! Cały rytuał kończy się… biesiadą! To cię dziwi? W kulturze Wschodu wspólny posiłek oznacza bliskie relacje i rodzinną, domową atmosferę. Po zawarciu przymierza obydwie strony są… jak rodzina (por. Rdz 31,44-54).
Adam Ligęza, Michał Wilk [/i]

Tu jeszcze dodam, że Amnon Altman w swojej pracy [url= http://www.academia.edu/4038879/How_many_treaty_traditions_existed_in_the_Ancient_Near_East ]"How many treaty traditions existed in the Ancient Near East" [/url] na stronie 22 wspomina o dwustronnej umowie parytetowej pomiędzy miastami-państwami Šadlaš i Nērebtum zawierające zobowiązania obu stron. Gdy osiągnięto porozumienie to miał miejsce rytuał w którym zwierzę ofiarne (przeważnie osioł) zostało zabite, a obie strony przymierza najprawdobodobniej zostały pomazane jego krwią. Następnie uczestnicy wypowiadali uroczyście przysięgę wobec odpowiednich bogów oraz uczestniczyli w rytualnym piciu (krwi?), by na końcu wymienić się darami jak tego wymagała ceremonia.
No i tu prośba byście zapamiętali owego biednego osiołka, bo jeszcze wspomnę o nim w temacie "adam + ewka".

I teraz jak ma się 24 rozdział Księgi Wyjścia oraz wszystkie póżniejsze przepisy kultu ofiarniczego do tego co napisałem powyżej w tym temacie, że Judaizm jest pro-wege? W swoim monumentalnym dziele "Przewodnik dla błądzących" Rambam, Majmonides, [1135-1204] w ten sposób rozwiązuje ten problem, że najpierw powołuje się na to co można zaobserwować w przyrodzie. Pisze o zapewnieniu przez Boga odpowiedniego rozwóju dla każdego zwierzęcia z grupy ssaków. Gdy takie zwierzę rodzi się, to jest bardzo delikatne, i nie może jeść to samo co dorośli. Dlatego też karmione jest najpierw mlekiem i dopiero póżniej w miarę rozwoju przechodzi na stały pokarm. Czyli pisze o stopniowym procesie formowania się diety dorosłego osobnika:

[i]Wiele nakazów w naszym Zakonie są wynikiem podobnego kursu przyjętego przez Tego, który rządzi. Poniewaz to jest niemożliwe, aby przejść nagle z jednej skrajności w drugą. I dlatego człowiek, w zależności od swojego charakteru, nie jest w stanie nagle porzucić to wszystko, do czego był głęboko przyzwyczajony. Bóg posłał Mojżesza, abyśmy stali się "królestwem kapłanów i ludem świętym" [Wj 19, 6] ... tak, że powinniśmy poświęcić się Jego służbie ... W owym czasie, ogólnie przyjęty sposób życia i zwyczaje na całym świecie oraz uniwersalna forma kultu, na której zostaliśmy wychowani, składała się w oferowaniu różnego rodzaju stworzeń w świątyniach zawierające wizerunki, które były przedmiotem kultu i przed którymi palono kadzidła... Więc zgodne z mądrością i planem Bożym, jak to widoczne jest w całym stworzeniu, że On nie nakazał nam zrezygnować i porzucić wszystkie te praktyki. Dla tego jednego nie można wyobrazić przyjęcie takiego prawa, biorąc pod uwagę naturę człowieka, który zawsze lubi to, do czego jest przyzwyczajona. W owym czasie to byłoby podobne do wystąpienia proroka, który w tych dniach, wzywając ludzi do oddawania czci Bogu, miałby powiedzieć: "Bóg dał wam prawa zabraniające tego, abyście modlili się do Niego, abyście pościli, abyście wzywali Go o pomoc w nieszczęściu. Wasze uwielbienie powinno być wyrażane wyłącznie poprzez medytację, a nie poprzez jakiegokolwiek działania". Dlatego Bóg pozwolił by wspomniane powyższe rodzaje kultu pozostały, ale przeniesiono je ze stworzeń lub urojonych i nierealnych rzeczy ku Jego imieniu, nakazując aby odnosiły się do Niego, by On mógł być wywyższony... W ten sposób bałwochwalstwo zostało wymazane i wielki fundament naszej wiary - istnienie i jedyność Boga - zostało mocno ungruntowane. Zostało to osiągnięte bez mylącego umysły ludzi zakaz takiego czczenia do których zostali przyzwyczajeni a które były im bliskie... Bóg nie zdecydował się zmienić naturę człowieka poprzez jakiś cud... Nie mówię tego dlatego, że uważam, że to jest trudne dla Boga, aby zmienić charakter każdego człowieka. Przeciwnie, jest to możliwe, i to w jego mocy, ale to nigdy nie było Jego wolą, aby to zrobić, i nigdy nie będzie. Gdyby to było częścią Jego woli, aby zmienić charakter każdej osoby, misja proroków i nadanie Tory byłoby zbędne. I teraz wracając do tematu. Jako, że służba ofiarnicza nie jest podstawowym celem [przykazań dotyczących ofiar], natomiast błagania, modlitwy i podobne rodzaje kultu są bliżej podstawowego celu, a i niezbędne do jego uzyskania, to tu wielka różnica jaka była w Zakonie to między innimi dwa rodzaje służby. Jeden rodzaj, który polegał na składaniu ofiar, choć ofiary składane w imię Boga, nie były obowiązkowe dla nas w takim samym stopniu, jak to było wcześniej. Nie mieliśmy nakazu poświęcania ofiar w każdym miejscu i w każdym czasie, lub budowania świątyń w każdym miejścu... Wręcz przeciwnie, to wszystko było dla nas zabronione. Tylko jedna świątynia została wyznaczona, "w miejscu, które Pan wybierze" (Pwt. 12, 26); w żadnym innym miejscu, to nie było dozwolone aby składać ofiary. "Uważaj na siebie samego, abyś nie składał ofiar całopalnych, w każdym miejscu, które widzisz" (Pwt. 12, 13); i tylko członkowie danej rodziny mogli pełnić służbę jako kapłani. Wszystkie te restrykcje na ograniczenie tego rodzaju kultu, i utrzymanie je w takich granicach, w których Bóg nie uznałby, że konieczne jest zniesienie ofiarniczej służby całkowicie. Ale modlitwy i prośby mogą być oferowane wszędzie i przez każdego człowieka... z tego powodu prorocy często głosili, że składanie ofiar nie jest zbytnio istotne i że Bóg może zrezygnować z nich ...
[Rambam, Przewodnik dla błądzących , część III, rozdział 32] [/i]

Fakt, że z pomocą Tory i Ewangelii po pewnym czasie nasze sumienie moralne ewoluowało tak, że system ofiarniczy zniknął z naszego życia i nie boimy się, iż niebo zwali się nam na głowę z tego powodu sugeruje, że również inne rzeczy, które były "naturalne" w starożytnych [i nie tak dawnych] czasach może ostatecznie będą wyeliminowane. Mam tu na myśli w szczególności zamiłowanie rodzaju ludzkiego do potraw mięsnych. Oczywiście to co napisał Majmonides możemy także odnieść do sposobu w jaki zawierano w tamtych czasach różnego rodzaju przymierza. Jeżeli miało być uznawane za ważne, to nie było wyjścia i musiało być zawarte według określonych zwyczajów. Bóg nie zamierza na siłę zmieniać ludzkiej natury.

największym bohaterem jest człowiek, który zamienia wroga w przyjaciela.


OdpowiedzCytat
sokół
bywalec
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 395
11/01/2016 6:48 pm  

wolna wola i tyle w temacie , najważnejsze w co wyposażył nas Bóg, spór oczywiście może trwać , ale jeżeli przestrzegasz dekalogu a nacisk kładziesz na najważniejsze prawa podane przez Jezusa to jest git , wiem na 100 % na 120 % na 150 % że jeżli czynisz dobro względem zwierząt , robisz to z serca , troski i empatii to Bogu to miłe bo to też jego stworzenia i polecam sprawdzenie Pisma całego nim ktoś powie o starotestamentowych ofiarach całopalnych itp bo potem jest powiedziane co Bog miał na myśli o tym i jak spłętował to Jezus. Jest powiedziane że zwierzęta będą jady kiedyś trawę .
To co mnie również buduje to fakt że Jezus na znak swojej pamiątki kazał dzielenie się chlebem ( roślna ) a nie mięsem , również co ważne ( ja tak zrobiłem ) skończyłem ze zły patrzeniem na miesożerców , to bliźni i tyle , choć jak widze ubojnie to rusza mocno .....
ps: zakupiłem Ewangelię Tomasza, gnostycy mocno ja przejęli ( choć jak mogą opierać się na niej ignorując inne ) poczytam , sprawdzę , przemyślę


OdpowiedzCytat
Oldek
bywalec
Dołączył: 9 lat  temu
Posty: 201
17/01/2016 11:36 pm  

Sokole i wy wszyscy forumowicze zainteresowani tym tematem, jeżeli chcecie dowiedzieć się jak nasi starsi bracia w wierze zapatrują się na temat niejedzenia naszych braci mniejszych, to najlepiej będzie, jeżeli dacie się zaprosić do wysłuchania wykładu rabbiego Michaela Skobaca:

[url= https://www.youtube.com/watch?v=EX7UfgMt--w]JUDAIZM+WEGETARIANIZM [/url]

Sugeruję byście wysłuchali go uważnie, szczególnie ty Sokole, bo jak widzisz nie trzeba szukać na siłę uzasadnień co do słuszności wegetarianizmu w Piśmie Świętym. Czyli, że można połączyć Biblię z dietą. Potrzeba tylko odrobinkę dobrej woli. Co więcej nikt nie może ci zabronić, abyś dorobił do tego ideologię, jeśli tylko tego chcesz. No bo czy dla ciebie jako katolika to będzie stanowić problem jeżeli podłożem twojego wegetarianizmu będzie idea mesjanistyczna. O ile dasz się zarazić taką ideologią. Ideą zgodnie z którą nadejdzie taki czas, kiedy ludzie będą nienawidzić spożywania mięsa zwierząt i z powodów moralnych i z odrazy, czyli czasu gdy ludzie nie będą jeść mięsa, ponieważ ich dusza nie będzie miała na nie ochoty. A właśnie, że żydowscy religijni etyczni wegetarianie są pionierami takiej ery - ery mesjańskiej. Dlatego też prowadzą życie, które ma potencjalnie przyspieszyć przyjście Mesjasza. Tu trzeba powiedzieć o tym, że swoją filozofię opierają na przekonaniu, że jeden ze sposóbów żydowskich na przyspieszenie nadejścia Mesjasza jest rozpoczęcie praktykowania zachowań, które ich zdaniem mają panować w czasie mesjańskim. Na przykład, Talmud naucza, że jeśli wszyscy Żydzi właściwie będą przestrzegać dwa kolejne następujące po sobie szabaty, to Mesjasz natychmiast przyjść. A symbolicznie oznacza to, że kiedy wszyscy Żydzi osiągną poziom, gdy w pełni uhonorują szabat z jego naciskem na uwielbienie Boga i współczuciem dla ludzi i zwierząt, to wypełnią tym samym warunek na przyjście okresu mesjańskego. W oparciu o to nauczanie rabin Rav Kook twierdził, że o ile wszyscy ludzie staną się wegetarianami we właściwym duchu, współczuciem dla wszystkich zwierząt i ludzi, a wraz z tym zobowiązą do poszanowania i zachowania świata jako daru od Boga, może to przyspieszyć przyjście Mesjasza.

Mimo, że większość Żydów je mięso dzisiaj, to Bożym ideałem jest powrót do początkowej wegetariańskiej diety. To jest ostateczny cel, do którego wszyscy powinni dążyć.

największym bohaterem jest człowiek, który zamienia wroga w przyjaciela.


OdpowiedzCytat
sokół
bywalec
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 395
20/01/2016 2:41 pm  

Myślę że Biblię oraz wege można łączyć jak najbardziej, bo raz że Bóg tworząc raj umieścił zwierzęta które nie pożerały się na wzajem, a dwa sam Jezus ofiarował sibei pod postacią Baranka aby już nie zabijac w ofierze oraz na swoj znak wybrał chleb. Jestm przykładem że vego można łaczyć z wiara katolicką i wiem że jest takich ludzi mnóstwo , choć wiara na miejscu 1 .

Sprawdzę to na pewno , właśnie już odpalam. Posłucham , przemyślę , wypowiem się


OdpowiedzCytat
sokół
bywalec
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 395
20/01/2016 2:45 pm  

tylko , jeden problem , nie ma tłumaczenia, a nie jestem biegły w angielskim . A szczerze mnie to zainteresowało


OdpowiedzCytat
Strona 2 / 2 Wstecz
  
Praca