Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

"Szlachetna paczka" itp i moje refleksje  

Strona 1 / 2 Następny
Anonim
bywalec

Kilka słów o akcji "Szlachetna paczka": co roku w okresie przedświątecznym, za pomocą strony internetowej można wybrać rodzinę której robi sie paczkę na święta. Raczej nie żywnościową, chodzi o prawdziwe prezenty. W profilach rodzin pojawiają się zdania typu "Siedemnastoletni Andrzejek marzy o playstation". Akcja w zeszłym roku budziła wiele kontrowersji ze względu na min takie przykłady:

Pani Magdalena (24 l.) ma piątkę dzieci: Krystiana (9 l.), Kacpra (8 l.), Kamila (7 l.), Aleksandra (4 l) i Sebastiana (1 l.)
Przyczyną ciężkiej sytuacji rodziny jest zadłużenie w spółdzielni mieszkaniowej na kwotę 25 tys, które rośnie pomimo, że Pani Magdalena stara się je spłacać, a także brak wsparcia ze strony rodziny i ojca dzieci.
Rodzina mieszka razem z matką Pani Magdaleny, która jednak nie pomaga córce, ani w utrzymaniu mieszkania, ani w opiece nad dziećmi. Na dochód rodziny składają się alimenty i zasiłek rodzinny, co na osobę daje kwotę 350 zł.
Rodzina najbardziej potrzebuje: żywości, ubrań, butów dla dzieci i pampersów. Pani Magdalena mówi, że przydałoby się sprawna lodówka oraz piętrowe łóżko dla dwóch średnich chłopców, gdyż śpią oni razem na jednoosobowym tapczanie.

Od razu pojawiają się komentarze, że dzieciom pani Magdaleny łóżko powinien kupić ojciec lub ojcowie dzieci. I ciezko się z ty nie zgodzić. Całym sercem jestem przeciwna dawaniu komuś pieniędzy czy innych profitów tylko dlatego, że ktoś się rozpędził w prokreacji.

Z drugiej strony jak czytam gdzieś (przeważnie na forach) pogardliwe komentarze o "nastoletnich mamusiach" które dostają nie wiadomo jakie alimenty i dodatki od państwa, jakie to maja przywileje i wygody, cwaniary jedne, to coś złego mi sie robi w środku.

I teraz nie wiem co myśleć... Jest sens i (etyczny i ekonomiczny) w pomocy samotnym matkom?
Z chęcią poznam wasze poglądy.

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 02/11/2011 10:07 pm
Nela89
bywalec

Skoro znasz sytuację tej konkretnej rodziny i wiesz, że matka nie ma pomocy od nikogo, to możesz jej pomóc. U mnie na roku pomagaliśmy w ten sposób matce wychowującej chorą córkę, która nie wstaje z łóżka i starszemu panu. Przede wszystkim jedzenie i ciuchy (używane, albo bazarowe, np. dres dla pana), a później jak coś zostało to np. lalka, kolorowanka, nawet ktoś podarował gitarę.
Tu jest akurat ten luksus, że wiesz komu pomagasz. Jeśli nie ufasz samotnym matkom, to może przekonają Cię zabiedzeni emeryci. Myślę, że warto coś takiego organizować. 30 osób w klasie, albo 100 na roku złoży się po 5/10 złotych a radość tych ludzi jest bezcenna.

Pochwała jest pożyteczniejsza od kary. Plaut

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 02/11/2011 10:22 pm
Anonim
bywalec

Nie pytam o sens "Szlachetnej paczki" bo ten jest bezdyskusyjny. Jest tam również wiele rodzin które na pomoc zasługują.

Chodziło mi raczej o dyskusję właśnie na temat pomocy samotnym matkom.
Z góry dziękuję za rady "mozesz pomagać zwierzętom, emerytom, chorym na raka, człowiekowi śniegu"

[edytowane 2/11/2011 przez annadagmara]

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 02/11/2011 10:28 pm
StellaArtois
weteran forum

Dzieci nie są winne temu, że ich rodzice są niezaradni. Patologia rodzi patologię, więc oprócz kasy byłby też potrzebny jakiś program przystosowujący do życia taką rodzinę.

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 02/11/2011 10:44 pm
Anonim
bywalec

Ale czy dawanie prezentów tym dzieciom nie utwierdza ich i ich matek w przekonaniu o słuszności drogi którą wybrali. Przeciez uczymy dzieci że nie ma sensu walczyć o lepsze życie, bo i tak ktoś/państwo/opieka zginąć mi nie da.
Nie polemizuję z Tobą, Fasolencja, tylko cały czas we mnie ścieraja się te dwa fronty. I mam argumenty zarówno za i przeciw.
Pomysł z profilaktyką "antypatologiczną" jest swietny, ale obawiam się że niewykonalny. Nie odniósł sukcesu w UK gdzie na jednego pracownika socjalnego przypada kilka rodzin (tam po prostu dorosło pokolenie ludzi doskonale orientujących się w meandrach pomocy socjalnej, nie pracujące z założenia bo to się nie opłaca) i raczej nie odniesie sukcesu w PL gdzie jeden pracownik socjalny ma pod "opieką" nierzadko sto lub więcej rodzin.

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 02/11/2011 10:58 pm
Lily
 Lily
Famed Member

Dzieci nie są winne temu, że ich rodzice są niezaradni. Patologia rodzi patologię, więc oprócz kasy byłby też potrzebny jakiś program przystosowujący do życia taką rodzinę.

Owszem, a pierwszym punktem musiałoby być nauczenie antykoncepcji, tyle że tu wkracza kościół i po sprawie.
Ja niestety jestem anty jeśli chodzi o pomaganie ludziom rozmnażającym się bez pamięci (że tak to uprzejmie ujmę) mimo nędzy.

http://szydelkoikoraliki.blogspot.com

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 02/11/2011 11:00 pm
Anonim
bywalec

No to jak to? Tak wogóle nie pomagać?
Rozumiem, że fakt, że z "naszych podatków" maja być finansowane min adidasy dla dzieci w domach gdzie "co rok to prorok a w garnkach przeciąg" może budzć opory.
Ale obawiam się też, że odcięcie takich rodzin zupełnie od pomocy spowoduje pewne konsekwencje negatywne.

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 02/11/2011 11:29 pm
eRZet
weteran forum

To znaczy, że biedni nie mają prawa się rozmnażać, a bogaci mogą mieć tyle dzieci, ile tylko chcą? 😮
Czyżby jakaś naturalna selekcja (która zresztą nie działa, bo praktyka wygląda inaczej).

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 02/11/2011 11:37 pm
StellaArtois
weteran forum

To nie jest takie proste. Wiele jest sytuacji, w których jeden rodzic umrze/zachoruje/odejdzie. nawet jeśli drugi rodzic pracuje i zarabia najniższą krajową, to jak Wy to sobie wyobrażacie? Za 1500 utrzymać przypuśćmy 3 dzieci? Niestety, ale życie jest nieprzewidywalne. Dzisiaj jest rodzina, która żyje skromnie, ale przyzwoicie, a jutro może być samotna matka albo ojciec.

Przeciez uczymy dzieci że nie ma sensu walczyć o lepsze życie, bo i tak ktoś/państwo/opieka zginąć mi nie da.

Sugerujesz, że na co dzień głodny pięciolatek po otrzymaniu na święta paczki od życzliwych ludzi skonkluduje, iż w przyszłości nie podejmie pracy zarobkowej, gdyż inni dadzą mu kasę?

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 03/11/2011 12:38 am
Lily
 Lily
Famed Member

To znaczy, że biedni nie mają prawa się rozmnażać, a bogaci mogą mieć tyle dzieci, ile tylko chcą? 😮
Czyżby jakaś naturalna selekcja (która zresztą nie działa, bo praktyka wygląda inaczej).

Normalną sytuacją byłoby, gdyby każdy miał tyle dzieci, na ile go stać i ile chce mieć. Ale w niektórych rodzinach nie ma nad tym żadnej kontroli. Oczywiście wiem, że są sytuacje, gdy ktoś popada w kłopoty nie z własnej winy, gdy ktoś choruje, gdy ma wypadek itp. Ale jak słyszę, że "ojciec dzieci na nie nie łoży, jest alkoholikiem, matka nie jest w stanie ich sama utrzymać", a tymczasem najmłodsze ma półtora roku i następne jest w drodze, to mnie krew zalewa. Jeżeli ta kobieta jest ofiarą przemocy seksualnej, to z tym coś należy zrobić, bo paczka na święta jej ani dzieci nie uratuje. Jeśli godzi się na to z własnej woli, bo zawsze ktoś pomoże, to ja jestem na nie, przykro mi.
A pięciolatek oczywiście nie podejmuje decyzji, że nie będzie pracował i będzie żył z zasiłków, jednak niestety praktyka pokazuje, że bieda i niezaradność życiowa są dziedziczne.

No cóż, ja w każdym razie pozostaję przy pomaganiu zwierzętom, bo tu nie mam takich dylematów moralnych. No i na WOŚP zawsze coś daję.

Aha, jeszcze dodam, że sama pochodzę z bardzo biednej rodziny (ale nie wielodzietnej) i też czasem coś dostawałam w szkole do jedzenia (właśnie z tego tytułu), ale wierzcie mi, nie jest to żadna przyjemność przyjmować jałmużnę.

[edytowane 2/11/2011 przez Lily]

http://szydelkoikoraliki.blogspot.com

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 03/11/2011 12:47 am
Anonim
bywalec

Sugerujesz, że na co dzień głodny pięciolatek po otrzymaniu na święta paczki od życzliwych ludzi skonkluduje, iż w przyszłości nie podejmie pracy zarobkowej, gdyż inni dadzą mu kasę?

Absolutnie nie sugeruję aż takiej zależności. Nie ja jednak wymyśliłam pojęcie "syndrom wyuczonej bezradności" a stosuje się go w odniesieniu do całkiem sporej grupy osób. A przykłady innych krajów pokazują że im bardziej szczodry system tym ta grupa jest większa.

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 03/11/2011 12:52 am
Bellis_perennis
Famed Member

Kompletnie nie znam się na temacie więc moja wypowiedź może być bardzo naiwna ale cóż 😉

Generalnie to wszystko zależy od sytuacji. Wydaje mi się, że w wielu wypadkach pomogłoby podanie wędki a nie ryby. Poza tym większy dostęp do edukacji seksualnej. Dla rodzin mnożących się jak króliki nadzór, darmowe środki antykoncepcyjne, również takie jak podwiązanie jajowodów bo to też jest forma antykoncepcji która powinna być w Polsce dozwolona ale wciąż żyjemy w jakimś ciemnogrodzie. Fajnie byłoby aby ludzie nie musieli żyć za 1500zł. Bo na prawdę praca w magazynie chociażby za taką kwotę to wyzysk. Ja się nie dziwie solarowej blondynce w białych kozaczkach, że nie chce jej się pracować. Bo komu się chce harować za grosze?
To wszystko aby zapobiegać rozwijaniu się podejścia "bo mi się należy". Czasami wystarczy drobna pomoc aby ktoś stanął na nogi.
Pytanie brzmi czy przy takim systemie pomagać? Tak ale uważać komu się pomaga.

[edytowane 3/11/2011 przez Bellis_perennis]

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 03/11/2011 12:57 pm
bułek
forumowy expert

Nie wiem co powiedzieć i jak doradzić. Z jednej strony rozumiem osoby, które pomogą tej rodzinie, bo czują potrzebę bezinteresownej pomocy bez względu na okoliczności, a z drugiej nie potępiam tych, którzy uważają, że sama jest sobie winna.

Jestem zdziwiony postawą tej dziewczyny. Przyjmując 1 dziecko rocznie od 19 roku życia była maszynką do rodzenia. Trzeba być nieptrzytomnym umysłowo, aby dawać się bałamucić i nic z tym nie robić.

W PL długo będzie ciemnogród jeśli wychowanie seksualne, antykoncepcja, sterylizacja czy w ostateczności aborcja jest tematem tabu, zamiatana pod dywan i przyciskana ołtarzem. Niedawna afera z ksiazką Szczuki "Duża książka o aborcji" (wg. autorki są tam również wiadomości z zakresu biologii, antykoncepcji) - petycja o przeniesienie jej z działu młodzieżowego do działu dla dorosłych nie wróży zmiany szybkiej mentalności jeśli problem wciąż chce się zakrzyczeć i wmawiać że wszystko jest w porządku.

[edytowane 3/11/2011 przez bułek]

Smakowite przepisy wegańskie

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 03/11/2011 4:31 pm
StellaArtois
weteran forum

1500 na rękę to i tak rozpusta, wszak minimalna to 1300 z kawałkiem brutto.

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 03/11/2011 6:42 pm
bułek
forumowy expert

Bodaj 1386 zł brutto co daje niewiele ponad 1000 zł netto.

Smakowite przepisy wegańskie

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 03/11/2011 6:57 pm
Strona 1 / 2 Następny
  
Praca