Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Naturalne kosmetyki domowej roboty  

Strona 10 / 11 Wstecz Następny
  RSS

Zuzikowanna
początkujący
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 10
17/07/2010 1:19 am  

Tak tu o maseczkach, peelingach, nawet 'slodkiej' depilacji..
A ja sie zastanawiam czym myc twarz (codziennie rano i wieczorem)
Niestety moja twarz i dekold maja duza sklonnosc do wyprysków i ni pieruna nie wiem co z tym zrobic.
Swojego czasu bawiłam sie w napary z rumianku, melisy, etc. stosowalam tonik cytrynowy, na oczy kładłam ogorka ( rano czułam sie, jakbym była ślepa) Ale przychodził okres i cały misterny plan legał w gruzach.

Tylko idiota nie zmienia zdania


OdpowiedzCytat
xxl
 xxl
weteran forum
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 1730
26/02/2011 2:05 am  

Aby włosy się nie elektryzowały należy płukać je w wywarze z rumianku z dodatkiem odrobiny soku cytrynowego (ciemne włosy w wywarze z szałwii).

Znacie jeszcze jakieś sposoby na elektryzujące się włosy? Wypróbuję powyższy, bo zaczynam mieć już tego dość, nawet po zwilżeniu kłaków mokrymi rękami one nadal swoje 😡 Przebrać się ani uczesać człowiek normalnie nie może. Dzisiaj trzaski towarzyszyły mi nawet przy ściąganiu skarpetek.

http://www.explosm.net/comics/random/


OdpowiedzCytat
Margott
forumowicz
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 45
08/05/2011 9:58 pm  

Coś dla mnie!
W wolnej chwili poczytam wątek, może podpatrzę parę ciekawszych pomysłów. Szkoda, że wątek przycichł, bo sporo jest do powiedzenia w tej kwestii.

I świetny pomysł z mydlnicą, choć suszonej nie jestem do końca pewna.. w ubiegłoroczne lato udało mi się znaleźć świeżą - pieniła się i czyściła aż miło. Nawet nie trzeba było naparzać, wystarczyło wziąć kilka świeżych liści.
Popatrzę, może znajdę w zielarskim korzeń i wypróbuję.

edit:
Oj, 5 stron to niby sporo, ale niewiele tutaj macie przepisów.. dorzucę dzisiaj parę od siebie. 🙂

[edytowane 8/5/2011 od Margott]


OdpowiedzCytat
Margott
forumowicz
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 45
09/05/2011 1:26 pm  

Większych odkryć pewnie nie ma, ale warto wiedzieć. 😉
Tym bardziej, że przepisy podaję w 100% wegańskie, jednak nie testowałam tych masek do cery suchej - mam wręcz przeciwny problem.

Maseczki do twarzy
Przepis podstawowy na maski ziołowe: kilka (zależnie od preferencji) łyżek mieszanki wybranych ziół zalać ciepłą (nie gorącą!) lub letnią przegotowaną wodą w takiej ilości, aby powstała gęsta papka i nakładać szybko na twarz (można dopomóc sobie np. pędzelkiem) z pominięciem okolic oczu i ust, zabezpieczyć gazą; po 30 minutach zdjąć maseczkę i zmyć resztki uprzednio przygotowanym naparem (z kwiatu rumianku, kwiatu dzikiej róży, etc.).
Przykładowe przepisy na maski:
* do tłustej, trądzikowej cery:
1) oczyszczająca - 2 łyżki kwiatu (/koszyczka) rumianku, po 1 łyżce siemienia lnianego, ziela nostrzyku, ziela macierzanki, liścia prawoślazu.
2) oczyszczająca - 3 łyżki stołowe kwiatu (/koszyczka) rumianku, po 2 łyżki liścia rozmarynu, kwiatu lipy, siemienia lnianego.
3) odżywczo-witaminowa - sok z ogórka utrzeć z 1-2 łyżeczkami drożdży.
4) oczyszczająco-ściągająca - korzeń prawoślazu, kłącze tataraku, mąka ziemniaczana, węglan wapnia lub magnezu, kaolin albo wybrana glinka.
5) oczyszczająca dla cery trądzikowej - kwiat rumianku, ziele krwawnika, liść mięty pieprzowej, kwiat nagietka, nasienie kozieradki, korzeń mydlnicy, ziele tymianku, liść bratka, ziele skrzypu.
6) zamykająca pory, ściągająca, oczyszczająca - liść szałwii, kora dębu, ziele lebiodki, kwiat bzu czarnego, kwiat lipy, nasienie kozieradki, kora wierzby, kaolin albo wybrana glinka.
* do cery suchej:
1) ochraniająca, łagodząca - 1 łyżka siemienia lnianego, 2 łyżeczki kwiatu lipy, po 1 łyżeczce kwiatu rumianku i liścia rozmarynu.
2) pielęgnacyjna - siemię lniane, kwiat rumianku, ziele krwawnika, owoc kopru, dekstryna (lub mąka ziemniaczana).
3) dla podrażnionej skóry - 50g mąki owsianej, 20g siemienia lnianego, 2 łyżki rumianku, 1 łyżka mąki ziemniaczanej.
4) zmiękczająco-łagodzący kompres - kilka łyżek papki z siemienia lnianego rozprowadzić po twarzy, przykryć 2-3 warstwami gazy nasączonej naparem z kwiatu lipy lub rumianku.

Dodatkowo garść informacji:
* przy cerze naczynkowej należy bezwzględnie unikać lawendy, kąpieli parowych, peelingów mechanicznych; za to pożądana jest pokrzywa (uwaga przy suchej cerze - może dodatkowo odwadniać), oczar wirginijski, lipa drobnolistna, kasztanowiec;
* przy cerze suchej należy unikać drożdży;
* cerze tłustej służą ponoć ziołowe kąpiele parowe (choć osobiście tego nie lubię).

Jakby ktoś był zainteresowany, mam nieco więcej informacji o składnikach ziół i ich zastosowaniu w pielęgnacji skóry, jak i ogólne informacje o działaniu poszczególnych ziół. Sporo trochę tego, więc wolę nie pisać tego, jak nie ma zainteresowanych. Z natury jestem ciut leniwa. 😉


OdpowiedzCytat
Margott
forumowicz
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 45
09/05/2011 2:14 pm  

I mój ulubiony przepis na ocet ziołowy. Uniwersalny - taki ocet dobrze się sprawdza jako tonik (lub jego baza) do skóry przetłuszczającej się, albo jako dodatek do płukanek do włosów. Jestem jego fanką.

Do sporego słoika wsypuję garść czy dwie ziół. Można użyć mieszanki albo jednego wybranego, jak kto woli. Jednak polecam "miękkie" surowce zielarskie, takie jak liście i kwiaty, na przykład: liść szałwii, liść rozmarynu, liść mięty pieprzowej, kwiat lawendy, kwiat rumianku, kwiat nagietka. Po prostu łatwiej puszczają swoje składniki niż kora, kłącze, korzenie czy twarde ziele.
Zalewam to 0,5l octu jabłkowego (0,25l na garść ziół) - i tu tkwi cały diabeł. Tak przyrządzona mieszanka nie tylko oczyszcza i tonizuje, ale dodatkowo przywraca kwaśny odczyn dla skóry. I dlaczego akurat jabłkowy? Ocet winny, czy już całkiem ekstremalna opcja - spirytusowy, nie nadaje się do pielęgnacji ze względu na dosyć agresywny kwas octowy. Ocet jabłkowy w sumie jest octem chyba tylko z nazwy, bo zawiera się w nim nie kwas octowy, a jabłkowy, delikatniejszy dla żołądka i skóry. Z resztą, ocet jabłkowy jest dosyć łatwo przyrządzić samodzielnie w domu, gdzieś na wątku mignął mi nawet relatywny przepis, chyba jako tonik jabłkowy (tylko zdziwił mnie krótki okres jego wytrzymałości i brak cukru podczas robienia).
Mniejsza o to, zalewa się te zioła octem, zamyka i pozostawia na jakieś 2 tygodnie w ciepłym miejscu, potrząsając od czasu do czasu słojem. Po tym czasie się odcedza przez gazę albo filtr do kawy (przy czym polecam tę ostatnią opcję, nie pozostawia osadu).
Niektórzy dodają też oleje eteryczne do tego typu octów. Ogólnie nie jestem przeciwna, ale należy trzymać się zasady, że olejki eteryczne trzeba rozcieńczyć w alkoholu albo oleju nośnikowym, inaczej można sobie krzywdę zrobić - potrafią nieźle podrażnić a nawet poparzyć. Z tym że nie chciałam dodawać alkoholu do mojego toniku, może kiedyś popróbuję z olejem rycynowym, może nie będzie zbyt tłusto.

No i najważniejsze - dalej przechowywać w miarę chłodnym miejscu, zacienionym. Jeśli jest to za mocne, można zawsze rozcieńczyć przegotowaną wodą albo wybranym hydrolatem ziołowym.

Co by tu jeszcze.. może wcierki ziołowe do włosów?
Tych też używam co 1-2 dni i jestem zadowolona. Włosy mniej mi się przetłuszczają, są mocniejsze i mam wrażenie, że szybciej rosną. Do tej pory robiłam w dwóch wariantach:
* z liściem brzozy i kłączem tataraku;
* z kłączem tataraku, korzeniem łopianu, korą wierzby, liściem pokrzywy.
Garść ziół zalewam szklanką alkoholu (spirytus wymieszany z wodą tak, aby stężenie miało 60-80%) i odstawiam zamknięty słój w ciemnym miejscu o temperaturze pokojowej (w sumie cieplejsza temperatura też chyba by nie zaszkodziła przy takiej ilości alkoholu ;)) na 10-14 dni, potrząsając od czasu do czasu. Potem odcedzam przez filtr do kawy i przechowuję w ciemnym, chłodnym miejscu.
Taką wcierkę wmasowuje się w skórę głowy, omijając długość włosów (alkohol mógłby je wysuszyć i zniszczyć).


OdpowiedzCytat
Nu91
 Nu91
forumowicz
Dołączył: 9 lat  temu
Posty: 40
26/08/2011 1:55 pm  

Moja przygoda z własnoręcznie wykonywanymi produktami zaczęła się chyba już w dzieciństwie:D Na podwórku robiłyśmy odwary z różnych ziół i się tym "maziałyśmy". Później przygotowywałam maseczki z "domowych" składników, takie jak prezentowane tutaj, od 2 lat moją pasją stały się kosmetyki własnoręcznie wykonywane, ze składników kupowanych przez internet. I tak tworzę sobie kremy, sera, toniki, żele, maseczki itd:D Praktycznie poza pastą do zębów i kosmetykami do makijażu już nic nie kupuję w sklepach : 😀 Naprawdę polecam taka "zabawę", można sporo zaoszczędzić, wyeliminować szkodliwe składniki, i mieć coś skutecznie działającego 🙂

Moimi faworytami są peelingi z kwasami, maseczki na bazie spiruliny i HA, kremy na bio olejach, ekstraktach roślinnych i hydrolatach- choć ostatnio unikam kremów, wolę swoją "pielęgnacje dwufazową"- eliminacja emulgatorów i wosków, dzięki czemu moje kosmetyki mogę już nazwać wegańskimi:D

Jeśli ktoś będzie chciał jakiejś porady, pytania, w temacie takich kosmetyków, proszę śmiało pytać:) Bo nie mam pomysłu na napisanie konkretnego przepisu, jest ich dużo, poza tym sklepy z surowcami mają masę swoich.

W niektórych sklepach takich jak biochemia urody i natura24 można kupić gotowe zestawy do przygotowania kosmetyków- w tym drugim na razie są tylko maseczki, jednak z tego co się dowiedziałam oferta będzie stale poszerzana. Niekóre z nich są wegetariańskie, zestawy tworzą dwie osoby: wege i nie wege. Podobno można na maila poprosić o "modyfikacje" niewegetariańskich zestawów. Np wywalić kolagen (:mad: )

Zuzikowanna, twarz możesz myć glinką ghassoul, lub żelem/płynem micelarnym własnorobionym. Albo olejkiem myjącym 😉 Unikniesz szkodliwego SLS 😀

[edytowane 26/8/2011 od Nu91]

[edytowane 26/8/2011 od Nu91]

[edytowane 26/8/2011 od Nu91]

Przyszła kosmetolog i wielbicielka zioł:)
Kocham i dostaję miłość:) W końcu ona jest najważniejsza


OdpowiedzCytat
zaneta83
rozmówca
Dołączył: 9 lat  temu
Posty: 55
06/10/2011 4:30 am  

ja stosowalam kiedys maseczke z drozdzy ale moja twarz potem byla czerwona , podrazniona wiec zaprzestslam.
kupilsm istatnio w hinduskim sklepie olej kokosowy: ) mozna na nim smazyc , uzywac go do wlosow jako maseczka , mozna uzywac do smarowania chlebka a ja uzywam do smarowania ciala . skora jest potem gladsza i nie wysuszona 🙂

"Im bardziej poznaję ludzi tym bardziej kocham zwierzęta".


OdpowiedzCytat
Nantosvelta
forumowy expert
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 1115
14/10/2011 3:06 pm  

Postanowiłam postawić się samej sobie i w końcu umyłam włosy własną płukanką szamponową.

Użyłam mydlnicy, pokrzywy, skrzypu i kory dębu (dla przyciemnienia włosów). A i jeszcze dodałam trochę zmielonego siemienia lnianego (chciałam zagęścić trochę szampon, ale mi nie wyszło xD Więc raczej przestanę dodawać, mija się to z celem).
Najpierw muszę powiedzieć, że moje włosy strasznie się tłuszczą. Po umyciu nie wiem dokładnie czy u nasady są czyste. Zobaczę wieczorem jak będą się zachowywać. Ogólnie włosy są mniej suche na końcach, bardziej gęste, lekkie.
Jutro spróbuję z melisą zamiast pokrzywy 😉
A wieczorem lub rano zdam relację jak włosy zachowywały się w ciągu dnia.

I chciałabym zrezygnować z żeli do kąpieli. Zrobiłam dzisiaj sobie wywar z mydlnicy. Nie pamiętam czy coś do niej dodawałam ;D Siemie lniane (też żeby zagęścić, ale też nie wyszło xD Spróbuję z mąką albo pokombinuje jeszcze z czymś).
Jak się kąpałam to wydawało mi się, że się myję. Zważywszy na to, że jestem uzależniona od gąbki, a mydlnica była w stanie płynnym i nie nadawała się do pienienia xD
Ale ręką się obmyłam, nawet nie miałam problemów z ogoleniem nóg i pod pachami. Nie podrażniło mnie o.O
Po kąpieli czuję się czysta o.O Ale to też zdam relację po pracy jak było 😉

Jeśli macie jakieś wskazówki to będę bardzo rada 🙂

The Earth is our Mother, we must take care of her. The Earth is our Mother, she will take care of us.


OdpowiedzCytat
Bellis_perennis
Famed Member
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 3467
25/10/2011 2:32 pm  

Maseczki na elektryzujące się włosy.
Włosy cienkie:
-łyżka miodu,
-łyżka soku z cytryny,
-żółtko
Dla włosów grubych wariacja z olejkiem rycynowym.
Trochę średnio mi się podoba sok z cytryny ale cóż, może wypróbuję 😉

Sama od pewnego czasu robię maski z olejów roślinnych. Zaczęłam od oleju ryżowego, niedługo wezmę się za olej z pestek winogron. Hmm a może olej kokosowy? Polecam 🙂

[edytowane 25/10/2011 od Bellis_perennis]


OdpowiedzCytat
Bellis_perennis
Famed Member
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 3467
24/11/2011 1:15 pm  

Użyłam już 2 razy maseczki takiej jak wyżej opisywałam, z olejkiem rycynowym:

Włosy cienkie:
-łyżka miodu,
-łyżka soku z cytryny,
-żółtko
Dla włosów grubych wariacja z olejkiem rycynowym.

Spostrzeżenia:
+ włosy faktycznie się nie elektryzują, ładnie układają i są miękkie,
- maska ma paskudną konsystencję, klei się i zasycha, fuuu 😉
Podsumowując:
Plusy przewyższają minusy 😉

EDIT:
[b]WAŻNE[/b] :exclam: to może uczulać (miód i cytryna) więc lepiej wcześniej zrobić test skórny.

[edytowane 24/11/2011 przez Bellis_perennis]


OdpowiedzCytat
Katinka
bywalec
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 264
11/02/2012 11:41 pm  

ja od ok roku zaopatruje się w półprodukty na stronach takich jak zrób sobie krem czy eco spa, mozna tam znaleźć nierafinowane eko oleje, wyciągi z roślin, masła itd. do tej pory ze wszystkiego co kupiłam jestem bardzo zadowolona 🙂 i nie zamierzam już wracać do kremów z drogerii.

co do kosmetyków kolorowych to polecam mineralne np. firma everyday minerals ma wegańskie pudry, róże, cienie, korektory -skuteczne i niezwykle wydajne.
na biochemii urody mozna kupić pudry naturalne, sama teraz uzywam bambusowego :red:

Moim ostatnim "odkryciem" jest metoda oczyszczania twarzy olejami, tutaj jest wszystko opisane http://www.theoilcleansingmethod.com/ a tutaj skrócona wersja po polsku http://wizaz.pl/forum/showpost.php?p=19827543&postcount=1
świetna metoda, oprócz tego, że dobroczynnie wpływa na skóre to rewelacyjnie usuwa makijaż, najlepsza forma demakijażu z jaką do tej pory miałam stycznosć.

ostatnio zaczęłam smarować olejkiem rycynowym rzęsy i brwi (na noc), jeszcze za mało czasu minęło żeby mówić o efektach, ale słyszałam dużo dobrego.

poza tym po każdym myciu włosów płuczę je garnuszkiem zimnej wody z dodatkiem octu jabłkowego, włosy mają potem ładny połysk 🙂


OdpowiedzCytat
alternative
stały bywalec
Dołączył: 9 lat  temu
Posty: 535
15/06/2012 1:42 pm  

co do olejku rycynowego to uzywałam kiedyś na brwi i rzęsy. były ciemniejsze, dłuższe i gęstsze. wyparzyłam grzebym od tuszu do rzes i tym nakladałam :D.
na końcówki włosów też jest dobry - jeśli są suche i ogólnie zniszczone.

no i oczywiscie próbowałam z maseczką z drożdży na twarz, z białka jajka, marchewki na lepszy koloryt...

może troche nie w temacie... ale... do farbowania włosów, jeśli są jasne, jest dobra gencjana jak ktoś chce fiolet i pigmentum castellani jak ktoś chce piękny mocny róż :D.

poczatki 🙂


OdpowiedzCytat
Fatty
weteran forum
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 2286
01/10/2012 12:28 pm  

Wczoraj porwałam się na coś takiego jak domowa pasta cukrowa do depilacji 😀

Muszę dopracować, albo pastę albo technikę 😉 ale wrażenie pozytywne, brak czerwonych kropek, jedynie skóra mnie boli bo uparłam się na jedno miejsce żeby je oczyścić z włosów permanentnie i je trochu skatowałam 😉
Ale już się dokształciłam na filmikach na jutubie 😀 jak skóra odetchnie, wprowadzę innowacje 😉

Białowieska się Puszcza.


OdpowiedzCytat
Kat
 Kat
początkujący
Dołączył: 8 lat  temu
Posty: 9
17/03/2013 12:44 am  

O jej, o jej idealny temat dla mnie! (studentki kosmetologii medycznej)
Mam też swojego raczkującego bloga o pielęgnacji naturalnej, ale nie będę Wam spamować :P. Przeczytam wcześniejsze posty i będę śledzić uważnie.
Tak na szybko to ze swojej strony polecam kozieradkę (nasiona). Około łyżeczkę proszku zalewamy wrzątkiem (pół szklanki), przykrywamy i czekamy aż się zaparzy i ostygnie. Płyn wcieramy codziennie w skórę głowy (hamuje wypadanie, przyśpiesza porost włosów - płyn może stać w lodówce max tydzień), zaś papkę możemy nałożyć na twarz (super goi duże, ropne gule, wypryski, trochę wysusza i ściąga skórę). Oczywiście jak wszystkie składniki może uczulić - najpierw robimy test na małym fragmencie skóry 🙂

www.e-naturalis.blogspot.com -- naturalne kosmetyki i zdrowy styl życia!


OdpowiedzCytat
xxl
 xxl
weteran forum
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 1730
25/05/2013 6:21 pm  

Od dwóch miesięcy myję twarz olejami, zgodnie z tym, co poradziły mi dziewczęta w [url= http://www.wegetarianie.pl/XForum-viewthread-tid-6512.html]tym temacie[/url] i czas zdać relację. A jest z czego!

Jednym słowem - REWELACJA, cuda wianki, panie! Co się zmieniło:
- skóra znacznie mniej się przetłuszcza - wieczorem jest tylko nieznacznie gorzej niż rano
- jednocześnie znacznie mniej się przesusza i łuszczy => brak nieprzyjemnego uczucia napięcia skóry po myciu
- nie muszę stosować żadnych kremów!! Chyba, że za mocno zmyję mieszankę albo wokół ust wysuszonych pastą do zębów. Teraz po kremach właściwie jeszcze bardziej się przetłuszczam
- buzia gładsza, zdrowsza
- pryszcze i inne syfy - bardzo rzadko!
- w bardzo znacznym stopniu ubyło mi ZASKÓRNIKÓW!! Myślałam, że z tym dziadostwem nic się nie rozprawi i będę skazana na nie do końca życia. Wprawdzie jeszcze są, ale znacznie słabsze
- mniejsze pory
- nie widzę już potrzeby stosowania szpachli
- w ogóle wyglądam bardziej jak człowiek

Zmiana była odczuwalna po pierwszym użyciu, zauważalna po ok. 2 tygodniach, potem już coraz lepiej, choć w powolnym tempie. W pierwszym miesiącu zauważyłam spadek częstości występowania zwykłych małych syfków, ale za to wzrost tych pojedynczych cięższych, ropnych. Teraz syfy tylko okazjonalnie.

Zgodnie z zapowiedzią uprościłam metodę maksymalnie, nie stosuję żadnych ściereczek. Po prostu wcieram oleje rękami w rozgrzaną podczas kąpieli twarz i zmywam też rękami. Jak mi się ręce otłuszczą na tyle, że nie zbierają nadmiaru mieszanki, to szybciutko obmywam je mydłem i już, choć moja obecna mieszanka tego nie wymaga (różne mi wychodzą). Oleje trzymam w małej buteleczce z dozownikiem (w Rossmannie ok. 2zł). Początkowo stosowałam rano i wieczorem, teraz tylko wieczorem w kąpieli - rano przemywam twarz samą wodą i jest gut. Wycieram się delikatnie chusteczkami higienicznymi. Przy okazji ścieram makijaż oczu - cudnie schodzi! Tylko rano wycieram powieki dokładniej, żeby świeży tak szybko nie spływał 😉

Często przy okazji stosuję na inne części ciała, ale efektom się nie przyglądam, więc nie opowiem.

Jedyna wada, którą zauważyłam, to że metoda wymaga ciągłego stosowania. Gdy wróciłam do domu na weekend majowy i zapomniałam wziąć mieszanki ze sobą, od razu wróciła suchość i przetłuszczanie skóry, choć unikałam mydła. Mam nadzieję, że po kilku miesiącach to się unormuje i skóra wzmocni się na tyle, że stanie się bardziej "samodzielna". Tak czy siak, na Woodstock planuję buteleczkę wziąć 😉

Dziewczyny (i Jędruś) - wielki ukłon w Waszą stronę i wielkie DZIĘKI! :drink:

http://www.explosm.net/comics/random/


OdpowiedzCytat
Strona 10 / 11 Wstecz Następny
  
Praca