Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Wypadające włosy  

Strona 5 / 6 Wstecz Następny
  RSS

Aga-Ta
rozmówca
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 66
09/07/2008 3:41 am  

Tylko że jedwab raczej nie jest wege.

Cooz, ja jestem dosyc tolerancyjna.;]

Moze powinnam wyjasnic- nigdy nie zalezalo mi zbytnio na tzw czystosci i zerowym kontakcie z produktami pochodzenia zwierzecego..;)
Zauwazylam, ze wiekszosc z Was ma bardzo restrykcyjne podejscie do tej kwestii- ja stosuje glownie zdrowy rozsadek i zasade mniejszego zla..;)

powtórzę tutaj to, co napisałam w innym wątku - wiele osób, widać, jest wege do tego momentu, gdy nie narusza to ich osobistej wygody. Dla mnie zwierzęta to odrębne istoty, które mają prawo do zycia tak, jak i my, dlatego nie potrzebuje nie tylko ich ciał do spozycia, ale takze wszystkiego, co wiąże sie z ich cierpieniem. A wiec co zwierzetom do tego, ze kogos natura nie obdarzyla uroda, dlaczego one maja i za to placic? Bez makijazu, lakieru do paznokci, farb do wlosow mozna sie spokojnie obyc, lub, jesli sie juz uwaza za jako-takiego milosnika zwierzat - kupic ekologiczne/ CF, czy tez zastosowac kosmetyki domowej roboty

Wolno Ci oczywiscie miec wlasne zdanie na temat wegetarianizmu -ale ocenianie innych, ktorzy sa mniej restrykcyjni nie ma sensu..;]
Zreszta ja nigdy sie nie zastanawialam nad tym czy jestem WEGE i w sumie wcale mi nie zalezy na takim mianie.
Po prostu nie jadam miesa odkad siegam pamiecia i przy okazji dobro zwierzat tez nie jest mi obojetne. Staram sie sama ich w miare mozliwosci nie krzywdzic no i robic cos w tym kierunku, zeby zylo im sie nieco lepiej ..ale nie za wszelka cene.
Poza tym -czasem trzeba sie zastanowic, czy nasze dzialania w jakikolwiek sposob przyczyniaja sie do poprawy ich bytu. Zdejmowanie oslonki z lekow wedlug mnie nie ma najmniejszego sensu- przeciez żaden producent lekow nie ma o tym najmniejszego pojecia - popyt na nie przez to nie spadnie...no i poza tym nie sadze, zeby jakiekolwiek zwierze bylo hodowane a potem zabijane specjalnie dla samej żelatyny.
Natomiast sprawa zabijania dzikich zwierzat dla kaprysu posiadania ich futra - moim zdaniem zasluguje na calkowite potepienie i ostra walke zwalczajaca taki proceder.
Wracajac jeszcze do sprawy tzw "wyrobow ekologicznych" ..ktore sa tutaj wrecz wielbione - otoz kwestia ich ekologicznosci jest co najmniej sporna...przeciez wiadomo, ze np. skora zwierzat jest zdecydowanie bardziej przyjazna dla srodowiska niz jakikolwiek wyrob skoropodobny..- prawie wszystkie sztuczne tworzywa rozkladaja sie setki albo niekiedy nawet tysiace lat.
Nie mowiac juz o tym ile podczas produkcji wszelkich syntetykow uzyskuje sie toksycznych odpadów oraz ile trujacych wyziewow przenika do atmosfery.

Tak wiec- nic nigdy nie jest wylacznie czarno -biale.;)

Aha i mam pytanie - wytlumacz mi w jaki sposób uchronie jakiekolwiek zwierze jesli nie kupie farby do wlosow? Przeciez cala rzesza innych osob ja kupi..i nic tego nie zmieni.
Nie da sie zatrzymac przemyslu kosmetycznego.

[edytowane 8/7/2008 przez Aga-Ta]

Mysli biegną zbyt szybko, zeby je zatrzymywac..;]


OdpowiedzCytat
carolinee
rozmówca
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 61
09/07/2008 4:19 am  

Dzięki Ayna za radę, rozejrzę się za tym produktem Welli i spróbuję zmienić szampon.

Lily, dlaczego jedwab nie jest wege?


OdpowiedzCytat
Aga-Ta
rozmówca
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 66
09/07/2008 4:42 am  

Dzięki Ayna za radę, rozejrzę się za tym produktem Welli i spróbuję zmienić szampon.

Lily, dlaczego jedwab nie jest wege?

Prawdopodobnie dlatego, ze uzyskuje sie go z kokonow jedwabnikow.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Jedwab

Specjalnie dla Wlochatej21 -ogromna wiekszosc moich kosmetykow posiada na opakowaniu infomację o tym, ze nie byly testowane na zwierzetach...;)

[edytowane 8/7/2008 przez Aga-Ta]

Mysli biegną zbyt szybko, zeby je zatrzymywac..;]


OdpowiedzCytat
Lily
 Lily
Famed Member
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 4164
09/07/2008 2:35 pm  

No tak, takie podejście "jak ja nie kupię to ktoś inny kupi" to równie dobrze można zamienić na "jak ja nie zjem to ktoś inny zje". No cóż, zastanawiałam się kiedyś, ile kurczaków zjadłabym przez te ponad 8 lat wegetarianizmu, raczej byłaby to spora liczba. Ale to widać bez znaczenia.

http://szydelkoikoraliki.blogspot.com


OdpowiedzCytat
Włochata21
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 358
09/07/2008 8:13 pm  

z niektorych wypowiedzi wynika,ze wegetarianizm nie ma wcale sensu. Po co ten tysiac wegetarian w samej Polsce sie stara, i tak nie pomoga zwierzetom, bo pozostale 38 mln (teraz juz z 30, bo reszta siedzi za granica) i tak je zjada. Po co schroniska dla psow i kotow, lepiej je od razu uspic, nie beda juz cierpiec i przymierac glodem w brudnych klatkach. Gdyby kazdy tak myslal, wszystkie dzialania zmierzajace do poprawy losu zwierzat i stanu srodowiska, bylyby po prostu daremne. A to jest nasz obowiazek, moze niewiele pomozemy, nie jest nas tak duzo, jednak kto ma kupowac kosmetyki nietestowane, jak nie my, wegetarianie? Poza tym, jesli komus tak zalezy na wlasnym zdrowiu, ze rezygnuje z miesa, powinien zwazyc na to, ze wszystkie komercyjne kosmetyki zawieraja wiele toksycznych substancji, ktore przenikaja przez skore do organizmu przez lataich stosowania i czesto staja sie posrednia przyczyna roznych chorob, a ludzie wcale nie wiaza tego z kosmetykami

Nie trawie obludy, dwulicowosci i falszu!


OdpowiedzCytat
Stanisław
weteran forum
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 1576
09/07/2008 8:46 pm  

Według mnie wegetarianizm ma sens w każdej formie. Nie każdego stać od razu aby zostać weganinem. Każdy jest wegetarianinem na tyle, na ile pozwalają mu warunki i każdy przyczynia się mniej lub więcej do poprawy losu zwierząt czy środowiska naturalnego. Praca nad sobą wymaga czasu. Trzeba mieć wewnętrzne przekonanie i chęć aby podjąć decyzję o przejściu na wegetarianizm, czy na jego wyższy poziom. Nie wolno się do tego zmuszać pod wpływem nacisku kogokolwiek bądź presji środowiska bo może to skutkować komplikacjami zdrowotnymi.
Kochani, więcej tolerancji i zrozumienia przede wszystkim dla samych siebie. Wspieranie w środowisku wegetarian powinno polegać nie na wzajemnej krytyce i osądzaniu się lecz na konkretnych poradach i zachęcaniu się do eliminowania ze swojej diety coraz większej ilości produktów pochodzenia zwierzęcego. 😎

Zdobywać majątek za cenę zdrowia znaczy to samo co odciąć sobie nogi by kupić za nie parę butów.


OdpowiedzCytat
Aga-Ta
rozmówca
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 66
09/07/2008 11:13 pm  

No tak, takie podejście "jak ja nie kupię to ktoś inny kupi" to równie dobrze można zamienić na "jak ja nie zjem to ktoś inny zje". No cóż, zastanawiałam się kiedyś, ile kurczaków zjadłabym przez te ponad 8 lat wegetarianizmu, raczej byłaby to spora liczba. Ale to widać bez znaczenia.

Wlasnie w tym sęk, ze miedzy jednym a drugim przykladem nie mozna postawic znaku rownosci - maja inny ciezar gatunkowy.

Absolutnie nie mozna porownywac kupna kosmetyku, ktory w dodatku np. nie byl testowany na zwierzetach- do zakupu zwlok jakiegos zwierzecia.
Ja bezposredniego zwiazku nie widze..moj przyklad byl przemyslany i taka analogia jest bezsensowna.

Dla mnie takze idiotyzmem jest ogolne stosowanie w zyciu zasady "po cholere czegos nie robic jesli inni to zrobia" (lub odwrotnie).
W tym wlasnie sęk, zeby oceniac -kiedy ma sens robienie lub nierobienie czegos a kiedy nie ma -bo pożytek z naszych dzialan (dla zwierzat oczywiscie) bedzie praktycznie żaden.
Wedlug mnie np. walka o zycie koni wywożonych w potwornych warunkach na rzez do Wloch jest o wiele wazniejsza niz proba ratowania jedwabników poprzez nieuzywanie kosmetykow, w ktorych sa zawarte jakies drobiny jego kokona..;]
Nie rozumiem, dlaczego az tak potepiacie kupno tego jedwabiu - przeciez jest robiony z kokona owada..nie uwierze, jesli mi powiecie, ze nigdy w zyciu nie zabiliscie komara, muchy, pchly lub karalucha bo tak bardzo kochacie wszystkie zwierzeta bez najmniejszych wyjatków .;]

Mysli biegną zbyt szybko, zeby je zatrzymywac..;]


OdpowiedzCytat
Włochata21
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 358
10/07/2008 2:47 am  

Wedlug mnie np. walka o zycie koni wywożonych w potwornych warunkach na rzez do Wloch jest o wiele wazniejsza niz proba ratowania jedwabników poprzez nieuzywanie kosmetykow, w ktorych sa zawarte jakies drobiny jego kokona..;]

Widac, ze nie przeszlas na wegetarianizm z przyczyn moralno-etycznych. Dla wielu wege tak samo wazne jest zycie pieknego i duzego stworzenia (jak kon), czy tez malego i paskudnego pajaka, kazde z nich ma takie samo prawo do zycia. Oczywiscie, ze kazdemu z nas zdarza sie unicestwic jakies stworzenie, ale nie jest to robione z premedytacja (ja osobiscie zabijam swoim korpusem kilka muszek dziennie podczas jazdy rowerem), w wielu przypadkach mozna zapobiec smierci nawet owadow. A nie kupujac szkodliwych takze dla srodowiska, testowanych na zwierzetach farb, preparatow z kokonu jedwabnika(ktory jest hodowany tylko w tym celu, aby potem zabrac mu to, co z takim trudem mu przyszlo) nie finansujesz firm, ktore czerpia korzysc kosztem zycia zywych istot. Zawsze wydawalo mi sie, ze wegetarianie to proste(nie mylic z prostackie) i naturalne osoby, ktore nie ulepszaja swego wizerunku za pomoca sztucznych polepszaczy, gdyz maja cos piekniejszego w swoich wnetrzach i tym moga przyciagnac uwage innych, ze roznia sie od tych sztucznych i pozujacych ludzi, ktorych pelno dookola. Naturalnosc gora:]

Nie trawie obludy, dwulicowosci i falszu!


OdpowiedzCytat
Aga-Ta
rozmówca
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 66
10/07/2008 3:55 am  

Wedlug mnie np. walka o zycie koni wywożonych w potwornych warunkach na rzez do Wloch jest o wiele wazniejsza niz proba ratowania jedwabników poprzez nieuzywanie kosmetykow, w ktorych sa zawarte jakies drobiny jego kokona..;]

Widac, ze nie przeszlas na wegetarianizm z przyczyn moralno-etycznych. Dla wielu wege tak samo wazne jest zycie pieknego i duzego stworzenia (jak kon), czy tez malego i paskudnego pajaka, kazde z nich ma takie samo prawo do zycia. Oczywiscie, ze kazdemu z nas zdarza sie unicestwic jakies stworzenie, ale nie jest to robione z premedytacja (ja osobiscie zabijam swoim korpusem kilka muszek dziennie podczas jazdy rowerem), w wielu przypadkach mozna zapobiec smierci nawet owadow. A nie kupujac szkodliwych takze dla srodowiska, testowanych na zwierzetach farb, preparatow z kokonu jedwabnika(ktory jest hodowany tylko w tym celu, aby potem zabrac mu to, co z takim trudem mu przyszlo) nie finansujesz firm, ktore czerpia korzysc kosztem zycia zywych istot. Zawsze wydawalo mi sie, ze wegetarianie to proste(nie mylic z prostackie) i naturalne osoby, ktore nie ulepszaja swego wizerunku za pomoca sztucznych polepszaczy, gdyz maja cos piekniejszego w swoich wnetrzach i tym moga przyciagnac uwage innych, ze roznia sie od tych sztucznych i pozujacych ludzi, ktorych pelno dookola. Naturalnosc gora:]

Zauwazylam, ze odbierasz swiat w kolorach czarno bialych ..a jest jeszcze wiele odcieni szarosci pomiedzy.;)
Obawiam sie, ze kiedy bedziesz w okolicach 40 tki sama siegniesz po niektore kosmetyki, ktorymi teraz gardzisz-mam tez nadzieje, ze wtedy bedziesz mogla przebierac wsrod tych nie testowanych na zwierzetach..;)
Nie da sie zyc tylko pieknem wewnetrznym - przynajmniej ja nie potrafie i to sie na pewno nie zmieni..wrecz przeciwnie, zdalam sobie sprawe, ze z wiekiem ilosc "niezbednych" kosmetykow ulega u mnie zwiekszeniu.
Fakt, ze ktos uzywa pewnych kosmetykow jeszcze nie oznacza, ze jest "sztuczny i pozujacy":D

Wracajac do owadow- nie zabijasz komara, ktory akurat sie do ciebie przyssał z premedytacja?.;P a karaluchy grzeczniutko prosisz o wyprowadzenie sie z mieszkania kiedy sie w nim zalegna?;)
Wybacz ..ale zycie jedwabnika, ktory nawet gdyby go zostawiono w spokoju i moglby sie przepoczwarzyć -zylby zaledwie dzien lub dwa -jest mniej warte niz zycie psa, kota lub konia.
Dlatego mniej sie przejmuje jego losem niz zyciem zwierzat wyzszego rzedu.
Zreszta -nie oszukujmy sie, zycie owadow jest z gory skazane na "niepowodzenie", zyja wlasciwie wylacznie po to, zeby byc czyims pokarmem-masa drobnych zwierzat sie nimi zywi;)
Wiec walka o ich zycie nie ma sensu.
Mozna powiedziec, ze my (czyt ludzie) tez w nieco inny sposob dolaczamy sie do naturalnego lancucha.

Mysli biegną zbyt szybko, zeby je zatrzymywac..;]


OdpowiedzCytat
Włochata21
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 358
10/07/2008 3:17 pm  

Obawiam sie, ze kiedy bedziesz w okolicach 40 tki sama siegniesz po niektore kosmetyki, ktorymi teraz gardzisz-mam tez nadzieje, ze wtedy bedziesz mogla przebierac wsrod tych nie testowanych na zwierzetach..;)

obecnie uzywam kosmetykow nietestowanych, tylko te niezbedne, do twarzy jedynie krem nawilzajacy Lavery (wreszcie trafilam na firme, ktorą akcptuje moja cera). Nie jestem z rodziny, gdzie lazienka jest wypelniona koslmetykami po brzegi, moja mama ma 49 lat a uzywa zwyklego kremu nawilzajace Ziaji (ktory jej kupilam) i jakos nie narzeka na zmarszczki:] dzieki zdrowej diecie i nie przeciazaniu skory fluidami itp mysle ze zachowam mlody wyglad na dluzej, przeciez i tak kosmetyki nie zdzialaja u 50latki cudow.

Wracajac do owadow- nie zabijasz komara, ktory akurat sie do ciebie przyssał z premedytacja

Chyba mam sczescie, bo jezdze od 3 tygodni do lasu na poziomki i jagody i nic mnie nie zre, nawet kleszcza nie zlapalam 🙂 mieszkam we wlasnym domu, ktory co pare lat remontyjemy, wiec nie mam w nim syfu, w zyciu nie widzialam karalucha. Ostatnio w srodku nocy obudzil mnie natretny komar, bylo mi przykro, ale musialam sie go pozbyc (obrona konieczna), nie zrobilam tego dla przyjemnosci.

Wybacz ..ale zycie jedwabnika, ktory nawet gdyby go zostawiono w spokoju i moglby sie przepoczwarzyć -zylby zaledwie dzien lub dwa -jest mniej warte niz zycie psa, kota lub konia. Dlatego mniej sie przejmuje jego losem niz zyciem zwierzat wyzszego rzedu. Zreszta -nie oszukujmy sie, zycie owadow jest z gory skazane na "niepowodzenie", zyja wlasciwie wylacznie po to, zeby byc czyims pokarmem-masa drobnych zwierzat sie nimi zywi

Widac taki jedwabik zostal po cos stworzony, nie my bedziemy decydowac, czy wart jest tego, by ofiarowac mu te 2 dni zycia. Tak samo mozna powiedziec o zwierzetach hodowlanych- splodzone zostaly tylko dla przemyslu miesnego i zyja tylko dlatego, aby potem ktos je zabil i sprzedal, ale mimio tego wegetarianie nie chca ich spozywac. Ani nie stosowac kosmtykow i wyrobow (np. maszynki czy depilatory) firm, ktore przeprowadzaja okrutne testy na zwierzetach (krolikach, myszach, szczurach). Chca byc do konca fair, nie dokladac swoich pieniedzy do kolejnych tortur. Rezygnacja z kilku kosmetykow to zadne wyrzecenie, nieporownywalnie mniejsze niz odstawienie miesa. Szdoda, ze nie mozesz (lub nie chcesz) tego zrozumiec.

[edytowane 10/7/2008 przez Włochata21]

Nie trawie obludy, dwulicowosci i falszu!


OdpowiedzCytat
NatusiaMK
stały bywalec
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 551
10/07/2008 10:24 pm  

Coniektórzy podchodza do wegetarianizmu nieco fanatycznie...;)

Grunt to mieć marzenie =)

Pozytywne szkolenie psów,zapraszam =)
natiimar@gmail.com


OdpowiedzCytat
Aga-Ta
rozmówca
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 66
11/07/2008 1:52 am  

Chyba mam sczescie, bo jezdze od 3 tygodni do lasu na poziomki i jagody i nic mnie nie zre, nawet kleszcza nie zlapalam 🙂 mieszkam we wlasnym domu, ktory co pare lat remontyjemy, wiec nie mam w nim syfu, w zyciu nie widzialam karalucha. Ostatnio w srodku nocy obudzil mnie natretny komar, bylo mi przykro, ale musialam sie go pozbyc (obrona konieczna), nie zrobilam tego dla przyjemnosci.

Skad Ci przyszlo do glowy, ze ja zabjam komary dla przyjemnosci? Owszem zabijam je z premedytajcja lecz z wyzszej koniecznosci - tak samo jak TY..:)
Jestes naprawde szczesciarą w kwestii niezbyt czestego gryzienia przez owady..;)
Co do karaluchow -czesto wynajmuje rozne mieszkania wiec mialam juz z nimi do czynienia - uwielbiaja sie zadomawiac w blokach zaopatrzonych w zsypy na kazdym pietrze.

Wybacz ..ale zycie jedwabnika, ktory nawet gdyby go zostawiono w spokoju i moglby sie przepoczwarzyć -zylby zaledwie dzien lub dwa -jest mniej warte niz zycie psa, kota lub konia. Dlatego mniej sie przejmuje jego losem niz zyciem zwierzat wyzszego rzedu. Zreszta -nie oszukujmy sie, zycie owadow jest z gory skazane na "niepowodzenie", zyja wlasciwie wylacznie po to, zeby byc czyims pokarmem-masa drobnych zwierzat sie nimi zywi

Widac taki jedwabik zostal po cos stworzony, nie my bedziemy decydowac, czy wart jest tego, by ofiarowac mu te 2 dni zycia. Tak samo mozna powiedziec o zwierzetach hodowlanych- splodzone zostaly tylko dla przemyslu miesnego i zyja tylko dlatego, aby potem ktos je zabil i sprzedal, ale mimio tego wegetarianie nie chca ich spozywac. Ani nie stosowac kosmtykow i wyrobow (np. maszynki czy depilatory) firm, ktore przeprowadzaja okrutne testy na zwierzetach (krolikach, myszach, szczurach). Chca byc do konca fair, nie dokladac swoich pieniedzy do kolejnych tortur. Rezygnacja z kilku kosmetykow to zadne wyrzecenie, nieporownywalnie mniejsze niz odstawienie miesa. Szdoda, ze nie mozesz (lub nie chcesz) tego zrozumiec.

[edytowane 10/7/2008 przez Włochata21]

Kwestia zycia zwierzat hodowlanych nie jest dobra analogia do zycia jedwabnikow -poniewaz to ludzie sztucznie stworzyli tzw przemysl miesny a nie przyroda ..wiec gdyby taki przemysl nigdy nie powstal- to zwierzeta hodowlane takze by po prostu nie istnialy - i nie byloby zadnego dylematu czy maja prawo zyc czy tez nie.
Sama twierdzisz ze odstawienie miesa jest rzecza o wiele wazniejsza od odstawienia kosmetykow -wiec najistotniejsza rzecz w kwestii ratowania zycia zwierzat mam juz na swoim koncie..;)
Dla Ciebie odstawenie kosmetykow byc moze jest malym wyrzeczeniem, dla mnie niekoniecznie.
Jest to w dodatku malo znaczaca i niewiele dajaca zwierzetom kwestia -nie widze wiec powodu, zeby sie tych kosmetykow pozbywac. (mam na mysli oczywiscie te kosmetyki, w ktorych sa zawarte jedynie jakies pochodne odzwierzece- typu jedwab)
Siwe wlosy jednak na pewno nie odejma mi lat..na czym, nie ukrywam bardzo mi zalezy.

A tak przy okazji - jakie maszynki testuja na zwierzetach? mam nadzieje, ze nie masz na mysli jednorazowek?
One chyba jedynie przechodza jakies testy jakosciowe i mechaniczne, ktore sprawdzaja ich wytrzymalosc.
Nie wydaje mi sie, zeby do tego byly potrzebne jakiekolwiek zwierzeta..;)
Poniewaz zalezy mi na tym, zeby produkowano wylacznie kosmetyki testowane laboratoryjnie (poprzez wychodowanie do tego celu sztucznych tkanek) i zeby maksymalnie zmniejszyc lub calkowicie wyeliminowac testy na zwierzetach, dlatego postaram sie bardzo dokladnie sprawdzic wszystkie kosmetyki oraz urzadzenia, ktorych uzywam- wlasnie pod tym katem.
Moze uda mi sie niektore kosmetyki zamienic na inne..i stane sie "czysta" pod tym wzgledem..;)

Mysli biegną zbyt szybko, zeby je zatrzymywac..;]


OdpowiedzCytat
Aga-Ta
rozmówca
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 66
11/07/2008 2:10 am  

Cytuje:
"Ostatnio w srodku nocy obudzil mnie natretny komar, bylo mi przykro, ale musialam sie go pozbyc (obrona konieczna), nie zrobilam tego dla przyjemnosci "

i drugi cytat:

"Widac taki jedwabik zostal po cos stworzony, nie my bedziemy decydowac, czy wart jest tego, by ofiarowac mu te 2 dni zycia."

Stosujac Twoj tok myslenia i analogie - przeciez nie mamy prawa decydowac o zyciu owadów - a ten komar jedynie Cie obudzil i raczej nie planowal zabojstwa (vide -obrona konieczna)..wiec jakim prawem go unicestwilas i skrocilas jego i tak bardzo krotkie zycie?.;)
Fakt, ze zrobilas to z zalem wcale Cie nie usprawiedliwia..:D

Mysli biegną zbyt szybko, zeby je zatrzymywac..;]


OdpowiedzCytat
Włochata21
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 358
12/07/2008 12:20 am  

Kwestia zycia zwierzat hodowlanych nie jest dobra analogia do zycia jedwabnikow -poniewaz to ludzie sztucznie stworzyli tzw przemysl miesny a nie przyroda ..wiec gdyby taki przemysl nigdy nie powstal- to zwierzeta hodowlane takze by po prostu nie istnialy - i nie byloby zadnego dylematu czy maja prawo zyc czy tez nie.

jedwabniki tez nie wystepuja w przyrodzie w takich ilosciach, aby firmy mogly uzywac ich jako skladnik kosmetykow. Rowniez aa specjalnie w tym celu hodowane

Sama twierdzisz ze odstawienie miesa jest rzecza o wiele wazniejsza od odstawienia kosmetykow -wiec najistotniejsza rzecz w kwestii ratowania zycia zwierzat mam juz na swoim koncie..;)

nie napisalm dokladnie tego, chociaz sie zgadzam. Chodzi mi o to, ze zrezygnowac z preparatu do wlosow byloby miesozercy nieporownywalnie latwiej, niz z posilkow miesnych.

A tak przy okazji - jakie maszynki testuja na zwierzetach? mam nadzieje, ze nie masz na mysli jednorazowek?

Zobacz temat "Maszynki" na tej samej stronie. Komercyjne firmy, produkujce kosmetyki (m.in. Wella, ktora kupujesz) testowane na zwierzetach, sa czesto takze producentami maszynek do golenia. Nie finansujmy tych firm.

Poniewaz zalezy mi na tym, zeby produkowano wylacznie kosmetyki testowane laboratoryjnie (poprzez wychodowanie do tego celu sztucznych tkanek) i zeby maksymalnie zmniejszyc lub calkowicie wyeliminowac testy na zwierzetach, dlatego postaram sie bardzo dokladnie sprawdzic wszystkie kosmetyki oraz urzadzenia, ktorych uzywam- wlasnie pod tym katem.

w necie jest tez lista skladnikow, uzywanych w kosmetykach oraz ich dzialanie na organizm. Przejzyj, zdziwisz sie jakie badziewia do nich dodaja:) Polecam Ci Lavere i Logone, probki patu innych firm tez wyprobowalam, ale u mnie najlepiej przyjela sie Lavera. Szkoda, ze w malych miastach nie mozna kupic jej w sklepach, niestety koszty wysylki nie sa tanie:/

Stosujac Twoj tok myslenia i analogie - przeciez nie mamy prawa decydowac o zyciu owadów - a ten komar jedynie Cie obudzil i raczej nie planowal zabojstwa (vide -obrona konieczna)..wiec jakim prawem go unicestwilas i skrocilas jego i tak bardzo krotkie zycie?..

jaby Tobie cos latalo nad okiem w polowie nocy, to co bys zrobila:P w nagrode przed smiercia napil sie mojej krwi 😉 wiec badz lepsza ode mnie i nie kupu jedwabnika 😛 To juz dzialanie typowo zamierzone, ale nietrudne do powstrzymania.
Wlosy staja sie mieciutkie i delikatne po plukance z siemienia lnianego, tylko trudno to potem wydostac z wlosow (mielisz pare lyzek siemienia, gotujesz krotko i jak ostygnie, masujesz tym wlosy jak szamponem i splukujesz letnia woda. Moze jakby tego nie mielic, latwiej daloby sie spukac?) Powodzenia!

[edytowane 11/7/2008 przez Włochata21]

Nie trawie obludy, dwulicowosci i falszu!


OdpowiedzCytat
hipiska
weteran forum
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 1596
26/01/2010 12:52 pm  

Chyba ostatnio też mam ten problem.....Może zacznę pic skryzp skoro piszecie, że pomaga....Włosy od zawsze były moim największym atutem wizualnym, więc nie chciałabym ich stracic 😉

Ilekroć zwalczałem pokusę było to piękne, ale kiedy pokusie ulegałem, było po stokroć piękniejsze


OdpowiedzCytat
Strona 5 / 6 Wstecz Następny
  
Praca