Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

czy uratowaliście kiedyś jakieś zwierzątko przed śmiercią?  

Strona 2 / 3 Wstecz Następny
  RSS

czapla_666
bywalec
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 230
07/05/2009 4:29 am  

Przytachalam do domu krolika... Bo ludzie nie mieli co z nim zrobic... I psa spod wagonu kolejowego... Bo to takie biedne stworzonko...:)

Usmiechaj sie, kiedy tylko mozesz. To najlepsze lekarstwo na wszystko:)


OdpowiedzCytat
Alison.
początkujący
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 15
18/05/2009 2:02 am  

Małą kicie (miała może z 2 tygodnie) było to w dość ostrą zime.Teraz Milka mieszka na wsi i ma kochająca rodzine. A także małe kociaki. 🙂


OdpowiedzCytat
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 0
19/05/2009 4:53 pm  

Ja kiedyś razem z Klubem Gaja ratowałam konia z rzeźni 🙂


OdpowiedzCytat
pmk
 pmk
bywalec
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 219
01/06/2009 3:05 am  

Może troche nie na temat ale cóż. 😉

Słyszeliście może o sprawie bociana ze złamaną nóżką, jakiś czas temu tvn przedstawił w faktach taką informacje. Gdzieś chyba na śląsku...

A mianowicie, (mogę być nieprecyzyjny 🙁 ) bocian ze złamaną nóżką został zaobserwowany w swoim gnieździe, gdy wysiadywał jaja. I nikt nie chce, chciał mu pomóc zasłaniając się naturą i jej prawem selekcji. Obraz był makabryczny i moim zdaniem brak pomocy ludzi jest skandaliczny. Ciekawy jestem waszego zdania, gdyż z góry przyznaje się do nie bycia orłem w takich sprawach 🙁

mn


OdpowiedzCytat
pmk
 pmk
bywalec
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 219
01/06/2009 2:34 pm  

http://www.tvn24.pl/12690,1600837,1,1,internauci-ruszyli-szukac-ranionego-bociana,wiadomosc.html

sprostowanie, nie wiem czy ktoś o tym już wspomniał czy nie, no ale mówi się trudno 😉

mn


OdpowiedzCytat
nuna96
początkujący
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 17
01/06/2009 7:42 pm  

ja uratowalam:

- 2 konie
- 4 koty
- 1 psa
- 1 rybkę
- 6 ptaków
- sarnę
- 2 kaczki
- 4 myszy
- 5 królików
- bardzo duuuuuuużo ślimaków
Dalej mi sie nie chce wymieniac...


OdpowiedzCytat
.Cherry.
rozmówca
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 53
11/06/2009 11:45 pm  

Hmm...
Niedawno uratowałam 3 sroki , młode wypchnięte z gniazda.
Jeszcze kiedyś małego kotka , teraz kiciuś ma kochającą rodzinkę -czyli moją koleżanke.
Oraz te wszystkie dżdżownice i ślimaki 😛

[edytowane 11/6/2009 przez .Cherry.]

Łzy są kroplami duszy.


OdpowiedzCytat
Dita
 Dita
forumowicz
Dołączył: 13 lat  temu
Posty: 21
12/06/2009 11:13 pm  

W sumie nie wiem, czy mogę to nazwać dosłownym uratowaniem od śmierci ale kiedyś, pod piekarnią na ogrodzeniu siedział mały kotek. Zauważyłam go, bo był przerażony - do siatki doskakiwały dwa olbrzymie owczarki i wyrywały mu sierść, nie mogąc go całkiem dosięgnąć. To był przykry widok, bo ten kotek nie mógł się ruszyć, albo ze strachu, albo bo nie umiał zeskoczyć. No i w każdym razie te psy prawie by go ściągnęły z tej siatki, ale ja wzięłam go na ręce (byłam po drugiej stronie) i zaniosłam do właściciela.


OdpowiedzCytat
czapla_666
bywalec
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 230
13/06/2009 3:33 am  

dzis.. Patrze sobie, a tam dzieciaki graja w pilke... KOTEM!!! Marakra;/ Aktualnie kitekjest u mnie w domu, i dochodzi do siebie. Jest jakis poobijany, brudny i nieufny... Jutro wybiore sie do weterynarza i sie okaze, czy cos mu dolega. Mysle, ze mozna to nazwac ratunkiem... Kto wie, jakby sie to skonczylo;/

Usmiechaj sie, kiedy tylko mozesz. To najlepsze lekarstwo na wszystko:)


OdpowiedzCytat
kidofoldschool
świeżaczek
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 2
13/06/2009 2:32 pm  

hm , w sumie głównie ptaszki , jak byłam mniejsza , małą jaskółkę bo nie mogła latać i siedziała wystraszona między wózkami w Nomi , jeszcze ktoś by ją rozjechał czy coś .. 🙂
sroki , wróble , gołąbka 🙂 kiedyś wyciągałam z budowy całą rodzinę jeży 😀
co było nie łatwe i zakończyło się pokłótymi rękami , ale czego się nie zrobi dla zwierzątek . Później z tatą zawieźliśmy je do pobliskiego lasu 😀
hm , mojego pieska Jecky'usia 🙂 przed schroniskiem xd miał być oddany po koleżanki suka jest niewysterylizowana i co jakiś czas ma kolejny miot i wszystkie maluchy lecą do schroniska ;/ ma troche dziwny charakter , boi sie ludzi , poza nami , warczy na kazdego kto wejdzie do domu , nie lubi byc przytulany , nie wiem dlaczego . Podobno przez cale dziecinstwo byl trzymany w piwnicy z dala od ludzi .. żabki , ślimaki z drogi , i to chyba tyle 🙂


OdpowiedzCytat
Ayna
 Ayna
forumowy expert
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 1022
17/06/2009 12:34 am  

W przeszłości były to dwa przygarnięte koty, szczeniak , wiewiórka ,sowa , jeż : o dwóch pisklętach kawek pisałam w innym temacie.

Od trzech tygodni opiekujemy się pisklęciem kwiczoła, który wypadł z gniazda. Myślę ,że nie miałby szans na dorośnięcie pod opieką rodziców, gdyż córka widziała czyhające koty . Zadzwoniła do mnie z pytaniem czy może go zabrać do domu.Na początku wymagał ciągłego karmienia bezpośrednio do dzioba. Od tygodnia je samodzielnie, nauczył się latać i bardzo się do nas przywiązał. Tak wyglądał na początku :

[IMG] [/IMG]
A tak dwa tygodnie później , widać jak urósł mu nawet ogonek.

[IMG] [/IMG]
Już wkrótce powinien odzyskać wolność , ciężko nam się będzie rozstać 🙁


OdpowiedzCytat
Dyzio
stały bywalec
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 615
17/06/2009 3:02 am  

Jaki piękny :red: Nie wiadomo czy będzie chciał odlecieć na wolność.


OdpowiedzCytat
JAGA
 JAGA
forumowy expert
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 1385
17/06/2009 3:05 am  

Ayna- jest piękny!!! cudownie, że są tacy ludzie z wrażliwym serduchem jak Twoja rodzinka. Ptaszek urósł Wam jak na drożdżach 🙂


OdpowiedzCytat
xGetBoredx
bywalec
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 216
17/06/2009 11:12 pm  

Podzielam zdanie poprzedników - cudowny. Miejmy nadzieję, że poradzi sobie na wolności.

wciąż raczkuję w temacie wegetarianizmu 🙂


OdpowiedzCytat
pmk
 pmk
bywalec
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 219
17/06/2009 11:17 pm  

ogonek :rotfl:

mn


OdpowiedzCytat
Strona 2 / 3 Wstecz Następny
  
Praca