widzieliscie?? ja po obejrzeniu, bylam pod wrazeniem...Film na prawde wciagajacy:)
moja "siostra' weganka była i mówiła że piękny, wybieram się, he he pozdrawiam cieplutko
ogladalem i powiem, ze dla mnie kaszana, sztuka jest nakrecic cos o niczym, niby prawdziwe mialo byc a elementy bajki psuja wszystko
Jakiej tam bajki?
Przecież perfumiarz to ewidentnie dewiant seksualny, a konkretnie fetyszysta! Uważam, że ten film to niesamowicie spójne studium przypadku, choć fetysz jest osobliwy. Ma facet zaburzenie preferencji seksualnych, co po takich przeżyciach jak jego nie jest w ogóle dziwne;) Nie będę pisać pogłębionego studium, żeby nie zepsuć "zabawy" tym, co jeszcze nie oglądali, ale uwierzcie mi, bo wiem, co mówię.
bajka byla jak wyciagnal na rynku ze spodni (nie powiem co, "zeby nie psuc zabawy") i oni wszyscy sie tak tego tamtego, (j.w.), chyba wiec nie lubie filmow o dewiantach seksualnych z elementami fikcji
No dobra, to była bajka, ale służyła pokazaniu, że wszyscy są normalni, a on nie. Bo wszyscy potrafią (tego tamtego), nieważne że pod wpływem feromonu, a on nawet pod wpływem nie potrafi. Typowa cecha fetyszysty;)
No tutaj to bym dyskutowal czy on nie potrafil ..., moze on byl takim, dla ktorego takie uciechy nie byly interesujace, i raczej tak, bo chodzilo przeciez o pokazanie swiata zapachow jako jakiegos innego, ktory nie jest osiagalny dla zwyklych ludzi, wiec jak gosciu zyje w swoim niby "wyzszym / lepszym" swiecie to go nie interesuja takie przyziemne sprawy, tego tamtego 🙂
Ja też bym chętnie podyskutowała, ale w takiej dyskusji "tego tamtego" i tym podobne wyrażenia już nie przejdą... Oto dylemat! Oddać się rozkoszy dyskusji z braadem czy uszanować wrażenia przyszłych odbiorców "Pachnidła"?
a czytaliście w ogóle książke?? tam o wiele lepiej można zająć sie studium jego osoby... w ogóle wg książki był garbaty i tak pokiereszowany chorobami, wrzodami na twarzy, a tu w filmie normalny gość. W książce chodziło o to, jak wielki wpływ na życie i zachowanie człowieka mają zapachy, choć sam człowiek nie zdaje sobie z tego sprawy. W sprawach kobiet-zabijał je, bo chciał zachować, wydestylować zapach, bo był ich koneserem i najwspaniajszym ze znawców. A Ci ludzie "ten tego" pod wpływem zapachu właśnie:)
No tutaj to bym dyskutowal czy on nie potrafil
To takie wyrazenie, ze bym podyskutowal ... chodzilo mi raczej o poddanie w watpliwosc czy dla niego to bylo wazne, jak wnioskuje z filmu to nie, i to potwierdza to evilone
W książce chodziło o to, jak wielki wpływ na życie i zachowanie człowieka mają zapachy
, czyli tam bardziej chodzilo o ten swiat zapachow a nie o tego goscia czy potrafil ...
nieważne że pod wpływem feromonu, a on nawet pod wpływem nie potrafi. Typowa cecha fetyszysty
kamma, chyba za bardzo sie skupilas na bohaterze,
ps tej ksiazki nie czytalem
🙂
To bohater nie jest po to, żeby się na nim skupiać?
Ja wiem doskonale, że w książce chodziło o pasję - tak silną, że posuwa się do morderstwa (trudno, Evil wypaplała, to nie będę metafor używać;) ). Jednak w filmie zostało to w takim razie okrutnie spłycone, skoro ten fetyszyzm tak się narzuca.
jak gosciu zyje w swoim niby "wyzszym / lepszym" swiecie to go nie interesuja takie przyziemne sprawy, tego tamtego
"Tego tamtego" nie było dla niego ważne, bo on miał inną metodę zaspokajania się - poprzez fetysz, którym w tym przypadku był zapach kobiety. A ponieważ odczucie pierwszej seksualnie podniecającej woni związało się przypadkiem z zabiciem woniejącej (a wszyscy widzieliśmy, że podniecająca była BARDZO!), toteż w pacjencie wytworzył się schemat zdobywania fetysza poprzez zabijanie. Fetyszyzm jest swego rodzaju pasją, czyż nie? 😉
No i w filmie sam narrator powiedział, że pacjent nie potrafił kochać ani sprawić, żeby jego pokochano. Mimo że stworzył perfumy zniewalające do kochania, jego samego nie potrafiły one zniewolić w "przeciętny" sposób (czyli tak jak wszystkich, vide scena na placu egzekucji). W filmie nie powiedziano wprost, że tego nie potrzebował, ale to jest dla nas chyba jasne. Zaspokajał się fetyszem.
PS. A może to ja mam zboczenie... zawodowe?;)
Ja film dwa razy oglądałam..aczkolwiek za pierwszym razem mi się tak nei spodobał jak za drugim..:D...A ksiazke zaczelam czytać w zesżłym tyg.:D...i bardzo mi się podoba....Tylko nei ma za bardzo czasu, żeby ją dokonczyc..:D...W sumie nie wiem co mi sie podobalo wtym filmie..:D..Ma w sobie to coś...i nei ma tu takich oklepanych schematow...miłostek, czy żadnych strzelanek..:D..A zakończenie też zaskakuje..:)..Ciekawy:)
Mi się nie podobał. Kolega mi tak zachwalał, to wziełam, oglądnełam i beznadziejny. Początek fajny. Ale ta końcówka co niby go uniewinnili bo tak pięknie pachniał to było głupie i to jak go Ci ludzie chyba zjedli .
Mi się nie podobał. Kolega mi tak zachwalał, to wziełam, oglądnełam i beznadziejny. Początek fajny. Ale ta końcówka co niby go uniewinnili bo tak pięknie pachniał to było głupie i to jak go Ci ludzie chyba zjedli .
Taaak Koniara, a może w ogóle napisz tu całą fabułę filmu, bo zakończenie juz opowiedziałaś 😮 😮
Co za kompletna bezmyślność 😮
A nie przyszło Ci do głowy, że ktoś może nie widział tego filmu, jednak w najbliższym czasie ma ochotę to zrobić i nie koniecznie jego marzeniem jest znać zakończenie ...?!
[edytowane 13/6/2007 przez vanityy]
Bosheee... Jejku przepraszam. Tylko wyrażam swoja opinie i pisze co mi się nie podobało ;/





