Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Veganizm  

Strona 11 / 12 Wstecz Następny
  RSS

alken87
rozmówca
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 69
23/07/2011 11:37 pm  

Moje dzisiejsze menu: rano - kasza jaglana z jagodami
czarna kawa ( niestety. moja wielka slabość)
ob- sałatka z zielonej salaty, pomidora, ogórka, z tofu. zielona herbata

koło 16 tej - ugotowany słoiczek groszku, kompot z truskawek sodozny Ksylitolem + druga kawa
kolo 19 tej - gotowany kalafior polany oliwą z oliwe z pierwszego tłoczenia, do picia napar z ' pokrzywy
CZuję się lekko, jest super.

ja tu widzę jakiś deficyt kalorii (no chyba że to jakieś ogromne porcje) 😉 zjadłabym tyle na jeden posiłek 😀


OdpowiedzCytat
eRZet
weteran forum
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 1839
23/07/2011 11:56 pm  

W we wrzesniu lece do Kanady i Stanów na wakcje - czy są waszym zdaniem preparaty, które powinnam tam kupić ?

Witaminę D2 oczywiście - mi też możesz wziąć 😛 😉

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
lillabez
rozmówca
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 56
24/07/2011 3:22 pm  

OKI


OdpowiedzCytat
margotki
forumowicz
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 21
16/11/2011 2:12 am  

no to teraz ja, kolejny pacjent 😉
ja przechodziłam na vege powoli, bo nagłe przejścia to porażki. aktualnie przechodzę z wegetarianizmu na weganizm. z kawy raczej nie zrezygnuję, ale jakiś czas temu przestawiłam się z kawy z mlekiem, na po prostu kawę. Jest pyszna 😀
ale boję się, że mój tryb życia i niechęć do kucharzenia doprowadzą mnie do ruiny 🙁 pisałam już o tym parę m-cy temu, ale nic nie zmieniłam.
Ludzie, powiedzcie jak żyć weganinowi, który żyje w dzikim kraju, gdzie wegetarian w najlepszym wypadku uważa się za niegroźną sektę, gdzie ani w sklepach, ani w knajpach nie ma wegetariańskiego menu, a ja zwyczajnie nie mam ani chęci, ani czasu gotować. jadę na mrożonkach, tzw. ikrach z bakłażanów albo kabaczków ( to takie warzywne pasty do chleba), sałatkach.
cholera, czuję, że może być kiepsko 😉 ale ani nie będę mieć więcej czasu, ani nie polubię gotowania.
Wasze propozycje dla takiego "elementa"??? 😮


OdpowiedzCytat
Sobota66
bywalec
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 119
16/11/2011 7:35 am  

jestem wegetarianką już bardzo wiele lat,chciałabym przejśc na weganizm ale chyba będzie mi bardzo ciężko...nie wiem jak się do tego zabrać...


OdpowiedzCytat
eRZet
weteran forum
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 1839
16/11/2011 10:20 am  

Z wege na weganizm przestawiasz się tak po prostu, jednorazowo, nieodwołalnie, z dnia na dzień, bezetapowo - to nie boli.

z kawy raczej nie zrezygnuję, ale jakiś czas temu przestawiłam się z kawy z mlekiem, na po prostu kawę. Jest pyszna 😀

Kawa jeśli już, to tylko z mlekiem!
Ostatnio z sojowym waniliowym 😛

Ludzie, powiedzcie jak żyć weganinowi, który żyje w dzikim kraju, gdzie wegetarian w najlepszym wypadku uważa się za niegroźną sektę, gdzie ani w sklepach, ani w knajpach nie ma wegetariańskiego menu, a ja zwyczajnie nie mam ani chęci, ani czasu gotować. jadę na mrożonkach, tzw. ikrach z bakłażanów albo kabaczków ( to takie warzywne pasty do chleba), sałatkach.

E tam, to wcale nie tak. Na gotowanie wcale nie potrzeba tak dużo czasu, a wegańskich rzeczy jest wszędzie cała masa, tylko trzeba się rozejrzeć.

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
Sobota66
bywalec
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 119
16/11/2011 6:50 pm  

zacznę tak powoli powolutku...,moze coś z tego bedzie


OdpowiedzCytat
eRZet
weteran forum
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 1839
17/11/2011 1:03 pm  

W kwestii gotowych produktów wegańskich: poza wątkami tutaj i poza Evergreenem polecam jeszcze to:

[url] http://forum.empatia.pl/viewtopic.php?f=21&t=690[/url]

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
margotki
forumowicz
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 21
30/11/2011 10:14 am  

ta dam!!! 😀
Ludzie, nareszcie. W wielkim, kilkumilionowym mieście wreszcie znalazłam:
http://vegmag.blogspot.com/

pierwszy sklep wegetariański! Podobno jest też gdzieś bar, ale jakoś nie wiem gdzie 🙁 na pewno nie w mojej okolicy. Sklep jest chociaż na moim brzegu, tylko parę stacji metra ;)) Na zdjęciu bardziej przypomina kiosk, ale nie oceniajmy po wyglądzie 😉 liczy się wnętrze. A kiedy zobaczę wnętrze, to nie wiem 🙁 wczoraj wróciłam z pracy 22.15 ;( Na stronce sporo rzeczy jeszcze nie działa, ale mam nadzieję, że się jednak rozkręcą. Rany, taka jestem szczęśliwa! Znalazłam (chociaż wirtualnie ) ludzi, którzy nie będą na mnie dziwnie patrzeć 😀 i może podpowiedzą cosik 😉


OdpowiedzCytat
kikimora
bywalec
Dołączył: 9 lat  temu
Posty: 189
12/06/2012 2:30 am  

Przeczytałam cały wątek o podpuszczce w dziale o odżywianiu, od początku do końca. Pomocy, proszę.
Dopiero od dwóch tygodni jestem laktoowowegetarianką i jestem przerażona tym wszystkim.

Po pierwsze- wcześniej nie do końca wiedziałam jakie sery są podpuszczkowe, ale okazało się , że które jadam zawierają mikroiotyczną.

Ale czy to jest OK? Sama już nie wiem.
Czytam o tych ginących cielaczkach, o kazeinie, o rozchwianej hormonalnie krowie, byczkach jadących na rzeź, wreszcie nawet o kurze kończącej w rosole!...

Mój światopogląd został zburzony.
Wydawało mi się, że jeżeli postaram się o kupno ekologicznych jaj i produktów mlecznych, to będzie dobre.
Nie, chyba jednak nie będzie.

Boję się okropnie, jestem zdezorientowana i zagubiona.

Dotąd moim głównym argumentem przeciw stosowaniu weganizmu w praktyce była konieczność suplementacji (B12), stwierdzenie, że wapń najlepiej się wchłania w środowisku zasadowym i przy obecności witaminy D, a żelazo- też nienajlepiej przyswajalne jest z roślin. To wszystko tworzyło taki obraz "wynaturzenia" wegan, myślałam sobie, że to nie może być dobre dla człowieka, skoro coś musi uzupełniać pod postacią tabletek.
Jeżeli chodzi o żelazo, to już wiem, że w roślinach jest go tyle, że nawet mała przyswajalność nie przeszkadza, a jak się jeszcze doda soku z cytryny to już w ogóle będzie git.
Potrzebuję rozwiania wątpliwości co do wapnia i B12.
Słyszałam, że warzywa takie jak np. brokuły, poza tym również orzechy itp są kopalnią wapnia, ale co do nich dodawać, żeby zwiększyć jego wchłanianie? A może są takie naturalne, roślinne źródła wapnia, które mają w sobie składniki pomagające ów wapń przyswoić?
Usłyszałam kiedyś stwierdzenie, że B12 pochodzi od jakichś bakterii, które występują w organizmach zwierzęcych, a nie stricte od organizmów zwierzęcych. O co konkretnie z tym chodzi i skąd pobierane jest B12, które weganie suplementują pod postacią tabletek?

Boję się trochę. Skłaniam się w stronę weganizmu moralnie, ale boję się konsekwencji zdrowotnych. 🙁
Miałam kiedyś zaburzenia miesiączkowania przez moje durne odchudzanie w wieku lat 14, z trudem odzyskałam nieregularny skąpy okres... Już moja mama mnie straszyła, kiedy przechodziłam na wegetarianizm, że sobie zepsuję w ten sposób to, co udało mi się naprawić. Moja ginekolog kazała mi wcinać mięcho, bo jest konieczne do utrzymania zdrowego cyklu. To wydaje mi się absurdem w świetle wielu doniesień naukowych, ale czy rezygnacja całkowita z produktów odzwierzęcych nie zaszkodzi? Są tu może jakieś dziewczyny, które są wegankami i mają jakieś doświadczenia w tym resorcie?
HELP :((

[edytowane 11/6/2012 przez kikimora]


OdpowiedzCytat
eRZet
weteran forum
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 1839
12/06/2012 3:06 am  

Po pierwsze- wcześniej nie do końca wiedziałam jakie sery są podpuszczkowe, ale okazało się , że które jadam zawierają mikroiotyczną.

Ale czy to jest OK? Sama już nie wiem.

Jest OK, wytwarzają ją bakterie hodowane na grzybach.

Wydawało mi się, że jeżeli postaram się o kupno ekologicznych jaj i produktów mlecznych, to będzie dobre.
Nie, chyba jednak nie będzie.

Nie, nie będzie 😛

Dotąd moim głównym argumentem przeciw stosowaniu weganizmu w praktyce była konieczność suplementacji (B12), stwierdzenie, że wapń najlepiej się wchłania w środowisku zasadowym i przy obecności witaminy D, a żelazo- też nienajlepiej przyswajalne jest z roślin. To wszystko tworzyło taki obraz "wynaturzenia" wegan, myślałam sobie, że to nie może być dobre dla człowieka, skoro coś musi uzupełniać pod postacią tabletek.

Każdy z nas coś suplementuje, chociażby jod w soli. Suplementacja sama w sobie nie jest zła, pod warunkiem że jest to coś, czego nam brakuje, a nie magiczny "komplet witamin".
W B12 nie ma nic złego.

Potrzebuję rozwiania wątpliwości co do wapnia i B12.

B12 brać trzeba i koniec. W sprawie wapnia zdania są podzielone, ale to, że mleko jest główną przyczyną osteoporozy jest niezaprzeczalnym faktem.

Usłyszałam kiedyś stwierdzenie, że B12 pochodzi od jakichś bakterii, które występują w organizmach zwierzęcych, a nie stricte od organizmów zwierzęcych. O co konkretnie z tym chodzi i skąd pobierane jest B12, które weganie suplementują pod postacią tabletek?

B12 produkują bakterie żyjące w glebie. Nie wiem, co za różnica, czy zjesz tabletkę czy kawałek padliny. Ostatecznie źródło jest to samo. Jeśli mam do wyboru: wcinać brudną marchewkę, mięcho albo tabletkę to wybieram to ostatnie.

Boję się trochę. Skłaniam się w stronę weganizmu moralnie, ale boję się konsekwencji zdrowotnych. 🙁

Nie powinnaś, bo weganizm nie jest niezdrowy, wręcz przeciwnie. Musisz tylko trochę poczytać.
Ja mam dopiero dwa lata stażu (wegetariańskiego więcej), ale ostatnie wyniki badań krwi mam bardzo dobre, mogę też zrobić 250km rowerem naraz i śmieszą mnie mięsożercy, którzy spędzając życie w pozycji siedzącej mówią, że mięso trzeba jeść, żeby mieć siłę/potencję/zdrowe kości/czy co tam jeszcze.

To wydaje mi się absurdem w świetle wielu doniesień naukowych, ale czy rezygnacja całkowita z produktów odzwierzęcych nie zaszkodzi? Są tu może jakieś dziewczyny, które są wegankami i mają jakieś doświadczenia w tym resorcie?
HELP :((

Nie zaszkodzi, ale niech dziewczyny się wypowiedzą.

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
Daiana
bywalec
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 148
12/06/2012 3:27 am  

eRZet już odpowiedział na pytania, ja od siebie mogę dodać, że jeżeli chodzi o miesiączkowanie to ja osobiście nie mam żadnych problemów. Wszystko odbywa się regularnie, nie zauważyłam nieprawidłowości, ale w sumie wegan jestem niecały rok dopiero. B12 suplementuję i od czasu do czasu mleko sojowe (z biedronki najlepsze i najtańsze ;), które też zawiera B12 ale i inne witaminy.


OdpowiedzCytat
killjoy
początkujący
Dołączył: 9 lat  temu
Posty: 11
23/08/2013 3:27 pm  

Ja mieszkam z rodzicami niestety choć już stara dupa jestem (20 lat, ale no niestety studiuje dziennie w miescie w ktorym mieszkam i nie mam jak sie wyprowadzic)

Najpierw długo byłam wegetarianką i gdy juz po 2 latach szok minął i wszyscy się przyzwyczaili to zaczelam odstawiam najpierw mleko, potem jajka.

Największy problem byl z ojcem który we wszystkim dopatruje się niedoborów, jak wyleci mi włos, złapie katar, czy bolli mnie ząb to zaraz jest alarm ze to przez te moje weganskie fanaberie.

A dieta sama w sobie nie jest zła i nie teksnie do mlecznych rzeczy ( może czasami mam ochote na jakąs wuzetke czy inne kremowe świnstwo na wszelkiego rodzaju spotkaniach rodzinnych ;3) najgorsze jest jedzenie na miescie ze znajomymi zwłaszcza ze ja nawet zamawiając frytki czuje sie nie pewnie bo nie wiem na czym to smażyli, pizze wegetarianską bez sera tez juz brałam pare razy i niby ok , co nie zmienia faktu ze czuje sie jak dziwak a jednoczesnie wiem ze wolalabym sobie sama w domu upiec i miec 100% wege.

kolejny plus schudłam na tej diecie 5 kg i tak jak wczesniej musialam patrzec co o ktorej jem tak teraz wszystko mi jedno a waga pokazuje to co chce zobaczyc ;3


OdpowiedzCytat
Reiha
stały bywalec
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 593
28/08/2013 12:23 pm  

Wypowiadam się jako dziewczyna 🙂 Jeżeli chodzi o:

- miesiączki to ja miałam taką dziwną przypadłość, że zawsze bolała mnie głowa podczas okresu i żadne tabsy przeciwbólowe nie pomagały. Sądziłam, że to wina tabletek antykoncepcyjnych, ale po zmianie 3 razy tabletek i lekarza - problem pozostał. Być może to tylko moja wyobraźnia, ale po przejściu na weganizm problem zniknął prawie całkowicie, brzuch też mnie nie boli.
- cera zdecydowanie mi się poprawiła, praktycznie problem pryszczy dla mnie przestał istnieć.
- paznokcie - zawsze miałam z nimi problem. Śmiałam się, że dostałam od natury mocne włosy i na paznokcie już nie starczyło, suplementy też nie pomogły. Teraz problem łamania i rozdwajania się skończył - może nawet odważę się zapuścić pazurki 🙂
- pot - generalnie mało się pocę, i nie jedząc mięsa od tylu lat stwierdzam, że mój pot jest praktycznie bez zapachowy.
- waga - zdecydowanie łatwiej jest mi utrzymać wagę niż wcześniej, a zawsze miałam tendencje do tycia.

Don't let me detain you.


OdpowiedzCytat
cienkun
rada starszych
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 2718
06/05/2015 1:25 am  

Bym został sobie domowym weganinem (no może na próbę na jakiś czas), ale nie znam żadnego dobrego wegańskiego masła ani sera, który by się na pizzy zachowywał jak ser i był w rozsądnych pieniądzach. Zna ktoś?


OdpowiedzCytat
Strona 11 / 12 Wstecz Następny
  
Praca