Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Co na to znajomi?  

Strona 9 / 12 Wstecz Następny
  RSS

Melis
początkujący
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 5
30/12/2010 2:29 pm  

na jakimś rodzinnym obiadku odmówiłam zjedzenia rosołu i drugiego dania, bo było mięsne i zaczęły się durne teksty kuzynów, typu 'taki prosiaczek się cieszy, że może być kotletem'. :rotfl: wszystko raczej utrzymane w nastroju żartów i ja to tak odbierałam, ale wolałam się nie przyznawać, że nie jestem wegetarianką, tylko weganką, zwłaszcza że to była moja pierwsza rozmowa, w której ktoś nie szanował moich poglądów na temat zwierząt i trochę mnie zatkało. 🙂 najwięcej takich głupich rozmów przeprowadziłam właśnie z rodziną, z którą widzę się góra raz na rok i nawet jako rodziny nie traktuję. mi byłoby wstyd czepiać się kogoś, kogo praktycznie nie znam, ale widać nie każdy potrafi być kulturalny. 😎

przyjaciele przyjęli mój weganizm bez emocji, jedna przyjaciółka trochę się martwiła, ale generalnie szanują to, że nie jem mięsa, nabiału i jajek. znajomi reagują z reguły neutralnie, czasami z ciekawości pytają, np. skąd biorę białko, co gotuję sobie na obiady, takie tam. raczej nie ma nieprzyjemnych sytuacji, tylko w rodzinie zdarzyły mi się jakieś ograniczone jednostki. 😀


OdpowiedzCytat
eRZet
weteran forum
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 1839
30/12/2010 5:14 pm  

mnie i tak polowa znajomych traktuje jak freaka wiec wegetarianizm jest dla nich tylko potwierdzeniem tej tezy...
generalnie reakcje ludzi nie odbiegaja od tego, co piszecie. chociaz po kilku latach sa jakies takie bardziej stonowane, a nowo poznanym osobom raczej tego nie tlumacze. czasami samo wychodzi, ale nie zamierzam wdawac sie w zadne tlumaczenia. zreszta jestem w stanie zmasakrowac wszystkich miesozercow w kazdej dyskusji, jesli tylko ktos chce ciagnac ten temat to szybko mu sie koncza argumenty 😛
generalnie jednak unikam takiego bezsensownego gadania.

rodzina na poczatku byla sceptycznie nastawiona, ale po paru latach juz nikt mi nie proponuje "nieczystego" jedzenia 😉

natomiast weganizmu (pare miesiecy dopiero) nikt nie jest w stanie zrozumiec, w ogole nikt.
nawet najblizsza kumpela, ktora sama jest wege, a "podziemie weganskie" 😉 ma obczajone lepiej niz ja, stwierdzila, ze bez jajek sie nie da... no maskara jakas 😀

[edytowane 30/12/2010 przez eRZet]

[edytowane 30/12/2010 przez eRZet]

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
rzymianin
bywalec
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 190
28/01/2011 5:48 pm  

U mnie że jestem wegetarianinem wydało się podczas jakiejś rozmowy z kumplami, jeden coś gadał że znajomy na dwie siostry wegetarianki.A kiedy ja się przyznałem, to bylo tylko zdzwienie typu "Ooo tak długo jestes i dopiero teraz gadasz ? 😮 ".Jak czytam wasze posty to niektórzy was nieźle wymęczyli pytaniami typu "a co jesz?" albo "ryby też ?". U mnie niewiedzieć czemu, jeden tylko żartem rzucił " Jak nie będziesz jadł mięsa to nie będziesz miał siły 😛 " i właściwie na tym się rozmowa skończyła. Potem koledzy przeszli na bardziej "przyziemne tematy".Ale ilość pytań zadawanych wege chyba zależy od zainteresowania tematem przez mięsożerców.W gronie dziewczyn (które w większości są raczej wrażliwsze na te tematy) może i można by coś pogadać, ale z moimi ziomalami z osiedla to już nie, bo nikt nie chce wyjść na mięczaka 🙂


OdpowiedzCytat
Aryenne
rozmówca
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 73
19/12/2011 3:19 pm  

Moje koleżanki traktują mój wegetarianizm jak nieszkodliwą chorobę umysłową.


OdpowiedzCytat
eRZet
weteran forum
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 1839
19/12/2011 3:36 pm  

A mnie zastanawia, że teksty w stylu "nie będziesz miał siły" pochodzą od ludzi, którzy przez 90% czasu siedzą (przy kompie w pracy, w drodze do domu w samochodzie, a potem przed TV).

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
Aryenne
rozmówca
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 73
19/12/2011 4:35 pm  

Wszystko to po prostu slogany, boją się panicznie inności i próbują cię od niej odwieść, to wszystko.


OdpowiedzCytat
Mada95
początkujący
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 16
10/01/2012 11:13 am  

Moje dwie przyjacólki zaragowały oburzeniem i troską o moje zdrowie ale po dłuższym czasie stwierdziły ze same by przeszły a jedna nawet próbuje ale kiepsko jej to idzie , A trzecia bez większego komentarza ale sama lubi i nie zrezygnuje z mięsa...

Przeważnie ludzie albo zostawiają to bez komentarza albo są nie przyjemni a nawet jeden z klasy mnie prawie że prześladował z tego powodu:(

Większość ludzi jest UZALEŻNIONYCH od mięsa ta jak od alkochlu alkocholik czy ćpun od dragów...Często nawet nie chcieli by jeść mięsa ale nie umią się powstrzymać i wtedy mogą probować udowodnić to takimi tekstami....

[edytowane 10/1/2012 przez Mada95]

Magdalena Czerebak


OdpowiedzCytat
Skyler
początkujący
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 6
16/01/2012 7:29 pm  

Ja mam takie szczęście, że mogę porozmawiać ze swoimi przyjaciółmi na każdy temat. Jestem osobą, która głośno mówi o wegetarianizmie i weganizmie i często spotykałam się ze zdziwieniem, ale oni od razu to zaakceptowali.
Nie było żadnych głupich pytań typu: "a co jedzą weganie?" i tak dalej, mówili, że mnie wspierają i życzą mi szczęścia na tej drodze... I z tego się cieszę.
Niestety nie rozumiem tego, że moja najlepsza przyjaciółka (pomimo dużej wiedzy na temat przemysłu mięsnego itp.) dalej mówi, jak to ona "kocha kurczaka" i "nie jest w stanie z niego zrezygnować" (myślę, że gdyby kurczaki miały wybór, to zrezygnowałyby z ponurej rzeczywistości życia na obój, na rzecz wiejskiej sielanki). Osobiście jestem bardzo wrażliwa i nieraz zdarzyło mi się ryczeć po nocach z powodu wszystkich tych biednych zwierząt, i po prostu nie potrafię zrozumieć tego, że ich to nie rusza. Po prostu ich to nie rusza. Nie potrafię sobie tego nawet wyobrazić. Dążę do wegańskiego stylu życia, co oni popierają, ale w czym nie uczestniczą i... nie zamierzają. I to mnie cholera boli, chociaż wiem, że to przecież ich życie, ich wybory, ich sumienie, ich cmentarz w żołądku, ich uzależnienie. Czuję się niezrozumiana i wiem, że kiedy dochodzi między nami do spięć na tej płaszczyźnie, to wychodzi na to, że ja zawsze jestem "tą złą".
Cholera, czasem chciałabym mieć przyjaciół weganów.

A najbardziej irytujący w tym wszystkim jest fakt, że od kiedy odnowiłam kontakt ze swoją starą przyjaciółką mieszkającą aktualnie a Anglii - po miesiącu została wegetarianką i trzyma się dobrze, a dziś dumnie oświadczyła mi, że jej znajoma też zaczyna taką dietę, a sama myśli poważnie o weganizmie. Nie było żadnego problemu, nikt nie marudził, że "mięso jest takie doooobre, nie mogę z niego zrezygnować!"; ale inni najwyraźniej wolą wypinać cztery litery na życie innych, niż stracić trochę "niesamowitego" smaku kurczaka...


OdpowiedzCytat
Bellis_perennis
Famed Member
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 3467
16/01/2012 9:53 pm  

Skyler przyzwyczaisz się, ludzie tacy już są... A znieczulica coraz większa. W Bytomiu jakiś czas temu w centrum miasta w parku w biały dzień zgwałcono dziewczynę. Nikt nie zareagował a krzyczała... Przerażające, nieprawdaż?
Inną sprawą prócz znieczulenia jest kultura, wygodnictwo, przyzwyczajenie. Ludzie myślą, że mięso rośnie na drzewach, że ich to nie dotyczy.


OdpowiedzCytat
motylek8725
bywalec
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 295
16/01/2012 11:23 pm  

Skyler, niestety tak już jest, przecież każdy wegetarianin/weganin jadł kiedyś mięso i dla niektórych wcale nie było to proste aby w końcu porzucić jedzenie zwierząt mimo, że byli świadomi ich krzywdy..
Co do zatwardziałych mięsożerców, mają oni zupełnie inną wrażliwość lub jej nie mają 😛 i nie wyobrażają sobie tak diametralnych zmian w swoim życiu, nigdy nie interesowali się tematem, wychowanie i przyzwyczajenia w jakiś sposób utworzyły w nich tą znieczulicę..Być może cześć z nich kiedyś dorośnie do takiego wyboru, odkryje w sobie empatię, być może poruszy ich coś do głębi, mam przynajmniej taką nadzieję 😮 Nigdy nie możemy zakładać, że tak się nie stanie, jednak ta droga jest jeszcze niszowa i na pewno w pewien sposób trudna, dla jednych bardziej niż dla innych..

A co do reakcji na mój wegetarianizm...Jestem aż zdziwiona, że w końcu moja mama nie doczepia się do mojego wyboru (uffff, kiedyś miałam tego serdecznie dość, tych ciągłych wojen, które być może w pewien sposób także przyczyniły się do mojego zniechęcenia)teraz kiedy jest na przykład w sklepie i chce mi coś kupić w przypływie impulsu, zawsze sprawdza skład produktu a jak jest niepewna to do mnie dzwoni 😀 Czasem zdarzają się jej pomyłki w stylu: ''Ooooo, masz taką suchą tą kaszę, polej sobie oliwą z pieczarkami ode mnie'' a ja na to:'' Mamo, ale w tej oliwie z pieczarkami przed chwilą smażyło się udko z kurczaka'' :rotfl: Roztargnienie 😀

Jeśli chodzi o moich znajomych to akurat jak dotąd nikt nie zwracał mi szczególnej uwagi, nie wiem do końca co o tym myślą, ale nie komentują tego .
Jedynie wkurzają mnie członkowie rodziny, którzy traktują mnie jak dziecko i uważają, że wegetarianizm świadczy o mojej niedorosłości i nieodpowiedzialności 😮 Tak, tak, nigdy nie dorosnę mimo mojego wieku bo uważam, że zabijanie zwierząt jest nieetyczne 😮
No i oczywiście zawsze kiedy mi coś dolega zwalane jest to na moje niejedzenie mięsa, a jak miałam te same problemy wcześniej gdy je spożywałam to jakoś nikt tego nie zauważył :rotfl: Phi 😮

Aaaa, kiedyś rozmawiałam z nowo poznaną osobą i zapytałam jej co sądzi o krzywdzeniu zwierząt w celu ich spożycia..Zobaczyłam jedynie wielkie zdziwienie na jej twarzy i pytanie w stylu: ''Że co?Przecież one są specjalnie hodowane do zabijania i nie mają nawet pojęcia, że żyją'' 😮 Chyba myślała, że to takie syntetyczne albo maszynowe istoty :rotfl:

[edytowane 16/1/2012 przez motylek8725]

[edytowane 16/1/2012 przez motylek8725]


OdpowiedzCytat
summergloss
świeżaczek
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 4
24/02/2012 4:09 pm  

U mnie o moim wegetarianizmie wie tylko moja przyjaciółka, która również jest wege 🙂 Jestem ciekawa, co powie reszta znajomych 😉


OdpowiedzCytat
Rubina
początkujący
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 19
27/02/2012 5:33 pm  

Moje przyjaciółki wiedzą, że jestem nieco ekscentryczna i mogę wstać pewnego dnia i powiedzieć, że wyjeżdżam na koniec świata albo zmieniam wyznanie, kiedyś zmieniłam imię i przyjęły to słowem 'aha'. Dlatego nie były zaskoczone kiedy oznajmiłam im (po dość długim czasie, bo nie widujemy się ostatnio często - raz na miesiąc czy dwa) że od roku nie jem mięsa przyjęły to... słowem: 'aha'. I wydawało się, że jest ok, ale jedna z nich lubi czasem 'uprzykrzać życie drobiazgami', na ktore zwykle nie zwracam uwagi. Kiedyś przyszłam do niej i gadałam coś o mięsie itp, wtedy ona przypomniała sobie, że ja go nie jem, więc ostentacyjnie przyniosła kielbasę w plastrach i zaczęła jeść przy mnie przechwalając się jaka pyszna. Trochę to dla mnie dziecinne zachowanie...

[edytowane 27/2/2012 przez Rubina]


OdpowiedzCytat
Nivi
 Nivi
rozmówca
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 62
08/04/2012 3:04 am  

To ja wam opowiem o reakcji moich znajomych 🙂
Spora (największa) część zareagowała na to "Coooo?! Jak tak możesz? Bez MIĘSA?!?! Ja to bym mógł samo mięso jeść..." itp.
Część z nich po prostu przyjęła to do wiadomości, bez większej reakcji.
Bardzo niewielka część (całe 2 osoby :D) ucieszyły się na tą wiadomość.
Ale największą oryginalnością wykazał się mój przyjaciel. Stwierdził on, że po prostu mam kompleksy i nie chcę jeść mięsa, żeby się wyróżniać i przez to dowartościować. :rotfl:
Umarłam ze śmiechu. Oczywiście stanowczo się z tym nie zgadzam. Ale jeśli jemu łatwiej się żyje z takim wytłumaczeniem to ok 😛 😛

[b][url]http://www.youtube.com/nivienne22[/url][/b] [img]http://www.suwaczek.pl/cache/0b1f6d72c9.png[/img] [img]http://www.suwaczek.pl/cache/eb4b6c60e4.png[/img]


OdpowiedzCytat
Zee99
początkujący
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 19
11/07/2012 1:09 am  

"...a ja uslyszalam od znajomej ,ze kury to mozna jesc ...
bo one sa i tak glupie ... (w porownaniu np.z psami ......... )"

Niestety chyba cała moja klasa jest taka jak ta koleżanka...
W tejże klasie 99% zareagowało wzruszeniem ramion lub znanym pytaniem "A co ty będziesz jesc???". Tylko jedna koleżanka najpierw próbowała brac ze mnie przykład, chwaląc się czasem, że na grillu "nie wytrzymała" i zjadła karkówkę, lub jak "mama ją zmusiła" do zjedzenia jakiegoś mięcha, ale potem nagle "sobie wyobraziła to biedne zwierzątko cierpiące" i "przestało jej smakowac". Potem powiedziała, że jednak nie chce byc wegetarianką, a ja na to "aha". Ale tak się na mnie patrzyła jakby się spodziewała, że jej jakąś wielką awanturę zrobię... Co gorsza potem powiedziała, że mnie nie rozumie i, że zwierzęta są po to, żeby je jeśc i powtarzała to czasem. Ta laska serio mnie zaczyna wkurzac.


OdpowiedzCytat
kikimora
bywalec
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 189
11/07/2012 3:49 pm  

"...a ja uslyszalam od znajomej ,ze kury to mozna jesc ...
bo one sa i tak glupie ... (w porownaniu np.z psami ......... )"
(...) Co gorsza potem powiedziała, że mnie nie rozumie i, że zwierzęta są po to, żeby je jeśc i powtarzała to czasem. Ta laska serio mnie zaczyna wkurzac.

Nie rozumiem, jak można być tak ciemnym. Idąc tym tokiem myślenia, murzyni powinni być do wyzyskiwania za zero płacy, kobiety do usługiwania swoim mężom itp. Niech pomyśli jakby to było, gdyby przybyły do nas jakieś obce istoty, drapieżcy, uwięziliby nas i hodowali na jedzenie. Wtedy ludzie byliby dla nich po to, żeby ich jeść. Czy to byłoby w porządku? Zresztą, co ja się będę rozpisywać. Marne szanse, że ta informacja dotrze do Twojej koleżanki.

Pierwsza reakcja mojej mamy na moje przejście na weganizm: "Cicho, nie chcę tego słuchać!", ale po chwili wzburzenia dała sobie wytłumaczyć powody mojej decyzji i zaakceptowała, choć trochę się martwi o moje zdrowie razem z tatą i bratem. Tłumaczyłam im, że to nie jest niebezpieczne, a nawet wręcz przeciwnie, ale chyba nie przyjmują tego do wiadomości. Nie dziwię się, sama przez większość życia byłam przekonana, że ryby i mleko są niezbędne dla zdrowia.
Najbardziej zszokowała mnie reakcja koleżanki: "Po co? Żeby już w ogóle nigdy nie wyzdrowieć" [miałam kiedyś zaburzenia miesiączkowania spowodowane nierozważnym odchudzaniem w czasach gimnazjalnych, do dzisiaj nie jestem do końca wyleczona, ale wszystko jest na jak najlepszej drodze]. Zaczęła mówić o tym, jakie to niezdrowe, że weganie nie są w stanie sobie dostarczyć wszystkich składników itp. Zapytana o choć jeden konkretny składnik, którego weganom może brakować, nie potrafiła odpowiedzieć. :/


OdpowiedzCytat
Strona 9 / 12 Wstecz Następny
  
Praca