Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

co na to że jesteś wege twoja rodzina?  

Strona 7 / 17 Wstecz Następny
  RSS

Ayna
 Ayna
forumowy expert
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 1022
04/04/2008 1:42 am  

Dietetycy zalecają ryby morskie głównie ze względu na zawartość kwasów omega 3, pewnie dlatego Twoja mama się przy nich upiera. Powiedz jej że najlepsze proporcje zawartości zdrowych kwasów znajdują się w siemieniu lnianym. Dzienna dawka to 2-3 łyżki, najlepiej zmielone , dodawane do posiłków. Wtedy nie będziesz musiała spożywać żadnych ryb , a zaspokoisz potrzeby organizmu na te właśnie kwasy tłuszczowe. Powodzenia w postanowieniu ! 🙂


OdpowiedzCytat
Tigresse
początkujący
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 17
04/04/2008 1:55 am  

Ojciec kupił mi swego czasu tabletki z Omega-3, ale nie jestem pewna czy nie ma tam czasem składników pochodzenia zwierzęcego, aż sprawdzę...
Ale skoro można to zastąpić czymś naturalnym to bardzo się cieszę 🙂 Mama też będzie zadowolona, bo kocha przegryzać wszelkie nasiona ^^

Dobranoc 🙂


OdpowiedzCytat
Lily
 Lily
Famed Member
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 4164
04/04/2008 2:03 am  

Omega 3 w kapsułkach, nie dość że zawsze w żelatynie, prawie zawsze są z ryb.

http://szydelkoikoraliki.blogspot.com


OdpowiedzCytat
Tigresse
początkujący
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 17
04/04/2008 12:44 pm  

Eh, sprawdziłam, masz rację...
No cóż, to maszeruję do sklepu po siemię.


OdpowiedzCytat
JAGA
 JAGA
forumowy expert
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 1385
04/04/2008 5:02 pm  

Eh, sprawdziłam, masz rację...
No cóż, to maszeruję do sklepu po siemię.

super wybór, mielony len jest bardzo smaczny i wartościowy


OdpowiedzCytat
EnzymTrawienny
forumowicz
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 29
18/04/2008 12:44 am  

Moi rodzice na to, że nie chcę jeść mięsa zareagowali tak jak się tego spodziewałam; nie zgodzili się. Sama gotować czasu nie mam. Osiem godzin w szkole, szkoła muzyczna, językowa, chóry i inne. Doszłam do jednego wniosku; sama z własnej woli mięsa i innych podobnych nie tykam, a rodziców i swoje wnętrzności powoli odzwyczajam od wszelkich niegdyś chodzących istot (pływających również). I co? Łykam martwe szczątki i myślę o tym, że i tak jeżdżę w skórzanym siodle, nosze skórzane glany i myję się mydłem, więc wege to ze mnie nie wyrośnie, choćby chciało.

Pozdrawiam
Wciąż mięsożerna


OdpowiedzCytat
Wegemiona
świeżaczek
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 2
30/04/2008 9:43 pm  

Ja najpierw powiedzialam mamie, a mama po mniej wiecej tygodniu powiedziala tacie. Dopiero wtedy zaczelo sie pieklo. Wsciekl sie. Ale ja sie postawilam, i jak po dwu tygodniowym szlabanie na komputer sie nie poddalam to dal spokuj szlabanom, ale i tak od czasu so czasu sie wscieka. Mama tylko od czasu do czasu cos tam powie jak"idz podgryz trawe, bo nie chce mi sie kosiarki wyciagac" 😮


OdpowiedzCytat
carolinee
rozmówca
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 61
30/04/2008 11:22 pm  

U mnie nie było z tym wiekszych kłopotów poza tym, że gadali jakieś głupoty, o tym, że w okresie dorastania nie wolno mięsa odstawiać blablabla. najpierw gotowałam sama dla siebie, teraz jest to różnie, mama zaczęła gotowac niemięsne potrawy, a jak jadę do babci(tam zawsze jest mięso) to biorę ze sobą kotlety sojowe(które nawet zasmakowały babci:D), albo jajko sobie smażę. Dwa lub trzy razy zdarzyło się, że mama się wkurzyła z tego powodu, że nie chciałam jeść miesa, które ugotowała i musiałam je zjeść mimo mojego oporu. Najbardziej z tego wszytskiego denerwuje mnie to, że np. nasi rodzice robią z tego coś wielkiego, a że to trzeba jeść mięso, bo ma coś tam czego nie mają np. warzywa i coś nam się stanie jak nie bedziemy mięsa jeść, mniej więcej tego typu gadki, a przecież są ludzie, którzy od urodzenia nie jedzą mięsa i żyją bez żadnych problemów zdrowotnych.

[edytowane 30/4/2008 przez carolinee]


OdpowiedzCytat
Wegemiona
świeżaczek
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 2
01/05/2008 5:20 pm  

Prawda carolinee. Sa tacy co od urodzenia sa wege i prawie wogule nie choruja. Moja jedna babcia nic nie wie, a druga przysyla mi gazety o wegetarianizmie. Mieszkam we Wloszech i nawet sporo tu tego wszystkiego. I nawet tanie mleko sojowe 🙂 . Obiady robie sobie sama. Dzisiaj zrobilam omlet z pomidorem, rzodkiewka i cebulka. Jak nie patrzylam to mi go mama podjadala 😀


OdpowiedzCytat
fantagiro
forumowicz
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 31
31/10/2008 11:17 am  

wlasciwie ja sama wege jeszcze nie jestem ale moja kuzynka tak (pod wplywaem swojego chlopaka). no i przyjechala na swieta(studiuje w innym miescie), oswiadczyla, ze zadnych szynek i kielbasek jesc nie bedzie, zrobila sobie nalesniki z feta i szppinakiem, zasiadla do stolu i sie zaczelo. jej mama "to ja sie tam meczylam zeby dzieciom na swieta dobrze ugotowac a ty nie chcesz jesc". ciocia "moze cie ten twoj chlopak do sekty zaciagnal?", moj tata "zobacz jaka ty chuda jestes, anemie masz", babcia "jak byla okupacja i po wojnie - oj wtedy sie chcialo szyneczki a nie bylo a ty masz tyle na stole i nie chcesz ", dzaidek "jakby ze dwa dni nie dac nic jesc to szybko zjedli poledwiece".

poza tym kazdy wie, ze nie jadam nic z koscia ale co roku na swieta itd. stawiaja zerberka, skrzydelka, udka z kurczaka i najwieksze paskudztwo - calego indynka z jablkiem w dupie za przeproszeniem. albo kaczke czy ges. w tamltym roku, specjalnie usiadlam na koncu dlugasnego stolu, doookla juz bylo zastawione salatkami (trzymam z kuzynka front przeciw rodzinie) a tu ciocia wnosi zeberka (najbardzie tego nie lubie) i stawia centralnie przed nami. a potem sie dziwia, ze zjadlam tylko salate i ziemniaki.

ogolnie rodzina stpsuje metode wzbudzeania poczucia winy tekstami o okupacji, kolajkach w PRL, glodujacych dzieciach w afryce, ze nawet w polsce nie kazdego stac na mieso. a juz najbardziej rozwala mnie tekst o cielecinie, ktorej nie lubie bo zawsze jest gotowana i mam odruch wymiotny ale do obiadu musze wysluchac jak to kiedys tylko chorzy ludzie jedli takie szlachetne mieso.


OdpowiedzCytat
Ktosiek
stały bywalec
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 671
31/10/2008 6:19 pm  

Biedne głodujące dzieci nie mają co jeść, bo plony z ich pól wpieprzają hodowlane zwierzęta rozmnażane na masową skalę dla przemysłu mięsnego.
Zaznaczę, że krowa jest w stanie zjeść dużo więcej niż jeden człowiek.


OdpowiedzCytat
fantagiro
forumowicz
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 31
31/10/2008 11:35 pm  

rozwala mnie tekst tym jakim rarytasem jest mieso a ja nie chce go jesc. nie nie chce, nie lubie, przewaznie mi nie smakuje a juz zwlaszcza gotowane i nieprzyprawione. nie jestem miesozerna, podobno nigdy nie bylam i jako male dziecko zdaje sie, ze bardzo sie buntowalam przy jedzeniu miesa. nawet do jajek mam ambiwalentny stosunek. po pierwsze mama jakos niedawno wyjawila mi tajemnice okropna wprost. podobno jak bylam to z rozpaczy, ze jem tak malo miesa to do kaszy i kakao dorzucala zoltko jaja. teraz wydaje mi sie, ze nigdy w zyciu bym nie wypila gdyby mi cos takiego dali. z drugiej strony od czasu do czasu zjem jajecznice. z trzeciej jednak przez dlugi czas nie jadlam bo ..; kiedys przy rozbijaniu jajka trafil mi sie ... kurczaczek. latwo zgadnac, ze baaaardzo dlugo, mysle, ze chyba z 3 lata nie jadlam zadnych jajecznic a juz zwlaszacza nie bralam sie do robienia. nawet jak robilam ciasto to kazalam jajka rozbijac tacie co mam mocniejsze nerwy.


OdpowiedzCytat
Frutaniva
bywalec
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 187
08/11/2008 4:35 pm  

moi rodzice to juz prawie wegetarianie 🙂 moja mam gotuje zupy nie na miesie...drugie danie dla nich czasami jakies mieso ale dla mnie wege żarełko 🙂
Moi rodzice są jak najbardziej za tym 🙂 tylko ze musze jesc wszystko co potrzebuje moj organizm 😛


OdpowiedzCytat
assasello987
bywalec
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 270
16/12/2008 3:38 am  

ja mam 21 lat a i tak sie czepiaja. nie ma mowy zebym pokazala im argumenty z takiej strony jak ta czy wege ksiazki bo dla mojej matki tacy ludzie to banda oszolomów a mi odbija i wymyslam cos glupiego. uwaza ze moge jesc cos co bylo robione na miesie jak to mieso wyjme. tematy typu zelatyna czy cos to tylko poczatek dzikiej awantury. i teksty" kiedy ci ten bunt przejdzie" ja jeszcze moge zrzumiec babcie (takie pokolenie trudno przekonac) ale wujek ciotka czy kuzyn/ zero tolerancji


OdpowiedzCytat
Wege-Aneta
forumowy expert
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 1084
16/12/2008 6:08 am  

assasello przejdzie im uwierz mi.Moi rodzice dopiero po 1,5 roku zaakceptowali w pe;ni wegetarianizm, chociaz uwazaja to za w pelni dziwactwo, ale mi nie zalezy jakos specjalnie by ich przekonac do wege bo wiem ze wege nie beda, ale dzieki temu ze jestem wege jedza wiecej owocow i warzyw. Na babcie juz nie zwracam uwagi tez sie poellepszylo, probuja potraw, a na poczatku probowaly mi wsciskac mieso, ale po awanturze i stamowczym powiedzeniu ze nigdy do babć nie przyjdę jeslli beda tak robic, to postanowily mi nie dawać mięsa 😮 Juz nawet nie robia zartow (bo kiedys robily surowke mowiac mi ze to wege a sie okazalo ze warzywa to z zupy miesnej).. uwierz mi naprawde to przejdzie 😉


OdpowiedzCytat
Strona 7 / 17 Wstecz Następny
  
Praca