Cała moja rodzina to typowi mięsożercy. Moja mama uważa jedzenie mięsa za priorytet. Przeszłam na wegetarianizm trochę po kryjomu, ale to było wiadome, że rodzina prędzej czy później się i tak się o tym dowie. Mama zaczęła oczywiście mi prawić wykłady, że to niezdrowe, mięso jest najważniejsze w moim wieku, mam dopiero 16 lat, jeszcze rosnę, dostanę anemii, anoreksji i wszystkich innych najgorszych chorób. Rozpowiedziała już całej rodzinie, że zwariowałam i oni też mają takie same zdanie. Najgorsze są pory obiadowe, obiady u nas to zwykle jakaś zupa gotowana na mięsie, mięso + ziemniaki i za każdym razem próbują mi to wepchnąć i jest awantura. Moja mama jeszcze myśli, że wegetarianie jedzą ryby i na mnie krzyczy, że to powinnam chociaż jeść, że już wymyślam, że to nie jest już wegetarianizm, tylko jakieś moje widzimisię. Myślałam ogólnie o przejściu na weganizm, ale wtedy to już totalnie by zwariowali. Mam dość ciągłych kłótni.
To nie jest żaden rodzaj buntu, już od dawna chciałam przejść na wegetarianizm z powodu mojej miłości do zwierząt. Dopiero teraz czuję, że postępuję zgodnie z moim sumieniem. Nie rozumiem, za kogo Wy mnie macie. Liczyłam na jakąś radę, może ktoś miał podobną sytuację, no ale.
Nie przejumuj się eRZetem on ma baby blues :rotfl:
Tutaj często piszą nastolatki a później nagle znikają stąd pewnie ta reakcja bo niewiele z nich faktycznie potrafi wytrwać.
Rady:
1) nie kłócić się z rodziną choćby nie wiem co, nie dawać się sprowokować. Inaczej faktycznie będzie to odbierane jako bunt. Poza tym Twoja mama pewnie się martwi.
2) poczytać o dietach bezmięsnych, o tym jak komponować dietę aby była dobrze zbilansowana
3) pokazać rodzinie, że dieta wegetariańska jest smaczna i że nie dostaniesz anemii, możesz sobie np teraz zrobić badania krwi a potem za 3 miesiące i porównać
[edytowane 21/9/2014 przez Bellis_perennis]
Mxrlene, źle mnie zrozumiałaś.
To była moja rada - wytłumacz im, że mogło być gorzej, a to taka niegroźna fanaberia.
Oni pewnie i tak nigdy tego nie zaakceptują, mogą najwyżej się z tym pogodzić.
Staraj się łagodzić konflikt, choć być stanowczą.
Nie miałem na myśli tego, że twój wegetarianizm jest dla ciebie buntem, tylko że oni tak to mogą postrzegać.
Nie przejumuj się eRZetem on ma baby blues :rotfl:
Trochę tak 🙁
Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce
Z tego co przeczytałem jesteś wegetarianką nie ze względu na smak, ale ze względu na sumienie. Może idź z rodzicami na jakiś kompromis. Szuakjcie martwych zwierząt na spacerach (psów, ptaków, kotów) i niech Mama Ci je przyrządza. Ty nie będziesz miała wyrzutów sumienia, ze ktoś zabił żebyś mogła je zjeść, a Mama będzie szczesliwa, że jesz normalnie. Prawie....
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja