witam
poszukuje wegetarian, którzy chętni są na małą wycieczkę po Europie.
trasa:
Bratysława, Wiedeń, Ljubljana i w drodze powrotnej Zagrzeb i Budapeszt
wyjazd 7 listopada rano, powrót do 13 listopada 2008 roku.
szukam wegetarian bo będzie po prostu łatwiej:)
co sądzicie? są chętni?
pomysł spoko, tylko jak tu pisac się na coś takiego z obcą osobą, nową na forum i to jeszcze o nicku axzx? 😛
A ja kocham Bratysławę i Budapeszt i na taką wyprawę zawsze bym się pisał. :red: Ale teraz nie mogę zostawić na tydzień uczelni, niestety. Służę w razie czego informacjami, gdzie warto zajrzeć, zostać na noc... 😀
pomysł spoko, tylko jak tu pisac się na coś takiego z obcą osobą, nową na forum i to jeszcze o nicku axzx? 😛
nową? to chyba o Tobie mogę napisać:) zobacz na datę rejestracji.
o nicku też nie będę dyskutował z fasolencją:)
domyślam się, że to żarty.
rozumiem to, że mogą być obawy. badam tylko społeczność wegetarian. czy są aż tak szaleni ludzie:)
sorry, ale mój nick przynajmniej nie jest zlepkiem liter sąsiadujących ze sobą na klawiaturze 😛 miałam bardziej na myśli to, że osobą nieznaną 😛 "zobaczam" na datę rejestracji i mogę ew. przeprosic 😛
sorry, ale mój nick przynajmniej nie jest zlepkiem liter sąsiadujących ze sobą na klawiaturze 😛 miałam bardziej na myśli to, że osobą nieznaną 😛 "zobaczam" na datę rejestracji i mogę ew. przeprosic 😛
to nie jest zlepek literek z klawiatury. hmm chociaż może akurat tak się złożyło.
ale nie tak miało być.
właśnie o to mi chodzi. czy ktoś pisze się na taką wycieczkę z osobą nieznaną.
czyli jak na razie jest jeden głos na nie:)
nie jesteś szalona:P
nie jesteś szalona:P
daleko posunięte stwierdzenie
jak dla mnie to dziwna data, bo niektórzy pracują i uczą się 😛
nie jesteś szalona:P
daleko posunięte stwierdzenie
jak dla mnie to dziwna data, bo niektórzy pracują i uczą się 😛
otóż to.
co to za szaleństwo wyjechać wtedy kiedy wszyscy? bo akurat jest wolne od codziennych obowiązków? dla mnie to żadne szaleństwo.
och ach 😀
robienie sobie zaległości nie jest pozytywnym szaleństwem tylko szaleństwem graniczącym z brakiem rozsądku 😎
a pomysł sam w sobie jest fajny, Lublana, Bratysława...ach...
och ach 😀
robienie sobie zaległości nie jest pozytywnym szaleństwem tylko szaleństwem graniczącym z brakiem rozsądku 😎
a pomysł sam w sobie jest fajny, Lublana, Bratysława...ach...
można tak powiedzieć, że to brak rozsądku. ale widzisz, to są właśnie 2 różne podejścia. dla jednych to będzie fajna przygoda, szaleństwo:) a dla drugich to będzie brak rozsądku, głupota i nie wiadomo co jeszcze negatywnego.
i jak 'wycieczka' sie udała, odbyła w ogole?





