Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Połezja  

Strona 2 / 4 Wstecz Następny

życzę więc miłego zwiedzania.

nie widzę powodów by różnicować rzeźnie z obozami zagłady. chyba pod tym kątem, że tam warunki bywają jeszcze gorsze a śmierć powolna i bolesna no i umierają tam zwierzęta a nie ludzie. bo zwierzęta gorszą kastą na tym świecie są.

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 15/12/2007 8:25 pm
Natasha
stały bywalec

ja nie mam tak że jednego autora wiersze mi się podobają a drugiego nie. po prostu jeden polubie, drugi nie. chociaż od poezji wole muzykę, szczegulnie utwory grane na pianinie mam już kilka ulubionych np. Shiro, Long Tails (gra go taki chłopak, w wersji oryginalnej jest to cała orkiestra) no i Nocturne #20 in C chopina 🙂

Naszym celem musi być wyzwolenie się... poprzez rozszerzenie kręgu współczucia na wszystkie żywe istoty i na cały cudowny świat natury. Albert Einstein

http://delicious.blog.pl/ - zapraszam na mojego bloga kulinarnego 😀 wiem że trochę mało ale założy

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 15/12/2007 10:26 pm
Patrishja
rozmówca

xxl, to świetny wiersz.
mnie się bardzo podoba.
jakiś czas temu popełniłam wiersz o podobnej tematycze, oto i on:

Transport

Kolejny transport
Do obozu zagłady
Cofamy się
Sześćdziesiąt pięć lat
Cały czas to samo
Istoty w ciasnych klatkach
To nie humanitarne
Ale czy zwierzęta są ludźmi
Czy będą jak ludzie
W przyszłości było to możliwe
Więc dlaczego teraz
Zachwycasz się skalpami
Zachwycasz się trupami
Dla mnie to też ludzie
Bo człowiek to zwierzę
A zwierzę to człowiek

(28.09.2007)

pat;)

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 19/01/2008 6:18 pm
rudafranca
początkujący

Plath. Kocham Sylwię Plath. Jej wiersze są chore jak ona. Ogólnie lubię teksty chorych psychicznie ludzi

Dopiero kiedy zostanie ścięte ostatnie drzewo
A ostatnia rzeka będzie zatruta
I schwytana ostatnia ryba
Wtedy uświadomimy sobie
Że nie możemy jeść pieniędzy

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 19/01/2008 8:11 pm
Kapibara
bywalec

Osobiście, też nie podoba mi się porównywanie rzeźni do obozów zagłady. To przesada. Dlatego, że zwierzeta mimo żę odczuwają ból tak samo jak my , nie mają rozumu, inteligencji, ktos powie duszy ( być może przez to dczuwają ból bardziej? )
Tak więc cierpią, na skalę masową. Nie zapominajmy jednak, że nie mają one rodzin, że ich cierpienie trwa krócej, niż ofiar obozu, że ich śmierci nie odciskaja się na ich rodzinach opłakujących ich po dziś dzień, że te które przetrwają ( chyba nie ma takich) nie mają potem koszmarów sennych, i reszty długiego życia zniszczonego lękami, paranojami, wspomnieniami.
Chciałabym żęby w sparie tych licznych porównań wypowiedziałsię ktoś, kto przeżył obóz, lub jego potomek.

Leśmian Bolesław

Przechodzień

Zgony liliowe w pustce nad drogą.
I nic - i bezbrzeż traw!
Do traw bezbrzeży i do nikogo
Wołałem: "Zbaw mnie, zbaw"

A szedł przechodzień... Nie wiem, dlaczego
Dłonią mi podał znak.
Może pomyślał, że to do niego.
Do niego wołam tak!

A była cisza, jakby świat minął -
Trwał jeszcze słońca brzeg -
A on na ciszę oczami skinął.
Zrozumiał coś i rzekł:

"Nie mam ni chleba, ni sił ni domu!
Jak ty - bez jutra łkam.
To - ja, nieznany z klęski nikomu!
To - ja! ten sam, ten sam!

Śmierć moja w jarach namiot rozpina.
Zagrodę - spalił wróg.
Gdy przedostatnia bije godzina.
Sny niszczy Bóg, sam Bóg!

Lecz ufam jeszcze jednemu snowi,
Że się wypełni w czas!
Cokolwiek zorza w tym śnie zróżowi.
Podzielę między nas!"

I przysiągł wierność mojej żałobie
Na wszystkie życia dnie!
I dłonie, dłonie podajmy obie,
I zbawił, zbawił mnie!

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 19/01/2008 11:15 pm
Ktosiek
stały bywalec

[b] Spodobał mi się wiersz xxl :)[/b]

[i] Co do obozów zagłady: też mnie nieco męczy to porównywanie.
[/i]
[b] Z co do połezji: może oryginalne to nie będzie, ale uwielbiam Macieja Świetlickiego :P[/b]
[b] I zgadzam się, że trzeba po prostu trafić na naszego poetę. Ja wpadłam właściwie niedawno.

Ensifer - mi się spodobał "Ona jest Nim" :)[/b]

[edytowane 19/1/2008 przez Ktosiek]

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 20/01/2008 1:17 am
Ensifer
forumowy expert

Dziękuje Ktośku, ten wiersz zawsze uważałem za dziwny... taki jakiś hmmm, no nie wiem, jak to napisać 😀

Historia magistra vitae est. Make love and war![img]http://www.userbars.org/data/media/1/atheist.jpg[/img]

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 25/01/2008 2:18 am
Ktosiek
stały bywalec

Uwielbiam takie 😉 😛

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 25/01/2008 11:42 pm
Ada
 Ada
rozmówca

Ja jak narazie zrobiłam się strasznie jałowa na poezje i miało ostatnio pisze...bo zajełam się konczeniem musicalu...-cięzka praca,ale niesamowita sadysfakcja...
Pozatym to bezwątpienia wielka fanatyczka Szekspira ze mnie 😉

Pytaniem jest nie to, 'czy myślą?' lub 'czy potrafią mówić?', tylko czy potrafią odczuwać ból.

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 09/02/2008 2:29 pm
Kapibara
bywalec

A' propos Schakespear'a skończyłam wczorak ,,Króla Lear'a " i czyłam sie dośc dziwnie czytają te wszystkie stronicowe tyrady między jednym hrabią adrugim wysoko postawionym.

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 09/02/2008 9:21 pm
Jyoti
rozmówca

dopiero teraz trafiłam na forumowy wątekPołezji, ale jakoś tak zgasiliście mnie tą rzezią i Auschwitz....

tak więc na rozwinięcie połezyjnych inspiracji proponuję napisanie wspólnego dzieła 🙂
każdy może dopisać kilka wersetów, a potem będziemy podziwiać całość naszego natchnienia !

Bawię się filiżanką w dłoni
Oplatam palcami jej
krągłość kobiecego ciała

All living beings are my self

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 15/03/2008 12:25 am
Stanisław
weteran forum

A mnie dzisiaj z samego rana ogarneła wena twórcza. Zachwyciłem się cudowną, wiosenną pogodą i napisałem wiersz na cześć wiosny.

Urzeczony wiosną.
Po zimie budzi się przyroda
Wszędzie zaczyna panować zgoda
Tyś moja piękną porą radosną
Kocham Cię wiosno !

A gdy zakwitną pierwsze kwiaty
Drzewa ubrane w przepiękne szaty
Wszędzie cudowne rośliny rosną
Kocham Cię wiosno !

Tu żaba kumka, tam ptak zaśpiewa
Do snu kołyszą zielone drzewa
Leżę beztrosko w cieniu pod sosną
Kocham Cię wiosno !

Zbliża się szybko wieczór radosny
On nie oznacza odejścia wiosny
I słońce zajdzie, I wszyscy posną
A ja wytrwale: Kocham Cię wiosno ! :heartpump:

Zdobywać majątek za cenę zdrowia znaczy to samo co odciąć sobie nogi by kupić za nie parę butów.

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 04/06/2008 2:39 pm
verufer
bywalec

E.A.Poe "The Raven"

Once upon a midnight dreary, while I pondered, weak and weary,
Over many a quaint and curious volume of forgotten lore,
While I nodded, nearly napping, suddenly there came a tapping,
As of some one gently rapping, rapping at my chamber door.
"'Tis some visitor," I muttered, "tapping at my chamber door -
Only this, and nothing more."

Ah, distinctly I remember it was in the bleak December,
And each separate dying ember wrought its ghost upon the floor.
Eagerly I wished the morrow; - vainly I had sought to borrow
From my books surcease of sorrow - sorrow for the lost Lenore -
For the rare and radiant maiden whom the angels name Lenore -
Nameless here for evermore.

And the silken sad uncertain rustling of each purple curtain
Thrilled me - filled me with fantastic terrors never felt before;
So that now, to still the beating of my heart, I stood repeating,
"'Tis some visitor entreating entrance at my chamber door -
Some late visitor entreating entrance at my chamber door; -
This it is, and nothing more."

Presently my soul grew stronger; hesitating then no longer,
"Sir," said I, "or Madam, truly your forgiveness I implore;
But the fact is I was napping, and so gently you came rapping,
And so faintly you came tapping, tapping at my chamber door,
That I scarce was sure I heard you" - here I opened wide the door; -
Darkness there, and nothing more.

Deep into that darkness peering, long I stood there wondering, fearing,
Doubting, dreaming dreams no mortals ever dared to dream before;
But the silence was unbroken, and the stillness gave no token,
And the only word there spoken was the whispered word, "Lenore!"
This I whispered, and an echo murmured back the word, "Lenore!" -
Merely this, and nothing more.

Back into the chamber turning, all my soul within me burning,
Soon again I heard a tapping somewhat louder than before.
"Surely," said I, "surely that is something at my window lattice:
Let me see, then, what thereat is, and this mystery explore -
Let my heart be still a moment and this mystery explore; -
'Tis the wind and nothing more."

Open here I flung the shutter, when, with many a flirt and flutter,
In there stepped a stately raven of the saintly days of yore;
Not the least obeisance made he; not a minute stopped or stayed he;
But, with mien of lord or lady, perched above my chamber door -
Perched upon a bust of Pallas just above my chamber door -
Perched, and sat, and nothing more.

Then this ebony bird beguiling my sad fancy into smiling,
By the grave and stern decorum of the countenance it wore.
"Though thy crest be shorn and shaven, thou," I said, "art sure no craven,
Ghastly grim and ancient raven wandering from the Nightly shore -
Tell me what thy lordly name is on the Night's Plutonian shore!"
Quoth the Raven, "Nevermore."

Much I marvelled this ungainly fowl to hear discourse so plainly,
Though its answer little meaning - little relevancy bore;
For we cannot help agreeing that no living human being
Ever yet was blest with seeing bird above his chamber door -
Bird or beast upon the sculptured bust above his chamber door,
With such name as "Nevermore."

But the raven, sitting lonely on the placid bust, spoke only
That one word, as if his soul in that one word he did outpour.
Nothing further then he uttered - not a feather then he fluttered -
Till I scarcely more than muttered, "other friends have flown before -
On the morrow he will leave me, as my hopes have flown before."
Then the bird said, "Nevermore."

Startled at the stillness broken by reply so aptly spoken,
"Doubtless," said I, "what it utters is its only stock and store,
Caught from some unhappy master whom unmerciful Disaster
Followed fast and followed faster till his songs one burden bore -
Till the dirges of his Hope that melancholy burden bore
Of 'Never - nevermore'."

But the Raven still beguiling all my fancy into smiling,
Straight I wheeled a cushioned seat in front of bird, and bust and door;
Then upon the velvet sinking, I betook myself to linking
Fancy unto fancy, thinking what this ominous bird of yore -
What this grim, ungainly, ghastly, gaunt and ominous bird of yore
Meant in croaking "Nevermore."

This I sat engaged in guessing, but no syllable expressing
To the fowl whose fiery eyes now burned into my bosom's core;
This and more I sat divining, with my head at ease reclining
On the cushion's velvet lining that the lamplight gloated o'er,
But whose velvet violet lining with the lamplight gloating o'er,
She shall press, ah, nevermore!

Then methought the air grew denser, perfumed from an unseen censer
Swung by Seraphim whose footfalls tinkled on the tufted floor.
"Wretch," I cried, "thy God hath lent thee - by these angels he hath sent thee
Respite - respite and nepenthe, from thy memories of Lenore!
Quaff, oh quaff this kind nepenthe and forget this lost Lenore!"
Quoth the Raven, "Nevermore."

"Prophet!" said I, "thing of evil! - prophet still, if bird or devil! -
Whether Tempter sent, or whether tempest tossed thee here ashore,
Desolate yet all undaunted, on this desert land enchanted -
On this home by horror haunted - tell me truly, I implore -
Is there - is there balm in Gilead? - tell me - tell me, I implore!"
Quoth the Raven, "Nevermore."

"Prophet!" said I, "thing of evil - prophet still, if bird or devil!
By that Heaven that bends above us - by that God we both adore -
Tell this soul with sorrow laden if, within the distant Aidenn,
It shall clasp a sainted maiden whom the angels name Lenore -
Clasp a rare and radiant maiden whom the angels name Lenore."
Quoth the Raven, "Nevermore."

"Be that word our sign in parting, bird or fiend," I shrieked, upstarting -
"Get thee back into the tempest and the Night's Plutonian shore!
Leave no black plume as a token of that lie thy soul hath spoken!
Leave my loneliness unbroken! - quit the bust above my door!
Take thy beak from out my heart, and take thy form from off my door!"
Quoth the Raven, "Nevermore."

And the Raven, never flitting, still is sitting, still is sitting
On the pallid bust of Pallas just above my chamber door;
And his eyes have all the seeming of a demon's that is dreaming,
And the lamplight o'er him streaming throws his shadow on the floor;
And my soul from out that shadow that lies floating on the floor
Shall be lifted - nevermore!

[edytowane 4/6/2008 przez verufer]

Chi vuol veder il ciel, poi morir'

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 04/06/2008 3:56 pm
xxl
 xxl
weteran forum

Uwielbiam Kruka, iście genialny utwór. Bardzo wzruszający i cudownie brzmi. Chciałabym pewnego dnia nauczyć się go na pamięć, by móc go w każdej chwili przywoływać i zachwycać się nim. Może w wakacje znajdę na to trochę czasu.

Stanisławie, dobra robota 🙂

http://www.explosm.net/comics/random/

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 04/06/2008 4:52 pm
verufer
bywalec

Chciałabym pewnego dnia nauczyć się go na pamięć, by móc go w każdej chwili przywoływać i zachwycać się nim. Może w wakacje znajdę na to trochę czasu.

Probuj, probuj, bo gdy raz na pamiec sie nauczysz go
Czy zapomnisz? Nevermore...

Chi vuol veder il ciel, poi morir'

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 04/06/2008 5:02 pm
Strona 2 / 4 Wstecz Następny
  
Praca