wniosek: nie jedzmy jogurtów 😀 Przynajmniej w miare mozliwości. Będzie mniej kłopotu.
a tak bardziej na temat. Mój znajomy (wege ^^) powiedział mi, , że z żelatyną sprawa jest taka- zazwyczaj jest ona dodawana do jogurcików. To podobnie jak z podpuszczką sztuczną w serach - syntetyczne to raczej pic na wode (pracował kilka lat w jakimś sporym zakłądzie mleczarskim, wiec chyba raczej to co mówił to prawda). Zależy co się trafi i w jakiej ilości. A to, że nie zawsze wszytko jest napisane w składzie...to nie znaczy ze w środku nie ma (:. Ja odkąd mi to powiedział unikam przetworów mlecznych jak ognia. Pozdrawiam!
koskaan
Fabryka_slow - ale to nie jest rozwiązanie. Tak jak mówię - skąd wiecie, że nie dodają czegoś do chleba? A rezygnujecie ze spożywania go? Wątpię... Same założenia i domniemania są śmieszne, bo to nie są FAKTY. To nie jest udowodnione. Poza tym piszesz:
A to, że nie zawsze wszytko jest napisane w składzie...to nie znaczy ze w środku nie ma (:
A znaczy, że jest? Jeśli nie ma tego w składzie to RACZEJ faktycznie tam tego nie ma. Może i jest, ale jest to mniej prawdopodobne, niż że tego czegoś tam nie ma. (^^)
Np. Danone w jednych jogurtach w składzie umieszcza żelatynę a w drugich nie i nie rozumiem jaką intencją miałoby być zatajanie prawdziwych składników na innych jogurtach. Skoro zamieszczają rzetelne składy na jednych to dlaczego mieliby od tego odstępować opisując drugie jogurty?
Poza tym twoja wypowiedź na kilometr przesiąknięta jest wegańskim przesłaniem 😛
No niestety, ja wierzę w fakty, a nie przypuszczenia czy niepoparte odpowiednimi dowodami opinie. Gdyby świat oparty był na domysłach to wyglądałby gorzej niż teraz.
przeczytałam cały temacik.... ufff.... fakt faktem zeżarłam naturalny 10 min. temu i jak wyobraziłam sobie że mogła tam być żelatyna to mi sie cofnęło 😡
na składzie jest napisane: mleko pasteryzowane, odtłuszczone mleko w proszku, żywe kultury bakterii jogurtowych.
I nie wiem, czy ściemniają czy co.... bo z owocowych to na lajcie można zrezygnować ale naturalny to moja druga po plackach ziemniaczanych miłość;(
hide and seek
Tak jak mówię - skąd wiecie, że nie dodają czegoś do chleba? A rezygnujecie ze spożywania go? Wątpię... Same założenia i domniemania są śmieszne, bo to nie są FAKTY. To nie jest udowodnione.
Np. Danone w jednych jogurtach w składzie umieszcza żelatynę a w drugich nie i nie rozumiem jaką intencją miałoby być zatajanie prawdziwych składników na innych jogurtach.
I kółko się zamyka.
Zdarzało mi się kupować jogurt waniliowy tej firmy w różnych miejscach. Nigdy nie spotkałam w składzie żelatyny. I co teraz? Póki nie pokażesz mi etykietki z napisem "żelatyna", mogę twierdzić, że to nie są dla mnie fakty. Że to nie jest udowodnione 😉
Nie wiem Srebrna, o co ci chodzi ale uważam, że to, co pisze część z was jest żałosne. Wymagacie, żeby w składzie na etykiecie widniał napis "bez żelatyny"... Błehehehe, przecież to anormalne xP SKŁAD to to, co JEST a nie to, czego NIE MA...
Jeśli chodzicie do szkoły, to czy macie w planie lekcji napisane "nie ma biologii i chemii"? A jak idziecie na zakupy to na karteczce wypisujecie sobie to, czego macie nie kupować? ŻENADA ŻENADA ŻENADA ŻENADA ŻENADA...
ŻENADA ŻENADA ŻENADA ŻENADA ŻENADA...
Zgadzam się, żenadą jest to, że nawet nie próbuje się zrozumieć posta, a mimo wszystko się komentuje 😉
Chodzi o to, że zamykasz się wokół swojego punktu widzenia. Ja mogę to "naciągnąć" na własną interpretację i iść w zaparte, twierdząc, że nie uwierzę, póki nie zobaczę. A przecież przyznajesz, że spotkałaś w składzie jogurtu (już zostawmy markę) żelatynę. Dla mnie to powinien być sygnał do tego, by coś zmienić w swoim jadłospisie, jeśli spożywam jogurty. Jednak, według twojej teorii, mogę powiedzieć - ach, nie widziałam, teoria Oliii (wiem, wiem, że sprawdzałaś 😉 ), nie ma dowodów - i oszukiwać samą siebie, jedząc dalej te głupie jogurty. Ach, zobacz sama swoje wypowiedzi, jeśli nie rozumiesz, o co mi chodzi:
Ja mam czyste sumienie jedząc moje danio, bo gdyby istnienie w nim żelatyny było potwierdzone, od razu bym z niego zrezygnowała.
Np. Danone w jednych jogurtach w składzie umieszcza żelatynę a w drugich nie i nie rozumiem jaką intencją miałoby być zatajanie prawdziwych składników na innych jogurtach. Skoro zamieszczają rzetelne składy na jednych to dlaczego mieliby od tego odstępować opisując drugie jogurty?
W zasadzie, sama sobie zaprzeczyłaś :D. Nie wierzysz we własne "sprawdzenie". To jak? To, że Danone ma napisać na jogurcie "nie zawiera żelatyny", tyczy się wreszcie twoich postów czy mojej wiadomości, co?
[edytowane 20/12/2006 od Srebrna]
Zgadzam się, żenadą jest to, że nawet nie próbuje się zrozumieć posta, a mimo wszystko się komentuje
Proponowałbym wyrażać się jaśniej:
Póki nie pokażesz mi etykietki z napisem "żelatyna", mogę twierdzić, że to nie są dla mnie fakty. Że to nie jest udowodnione
Co nie jest faktem?
Poza tym nie zaprzeczam sama sobie uważając, że Danone do jogurtów żelatyny nie dodaje - dodaje ją tylko tam, gdzie widnieje w składzie. Nie będę powtarzać tego drugi raz, bo ładnie to zacytowałaś. I nie ma tam żadnych sprzeczności. Poza tym WIERZE "WE WŁASNE SPRAWDZANIE".
Danone ma napisać na jogurcie "nie zawiera żelatyny", tyczy się wreszcie twoich postów czy mojej wiadomości, co?
W zasadzie jak wyżej napisałam twoja wypowiedź jest dla mnie średnio zrozumiała, ale powyższe stwierdzenie to moja interpretacja i podsumowanie w skrócie wymagań forumowiczów wypowidających się w tym temacie.
a
co?
w pytaniu na końcu zdania nie jest zbyt kulturalną formą.
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






