Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

mięsne boje 😉

20 Wpisy
12 Użytkownicy
0 Reactions
6,002 Widoki
(@3489)
Estimable Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 100
Rozpoczynający temat   [#2174]

Tak sie dziś zastanawialam w kuchni nad pewnym incydentem który mi sie przydarzył.. 😮

Wczoraj nie bylo prawie NIC w lodówce co moglabym z czystym sumieniem wsunąć... był za to słoik z moją ulubioną kełbasą... jeszce pół roku temu zajadalam się nią bez opamiętania. stal;am tak przed tą otwartą lodówką i patrzyłam... ślinka mi cieknie, w brzuchu burczy a w głowie mętlik. Wyciągam słoik pzrez myśłżęlatują mi obrazki rodem z rzeźni, otwieram słoik biorę buleczke... i... zakrecema słoik spowrotem wewalam do lodówki i z trzaskiem zamykam dzwi :D. Sumenie wzięło górę nad żołądkiem... 😀 😀 :D.

nie wiem co to ze mna jest 😡 tutaj niby przekonania swoje juz mam, zdanie wyrobione i w ogóle, a tu ciagle mnie ciągnie do mięcha 🙁 . wy też tak macie albo mieliście kiedy byliscie poczatkującymi wege??
Błagam piszcie bo sie normanlnie zalamuję 🙁

co ciekawe, wiem, że gdyby w kuchni był ktoś inny nawet bym na to mięcho nie spojrzała... 😮 zauważyłąm też, że im bardziej ktoś mnie namawia, tym bardziej stawiam na swoim 😛 (i to nie tylko w sprawach wege). Słaba psychika czy raczej ciało??



   
Cytat
 Lily
(@464)
Famed Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 4163
 

Podobno trzeba 2 lat, aby nabrać wstrętu 🙂
A tak serio, to nawyki są zazwyczaj bardzo silne, także w tej dziedzinie. Ale dasz sobie z tym radę, jeśli tylko chcesz.



   
OdpowiedzCytat
(@3181)
Active Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 17
 

szyszka88 ja uważam, że nie powinnas się do niczego zmuszać. I wiesz, skoro miałam taką ochote na tą kiełbaskę, to może powinnaś jeszcze poczekać z radykalnym przechodzniem na wege? Nie mówię tego złośliwie, tylko wiesz, chyba nie o to chodzi, żebys się męczyła prawda?

co ciekawe, wiem, że gdyby w kuchni był ktoś inny nawet bym na to mięcho nie spojrzała...

jeśli nie jesz mięsa, tylko na pokaz, to chyba tym bardziej coś jest nie tak, nie uważasz? Hmmm, może macie rację, że na początku, ciągnie do mięsa, ale ja tak miałam przez pierwszych kilka dni... i to nawet nie chodziło o to, że mnie ciągnie, ale taki zwyczajny nawyk żywieniowy. A może w twoim wypadku to również nawyk? Uważam, że powinnaś się nad tym sama zastanowić, bo to jest kwestia twoich myśli. Jedno wiem: jeśli nie jesz mięsa, tylko po to, żeby inni widzieli, to szybko zrezygnuj!!



   
OdpowiedzCytat
(@2966)
Estimable Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 188
 

Ja przeszlam na wegetarianizm z dnia na dzien na weganizm zreszta tez...I ani razu przez 3lata nie pomyslalam o tym aby zjesc zwloki czegos co zylo,ja mysle ze to zalezy od tego jak to sobie wglowie wszystko poukladamy,od nas samych,kazdy jest inny,mysle ze jak poczytasz o tm jak te zwierzeta sa traktowane i jak umieraja to stracisz ochote,to kwestia czasu..



   
OdpowiedzCytat
(@3536)
Active Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 13
 

Hej! Jestem wege od prawie dwóch lat. Muszę stwierdzić, że od dnia podjęcia decyzji o byciu wege nie miałam nawet cienia wątpliwości ani chwili wahania co do słuszności swojego wyboru. Potrawy z mięsem nie są w stanie mne skusić. Wręcz przeciwnie, utwierdzam się, że dokonałam właściwego wyboru. Myślę, że ja po prostu wierzę w to, że wybrałam dobrze swoją drogę. Jeśli coś jest w stanie kogoś skusić, to znaczy, że ta osoba ma chyba wątpliwości i chwile zwątpienia. Nie ma sensu robić czegoś na pokaz. Trzeba mieć własne zdanie i konsekwetnie się go trzymać. Nic na siłę, ale życzę powodzenia. 🙂



   
OdpowiedzCytat
(@3489)
Estimable Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 100
Rozpoczynający temat  

jeśli nie jesz mięsa, tylko na pokaz, to chyba tym bardziej coś jest nie tak, nie uważasz? (...)
Jedno wiem: jeśli nie jesz mięsa, tylko po to, żeby inni widzieli, to szybko zrezygnuj!!

wiec tak... chyba powinnam troche wyjaśnić... nie jestem wege na pokaz. w koncu gdyby tak bylo moglabym po kątach podjadać mięso 😀 a tego nie robie :P. zrezygnowalam z mięsa bo kocham zwierzeta i nie mam zamiaru przykładac reki do ich cierpienia 😡 . NIe wiem... moze nie wiesz jak to jest kiedy kubki smakowe dopomijają sie dawnego żarcia :).
i jeszce jeden powód dla którego wspomnialam, że przy kimś lepiej zachować się "po wegetariańsku" ;). Nie chce zeby rodzice pomyśleli sobie, że jestem jednak słaba i wege to tylko chwilowy "wybryk" bo tak nie jest 😀 (wtedy to bym miala sajgon w domu 😡 ). i to, że jednak odłożyłam mięso a ewentualne pokusy jakoś przetrzymuje, chyba oznacza ze chce byc prawdziwa wege :D. (zreszta dzis popatrzylam na ten sam słoik i zrobilo mi sie wstyd 🙁 ).



   
OdpowiedzCytat
(@3181)
Active Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 17
 

nie jestem wege na pokaz. w koncu gdyby tak bylo moglabym po kątach podjadać mięso

😀 no tak... nie pomyślałam 🙂 szyszka potrzebujesz czasu. Ja nie pamietam jak to jest, chciec zjeśc mięso :casstet: może dlatego nie rozumiem cię za dobrze. Ale trzymaj się i gdy będziesz miała ochotę na kiełbaskę, to pomyśl o tych biednych zwierzakach, które musiały umrzeć, żeby ona powstała. Życze powodzenia i wytrwałości!



   
OdpowiedzCytat
(@3489)
Estimable Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 100
Rozpoczynający temat  

Jeśli coś jest w stanie kogoś [u] skusić[/u], to znaczy, że ta osoba ma chyba wątpliwości i chwile zwątpienia.

jeszce coś.. 😀 jest różnica między "kusić" a "skusić"... ten drugi wyraz to czasownik dokonany :P. Po tym jak wyobraziłam sobie, że to coś kiedyś żyło, zrezygnowalam z miesa i wsunęłam kanapkę z serem (chyba ser wiejski -prawdziwy od babci;)- nie zawiera żadych skladników nie-wegetarianskich?).

Poza tym (może to troche zabrzmiec jak samousprawiedliwianie się ;)) słyszlam wiele opowoeści od znajomych wege, że też na początku było trudno...

Lily- myślę, że ten wstręt przyjdzie szybciej :D. a tak wogole to dzięki wszystkim 🙂



   
OdpowiedzCytat
(@2541)
Reputable Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 457
 

Masz gorsze hocki klocki niż ja.

Ja na przemian czuję obrzydzenie, to znow cos w rodzaju zmysłowej tesknoty, która jednak nie sprawia mi cierpienia.

Czasami mam tylko kompleksy że tylu ludzi ma tak silnie rozwinięte obrzydzenie a ja nie zatykam nosa ni nic. P:

Patrzę od czasu do czasu na mięso, na to najabrdziej 'kulturalne' (przetworzone <:). I myślę jak to cieżko mi w tym momencie zdać sobie (uczuciowo) sprawę skad to pochodzi. Wciąz mam zakorzenione miłe skojarzenia i poczucie bezpieczenstwa - taki kulinary niezobowiazujacy swiat ktory łączy ludzi ... ]:

A czasami znów gdzies wpadną mi w oczy przelotem na te pourywane kawałki, obłe kształty, mdłe lub krwawo rozowe kolory... albo nagle poczuję te ostre zapachy od których się zdążyłąm odzwyczaić i wtedy pojawia sie wstręt.

W sumie to jak to jest z tym wstrętem?
U kogo kiedy się pojawił?
Moim zdaniem to bardzo prawidłowe choc znacznie na przekor... zalatuje czyms aspołecznym.

Mięsnych bojów na szczęście nie toczę...
Życzę siły i motywacji.



   
OdpowiedzCytat
(@735)
Reputable Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 264
 

Szyszko, dasz rade, ale to rzeczywiscie wymaga czasu. Mnie, po prawie pieciu latach, czasami kusi zapach grilla czy tunczyk. Ale sa rzeczy wazniejsze niz moje zachciewajki ;). Trzymaj sie i powodzenia zycze.



   
OdpowiedzCytat
(@2740)
Prominent Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 964
 

A mi się nie chce i nie chciało mięsa. Hmm, chyba, że jak jeszcze byłam laktovo, to ryby mi się chciało, której nigdy nie lubiłam, nie wiem jakim cudem, ale wtedy nie byłam tak... hmm.. uświadomiona, szczęście, że potem spojrzałam na akwarium. Teraz do siebie takiej myśli nie dopuszczam, matko jak ja mogłam? Już się totalnie tym obrzydziłam, tzn. nie zwierzakami, bo je kocham, ale widokiem, mimo, że żal.

zauważyłąm też, że im bardziej ktoś mnie namawia, tym bardziej stawiam na swoim (i to nie tylko w sprawach wege)

Mam dokładnie tak samo. Wcześniej myślałam, że to źle, teraz wprost przeciwnie - tak trzeba.
Szyszko, nie martw się. Wyobrażam sobie co czujesz, ale myśl o tym, co Ci mówiliśmy. Pozdrawiam cieplutko

[edytowane 12/4/2007 od vegetena]



   
OdpowiedzCytat
(@3489)
Estimable Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 100
Rozpoczynający temat  

Dziękuję za wsparcie :D.



   
OdpowiedzCytat
(@3536)
Active Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 13
 

Hej! Zyczę powodzenia oraz coraz mniej takich stresujących sytuacji! Głowa do góry! 😀



   
OdpowiedzCytat
(@637)
Estimable Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 175
 

Jak Cię ciągnie - po prostu spróbuj czy to rzeczywiście to i czy Ci naprawdę smakuje. Jak raz spróbujesz nie przestaniesz nagle być wegetarianką. Jakieś 2 lata temu po 5 latach bycia wege wydawało mi się, że swojska kiełbasa z lodówki mojej teściowej nakłania mnie żebym ją zjadła 😀 więc posmakowałam i smak ogólnie żaden, tylko tyle że to wędzone było i wydawało mi się że mi pachnie, pożułam ją chwilę jak gumę do żucia ale przełknąć się kompletnie nie dało,albo konsystencja mięsa jest taka zatrważająca :casstet: , albo tak się odzwyczaiłam przez te kilka lat, że zdawało mi się jakbym próbowała zjeść jakieś drewno albo plastik 🙂 . Kompletnie niejadalne.Niedawno to samo przytrafiło mi się ze smażoną rybą, też zdawało mi się że może nieźle smakować, a okazała się niejadalna. Więcej nie mam zamiaru próbować.
Może tu chodzi o to że lubisz różne wędzone rzeczy - można kupić wędzone tofu i sery jeśli jesz. Moje odkrycie sprzed pół roku - wędzony twaróg - super pokrojony w plastry na kanapkę+cebula+pomidor+papryczka chilli ...mniam.



   
OdpowiedzCytat
(@3489)
Estimable Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 100
Rozpoczynający temat  

hehe 😀 wiesz co?? tak poszlam teraz do kuchni... i jednak nie sprobuje :). niedobrze mi ;). moze dlatego, że przed chwilką ogladnelam filmik z rzeźni... :(.

wędzony twaróg - super pokrojony w plastry na kanapkę+cebula+pomidor+papryczka chilli ...mniam

pikantnie- :D:D pyyyycha 🙂

[edytowane 12/4/2007 od szyszka88]



   
OdpowiedzCytat
Strona 1 / 2
Udostępnij: