wege-leczo
No a ja dzisiaj placki ziemniaczane (takie z grubych wiór, nie miazga) z wege-leczem (wege-leczo?, nie ogarniam niektórych odmian) i sałatka warzywna :).
PS Adamie, dziś Ci podwójne posty wszędzie wychodzą ;).
Wczoraj naleśniki z kapustą kiszoną i pieczarkami, a dziś kanapki z chleba żytniego z wędzonym tofu, ketchupem, ogórkiem surowym i natką pietruszki. Później może jeszcze w ramach obiadu dojdzie gotowany na parze kalafior. 🙂
Wczoraj "gulasz" z ciecierzycy, a dzisiaj na szybko - kotlety sojowe, do tego sos pomidorowy i surówka
Wegańskie klopsiki w sosie + puree z młodych ziemniaków + surówka (sałata, pomidor, cebula, zielone oliwki, natka pietruszki, koper, tofu sałatkowe, olej lniany).
[edytowane 29/7/2010 przez DaveDorian]
Dziś na obiad: sosy do gołąbków, pieczarkowy i pomidorowy 😛
Przy przygotowywaniu obiadu nie wzięto mnie pod uwagę, więc trzeba sobie radzić: nalałam sobie do misek i wiosłuję niczym zupę.
Ostatnio nie mam ochoty na eksperymenty kuchenne. Robię zupy albo pizze. Nic odkrywczego. Grunt że smaczne. 😉
Coś dla leniwców (takich jak ja): spaghetti aglio e olio. Z racji mojej wielkiej miłości do pietruszki dałam jej chyba dwa razy więcej niż nakazują tradycyjne przepisy 😀
exhume to consume
Ostatnio ciągle ziemniaki i zielona fasolka szparagowa. Dziś z dodatkiem sosu pieczarkowo-cukiniowego.
dzisiaj będzie zapiekanka z kaszy gryczanej z twarogiem, cebulką i pieczarkami i do tego surówki
Ziemniaki w mundurkach z koperkiem i fasolką szparagową. Do popicia pyszny kiszony barszczyk własnej roboty (dość mocno czosnkowy więc nie dla wampirów 😉 )
Rubio-Twój dzisiejszy zestaw to najsmaczniejszy letni obiad 😛
U nas leczo robione przez moją Mamuśkę- niebo w gębie. A cukinia, cebulka i papryka z własnego ogródka 😉
Dzięki, Jaguś 🙂 Prawdę mówiąc, gotując obiady latem kieruję się głównie własną wygodą i prostotą potrawy, smak ma drugorzędne znaczenie.
Dziś na obiad miałam pietruszkę z zupą pieczarkową z makaronem. Kolejność prawidłowa, mam ostatnio lekkiego fiołka na punkcie natki pietruszki 🙂
fioł na punkcie natki pietruszki-mam tak samo 😉 Odrobinę spadła mi hemoglobina i teraz zawzięcie walczę o jej wzrost i posypuję kanapki niemiłosierną ilością pietruszki (z ogródka Babci, pachnie o wiele bardziej pietruszkowo niż ta sklepowa).
Obiadek: zupa krem z kalafiora z żytnim makaronem.





