mój ulubiony temat
Cierpię chyba na tę samą chorobę 😉
Dziś będzie zapiekanka ryżowa z pieczarkami, cebulą, marchewką, zielonym groszkiem, może dam na wierzch żółty ser, ciagle się waham. Taka wariacja na temat przepisu z wege książki kucharskiej, którą jakiś czas temu dostałam od męża, a która cudownymi zdjęciami pobudza moje ślinianki do pracy. 500 stron czystej kulinarnej poezji! Lubię ją oglądać kiedy mi źle albo smutno, nawet jeśli jestem najedzona 😛 Będę się dzielić nowościami w miarę wypróbowywania, choć czasem może być ciężko (skąd ja np. wezme okrę???)
Ech...jeszcze nie zjadłam obiadu, a już jestem szczęśliwa.
[...]A Bellis wciąż taka sama, zionie od niej jadem i agresją na kilometr [...]
[...]Ha! Adminie jednak dałeś się sprowokować na moje ostatnie dociny[...]
[...]A może ty sobie coś sprośnego wyobrażasz, pakując mnie w rolę pieska, a siebie w rolę jego pani?
[...]Bo na innowacyjność, fantazję i cudowanie z pomysłami raczej cię nie stać bułek[...]
[...]Bellis i po co płaczesz?[...]
Wczoraj przemilczałem prowokacje Szymona pod moim adresem i sposób traktowanie innych. Zastanawiając się (jak się okazuje - łudząc), czy będzie potrafił dotrzymać słowa danemu xxl o zaprzestanie takowych działań. Nie chciałem tez robić offtopów, zwracając mu co raz uwagę, bo temat jest fajny i nie zasługuje na rozmywanie złymi emocjami.
Na dziś uważam, że przebywanie Szymona na tym forum utraciło sens. Bo jakiż sens ma aktywność w JEDNYM wyłącznie temacie, w dodatku taka, która obniża loty tego wątku. Nie mówię tylko o proponowanych tu "przepisach" ale tez o atakowaniu innych.
Dwukrotnie zwracałem uwagę ostrzeżeniami, dziś jest trzeci, co daje bana.
Zastanowię się jeszcze czy czasowy, czy permanentny, ale patrząc na stosunek innych do działalności Szymona chyba nikt nie będzie za nim płakał.
Szkoda, że mój ulubiony temat zrobił się prawie nie do zniesienia...
Ufam, że szybko odzyska dawny, smakowity wyraz 😉
Wiem że szymon dostał bana i dalsza dyskusja jest bezcelowa, ale musze zareagować na jedną rzecz którą napisał:
Bo na innowacyjność, fantazję i cudowanie z pomysłami raczej cię nie stać bułek
Z tym sie nie mogę zgodzić. Przepisy bułka są ciekawe i inspirujące, a jego kulinarny blog to perełka wśród blogów dla wegetarian :). Kto widział, ten wie.
A kończąc offtop, to dziś na obiad planuję zupę pomidorowo-groszkową z makaronem: groszek, cebula, marchewka, seler (kawałek korzeniowego i kawałek naciowego), czosnek, koncentrat pomidorowy, wegeta, pietruszka + makaron wstążki orkiszowy
Trawożerca
Z uwagi na zbliżające się świąteczne obżarstwo u mnie skromnie (trzeba zostawić trochę miejsca w żołądku): dziś kotlety sojowe w panierce+ surówka z czerwonej kapusty, a na jutro planuję tagliatelle z domowym pesto. Tyyyyle jeszcze do zrobienia przed Wigilią, nie ma czasu stać przy garach 😛 !
Dzisiaj mam ochotę na coś wysokobiałkowego i zwykle wtedy robię sobie fasolkę po bretońsku albo smażoną soję. Dziś to drugie. Biorę kotlety sojowe, moczę/gotuję wg przepisu na opakowaniu, kroję w drobne paseczki i przyprawiam najczęściej jakimiś przyprawami do mięs np do kurczaka albo do grilla, czubrzycą, cząbrem wg uznania a później odstawiam. Czasem na całą noc, minimum na godzinkę z później smażę na oleju. Czasem jak mam w domu pomidory to podczas smażenia dodaję je lub odrobinę koncentratu pomidorowego. Bardzo sycące. Podaję z surówkami.
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






