To dziwne. Zresztą każdy organizm jest inny.
Ja , gdy znajdę się przy zastawionym stole w obcym towarzystwie to po prostu nie mam na nic ochoty chociaż na stole są również wegetariańskie przysmaki. Wszyscy się na mnie patrzą czemu nie jem a gospodarz jest zdziwiony dlaczego nic mi nie smakuje. Więc skubnę trochę tego i owego żeby gospodarzowi nie bylo przykro.
Dopiero jak atmosfera sie rozluźni i stress minie to zabieram sie za jedzenie 😎
Zdobywać majątek za cenę zdrowia znaczy to samo co odciąć sobie nogi by kupić za nie parę butów.
No tak, ale tu chodzi o to że pod wplywem stresu sięgaja po slodycze, których organizm się w tym momencie domaga co powoduje tycie. A czy nie można zamiast czekoladki sięgnąć w tym momencie po jabłko albo winogrona ? 😮
Zdobywać majątek za cenę zdrowia znaczy to samo co odciąć sobie nogi by kupić za nie parę butów.
Moje drogie Panie jedynym sposobem uniknięcia objadania się w czasie stresu słodyczami jest założenie sobie sztamy na ich kupowanie. Wchodzicie do sklepu i szerokim łukiem omijacie półki ze słodyczami. Jak przyjdzie stress zajmujecie rączki szydełkowaniem albo inną pożyteczną pracą domową 😎
Zdobywać majątek za cenę zdrowia znaczy to samo co odciąć sobie nogi by kupić za nie parę butów.
Bułek, jestem pod wrażeniem 😀
A my dzisiaj faszerowane pieczarki i sałata lodowa z pomidorem, zdjęcia w moim albumie.
Dzięki:).
Możesz przypomnieć adres do tego albumu? 😉
Drogi Stanisławie, nie mieszkam sama i nie ja zazwyczaj kupuję słodycze. Zresztą jeśli nie słodycze to chleb, chleba też mam nie kupować? Zawsze coś się znajdzie, słodycze jadam generalnie w umiarkowanych ilościach - np. jeden kawałek chałwy.
Co do albumu to [url] http://picasaweb.google.pl/sylwia.fortuna/Food [/url]
http://szydelkoikoraliki.blogspot.com
a nie lepiej owocow lub warzyw sie najesc gdy ma sie stresa wiem ze nie to samo ale ja tak robie po chleb staram sie nie siegac slodyczy w ogole nie jem jak co sama upioke ale bez cukru
pewnie, że lepiej, ale też nie rozumiesz tej reakcji 🙂 zresztą trudno najeść sie warzyw, które trzeba przygotowywać, a chleb czy ciastka są pod ręką, poza tym warzywa są za lekkie, owoce tym bardziej
a na obiad nie wiem co, dopiero idę do sklepu, coś tam się skleci, może kalafior?
http://szydelkoikoraliki.blogspot.com
hej:) pierwszy raz wypowiadam się na tym forum:)
ponieważ jestem jedyną niepracującą w tym domu (nieletnia) to właśnie na mnie spadły obowiązki kuchenne:P jestem też jedyną wegetarianką w domu, tak więc przygotowując dla mojej rodzinki obiady, postanowiłam za cel postawic sobie przestawic moją mamuśkę na laktoowowegetarianizm (z bratem i tatą nie ma co próbować). Mam zamiar pokazac jej jak różnorodne i smaczne mogą byc potrawy wegetariańskie:)
tak więc dzisiaj zrobiłam naleśniki z serkiem waniliowym, polane konfiturą z wiśni własnej roboty:) do tego blacha ciasta z wiśniami:)
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






