Bladość może być przyczyną przejścia na wegetarianizm,bo Twój organizm nie jest jeszcze przyzwyczajony.Każda gwałtowna zmiana ma przecież swoje skutki.Pamiętaj, więc, by dobrze "wyposażyć" swoją diete,chodzi mi o odpowiednie składniki i witaminy.Także weź pod uwage,że nie wszystkie elementy pożywienie odpowiadaja,każdemu człowiekowi!Jeśli bedziesz się żle czuła po jakimś składniku -zrezygnuj z niegojadła.Spożywaj też duuużo carotenu np.od czasu do czasu utarta marchewka z jabłkiem-pyszne! Na pewno Twoja cera złapie kolorków,a i w wakacje będzie Cię słoneczko szybciej opalało-i przede wszystkim zdrowiej! 😎 Życze powodzenia i lepszego samopoczucia
~mgiełka~
niebezpieczna bladosć u wegatarian może świadczyć o anemii, która się zdarza, jeśli nie dostarczasz sobie odpowiedniej ilości żelaza.
ALE jeśli jesteś na bezmięsnej diecie tydzień, to przecież W TWOIM ORGANIZMIE JESZCZE NIC A NIC NIE ZASZŁO!
pozdrawiam i życzę powodzenia...
ja myślę...jestem niemalze pewna, ze ten ból głowy może być spowodowany odtoksycznianiem. ja tak miałam bołała bardzo, ale przeszło mi 😀
powodzenia!!!:)
to mozliwe, bo cholera wie, czym oni praparują to mieso (uwaga, bo uwierze, ze oni wszystko wymieniają...)
Rząd na bruk! Bruk na rząd!
Kiedy próbowałam 2 lata temu przejść na wege i miałam to samo (miałam wtedy 13 lat). Naprawdę byłam blada, było mi słabo i jeszcze miałam problemy z sercem. Po 2 miesiącach niejedzenia mięsa zrobiłam sobie morfologie, z której wyszło, że mam mały niedobór żelaza i EKG, że moje bicie serca nie jest systematyczne. Wtedy wygrali rodzice (moja mama prosiła moje koleżanki, żeby ze mną porozmawiały, że trzeba jeść mięso, nasyłała na mnie rodzine itp.) i do tej pory byłam na normalnej diecie. Teraz myślę, że to była głupota z mojej strony, bo ja poprostu przestałam jeść mięso. Warzyw jak nie jadłam prawie wcale dużo wcześniej tak nie jadłam i wtedy. W tej chwili jestem na diecie wegetariańskiej od tygodnia i rzeczywiście trochę słabo się czuję, ale biorę witaminy, jem warzywa, owoce, bakalie, więc myślę, że to minie. Przestałam jeść czekoladę, ze względu na lecytynę, od której byłam uzależniona, to samo z żelkami i innymi słodyczami zawierające produkty zwierzęce. Mam nadzieję, że wyjdzie mi to na zdrowie.
Ps. A z mamą mam już dużo łatwiej. Sama miała b. poważne problemy z jelitami w ostatnim czasie i lekarze odradzali jej jedzenie mięsa. Nie jest zadowolona, ale stwierdziła, że jestem mądra i wiem, co robie :P. Gorzej jest ze starszym bratem. Powiedział, że jestem nienormalna i skończe w szpitalu, ale on na szczęscie ma mało do gadania 🙂
Gorzej jest ze starszym bratem. Powiedział, że jestem nienormalna i skończe w szpitalu
"zobaczymy się orionie!" -tak mówi mój młodszy brat... a mama dodaje:
"niech nie je, poczekamy, aż jej włosy i zęby wypadną"
Ale ja się nie przejmuję! 🙂 Czuję się dobrze, nic mi nie dolega... a blada byłam od zawsze.
Trzeba się trzymać dzielnie i nie dać mięsojadom!
Weganizuję sobie 🙂
Zapraszam do mojego bloga: http://cieciorka.blogspot.com/
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






