U mnie paczka 9 plastrów (sporych) kosztuje jakieś 6-6,50 PLN. Właśnie mi "szynkowa" zalega w lodówce. Muay, nie przelatujesz dziś przypadkiem przez Kraków? 😉 Oddam za darmo, bo mam ostatnio sojowstręt. (Fuuuuj!)
Dzieki za oferte, ale dzis zostaje caly dzien w Miescie Wlokniarzy ;)...
http://www.gajusz.org.pl/jedenprocent
Dzięki, Szymonie, za propozycję, ale żeby przejeść takie ilości wiórków kokosowych musiałabym żyć jakieś 800 lat (a planuję skromne 130 🙂 ). Kokos pasuje głównie do słodkich potraw (poza nielicznymi "azjatyckimi" sosami), a tych nie jadam, bo nie lubię.
Żeby już tak strasznie nie offtopować i wrócić do tematu: u mnie dziś na śniadanie była kanapka: razowiec+ sałata lodowa+ nieszczęsna wędlina+ ogórek+ pomidor+ kiełki rzodkiewki. Do tego herbata miętowa. Zawsze na śniadanie jem jedną kanapkę, staram się, żeby była z ciemnego pieczywa. Może to i mało, ale jak ktoś jada 6-7 posiłków dziennie... 😉
Nie chcę zakładać nowego tematu, więc piszę w tym.
Wiadomo, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia i w związku z tym mam pytanie - czy zawsze je jecie czy też często nie macie czasu? I o jakiej godzinie zazwyczaj , ile czasu po obudzeniu się?
Ja w roku szkolnym często nie jadam śniadań, w szkole często tylko jakaś przekąska zbyt późno. Teraz, kiedy są wakacje jem codziennie, często wcześnie rano - co mnie dziwi, bo kiedyś miałam awersję do śniadań jedzonych bladym świtem.
Z góry dzięki za odpowiedzi 😉
Ilekroć zwalczałem pokusę było to piękne, ale kiedy pokusie ulegałem, było po stokroć piękniejsze
Ja często pół godziny przed śniadaniem wypijam szklankę ciepłej wody z sokiem z połówki świeżej cytryny. No a później śniadanko 🙂 Dzisiaj np. jadłem surówkę owocową (2 banany, gruszka, borówki amerykańskie). Często też gotuję sobie owsiankę na mleku sojowym albo kaszę jaglaną. A jeśli chodzi o kanapki, to uwielbiam te z pieczywem żytnim i np. z pastą francuską lub przeróżnymi wędlinami sojowymi. 🙂 Do tego jakieś warzywo i styka. 😀
''Bogowie są dziwni. Im bardziej ich czcisz, tym więcej złych duchów zsyłają ci nazajutrz by tańczyły ci w głowie...''
Ja śniadania jadam rzadko- nie lubię się rano zapychać, jedyne co to jakiś mały owocek czy warzywko, no i dużo piję generalnie (woda, zielona albo owocowa herbatka itp.) A zaraz po wstaniu to jakoś mi nie przechodzi przez gardło- nie wiem, chyba inna jestem 😛
A jakaś kanapeczka/kaszka/owsianeczka to raczej 10.00- nie wcześniej 😮
A zaraz po wstaniu to jakoś mi nie przechodzi przez gardło- nie wiem, chyba inna jestem 😛
Też tak kiedyś miałam, teraz często budzę się wściekle głodna . Kolacje jadam, często dość późne, ale czasami , kiedy budzę się ok.5 rano już czuję głód.
Ilekroć zwalczałem pokusę było to piękne, ale kiedy pokusie ulegałem, było po stokroć piękniejsze
To co udało się dorwać w bufecie , czyli serek granulowany i kromka pieczywa z masłem 😉 Trochę tak dziwnie bez ogórka ani pomidora, były tylko korniszony i papryka konserwowa - a to mi do serka nie pasowało zbytnio.
Ilekroć zwalczałem pokusę było to piękne, ale kiedy pokusie ulegałem, było po stokroć piękniejsze
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






