" Krowa daje mleko niezależnie od tego czy ma cielaczka".
Proszę uprzejmie o podanie żródła tej informacji. Naprawdę uważasz drogi Adminie, że nigdy nie zacielana jałówka zacznie w pewnym momencie sama dawać mleko? A ta, której zabrano cielaka i przez następne kilka lat jej nie zacielano, ciągle będzie dawać mleko? Będzie je dawać jakiś czas, ale coraz mniej, wystarczy na potrzeby domowe- ale nie przemysłowe. Laktacja może trwać dłużej lub krócej, mechaniczne dojenie pewnie ją przedłuża, ale jest to proces biologiczny i bez działania odpowiednich hormonów- w końcu wygasa. Krowa która daje mleko musiała mieć cielaka.
Tak się składa że niektórzy moi sąsiedzi, jak i rodzina ze wsi, mają krowy. I są one zacielane (co roku, z pomocą pana inseminatora 😉 , cielaki trzyma się w ciemnej obórce parę miesięcy i sprzedaje, co może powodować błędne wrażenie, że tych cielaków się aż tyle nie rodzi, bo ich nie widać . To mylne wrażenie, jak z końmi w górach- niby tyle tych bryczek a konia na pastwisku nie uświadzczysz- bo stoją w tych chlewach góralskich. To, że krowy muszą być zacielone, żeby dawać mleko, potwierdza też koleżanka- weterynarz.
Maze ma racje, jej zrodlo w postaci kolezanki sie nie absolutnie nie myli. Rozmawialam na ten temat z mama i tata a oni kiedys mieszkali na wszi. Krowa zaczya dawac mleko po pierwszym zacieleniu i daje je dalej przez jakis czas ale jesli znowu nie zostanie zacielona to zacznie go dawac coraz mniej i gorsze az wkoncu przestanie. Napewno niema tak ze daje je caly czas na okraglo.
😉 Droga Maze
Nie stwierdziłem, że u krowy nigdy niezacielonej ot tak z niczego zacznie sie pojawiać pokarm. Owszem musi mieć cielaczka, by to mleko zacząć "dawać". Odniosłem się do Twojej wypowiedzi, gdzie stwierdziłaś, że " bez corocznego zacielania krowy nie dawałyby mleka". Otóż nadal twierdzę, że może. Po urodzeniu pierwszego cielaczka, niezapładniana przez długi czas, będzie nadal dawała mleko. Przez okres ok 300 dni w "normalnych" ilosciach, potem w coraz mniejszych i mniejszych.
Opieram to na obserwacjach własnych i rozmowach z osobami z prowincji, które miały jedną, dwie krówki, dające mleko - ja to nazwałaś - na potrzeby domowe.
Tego mleka po wydojeniu było na dnie wiaderka, dosłownie na kilka szklanek.
Czasem było go więcej, czasem wcale.
Zatem oczywiście sytuacji tej nie można odnieść do hodowli przemysłowych, z racji oczywistych względów ekonomicznych. Na temat takich hodowli wypowiedziałem sie wcześniej mówiąc jasno, że te nieszczęsne krowy są zapładniane, jak radzą "fachowcy" - najlepiej w cyklach rocznych.
Co do oceny takich praktyk i w ogóle faktu istnienia przemysłu mleczarskiego z całą machiną śmierci, mówimy tu przecież jednym głosem.
To cieszę się bardzo, że się zgadzamy- w końcu razem możemy więcej, prawda? Zastanawiałam się , czy w ogóle wypada niezgadzać sie z Adminem 🙂 ale stwierdziłam że w koncu chodzi o dobro zwierząt i mając to na uwadze, trzeba starać się rozwiać wszelkie wątpliwości na dany temat i ustalić fakty.
Ech, a te biedne krówki nawet nie wiedzą, że tyle się o nich mówi 🙂
Nie tyle nie wypada ile nawet trzeba, gdy mamy odmienne zdanie.
Admin nie jest ani nieomylny, ani wszystkowiedzący, nie jest też prezesem rządzącej partii mającym wyłączność na prawdę i słuszność działania 😉
Co do oceny takich praktyk i w ogóle faktu istnienia przemysłu mleczarskiego z całą machiną śmierci, mówimy tu przecież jednym głosem.
Wypraszam sobie takie insynuacje.
witaj Zarathosie, moje uszanowanie.
Wypraszam sobie takie insynuacje.
doprawdy? czyzbys nie zauwazyl, ze jestes w mniejszosci? 😎
a moze Admin mial napisac: "(...) Co do oceny takich praktyk i w ogóle faktu istnienia przemysłu mleczarskiego z całą machiną śmierci, mówimy tu przecież, [b] oprocz Zarathosa[/b], jednym głosem."?
nie badzmy tacy drobnostkoiwi, bo w przeciwnym razie nasze wypowiedzi sprowadza sie, do wzajemnego wypraszania sobie przeroznych insynuacji 😉 .
pozdrawiam C:
Jestem reprezentantem wiekszosci w tej mniejszosci 😀
Jestem reprezentantem wiekszosci w tej mniejszosci 😀
Zarathos wyspałeś się dzisiaj?
Pytanko: Co się dzieje z cielakami?
To znajdziesz w wyszukiwarce po hasłem: cielęcina.
Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
:yltype:
Cielaki albo sie hoduje (od krow mlecznych) i wykorzystuje do produkcji mleka po 'zuzyciu' starych krow albo wysyla do rzezni i przerabia na pyszna cielecinke.
przerabia na pyszna cielecinke
daruj sobie takie teksty, Zarathosie, wiesz przeciez, ze godza w nasza wrazliwa nature (przynajmniej w moja). na swiecie jest wystarczajaco duzo okrucienstwa, nie musisz jeszcze dokladac go do naszego forum.
pozdrawiam.
Dlaczego jesteście wegetarianami? Ze względów etycznych jak Rain czy zdrowotnych jak np ja? Nie spożywacie produktów mlecznych tylko dlatego że powstały w cierpieniu zwierząt? Więc gdyby produkcja mleka była prowadzona w taki sposób że nie przysparzałaby cierpienia krowom to byście wszyscy używali mleka? Albo gdyby zwierzęta potrafiły "użyczać" swojego mięsa bez żadnego cierpienia czy uszczerbku na zdrowiu to jedlibyście mięso? Jaki powód był ważniejszy w waszej decyzji?? Własne zdrowie czy los zwierząt?
W moim przypadku zdecydowało przede wszystkim dobro zwierząt i moje sumienie. Ale zaraz na drugim miejscu jest kwestia zdrowotna, i nawet gdyby nagle stał się cud i mięso rosłoby na łące (w każdym razie możnaby je pozyskiwać bez cierpienia zwierząt) to i tak nie będę go już nigdy jadła. Jeśli chodzi o mleko to samego w sobie nie piję (bleee) ale jogurty, zsiadłe, i trwarogi owszem. Na razie nie wyobrażam sobie życia bez przetworów mlecznych bo na moim zadupiu jedzenia wegetariańskiego w sklepach nie uświadczysz. Świeże mleko jest super dodane do kąpieli, to najlepszy płyn do kąpieli, super nawilżający i naturalny. Wiem że weganie mnie potępią, ale płyny do kąpieli są testowane na zwierzętach więc ich nie używam, więc nie wiem co tu jest gorsze dla zwierząt.
Na początek witam wszystkich członków forum 🙂
jestem tutaj nowa...tyle wstępu
jestem ovo-vege od pół roku...
ze względów czysto zdrowotnych...
wracając na moment do kwestii oczyszczania mlekiem, to pamiętam że moi znajomi ze szkół sportowych, którzy w liceum przypalali papierosy, żeby w badaniach nie wykazało że palą tytoń, pili bardzo dużo mleka...
aaa...i jeszcze jedno, jem masło normalne, takie wiecie tłuszcz kostkowy , takie masło robione ze śmietany
Kiedyś zapijałem się mlekiem bo jest pyszne. Teraz nie piję go w ogóle bo naczytałem się o szkodliwości i chorobach które powoduje. A jogurty jak najbardziej - obok orzechów ziemnych i owsa to moje jedyne pożywienie do końca życia. Mięsa nie jem bo źle się po nim czuję. Niemniej uważam że mięso kategoryczine trzeba jeść do 18 roku życia. Młodzież powinna jeść mięso, bo rośnie i bardzo potrzebuje białka zwierzęcego na budowę własnych tkanek. Ma ono wszystkie konieczne dla nas aminokwasy, jest więc pełnowartościowe. Białka roślinne nie odpowiadają białku naszego ciała, są nieco inne. Albo czegoś im brakuje, albo proporcje nie te. Tych zwierzęcych aminokwasów nie zastąpi nic. Sądzę, że po 18 roku życia już nie warto jeść mięsa, bo więcej szkody przynosi niż korzyści.





