ja jeszcze nigdy w green wayu nie byłam... i słyszałam że mają drogo więc to co piszecie, dziwi mnie.
byłam kiedys w zwykłej wietnamskiej restauracji (z synkiem) i było dużo lekkich dań(te bez mięsa to same lekkie) wziełam makaron sojowy z warzywami-lekko, pysznie doprawony i genialna surówka. i wielki talerz(jedna porcja na dwie osoby starczy) za 7 zł. także zadne greenwaye mi nie są potrzebne 🙂 i w sumie lubię tłustą kuchnię, bo kocham włoską kuchnię a ona jest ciężka...
[url=http://www.sandemo.pl] [img]http://www.sandemo.pl/userbary/05.png[/img] [/url] http://www.forum.sandemo.pl/index.php?ap=128
Co do wietnamskich barów pisałem tu:
http://www.wegetarianie.pl/XForum-viewthread-tid-458.html
GW to porażka. Pomijając to, co słyszałam od osób które tam pracowały oraz wielu innych wegan, że do potraw wegańskich dodaje się margaryny czy że stosują kostki bulionowe, starałam się nie zrazić.
Ostatnio byłam w ich knajpie na placu bankowym. Zamówiłam Samosy, które są oznaczone jako V czyli vegan.
Dostałam samosy posypane żółtym serem. Powiedziałam niemiłej (od początku) ekspedientce, że danie jest wegańskie i nie zjem tego sera. Strzepnęła ser łyżką, marudząc że jak się chce bez sera, to się mówi.
Po czym okazało się, że cała surówka jest w śmietanie (jakimś sosie śmietanowym). Stwierdziłam że to za wiele, że przegieli. Poprosiłam o zwrot pieniędzy, po czym paniusia mnie ochrzaniła i rzuciła kasę na ladę.
Nigdy więcej. Chamska obsługa, niezdrowe żarcie a w dodatku niewegańskie...
Strzepnęła ser łyżką, marudząc że jak się chce bez sera, to się mówi.
Po czym okazało się, że cała surówka jest w śmietanie (jakimś sosie śmietanowym). Stwierdziłam że to za wiele, że przegieli. Poprosiłam o zwrot pieniędzy, po czym paniusia mnie ochrzaniła i rzuciła kasę na ladę.
Nigdy więcej. Chamska obsługa, niezdrowe żarcie a w dodatku niewegańskie...
rzeczywiscie, niemila sytuacja, nie zazdroszcze... ale jak widac wszystko zalezy od greena - u mnie w sumie juz wiedza, ze zawsze chce vegan, nawet mowic nie musze, ale i tak to robie, zeby nie zapomnieli c; U mnie obsluga jest cudna C:
faktem jest, ze (v) oznacza, ze dana potrawa MOZE byc veganska i niestty trzeba o to poprosic, w moim greenie jest nawet taka adnotacja na tablicy z menu...
ja jeszcze nigdy w green wayu nie byłam... i słyszałam że mają drogo więc to co piszecie, dziwi mnie.
skoro zadna potrawa nie przekracza ceny 10 zl (jest wiele na granicy 6-8), a porcje sa naprawde duze, to chyba nie jest az tak drogo c;
animals are my friends and i don't eat my friends || GO VEGAN!
to niestety tak trzeba przyjąć, bo tak jest na całym świecie poczynając od Nowego Jorku kończąc na Hong-Kongu.
zresztą, nie miałoby to inaczej sensu. jeśli V oznaczałoby potrawę wege, to reszta potraw w GP nie jest wege?
w Vedze czy innych vege knajpach znak V oznacza danie wegańskie. to, że wiele knajp nie przestrzega zasad wegańskiego odżywiania, to już inna sprawa.
a nie chce ktoś z Was otworzyc Gw w Szczecinie 😀
bo co prawda Amar jest niezly, ale nie jest supertani, podrożał... i obsługa się juz trochę popsuła... 🙁
Może kiedyś otworzą, bo glupio ze w Szczecinie jest tylko jedna full wege restauracja...
Rząd na bruk! Bruk na rząd!
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






