ortoreksja-słyszał ktoś z was o tym??
A może tak jak ja to samo przeżywa:uwielbienie dla zdrowej żywności,godzinne czytanie etykiet w sklepach zanim coś sie kupi i uzna za zdrowe,czytanie książek o zdrowym jedzeniu,stron intermnetowych...I tak samo jak ja kocha ten swój zdrowy tryb życia a zarazem troszkę z nim szaleje??
Jeżeli jest jeszcze ktoś taki niech sie odezwie:) izq10@wp.pl
albo od razu zajrzy na nasze forum http://yaourt.pun.pl/
🙂
mmmm... to chyba jeszcze nie ortoreksja.
ortoreksja polega na spożywaniu produktów głównie własnej produkcji, takie obrzydzenie na tle zywnosci ze sklepów - to moja wlasna defnicja z tego co pamietam.
a oto dokladny i fachowy opis choroby z jednej strony www:
Ortoreksja ( orthorexia ) jest patologiczną obsesją na punkcie spożywania właściwego jedzenia. Rodzaj spożywanych produktów różni się w zależności od chorej jednostki, ale każdy cierpiący na ortoreksję przykłada obsesyjną wręcz uwagę do tego, aby jadać wyłączenie pokarm, który uznaje za zdrowy. (czyli to co pamietalam jest nie do konca prawda)
- do tego bys pasował
a tu masz test:
Czy grozi ci ortoreksja? Odpowiedz na pytania:
1. Czy planowanie posiłków i zakupy zajmują ci więcej niż 3 godziny dziennie?
2. Czy już dziś rozmyślasz, co będziesz jadła jutro?
3. Czy kupiłaś w tym roku co najmniej kilka książek o dietach?
4. Czy codziennie analizujesz, ile zwykle pochłonęłaś kalorii?
5. Czy zwykle robisz zakupy w sklepach ekologicznych?
6. Czy zdarza ci się unikać jakiejś imprezy z powodu niezdrowego menu?
7. Czy czujesz się winna, gdy zjesz coś niezdrowego?
8. Czy lubisz jeść samotnie?
Jeśli odpowiedziałaś ''tak" więcej niż pięć razy, skonsultuj się z psychologiem.
ej wiecie co, ja sama chyba mam jakies objawy ortoreksji:/
jezus maria:)
Ortoreksja to choroba, nie byłabym dumna tak jak ty gdyby to była moja przypadłość :/
Coś niezdrowego na imprezie... nie chodzi o to, że niezdrowe tylko że mięsne...
O kurczę, ja mam akurat pięć, ale to tylko pytania i chyba o niczym nie świadczą. :)Najbardziej zdziwiło mnie ostatnie, ja akurat lubię i odpowiedziałam "tak", ale jak się to ma do tej choroby?
nie twierdzę że już mam totalnego fioła i kliniczną postac ortoreksji 🙂 😛
mam po prostu lekką szajbę jeżeli chodzi o zdrowe jedzeniet:)
Dlatego z chęcia pogadałabym z kims kto czuje to samo;)
zapraszam na forum 😉
Weronika - moze to chodzi o ukrywanie tego, co się je i jak się je? Ale to dotyczy też anoreksji i bulimii (chyba). Ja lubię jeść samotnie, bo tak się przyzwyczaiłam, ale mogę też jeść z kimś.
nie wydaje mi sie zeby to byla jakas specjalna choroba, Co wtedy powiedziec o dietetykach, ktorzy pracuja w tym zawodzie i studiuja roznego rodzaju diety itp? 😀 To, ze ktos chce sie zdrowo odzywiac nie koneicznie musi znaczyc by od razu skonsultował się z lekarzem badz farmaceutą. yoł!
[edytowane 11/7/2006 od Wege-Aneta]
według mnie to jednak poważna choroba:/ mozna naprawde sie odciac od swiata. pytania wkleiłam z onetu.
ja tez lubie jesc sama, bo wtedy moge sie skupic nad tym co jem i naprawde odpoczac. no chyba ze towarzystwo jest nadzwyczaj mile, ale ogolnie to rozmowy przy stole w moim domu nie sa ani ciekawe ani sympatyczne:/..
lubie zdrowa zywnosc, nie odmawiam spotkan ze wzgledu na jedzenie, ale czesto dziekuje za takie okropne barowe posilki:) to jest problem, no ale coz... przynajniej sie nie izoluje:D
co do planowanie posilkow.... ja ich raczej nie planuje, no chyba ze rano sobie wstawie do gara fasole do namoczenia:) no albo jak jest jakis produkt do szybkiego spozycia to widomo:)
mmm... nie jadam rzeczy ogolnie uwazanych za niezdrowe bo ich nie lubie:D no i bez przesady, nie wszystko jest niezdrowe:D
nie analizuje kalorii
a reszta to zalezy.
ok, to by bylo na tyle:D jutro wyjezdzam, ide sie pakjowac, pozdrawiam wszystkich wege na swiecie, niech moc bedzie z wami, yoda tez jest zielony:)
To hwa poważna choroba, ludzie jedzą np. tylko ekologiczny brązowy ryż gotowany na wodzie destylowanej i zieloną sałatę. Podobno Julia Roberts na to cierpi.
lubie jesc w ciszy, ale nie znaczy ze sie od razu izoluje od wszystkich. Lubię ludzi 🙂 mimo ze nieraz nie sa tacy jakbysmy chcieli. Tez nie planuje posilkow. Przewaznie nie wiem co ugotuje albo usmaze na drugi dzien chyba ze w lodowce zalgaja mrozonki to wtedy trzeba to chodzi mi to po glowie bo uwielbiam je 😮 jak ktos sie calkowicie izoluje od ludzi to juz przesada chyba ze chce byc prawdziwym asceta 😀
To hwa poważna choroba, ludzie jedzą np. tylko ekologiczny brązowy ryż gotowany na wodzie destylowanej i zieloną sałatę. Podobno Julia Roberts na to cierpi.
no wtedy to juz jest problem 😛 blisko do anemi 😮
a co do czytania etykiet przez godzine to tez przesada. Rzadko mozna teraz kupic "zdrowa zywnosc"............tylko jeden punkt sie sprawdził 😛
[edytowane 12/7/2006 od Wege-Aneta]
jejku, kiedyś mi się coś takiego przyplątało. nie mogłam prawie nic jeść bo mi sie wszystko TRUJĄCE wydawało, albo nieświeże, albo podejrzane, albo oszukane...
na szczęście wzięłam się w garść zanim mną to zawładnęło.
ale wiem, że takie rzeczy są niebezpieczne. trzeba co jakiś czas obiektywnie spojrzeć na siebie, na to co sie robi i co się myśli.
Ja też mam takie skłonności, wiem, ze żywność przetworzona jest pełna toksyn, mam fioła na punkcie rakotwórczej pleśni itp. A wczoraj jadłam owoce gdzieś przy polnych drogach (maliny, poziomki i morwy) nie myśląc o tym, że są tam podobno jakieś groźne pasożyty...
A jaka to choroba kiedy uważa się z powodu jedzenia (niejedzenia) określonego pokarmu za LEPSZEGO od innych (brrr. tych mięsożerców!!)?





