Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Czy zdarzyło wam się zjeść mięso, będąc ofiarą głupiego żartu lub przez pomyłkę?  

Strona 22 / 23 Wstecz Następny
  RSS

xenniatka
początkujący
Dołączył: 8 lat  temu
Posty: 15
28/12/2013 8:55 pm  

będąc w domu, gdyby przy rodzinnym obiedzie doszło do takiej niejasności raczej awantury bym nie zrobiła, ale ta akcja w 'restauracji' podniosła mi ciśnienie na maksa, no bo jak to tak klienta wprowadzać w błąd? mięso nie jest alergenem, ale to tak jakby komuś uczulonemu podać alergen 'bo wydawało mi się, że tam tego i tego nie ma'

open fire


OdpowiedzCytat
eRZet
weteran forum
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 1839
25/02/2014 12:15 am  

...no może nie do końca zjeść, ale na pewno zamówić 😡
Podczas weekendu w Sanoku (całkiem fajne miasto) w restauracji było tak:

- Poproszę tę sałatkę, ona jest bez mięsa?
- Tak.
Po czym dostaliśmy porcje z kawałkami kurczaka. "Nowe" porcje były po prostu "poprawionymi" starymi, w mojej były ze 3 kawałki, które musiałem sobie wydłubać 😡

Drugie podejście, inna knajpa:
- Mam pytanie, czy ten suvlak [suvlak 😀 ] nr 2 jest bez mięsa?
- Bez mięsa.
- To ja poproszę, suvlaka nr 2, bez mięsa.
(Po chwili)
- Przepraszam, ale on jest z mięsem?
- No tak, a miał być bez?

Brak mi słów... Przynajmniej dali nowego.

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
Krzych
forumowicz
Dołączył: 8 lat  temu
Posty: 35
01/06/2014 4:40 am  

Jak mi się kiedyś zdarzy zjeść mięso będąc ofiarą głupiego żartu, to następną rzeczą, którą zjem, będzie osoba, która mi ten żart zrobiła:)
A przez przypadek mi się zdarzyło ostatnio, bo nie przeczytałem składu leku, wziąłem kilka tabletek a potem okazało się, że jest tam żelatyna wieprzowa. Nie wiem po cholerę to tam wsadzili, no ale cóż... Pewnie tak dla zasady.


OdpowiedzCytat
Fatty
weteran forum
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 2286
01/06/2014 2:39 pm  

Podejrzewam iż to była kapsułka - wiec wsadzili nie dla zasady, a po prostu z tego jest otoczka kapsułki 😉

Białowieska się Puszcza.


OdpowiedzCytat
firaga
forumowicz
Dołączył: 9 lat  temu
Posty: 32
04/06/2014 9:32 pm  

Na ostatnią Wielkanoc znowu nacięłam się na kotlety sojowe, które przed smażeniem były moczone w mięsnym bulionie. Tłumaczyłam, nie raz prosiłam mamę by nie robiła ich w taki sposób i wierzyłam że kiedyś to do niej dotrze ale gdzie tam, musi po swojemu i koniec. I na to standardowa odpowiedź: "Ale o co ci chodzi jakbyśmy ci nie powiedzieli to byś nie zauważyła poza tym ta kostka mięsa nie widziała".

Punkt Zapalny - recenzje płyt, relacje z koncertów, felietony, lifestyle, proza własna i biadolenie o niczym.


OdpowiedzCytat
Fatty
weteran forum
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 2286
30/07/2014 3:38 pm  

Z ostatniej chwili - kolega poczestował mnie mini kapuśniaczkiem. To ja dziab- bo ostatnio jestem pies na kwaśne.

Ale po tym dziabie ów kapuśniak w gębie rośnie, mina mi zrzedła - mięsny. Kolega nie zrobił tego celowo, on w tym mięsa nie czuł wcale.

A co do bulionów jak wspomina wyżej firaga - koleżanka mnie zapraszała, na robione specjalnie pode mnie kotlety sojowe i zachwalała, że nie na kostce robione tylko na specjalnym wywarze z kury który nauczyła się robić na kursie kulinarnym... tez nie mogła zaczaić czemu nie chcę, wszak wywar to nie mięso 😉

[edytowane 30/7/2014 przez Fatty]

Białowieska się Puszcza.


OdpowiedzCytat
czarymary
bywalec
Dołączył: 8 lat  temu
Posty: 162
31/07/2014 12:43 pm  

Niedawno zostałam poczęstowana kapustą, która... dziwnie mi smakowała. Od razu wyczułam że jest na rosole. Zjadłam może dwa machnięcia widelcem nieduże. Dla wielu ludzi to nie ma znaczenia i w sumie nic się nie stało, ale jednak... jakoś tak...


OdpowiedzCytat
ARHIZ
rozmówca
Dołączył: 8 lat  temu
Posty: 67
01/08/2014 10:12 pm  

Kiedyś jak nie jadłem tylko wołowiny, to łatwo mnie w gościach nabierali mieszając 30% wołowego z 70% wieprzowiny, a raz dając nawet samą wołowinę z mocnym sosem.
Nie znałem smaku wołowiny, to łatwo było mnie wkręcić XD

Teraz czasem chcą mnie w gościach nabrać na zupy "z kostki" - przy czym nie mam pojęcia co to dla nich oznacza. Jakoś ostatnio odechciało mi się jeździć w gości do kogokolwiek :/


OdpowiedzCytat
Ankaraa
początkujący
Dołączył: 8 lat  temu
Posty: 10
20/08/2014 12:34 pm  

Właśnie, a propos gości, miałam wpadkę (chociaż nie z samym mięsem), jak jakaś dawno niewidziana ciocia przyszła, no to częstują czym chata bogata (na szczęście była już pora podwieczorku, więc mięsa ani rosołu nie podali, bo bym musiała zjeść albo nasłuchać się komentarzy i mama z kolejną osobą by mi obrobiła tyłek, jaka to jestem...). No i na talerzu leżą (bez papierków), czekoladowe prostokąciki, pytam, co to jest, mama mówi że trufle śliwkowe, no to biorę (uwielbiam trufle śliwkowe!), wgryzam się, a tu coś się podejrzanie na języku rozpuszcza, patrzę na ten kawałek, co mi w ręku został, a tu galaretka. Nie mogłam wypluć, bo by było, że jestem anorektyczką i nic już nie jem, że galaretki są niezbędne dla zdrowia itd. Musiałam przełknąć, a resztę odłożyłam dyskretnie na talerzyk. Nie chciałam robić sceny, ale co sobie pomyślałam, to powinnam być już w pace za morderstwo dokonane w myślach.


OdpowiedzCytat
czarymary
bywalec
Dołączył: 8 lat  temu
Posty: 162
21/09/2014 4:12 pm  

Ankaraa luźno.
Skąd to poczucie winy?

Przecież liczą sie intencje, wola, wybór a to był przypadek-wypadek a więc wyrok będzie ułaskawiający ;P


OdpowiedzCytat
Naja
 Naja
forumowicz
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 26
25/10/2014 6:22 pm  

Właśnie, a propos gości, miałam wpadkę (chociaż nie z samym mięsem), jak jakaś dawno niewidziana ciocia przyszła, no to częstują czym chata bogata (na szczęście była już pora podwieczorku, więc mięsa ani rosołu nie podali, bo bym musiała zjeść albo nasłuchać się komentarzy i mama z kolejną osobą by mi obrobiła tyłek, jaka to jestem...). No i na talerzu leżą (bez papierków), czekoladowe prostokąciki, pytam, co to jest, mama mówi że trufle śliwkowe, no to biorę (uwielbiam trufle śliwkowe!), wgryzam się, a tu coś się podejrzanie na języku rozpuszcza, patrzę na ten kawałek, co mi w ręku został, a tu galaretka. Nie mogłam wypluć, bo by było, że jestem anorektyczką i nic już nie jem, że galaretki są niezbędne dla zdrowia itd. Musiałam przełknąć, a resztę odłożyłam dyskretnie na talerzyk. Nie chciałam robić sceny, ale co sobie pomyślałam, to powinnam być już w pace za morderstwo dokonane w myślach.

Cukierki czekoladowe z galaretką są zazwyczaj z pektyną, no chyba że to były własnoręcznie zrobione cukierki.


OdpowiedzCytat
Lily
 Lily
Famed Member
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 4164
26/10/2014 6:17 pm  

No właśnie, tak samo jak galaretki w cukrze, też nie spotkałam z żelatyną.

http://szydelkoikoraliki.blogspot.com


OdpowiedzCytat
cienkun
rada starszych
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 2718
26/10/2014 6:23 pm  

Ja spotkałem.


OdpowiedzCytat
Samanya
bywalec
Dołączył: 9 lat  temu
Posty: 497
26/10/2014 7:18 pm  

Wiecie co.. odnośnie tego jedzenia mięsa przez pomyłkę to ja zrobiłam to ostatnio świadomie. Kurde belek, koleżanka mnie błagała, że musi coś załatwić i urwać się z roboty na chwilkę, żebym ją zastąpiła. To praca in da kiczyn.. Obiad na prawie 40 osób i akurat trzeba sos dokończyć do pieczeni. Wszystko spoko, bo tylko zagęścić po jakimś czasie mąką i po sprawie. Tylko, że ja spsprałam robotę bo się wszystko rozwarstwiło i kulki mąki pływały po całym sosie. Trzeba było przecedzić i doprawić. Ze strachu spróbowałam przed podaniem ... żeby nie było kompromitacji.
Shame on me 🙁

ed. Ale w ogóle mi nie smakowało 😀 pół życia zmarnowałam jedząc to świństwo.

[edytowane 26/10/2014 od Samanya]


OdpowiedzCytat
zielony-tygrys
rozmówca
Dołączył: 8 lat  temu
Posty: 95
27/10/2014 11:56 am  

Wiecie co jest dobre w byciu wege, czego nie widzą mięsożercy?
Dobrowolność a nie przymus. Nic nie jest zakazane, niema tak, że czegoś nam nie wolno jeść.
Ja zupełnie świadomie jem okruszki mięsa, np gdy przyjaciółka zrobi pyszny bigos. Grubsze kawałki mięsa wyjmę, lecz tych drobnych już się nie da. W ogóle się tym nie przejmuję.
W sytuacji żywienia zbiorowego zupę zjadam, kotlet oddaję a jem ziemniaki i surówkę. Niestety, długo tak nie można, Gdy po 2 tyg. takich obiadów poczułam się głodna, zjadłam coś, co yglądało jak pulpety. To naprawde nie było smaczne.

make love not war


OdpowiedzCytat
Strona 22 / 23 Wstecz Następny
  
Praca