Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Czy zdarzyło wam się zjeść mięso, będąc ofiarą głupiego żartu lub przez pomyłkę?  

Strona 3 / 23 Wstecz Następny
  RSS

kamma
stały bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 669
19/09/2006 1:02 pm  

Właśnie jedna rzecz mnie zastanawiała w tych pasztetach, nie tylko Sante. Ich oferta jest skierowana przede wszystkim do wegetarian, prawda? W takim razie, żeby zwiększyć sprzedaż, powinni postarać się o napis na opakowaniu: "Produkt może być spożywany przez wegetarian (lub wegan)". A ani Sante, ani Polgrunt, ani Primavika takich napisów nie mają. Pytanie: dlaczego? Czy naprawdę tak trudno uzyskać zgodę na umieszczenie tego napisu? Czy może ich produkty nie spełniają tego wymogu?

podskoczyć i nie trafić w ziemię


OdpowiedzCytat
JAGA
 JAGA
forumowy expert
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 1385
19/09/2006 9:58 pm  

Właśnie jedna rzecz mnie zastanawiała w tych pasztetach, nie tylko Sante. Ich oferta jest skierowana przede wszystkim do wegetarian, prawda? W takim razie, żeby zwiększyć sprzedaż, powinni postarać się o napis na opakowaniu: "Produkt może być spożywany przez wegetarian (lub wegan)". A ani Sante, ani Polgrunt, ani Primavika takich napisów nie mają. Pytanie: dlaczego? Czy naprawdę tak trudno uzyskać zgodę na umieszczenie tego napisu? Czy może ich produkty nie spełniają tego wymogu?

to mogłoby oznaczać,że np pod "przyprawy",które są wymienione w składzie mogłoby się znajdować np E635,czy tez inne E-niewege świństwo 😮 Bo w sumie "przyprawy" to pojęcie względne.
Od kilku miesięcy jestem wierna pasztetom i pastom własnej roboty.


OdpowiedzCytat
Aga94
forumowicz
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 28
19/09/2006 11:34 pm  

A mi się nie zdarzyła żadna wpadka:)
W mojej rodzinie ludzie są honorowi i mimo tego że nie popierają że jestem wegetarianką to nie wciskają mi na chama tego obrzydliwego mięcha!! 😉

Pozdróweczki buziaczki!!

Aga #)


OdpowiedzCytat
kamma
stały bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 669
20/09/2006 12:05 am  

Aga94, szczęściara z Ciebie:) Oczywiście moja rodzina w tej chwili też już jest honorowa, ale w pierwszych latach różnie bywało... Właściwie nie wiem, ile razy mama mnie oszukała. Przyłapałam ją tylko raz z tym rosołem na łapkach. :casstet:

podskoczyć i nie trafić w ziemię


OdpowiedzCytat
Aga94
forumowicz
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 28
20/09/2006 12:13 am  

Heh...najpierw długo się upierała że bedę miała jakieś niedobory itd. ...no bo jest pięlęgniarką więc jeżeli by mi źle wyszła morfologia to bym jej nie oszukała..
Ale wyszła morfologia dobra i dzięki niej zgodziła się na wegetarianizm..a moja mama jeśli się zgodzi to już ostatecznie! 😎

Aga #)


OdpowiedzCytat
JAGA
 JAGA
forumowy expert
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 1385
29/09/2006 1:52 am  

wczoraj o mało nie zjadłam zupy na kości.Oto zdarzenie:wracam z rodzinką wymęczona po całym dniu na zakupach,jestem głodna jak wilk,nastawiam wodę na kalafior,a akurat wpada Babcia z zupą i mówi:"specjalnie z myślą o Was(tzn o mnie i moim chłopaku)nie dałam ani kostki,ani śmietany itd" .patrzę...hm...ładna zupka warzywna i już miałam ją zacząć podgrzewać i próbować,gdy nagle Babcia sobie uprzytomniła:"Jadziu ale ta zupę możesz zagrzać tylko Mamie,bo zapomniałam,że robiłam ją na kości" no cóż...ale bez śmietany była 😮


OdpowiedzCytat
joasiotek
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 232
06/10/2006 10:09 pm  

na zielonej szkole była zupa pomidorowa. Kelnerka zapewniała mnie, że jest 100% wegetariańska, ale coś mi pachniała jakbybyła na mięsie...w końcu niestety się nabrałam i włożyłam łyżkę do ust. Poczułam ochydny smak, o którym zdążyłam już zapomnieć. Domyśliłam się co to jest i niestety się nie powstrzymałam od wyplucia tej zupy do miski.

<A HREF=


OdpowiedzCytat
Sima
 Sima
stały bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 566
17/02/2007 1:21 am  

Ojjjj...zdażylo mi sie,to było podczas wigilli w hotelu gdzie pracuje.Mamy ja organizowana co rok przez naszych pracodawców,dzien wczesniej słyszalam ze uszka maja byc z kapusta i grzybami,wiec nałozylam ich sparo do barszczu,jak rozgryzlam pierwsze z nich to juz wiedzialam z czym sa.... :casstet: czesc uszka połknełam przez przypadek ale reszte musialam wypluc to serwetki...koszmar!

http://www.youtube.com/watch?v=lHdLRrUocOA&feature=player_embedded


OdpowiedzCytat
Lily
 Lily
Famed Member
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 4164
17/02/2007 2:19 am  

Mięso jako takie nie, ale np. jakiś bulion w gotowym produkcie tak - niestety.

http://szydelkoikoraliki.blogspot.com


OdpowiedzCytat
luca_rudegirl
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 107
19/02/2007 11:49 pm  

od pierwszego podejścia do wegetarianizmu, ponad rok temu, zdarzyło mi się, bo wtedy jeszcze mięso mnie pociągało, ale jak dojrzałam do decyzji żeby być definitywnie wege miała wpadke tylko z żelatynom w jogurcie

[img]http://imagegen.last.fm/pencilauto/recenttracks/luca_rudegirl.gif[/img]


OdpowiedzCytat
ptakbezglowy
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 457
20/02/2007 12:37 am  

zjadłam deserek... moja mama kupiła aż trzy bo bez żelatyny. zjadłam.
ale coś mnie tknęło i przeczytałam dokładniej skład... zgadnijcie co tam było...

czasami mam taki bunt i myślę sobie- jesteś wegetarianka co za różnica czy odmówisz sobie deserku mlecznego z dozwolonym składnikiem czy niedozwolonym. w końcu i tak placisz za mleko i mechanizm zla działa. ale kiedy patrzę na te spionione deserki i myślę o żelatynie... to wolę unikać. nie mam takich ostrych reakcji jak część z Was, ale czuję wyraźny niesmak.
jadam też sery żółte które bardzo lubię ufajac mamie że są z Hochlandu. ale chyba z tym skończę. Trzeba sie zabrać za siebie a nie byc jak drewienko na wodzie.

ps. a o babci już nie wspomnę... założę się że tam moja naiwność i chęć zachowania zdrowej atmosfery w rodzinie (nie chcielibyscie nzac niektorych awantur... ale dziadkowie starzy, zdziecinniali i od zawsze jacyś dziwni) pozwalają kopać moj wegetairanizm jak tylko można.


OdpowiedzCytat
waszakicia
stały bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 606
26/02/2007 4:02 pm  

Wkurzają mnie czasem takie sytuacje jak np. to że czasem moja mama gotuje sobie jakąs miesną zupę i tą samą łyżką chce pomieszać np.warzywa które smaże na patelni. Teraz juz tak nie robi ale kiedyś o mały włos jej sie zdarzyło. Albo wkurza mnie ze czasem kupie jakiś gotowy produkt, czytam skład a tu np. białko jajka kurzego. :/ Albo kiedyś zjadłam przez własną nie uwagę coś co zawierało lecytyne sojową. eh..


OdpowiedzCytat
vegetena
stały bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 964
26/02/2007 4:10 pm  

Już się nauczyłam, że posiłki najlepiej przygotowywać samej. Kiedy ktoś z mojego otoczenia coś gotuje itp., dokładnie wypytuję z czym to jest. Przykład - zupa. "Co tutaj dodawałaś?" "No a co można? Warzywa, sól i wodę" "Co jeszcze?" "No to wszystko". Niby ok, ale podchodzę do stołu, jeszcze nie jem i przypomina sobie "Tu jest jeszcze kostka warzywna, no ale jak warzywna, to tylko z warzyw". Ech. Na początku tylko odstawiałam mięso, myśląc jak ta osoba - mięso jest tylko w mięsie. Jaka ja GŁUPIA byłam. Jadłam wszelkie słodycze, nie patrząc na skład, pizzę ze smalcem... Ale za to przejście na owowegetarianizm przebiegło bez żadnych błędów. Bo wiem co to lecytyna sojowa, laktoza, serwatka, ocet...


OdpowiedzCytat
waszakicia
stały bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 606
26/02/2007 4:16 pm  

No własnie ten felerny ocet..
ale przeciez chyba nie każdy jest niewegetariański?


OdpowiedzCytat
vegetena
stały bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 964
26/02/2007 4:33 pm  

Nie wiem, trzeba pisać do producentów, ale ja uważam na każdy


OdpowiedzCytat
Strona 3 / 23 Wstecz Następny
  
Praca