Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone
czy mieso wam smako...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

czy mieso wam smakowalo??

258 Wpisy
156 Użytkownicy
0 Reactions
45.5 K Widoki
(@1187)
Noble Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 1084
 

Ja bedac dzieckiem tez nie lubilam miesa, do dzis pamietam jak mama dawala watrobke "za mamusia i za tatusie" i wymyslali rozne teksty ze np jak zjem watrobke to polece no i w koncu sie przemoglam. Od tego czasu stalam sie radyklanymmiesaczerca ze bylo mi juz obojetnie co jem :casstet: wazne by bylo miecho. PO prostu bylam juz uzalezniona od niego. Rodzice na sile mi wciskali wiec moj biedny organizm do tego przywykl.. i wyszlo c wyszlo..



   
OdpowiedzCytat
(@2578)
Active Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 14
Rozpoczynający temat  

dzis wpakowalam mojemu narzeczonemu na obiad kotleciki sojowe a on do mnie 'kotku, ale pyszny schabik, to ta dziczyzna od taty?' hahaha
p.s. czasami sni mi sie ze jem mieso i nawet czuje jego smak we snie:)
milej nocy zycze



   
OdpowiedzCytat
 TAO
(@2458)
Estimable Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 147
 

Nigdy mi nie smakowało. Od dziecka mnie do niego zmuszano, np. babcia mówiła, że jak nie zjem chociaż trochę "mięska" to mama nie wyzdrowieje. I wtedy jadłam...
Około 10 roku życia zaczęłam je jednak sprytnie usuwać na bok i wynosić pieskom na dwór, a jak miałam 13 lat to powiedziałam basta i zostałam wege 🙂

[edytowane 1/12/2006 od TAO]



   
OdpowiedzCytat
(@2772)
Reputable Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 294
 

Nie bardzo. Nie jadłam wendlin a juz o pasztecie nie było mowy( ohyda ohyda i jeszcze raz ohyda. sojowy tez:D). Jadłam takie obiadowe czy sałatkowe. Nie przeszkadzał mi smak miesa, ale zawsze najbardziej kochałam i kocham warzywa i ryż. (: i tak mi zostało 😛



   
OdpowiedzCytat
(@1483)
Prominent Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 808
 

Jedyne co uwielbiałam to piersi od kurczaka.:P.A jakieś udka..to ble...-te żyły...:P.Albo szynki...czy inne takie rzeczy...to fuu...-kawałki tłuszczu..:P.Poza tym schaby itp.to takie twarde jak podeszwa od but...i parę ray miałam tak, z ejadłam..i nagle coś tak twardego nei d przłknięcia..a tu towarzystwo, ze nie wypada wypluc..:P..I musiałam to przełknąć...fuu..aż sie wzdrgnęłam..:P..Ale lubiłam tez niestety kurczaczki z mc'donalda..:/...ale teraz jakośnei lubię widoku miesa..a na samą mysl o zjedzeniu go..to jakos tak dziwnie...wydaje mi się to takie nienaturalne:P..



   
OdpowiedzCytat
(@1302)
Trusted Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 57
 

Ja z mięsa od dziecka jadłam jedynie kurczaki i ryby.SERIO.
Czasem mam ochotę na takiego pieczonego kurczaka, ale...no, sami wiecie



   
OdpowiedzCytat
 JAGA
(@435)
Noble Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 1385
 

smakowało mi przyrządzone przez mamę,typowego schabowego i mięsa ogólnie nie ubóstwiałam.

Gdy byłam mała(tzn gdzieś tak do 7 roku życia) uwielbiałam jeść boczek-jadłam (ku przerażeniu mamy)tylko to co było najbardziej tłuste:casstet:

Nie tęsknie za smakiem mięsa,wręcz przeciwnie-miewam czasem opory gdy coś pachnie,smakuje,czy tez przypomina mi mięso-choć jest produktem roślinnym.



   
OdpowiedzCytat
(@2013)
Prominent Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 829
 

ja kochałam jeść ryby, szczególnie wędzonego łososia, frutti di mare i wszelkie owoce morza, krewetki... i czasem kurczaka curry
schabowego nie znosiłam, nie mówiąc o paskudnej tłustej wodzie zwanej rosołem... mam jakąs awersje do polskich sztandarów obiadowych;)

w ogole nie tęsknie, a zapach mięsa o wymioty mnie przyprawia



   
OdpowiedzCytat
(@1775)
Trusted Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 68
 

Jasne, mi zawsze wszystko smakowało, z wyjątkiem wątróbki.



   
OdpowiedzCytat
(@1073)
Reputable Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 353
 

salami
kabanosy
golonki
rolady
wątróbki
pasztety
wątrobianki
salcesony
skwarki

nadziewane przekładane zawijane

grillowane pieczone smażone gotowane podwędzane suszone duszone

......gdzie się podziały tamte obiadki 😀 😀 😀 😀

smakowały, smakowały, ale nie tęsknię!! 🙂



   
OdpowiedzCytat
(@2858)
Estimable Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 107
 

U mnie w domu nie było kultu mięsa... tak zazwyczaj jakiś kurczak w niedzielny obiad
więc definytywne przejście na wegetarianizm mnie nie bolało bo mięsa nigdy nie lubiłam (no może oprócz salami)
chociaż moja rodzina nie akceptuje chyba do końca mojego wyboru bo czasem jednak mają nadzieje że może tym razem.. ale cóż moge ich tylko wyśmiać 😛
z czasem na sam widok mnie mdli...
sklep mięsny :casstet:

[edytowane 2/12/2006 od luca_rudegirl]



   
OdpowiedzCytat
(@2541)
Reputable Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 457
 

uwielbiałam- w zerówce mówili na mnie 'kiełbaska'. 😐



   
OdpowiedzCytat
(@2560)
Eminent Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 35
 

ja generalnie to tylko mieso jadlam 😉 Babcia z racji tego ze mieszka na wsi faszerowala mnie roznymi dziwnymi specyfikami 😮

Ale fakt za zrazikami to czasem...ah 😛



   
OdpowiedzCytat
(@613)
Honorable Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 589
 

od dziecinstwa nie cierpialam, jadlam tylko jak to juz miesa nie przypominalo (tzn. takiego surowego, rozowego, ''zabitego'' miesa, wiadomo, ze czy ugotowane czy upieczone czy surowe to mieso zawsze pozostanie miesem, czy. zabitym zwierzeciem) - np. BIALE mieso kurczaka, jak cos bylo rozowe (wszelkie cieleciny, wpieprzowiny etc.) od razu odpadalo, tak samo z wolowina, nie mowiac juz o jakich watrobkach, ozorkach, nereczkach czy mozdzkach - umieralam na samo brzmienie takiego slowa i to w kontekscie obiadu :/:/

przed jedzeniem ryb oporow nie mialam, ale w sumie byly rzadko, a jak przeszlam na wege to bez najmniejszego zalu z nich zrezygnowalam. slimakow, malzy, osmiornic itp. nigdy za zadne skarby bym nie tknela, nawet jak jadlam mieso. jakies pasztety, kielbasy sporadycznie sie zdazaly, jadlam, jesli byly bardzo mocno doprawione przyprawami - to je bylo czuc, nie mieso, bez przypraw bym nie ruszyla. jak jadlam kurczaka to tez zawsze tylko wyskubywalam troche, z wierzchu, a jak zobaczylam jakas zylke, sciegno, kosc, cokolwiek to od razu mnie to obrzydzalo, tracilam apetyt, nasilaly sie mysli o wegetarianizmie, az wreszcie sie zdecydowalam, szkoda, ze dopiero w wieku 16 lat, ale lepiej pozno niz wcale C:

dzis zapach, widok miesa mnie odrzucaja - predzej dalabym sie posiekac niz ''skosztowala'' jakikolwiek kawalek jakiegokolwiek miesa. zawsze tez mnie przerazalo, jak mama ''obrabiala'' kurczaka (czy to sie tak mowi? nie pamietam... chodzi mi o to wyjmowanie wnetrznosci etc. :/:/:/) - uciekalam z kuchni, nie rozumialam jak ona moze dotykac, kroic martwe zwierze (ale potem, jak juz sie ugootwalo to je jadlam - hipokryzja od najmlodszych lat - tragedia) - teraz juz tego nie robi - cala rodzina je bardzo malo miesa, rzadko, na szczescie, i wie, ze jak bym weszla do kuchni, a ona by robila cos takiego z tym biednym kurczakiem to bym niewatpilwie zemdlala, wiec pewnie woli tego uniknac C:



   
OdpowiedzCytat
(@1930)
Honorable Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 669
 

Ja byłam wybredna. Wędliny nie, każda uncja tłuszczu mnie odrzucała. Lubiłam tylko schabowe, udka i szynkę. Ale wolę o tym nie mówić, bo :casstet: Jakoś wciąż pamiętam tamte smaki, ale teraz już nie wydają mi się atrakcyjne. Ale przez jakiś czas czułam, że się czegoś wyrzekam.



   
OdpowiedzCytat
Strona 2 / 18
Udostępnij: