Szczerze mówiąc to mi mięso smakowało. Szczególnie skrzydełka z kurczaka w miodzie, ale cóż wybrałem wegetarianizm i widzę, że mogę obejść się bez mięsa.
Ja też uwielbiałam mięso I tym bardziej nie rozumiem osób które mówia że tak je lubią że nie potrafią zrezygnować Jak komuś zależy to zrezygnuje bez problemu
Ja... szczerze mowiac ubustwialam wrecz kotlety schabowe i mielone. No i te wszystko, co kladzie sie na kanapki. Ale niczego innego nie tklam, bo mi po prostu nie smakowalo;)
Ja ogolnie za miesem nie przepadalam, z lepszych smakow to pamietam kurczaka pieczonego. Ale nic nie zaluje bo teraz mam kotlety sojowe o smaku piersi z kurczaka 😛
ja uwielbiałam mięso, pod każdą postacią...
Mi nie smakowało Ble !
Ale jadłam tylko kurczaka i indyka. I nadal jem ryby, bo muszę. Ale są wegetarianie którzy jedzą ryby. Bo ryba w pewnym sensie nie jest mięsem...
I nadal jem ryby, bo muszę. Ale są wegetarianie którzy jedzą ryby. Bo ryba w pewnym sensie nie jest mięsem...
a)nie ma wegetarian, którzy jedzą mięso ryb,
b)ryba to też mięso, bo cóż innego, roślina?
a)nie ma wegetarian, którzy jedzą mięso ryb,
b)ryba to też mięso, bo cóż innego, roślina?
oho chyba już wiem gdzie to zmierza 😎
ekoeko dobra rada - przyznaj się do błedu i proś o przebaczenie...
oho chyba już wiem gdzie to zmierza
ekoeko dobra rada - przyznaj się do błedu i proś o przebaczenie...
Bez przesady. Jesteś forumowym wróżem? Dopiłeś herbatę i fusy Ci powiedziały, dokąd to zmierza? Akurat byłam miła, wypraszam sobie 😛
Bo ryba w pewnym sensie nie jest mięsem...
Ekoeko, a w jakim sensie według Ciebie ryba nie jest mięsem? Potrafisz to wytłumaczyć ? 😮
hhehe wolę określenie forumowy szaman jeśli już mogę wybierać 😉
W dobie herbatek expresowych o fusy niezwykle trudno więc ja akurat zasięgam rady od starego kruka
aha i rzeczywiście zaczęłaś łagodnie...to podstęp 😮
Tyle osób mi mówiło że ryby to nie mięso....
Przyznaje się do błędu 🙂 nie mam wyboru
Nawet w Wikipedii jest wyraźna definicja co to jest mięso:
[i]Mięso jest konglomeratem (zespołem) tkanek, z których główną jest tkanka mięśniowa, uzyskiwana ze zwierząt rzeźnych lub łownych (dziczyzna). Słowa "mięso" zazwyczaj używa się w znaczeniu kulinarnym. Potocznie mięsem nazywa się również słoninę. Jest to niepoprawne, ponieważ słonina to anatomicznie zlokalizowana, tj. przede wszystkim grzbietowoboczna warstwa tkanki tłuszczowej (tłuszczu) tuszy lub półtuszy świńskiej (wieprzowej).
Obecnie obowiązująca definicja mięsa: "mięśnie szkieletowe ssaków i ptaków uznane za zdatne do spożycia przez człowieka wraz z przyległą tkanką, gdzie ogólna zawartość tłuszczu i tkanki łącznej nie przekracza przyjętych wartości, i kiedy to mięso stanowi składnik innego produktu spożywczego".
Ogólnie dzielimy je na:
mięso bez kości - w którym brak jest tkanki kostnej
mięso z kością
Określenie stosuje się głównie do ssaków, ptaków, ryb i innych jadalnych zwierząt. [/i]
ekoeko czemu nie masz wyboru?
Wybacz, ale mówienie o sobie "jestem wegetarianką" i jedzenie ryb to tak gdyby mówić "jestem abstynentem, ale wieczorami lubię wypić piwo".
Z tego co mi wiadomo to ryby okazują ból w sposób jeszcze bardziej intensywny niż ssaki (wydają wibrujące dźwięki) , a ich skóra jest tak wrażliwa jak nasza gałka oczna.
Sądzę, ze wszystko przez to, że ryby nie potrafią skomleć, wyć, ryczeć -wówczas ich cierpienia byłyby zauważalne.
a osoby, które mówiły cie, ze ryby to nie mięso odeślij do szkoły na lekcje biologii.
ekoeko, niestety musisz się przyznać do błędu i nie dla świętego spokoju, ale dlatego że ryba to mięso i już;
no dobra, a tak wracając do tematu, to ja lubiłam mięso, kiedyś kiedyś to znaczy na początku liceum jadłam go bardzo dużo; co wcale nie oznacza że niejedzenie go jest dla mnie jakimś wyrzeczeniem (kiedyś mi ktoś powiedział, że mnie podziwia, bo tylu rzeczy sobie muszę odmawiać :rotfl: ) bo po prostu mnie teraz od niego odrzuca.





