Mam już dosyć mojej babci(wiem, to brzmi okropnie 😮 ).
Cały czas mówi, że jestem głupia, że mam dużo przyszczy przez wegetarianizm,że w naszej rodzinie tylko ja jestem wegetarianką, że nie znajdę sobie chłopaka, że nie mam co jeść i tak dalej...:(
NIE MAM POJĘCIA, CO JEJ MÓWIĆ.
Nie potrafię tego ignorować...nie chce, żebym pokazywała jej jakieś"głupie, niemądre i fałszywe"ulotki i zdjęcia...
Co ja mam mówić babci??? :crash:
Marci
Jest taki fajny text W.Eichelbergera przyjaciel na talerzu wydrukuj i daj poczytać...
Poza tym nie słyszałam by vege ludzie jakoś bardziej chorowali od innych.. a to że dłużej to tylko pozazdrościć. Dlaczego nie powiesz, że nie lubisz miesa i koniec....
Smak na nie naprawde przechodzi po pewnym czasie, i pewnie juz to odczułaś na sobie?
A babcia nie moze Cię zmusac byś zmuszałą się do czegoś czego nie znosisz. To chyba najlepsza argumentacja. Im wcześniej zaczniesz decydować o sobie tym lepiej. Chów pod kloszem źle wszystkim zainteresowanym wychodzi.
nie martw się.... faceta i tak sobie znajdziesz.... na bank... włąśnie wśród społeczności vege są najfajniejszi!
pa
Mam bardzo podobnie, ale ja umiem to ignorować.
Co do babci to sprawa powazniejsza bo uwielbia budzic we mnie poczucie winy a przy tym nie nadaje sie do rzeczowej rozmowy. Po prostu milczę i robie swoje.
Moja babcia ogolnie nie nadaje sie do rzeczowych rozmow bo jest zdziecinniala... ale jesli z Twoją mozną rzeczowo porozmawiać pozartuj sobie trochę ^^ 😛
Moj znajomy zamiast klocic sie z rodzicami robi im wymowki że są zdrajcami komuny..
wtedy oni nie wiedzą czy to na serio czy nie.
[edytowane 6/12/2006 od ptakbezglowy]
ja tez mam problem ciociobabcią (notabene to ona wmusiła we mnie ostatniego w moim życiu pulpeta :casstet: )
co ją odwiedze musze sie ostro wzbraniać przed kotlecikiem, paróweczką, szyneczką... :casstet:
niby nic nie ma do wege 😮 ale chyba jednak nie rozumie....
ale jestem nieugięta 😎 😎
[img]http://imagegen.last.fm/pencilauto/recenttracks/luca_rudegirl.gif[/img]
ech, te babcie, babciciocie i prastryjowie 😉
prawda jest taka, że to mięso źle wpływa na cerę, często po jakimś okresie wegetarianizmu kiedy to organizm już się trochę oczyści z toksyn "brzydale" z buzi znikają albo zmniejsza się ich ilość. ale to dla twojej informacji, nie jako argument dla babci, bo i tak nie uwierzy 😉
babci lepiej powiedzieć, że bez względu na wszystko, najwyżej cenisz sobie czyste sumienie 🙂 lepiej być głupim niż nieczułym 😛
Najlepsze Rzeczy W Życiu Są Za Darmo 🙂
Witaj w klubie 🙂 My ich nie zmienimy . Pozwólmy im zostac na ich wierze -przekonaniach. Niewiadomo co My za te iles lat bedziemy "wcinac"? niewiem co Ci dziewczyno poradzic ale ja na stan dziszejszy to zmieniłem wiare {słowa babci} i niwiem co jutrzejszy ranek pokarze ? Ale obawiam sie jednego ze kiedyś wygarne jej wszystko ??? A to dalszy temat miedzy nami {ja -babcia} Tak wiec dalej nic Ci nie pomogłem ale babci mów prawde razem MOŻE dojdziecie do jednego celu- wegetarianizm
A tak dla pocieszenia mieszkamy z babcia od 5 dni.
pozdrówki główa do góry tez kiedyś bedziemy babciami.
Moja babcia za to ma słabą pamięć i w jeden dzien powiem jej że nie jem mięsa ale za pare dni ona sobie zapomina i znowu: ' a może kawałeczek mieska?' ale przyzwyczaiłam sie do tego i po prostu mówie nie dizekuje ja nie jem mięsa' babcia sie krzywo popatrzy ale mam spokój. Gorzej jest z druga babcią która o wszystko ma do mnei pretensje. O to ze chodze do s. muzycznej, o to ze jeżdże (raczje jeździłam) konno, o to że własnie nie jem mięsa... Ona uważa, że ja nie moge być tak jakby lepsza od mojej kuzynki. Mam byc od niej gorsza. Jak mówie jej ze nie jem miesa bo ja kocham zwierzeta i nie chce żeby cierpiały, to ona mówi że moja kuzynka tez kocha zwierzatka ale ona je je. Zawsze było że ona taka miłośniczka zwierząt itp. To jest na prawde wkurzające. Ja zawsze jestem taka gorszam ale i tak żadko odwiedzam ta druga babcie właśnie dlatego,ze sie tak zachowuje. Zresztą to ejst babcia od strony mojego taty, wiec taka jakby dalsza rodzina.
Zreszta ona cały czas ma pretensje że matka o mnie nie dba, ze ciągle pracuje a ja, biedne dziecko musze dźwigać ten fagot do szkoł muzyczne, sama wracam po ciemku a ona nawet po mnei nei przyjedzie :/ Jestem ciekawa czemu nie powie swojemu ukochanemu synkowi (tacie mojemu) żeby po mnie przyjechał...
Ale sie rozposałam ;X I to prawie na inny temat 😀
Pozdrawiam
Czy wykonując wyrok na mordercy nie popadamy w błąd, jak dziecko, co bije krzesło, o które się uderzyło?
Z moją babcią było tak samo. Jak mówiłam, że nie jem mięsa, to odpowiadała " ale kiełbaski zjesz???!!!" . Na początku też nie wiedziałam co odpowiadać.
Ale teraz po wielu latach znalazłam niezwykle prosty i bardzo skuteczny sposób.
Na zdanie " powinnaś jeść mięso " odpowiadam " DLACZEGO?", zapewniam Was, że 90% ludzi poza hasłem ,że jest zdrowe nie potrafi nic powiedzieć, a już na pewno dlaczego jest zdrowe.
Oczywiście trzeba się wykazać wiedzą na temat odżywiania.
I jeszcze jeden koronny argument, tłuszcze zwierzęce przyczyniają sie do tzw. chorób cywilizacyjnych, które są najczęstszą przyczyną śmierci w krajach rozwiniętych - zawały i udary.
Większość nowotworów występuje u osób stosujących dietę bogatą w tłuszcze zwierzęce. Itp, itd.
Jest jeszcze jedno pytanie "standardowe" : " To co ty jesz?" Wtedy pytam, czy mam szczegółowo odpowiedzieć, bo jest tego dużo .
Trzeba oprować faktami- zapewniam, że to działa.
Warto zakupić 2 ksiązeczki.
1. "Viva! wegetarianizm" autorstwa Juliet Gallatley
2. "Warzywny rock&roll" Stephanie Pierson - ta wybitnie jest dla młodych ... dla nastolatków napisana zresztą przez ciut starsza nastolatkę. W necie można zakupic. Ja już nie mam 15lat, ale i tak sobie te dwie pozycje kupiłam dla potomnych 🙂
Ja bym odpadła babci mamie i komus tam jeszcze z rodzinki. KOcham Cie babciu bardzo mocno, ale nie smakuje mi mięso. Jak mnie kochasz to mnie nim nie karm!!! 😛 - no jak nie zadziała to reklamacje zgłaszajcie do mnie. Może z kammą coś wspólnie wymyslimy co kamma?
pozdrówka Olla
Kocham Cie babciu nie zawsze pomaga. Moja babcia ostatnio powiedziała(po dosc długiej rozmowie o wege, ze nie jem ryb, zazwyczaj nie jem jajek, nie pije mleka, tylko jakis serek czy jogurt itp) nie mogła zrozumiec, ze nie jest to sposób na odchudzenie sie :D:D ale po prostu wybór nie jedzenia trupa ani nie krzywdzenia zwierzakow. Ale nie, jak grochem o sciane. W koncu powiedziała(tu dokładny cyctat)"nie chciałabym mieć takiej córki jak ty. Zawsze chcesz sie wyrózniac i robić cos inaczej". Ale chyba najbardziej zabolało mnie to pierwsze zdanie. trudno. Były tez teksty w stylu ze swiadomie utrudniam sobie zycie, nie bede miała meza, a jak juz bede miała to mnie zostawi bo mu schaboszczaka nie usmaze. Zapewne(;.
Jednak zaden argument nie zadziała, jesli nasz rozmóca nas nie akceptuje. Akceptacja jest czescią miłosci. Lub chociaz sama chec zrozumienia. Moja babcia nie wykazuje niczego z powyzszych. My, tak sadze, powinnismy sie z tym pogodzic. Nie toczyc bojów przeciw komus, tylko ładnie sie uzbroic i puscic mimo uszu gadanie innych. babć też.
Pozdrawiam (:
koskaan
Ja nie wiem co powiedzieć... Moja babcia jest po prostu cudowna! I choć zapewne nie do końca zgadza się z moim stylem życia, absolutnie go akceptuje i ufa, że wiem, co robię! Nigdy nie usłyszałam słowa krytyki mojej diety z ust babci! Nawet mnie dzisiaj wypytywała o weganizm, żeby mieć lepsze rozeznanie, co ja teraz jem, a czego nie.
Myślę, że dobre sposoby na "okropne" babcie podaje oli - fakty! A jeżeli fakty nie przemówią babci do rozsądku, to ja raczej nie widzę nadziei 😉
No, chyba że dowodzenie, że Jezus był wege i że wegetarianizm jest wpisany w Biblię, ale to przekora z mojej ateistycznej strony 😉
Pozdrówki dla wszystkich wnucząt oraz babć!
PS. Czy mamy na forum choć jedną babcię? 😉
podskoczyć i nie trafić w ziemię
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






