Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

PANOWIE WEGE RATUJCIE:)!wciaz Was za malo, wegetaianka potrzebuje do pracy mgr 4 krotkie pytania pom  

  RSS

kama166
początkujący
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 9
06/12/2006 9:33 pm  

witam jestem wegetarianka od 13 lat koncze tez psychologie psize magisterke na temat wegetarianizmu, ankietka ma 4 krotkie pytania wyboru czy pomoglbys/gla bys i wypelnil/a ja?bardzo by mi to pomoglo bo smzue pzrebadac az 100 osob abadanie zajmuje max 2 minutky a brakuje mi panow.....musze ich meic polowe czyli 50;/


OdpowiedzCytat
Kardell
forumowicz
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 30
06/12/2006 10:30 pm  

heh
No tak wege facetów zdaje się jest mniej.
A dlaczego tak jest?
Bo u tych w większości wydaje mi się decydują inne motywy niż w przypadku kobiet.
Te u kobiet wynikają bezpośrednio z ich natury.
Natomiast patrząc po sobie droga dochodzenia do wegetarianizmu była bardzo długa i nie był to kaprys, czy impuls a raczej mocno uzasadniony powód poparty wielogodzinnymi, długoletnimi nawet przemyśleniami na ten temat.

Poza tym ze względów praktycznych wydaje się najlepsze, aby stworzyć wegetariańską parę.
Dlatego wolne wegetarianki powinny lepiej eksponować potrzebę poznania jakiegoś wege-gościa i odwrotnie.
No ja teraz sobie nie wyobrażam innej partnerki niż wegetarianki, no chyba, że ją przestroję persfazją or siła na tą dietę.
Zaznaczam, ja dopiero zaczynam, a widzę, że tutaj zgromadzeni lubią się licytować swoim stażem :p
Czuje się osaczony.
Aha.
A to czy się jest tydzień, 5 lat czy dwadzieścia Wegetarianinem, duży ma wpływ na jego/jej mentalność?
Czy tylko na doświadczenie związane z lepszym pichceniem potraw bezmięsnych?

Empatyczne Wegetarianki rączki w górę proszę! :]


OdpowiedzCytat
Wiejka
stały bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 808
07/12/2006 11:14 pm  

Hehe..ja pamietam jak zaczynałam moją przygodę z wege...to było w maju tego roku:P..Ach..jak ja mało wtedy wiedziałam...ale też chłonęłam wiedzę na ten temat jak gąbka:p...No ale cóż...czas mija, a ja dalej mam wrażenie, że nadal nie wiem nic..:D.No bo w końu uczymy się całe życie:P..Coś wiem..ale im więcej sie uczę tym mam wrażenie, ze mniej umię i to sie tyczy nie tlyko wegetarianzmu:).A Tobei Kardell powiem, że Ci wege się wiele nei róznia..:).Moze się uodparniają na zaczepki, może ich wiedza się poszerza, wraz z wiekiem, ale też Ci młodzi/świeżutcy:) wege mają w sobie chyba więcej zapału, szkoda tylko, ze zbyt często on wygasa:(..
A co do empatii...nie chodiz mi tu o zadne przechwalanie się, ale się własnie śmieję bo kolega mi przed chwilą napisał na gg, ze jestem super empatyczną osóbką..:p.A ja wiem...chyba nie ma tak do konca empatycznych osób:D...No b nigdy do konca sie nie wczujemy w sytuację drugiej osoby, zawsze się trafi jakis trudny przypadek..:P.No ale jak mają być rączki w gorę, to ja jako...chyba troszkę empatyczna osóbka podniosę paluszek do góry:P... :thumbup:
Pozdrawiam cieplutko:)!

Życie nie jest ani lepsze ani gorsze od naszych marzeń...Jest po prostu inne..


OdpowiedzCytat
Hobbit
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 220
10/12/2006 2:06 am  

hej. Możesz mnie ankietowac Kama.
Chętnie odpowiem na twoje pytania

Czy u kobiet i mężczyzn powody dochodzenia do wege są inne? Nie wydaje mi się...
Powody mogą być rózne ale nie musi to wynikac z plci.
No i nie wiem, czy wegetarianizm wynika bardziej z bezposrednio z natury kobiet niz byloby to w przypadku facetów. Znam dużo dziewczyn nie mających specjalnie zrozumienia dla tej idei.

No i dla np. dla mnie - faceta, przejście na wegetarianizm nie wiązalo się z jakimis większymi dylematami czy dluższym zastanawianiem się - bylo to czymś naturalnym i logicznym

[edytowane 9/12/2006 od Hobbit]


OdpowiedzCytat
Kardell
forumowicz
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 30
10/12/2006 3:38 am  

No looz.
Tylko, że określić logikę w kwestii żywienia jest trudno tymbardziej jeśli nie jest się specjalistą w tej dziedzinie.
Bo znajdę Ci masę ludzi, którzy spożywają mięso i żyją równie zdrowo i długo, dlatego jedzienie miesa nie można uznać za nielogiczne.
Bo równie dobrze można mieć wpływ na odpowiedni dobór produktów mięsnych, tak jak warzywnych.
Co ciekawe mam kły, które niejako podważają roślinożerność człowieka.
A jeśli chodzi o empatię do stworzonek, to wystarczy wejść do jungli, żeby Cię niektóre przerobiły na martwą masę. Agresja nie wzięła się od człowieka, ale właśnie m.in. od tych milusich zwierzątek.
Dlatego kobieca wrażliwość, można powiedzieć matczyna, ma przełożenie na zwierzęta futerkowe i jakieś tam ssaki morskie, które są w opałach.
Dlatego te motywy wegetarianizmu w ich przypadku są bardzo proste.
Dlatego idąc tym tropem nadal nic specjalnie nie wskuracie.
Dalej na świecie człowiek, pochodny od zwierząt będzie prowadził eskalację angresji, którą każdego dnia musi wydzielić z siebie rzeźnik, czy myśliwy, aby zdjąc z tego świata jakieś tam stworzenie boże, a może nie boże :p

Jeśli chodzi o dochodzenie do Wegetarianizmu poprzez różne motywy, to wystarczy popatrzeć na wyniki ankiety i porozmawiać z kilkoma wege pańmi/dziewczynami, żeby je stwierdzić.
W dużej mierze są one zbieżne. I upieram się, że w przypadku kobiet są podyktowane wrodzonymi już mechanizmami.
Kwestia tylko teraz czy danej dziwczynie będzie dane się z tym zagadnieniem kiedykolwiek zapoznać.
Dlatego nadal tak bardzo widoczna jest przepaść pomiędzy Wegetarianami a resztą naszej europejskiej cywilizacji.
Ja mam na to rozwiązanie.
Kwestia teraz czy Ci zapaleni Wege-empatyczni "fanatycy" zmienią strategię, aby móc w umiejętny sposób dostarczyć reszczie naszego społeczeństwa odpowiednich impulsów do zmiany, a nie nadal prowadzić walkę z wiatrakami.
W zupełności mógłbym być wegetarianinem bez Wegetarianie.pl, czy jakiejkolwiek lektury książki na ten temat. To wyszło samo z siebie. Wegetarianizm to tylko jedna z pochodnych przemian w moim ego, które co pewien czas zachodzą.

Natomiast wracając do twojej osoby.
W tym musi być zawarte coś więcej, inaczej jest to tylko Twój kaprys, możliwe że charakteryzujesz się dużą determinacją, no to siłą rzeczy szybko stałeś się Wegetarianinem.
Ludzie z determinacją moga robić wiele rzeczy i się nad tym specjalnie nie zastanawiać.
U mnie tak nie jest.

😉

P.S.
To tak w ramach powrotu na moją szowinistyczną ścieżkę.
Wszystko oczywiście obiektywnie rzecz biorąc.
Kobiety nie lękajcie się, ale uważajcie! :p

[edytowane 10/12/2006 od Kardell]


OdpowiedzCytat
euridice
stały bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 589
10/12/2006 8:40 am  

Zaznaczam, ja dopiero zaczynam, a widzę, że tutaj zgromadzeni lubią się licytować swoim stażem :p

czyzby?
jakos od 8/12/2005 (daty mojego przyjscia tutaj) nie dane mi bylo zaobserwowac takiego zjawiska; moze jakies przypadki sie zdazaja, ale na pewno nie jest to nic na wielka sklale...

Co ciekawe mam kły, które niejako podważają roślinożerność człowieka.

nic dziwnego - zważając na fakt, ze czlowiek jest wszystkozerny, nie rolisnozerny c;

Dlatego kobieca wrażliwość, można powiedzieć matczyna, ma przełożenie na zwierzęta futerkowe i jakieś tam ssaki morskie, które są w opałach.
Dlatego te motywy wegetarianizmu w ich przypadku są bardzo proste.

zadziwiajace uproszczenie...
nie sadzisz, ze kobiety tez moga miec jakies glebsze przemyslenia w zwiazku z wegetarianizmem i weganizmem niz tylko (i az) morskie ssaki i zwierzeta futerkowe?

zapewne 'motywy wegetarianizmu' u mezczyzn sa zatem tak zlozone, ze nawet nie ma sensu tu ich wylozyc, czyz nie? przeciez te wszystkie obecne tu kobiety, niejako uempatycznione wersje 'matki polki', przeszly na wegetarianizm jedynie z nieutulonego zalu do morskich ssakow... 😉

Jeśli chodzi o dochodzenie do Wegetarianizmu poprzez różne motywy, to wystarczy popatrzeć na wyniki ankiety i porozmawiać z kilkoma wege pańmi/dziewczynami, żeby je stwierdzić.
W dużej mierze są one zbieżne. I upieram się, że w przypadku kobiet są podyktowane wrodzonymi już mechanizmami.

owszem, kobiety sa moze bardziej wrazliwe, tu sie zgodze, ale troche przesadzasz z tymi wrodzonymi mechanizmami - gdyby bylo tak jak mowisz, to jakies 60% procent kobiet, albo duzo, duzo wiecej, byloby wege.
tak naprawde najwiekszy wplyw na przejscie czlowieka na wege ma wychowanie (np. uczenie szacunku do zwierzat - nawet jesli jednoczesnie jestes zmuszony je jesc, to bardzo prawdopodobne, ze kiedys zobaczysz w tym hipokryzje) i wrodzona empatia, ktora u niejednego mezczyzny moze byc wieksza niz u niektorych kobiet.

pozdr. c:

animals are my friends and i don't eat my friends || GO VEGAN!


OdpowiedzCytat
Hobbit
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 220
10/12/2006 3:35 pm  

Kardell:
Kazdy ma pewnie swoje motywy do przejścia na wege wynikające z rożnych przemysleń.
Czy kobieta, czy mężczyzna - różnie.
znalem dziewczyny wege które mialy podobne motywy do moich i takie u których byly zupelnie inne. Tak samo z facetami .
Zresztą ten motyw - jak to nazwaleś "matczynej empatii" pojawia się takze u facetów wegetarian - u mnie także w dużym stopniu. Wlaściwie dla mnie motyw empatii jest, czymś podstawowym. Kiedy wychodzimy od empatiii nie musimy już wynajdywać motywów i uzasadnień bo wszystko jest proste, a to czy mamy kly czy nie staje sie sprawą mcno drugorzędną. Czyli ta latwość uzasadniania wege wspólczuciem nie jest wylączną domeną kobiet.
Moim motywem s a wlaśnie te uczucia a nie kaprys, dlatego jestem zdeterminowany
Zgadzam się z Euridice: jeżeli wegetarinizm ma być podyktowny wrodzonymi mechanizmami kobiet nalezaloby oczekiwać żeby większośc z nich byla wege, a wiekszość jednak je mięso i na pewno rozmawialeś z takimi, które nie widzą sensu w wegetarianizmie.

Dlaczego wegetarianiazm dla mnie jest logiczny: z powodu humanitaryzmu. Zabijanie żywych stworzeń nie jest pozytywną rzeczą i można je usprwiedliwić koniecznścią ( u i ndian, czy eskimosów, gdzie byl to warunek przeżycia). Natomiast w naszej cywilizacji NIE MUSIMY zabijać i możemy przeżyć bez mięsa więc lepiej tego nie robić. Jeżeli dodamy warunki w jakich te zwierzęta gina (caly ten system hodowli przemyslowych) to wniski o zasadności wege same sie nasuwają.
Co d zwierząt z dżungli: agresja też dla nich jest sprawą przezycia. My nie jesteś my zmuszeni do rozszarpywania kogoś na strzępy, one tak.
Pozdrawiam

[edytowane 10/12/2006 od Hobbit]

[edytowane 10/12/2006 od Hobbit]

[edytowane 10/12/2006 od Hobbit]

[edytowane 10/12/2006 od Hobbit]


OdpowiedzCytat
Hobbit
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 220
10/12/2006 5:55 pm  

Kardell:
W kazdym razie duży szacunek że potrafisz przejść na wege na drodze wlaśnie intelektualnej. Ja bym nie potrafil, tak beż silnej mtywacji uczuciowej.
No i na większy szacunek zaslugują ci, którym trudno bylo wejść na jakąs drogę niż tacy którym przychodzi to latwiej.
No i zgadzam się, że żeby trafic z ideą wege do tzw. zwyklych ludzi argumenty rozumowe takie jek twoje mogą być dużo bardziej przydatne niż mówienie po prstu o empatii

Kardell : dużo geterminacji i satysfakcji z powodu przejścia na wege!
Pozdrawiam!


OdpowiedzCytat
  
Praca