Też mam styczność z takimi osobami, ktróre uwielbiają docinać i rzucać podobne stwierdzenia na temat wegetarianizmu i weganizmu.. niektóre z nich ranią bardzo mocno ale nie mam zamiaru zmieniać siebie...nie wyobrażam sobie innej opcji...wcześniej trafiały mi się takie dni, kiedy było mi bardzo ciężko, ale teraz...cóż taką podjęłam decyzję, wiem, że jest ona całkowicie słuszna i wiedziałam, że nie będzie łatwo o akceptację ze strony otoczenia...
Ja uwielbiam stycznosc z takimi co docinaja im sa gorsi tym ciekawsza jest moja obrona,a ja tesz potrafie im odpowiedziec.To sa wraki z nadmiarem cholesterolu,maja slaba kondycje i cierpia na ciagle przemeczenie i niewyspanie.Ja im mowie bylem taki jak wy a teraz dzieki diecie wygralem z chorobami,prochami.Mam niesamowita energie,jestem nie do zameczenia.BIOTERMINATOR!!!!!To ja w pracy sie smieje z tych co jedza same swinstwa bo ciagle na kawach musza byc by nie pasc i ledwie zyja.Jeszcze zeby jedli cos zdrowszego z mies,ale parowki,hamburgery i te wedliny smierci a w domu kotlet smazony w glebokim oleju.
😡
co rozumeisz przez zdrowsze z mies?
Nie ma nic zdrowszego z mies. To tylko bledne przeknanie lekarzy. Cholesteror jest ten sam. Wielu ludzi ktorzy odrzucili czerwone mieso, wciaz ma wysoki poziom cholesteroru. Wyrobilo sie przekonanie ze drob i ryby sa zdrowsze a to nie prawda. Mieso daje tylkko tymczasowe wyobrazenie "siły" nic wiecej.
Ładnie się zamotałam. Nie rozumiem w ogóle postów:jestem inny, cierpię, dokuczają mi, jestem biedny i niezrozumiany, ale moje CIERPIENIE jest szlachetne :casstet:
Wegetarianizm i cierpienie!? Chyba jesteśmy wege żeby uniknąć zbędnego cierpienia... Niektóre posty mówią wręcz że jesteśmy wyrzutkami społeczeństwa skazanymi na docinki... oczy tylko wielkie wywaliłam tutaj przed kompem, bo w moim przypadku jakiekolwiek docinki skończyły się w pół roku po przejściu na wege. Ludzie, z którymi się spotykam nie dziwią się, może nie tyle nie dziwią, co nie rzucają w moim kierunku złośliwości. Nie znaczy to, że wszyscy to wege, może po prostu mnie szanują? i nie chcą mi sprawiać przykrości, albo po prostu nie czują potrzeby docinania mi?(albo wiedzą, że sobie nie pozwolę?). W każdym razie dokuczanie mi z tego powodu to kosmos. Tfu! Dokuczanie! zdarza mi się dokuczać komuś jak jest głupi i mnie denerwuje swoją głupotą (przyznaje się, potrafię być złośliwa) ale nigdy z powodu sposoby życia i diety...
Lily, w jaki sposób ludzie Cię atakują za wegetarianizm? stanowczo za krótki post! napisz coś więcej...
hide and seek
Szczerze mówiąc odechciało mi się dyskutowania na ten temat, chciałam się pożalić, ale niedługo dojdę do globalnych wniosków, że jestem słaba i podatna na krytykę, i dlatego mi docinają. A nie chodzi o to, że to robią, tylko że ja słabo to znoszę.
http://szydelkoikoraliki.blogspot.com
nie martw sie, ja tez sie nie nadaje, juz mam nawet dosyc tego wege, same problemy 🙂 ale mamy inny wybor? ja nie..., glowa do gory, wyrosniesz troche wyzej to ci przestana dogadywac, za jakis czas zmienisz srodowisko i bedzie ok
[url=http://www.yasoda.pl]Salon kosmetyczny Opole[/url] [url=http://www.oknadrewniane.co.pl]okna drewniane[/url] [url=http://www.oknadrewniane.co.pl]drzwi drewniane[/url]
"szlachetny"- miałam na myśli taki, który umacnia w swoich przekonaniach. ale jeśli ktoś nie nie cierpiał z powodu obojętności (wlasnej nie cudzej) to zrozumie to jako [b]zarozumialstwo [/b]. głupie słowa.
wcale nie czuję sie wyrzutkiem społeczeństwa z powodu wegetarianizmu. 😮 Bardziej dlatego, że nikim o tym nie rozmawiam, ale czasami słyszę co mówią.
Zawsze trochę mnie dziwiło obojętne podejście do bycia wege. Rozumialam za to koszenie bo wiedzialam, że to przysłanianie wyrzutów sumienia. Teraz to mnie czasami mdli, kiedy ludzie traktują wegetarianizm tak jakoś... po macoszemu. A przecież mają wrażliwość! Czy ja sie tak bardzo różnię ze swoją wrażliwością?
A docinki jak najbardziej mogą ranić. I mogą mieć miejsce bez względu na to czy dana osoba jest godna szacunku czy nie.
ps. kiedyś w gimnajuzm wpsomniałam na polskim o warunkach wywozu koni. potem dwaj kretyni mi dokuczali "Olga konie Ci wywożą!". A to nie dlatego, że moja rzekoma głupota ściągnęła nam nie taki problem. PO prostu nie ponosimy odpowiedzialności za to kto pcha się na nasze drogi.
A co najdziwniejsze to cierpiałam. o_O
ps2. teraz powodzenie ma wyszczekana, racjonalna trzeźwa inteligencja. nie ma problemu (ideologicznego), kiedy tylko go czujesz. to traktowane jest jako pozerstwo.
[edytowane 16/3/2007 od ptakbezglowy]
Dociki są zawsze. Czasem tylko dla żatru, czasem żeby naprawdę zranić. Chwilami mi się wydaje, że niektórzy ludzie zupełnie nie potrafią wczuć się w sytuację drugiej osoby i krzywdzą ją bezmyślnie. I nie chodzi tu tylko o wegetarianizm. Ale jak już się przekonają, że swojego zdania nie zminisz za żadne skarby świata w końcu się odczepiają.
A docinki jak najbardziej mogą ranić. I mogą mieć miejsce bez względu na to czy dana osoba jest godna szacunku czy nie.
Właśnie - mogą, a nie muszą. To czy coś Cię rani jest zależne tylko od Twojej woli. Ktoś kiedyś powiedział - "nikt nie może Cię zranić, bez Twojej zgody" i ja się z tym w pełni zgadzam. Pomiędzy bodźcem na nas działającym, a nasza reakcję jest przerwa. Ta przerwa to miejsce na nasza decyzję.
Forum o zdrowiu: http://www.zdroweczko.pl
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






