Osobiscie nie toleruje takiego czegos jak zabijanie dla sportu(wogóle nie toleruje zabijania niewinnych zwierząt).Mysliwi w moich oczach sa skreśleni.Jest tyle zajec na swiecie,ze moga sie zając czym innym niz polowaniem.
Kłusownictwo tez jest chore.We wnykach te biedne zwierzaki bardzo sie męczą 😡 .Jak byłam młodsza i spacerowałam sobie po lesie to czasami napotykałam sie na rozstawione wnyki-ile sie meczyłam,zeby wszystkie druty zdjac,rozplątac i zabrać ze soba.Teraz jak spaceruje to juz nie spotykam wnyk-nie wiem moze juz nie zastawiaja tak jak kiedys,a moze lepiej maskują 😡 .
No właśnie dlaczego nie ma naturalnego drapieznika?!Kiedys był.W duzej mierze nie ma go teraz dzięki mysliwym.
Myśliwi nie są tak do końca winni tego że nie ma dużych drapieżników. Ich poprostu nie ma bo nie mają warunków do życia. One potrzebują dużych naturalnych lasów a takich brak. Oczywiście myśliwi mają w tym udział ale winni jesteśmy wszyscy.
rysia mnie ubiegla.skoro brak naturalnego drapieznika to moze nalezy sie szacunek mysliwym,bo to moze dzieki nim nie wchodza nam dzikie zwierzata do miast(choc zdaza sie tu i tam)??
zboczenie / choroba umyslowa, niski poziom swiadomosci
to moze inaczej sformuuje pytanie-w jaki sposob regulowac przyrost naturalny dzikich zwierzat skoro mysliwy to.........??
wyburzyć, miasta, wytłuc ludzi i natura sobie poradzi 😀
Zwierzęta można zostawić samym sobie. One się tak rozmnożą ze albo padną z głodu albo przyjdzie jakaś choroba która to urególuje. Ale problem jest w tym że to może długo potrwać a do tego czsu to by ich już nikt nie lubiał i zjadły by wszystko. Pomysł jest ale na dzień dzisiejszy nie do wprowadzenia.
to moze inaczej sformuuje pytanie-w jaki sposob regulowac przyrost naturalny dzikich zwierzat skoro mysliwy to.........??
to moze inaczej odpowiem, ludzie ktorzy dla hobby i przyjemnosci ida zeby sobie postrzelac do bezbronnych roznia sie od mysliwych z czasow kiedy to mysliwy polowal zeby przezyc i wykarmic rodzine, tak jak zabijanie bawolow przez indian dla przezycia roznilo sie od wyrzynania tychze bawolow tylko dla jezykow i skory przez bialych,
zanim czlowiek nie wkroczyl tak brutalnie ze swoimi cudownymi pomyslami do swiata zwierzat tam sie wszystko samo regulowalo
W pewnej klinice lezal chory na raka mezczyzna, i wiedzac, ze nie zostalo mu wiele czasu zawolal lekarza i opowiedzial mu o koszmarze, ktory meczy go kazdej nocy tak, ze budzi sie zlany potem:
" Wiele lat mojego zycia bylem mysliwym i spedzilem duzo czasu na mojej trybunie az do czasu kiedy spotkalo mnie cos takiego: Mniej wiecej 10 lat temu, pewnego wiosennego przedpolodnia zobaczylem stado saren wychodzacych z lasu na lake. To byla moja szansa, wycelowalem w jedna duza sarne, trafiona padla. Reszta od razu uciekla do lasu. Byle bardzo dumny z mojego strzalu i bardzo tym podekscytowany, jak zwykle, moje rece jeszcze drzaly, moj oddech sie jeszcze nie uspokoil wiec czekalem jeszcze chwile z zejsciem. Ale dokladnie w tym momencie jak chcialem zejsc stalo sie to, spojrzalem jeszcze raz w strone martwej sarny i zobaczylem malego jelonka wybiegajacego z lasu. Jak zobaczyl swoja martwa matke lezaca na ziemi stanal jak wryty. Ten widok trafil mnie prosto w serce. Ale to nie wszystko, bo po chwili wyszly z lasu inne sarny i zebraly sie dookola martwego zwierzecia. To bylo niesamowite zdarzenie! Nigdy przedtem czegos takiego nie przezylem i o czyms takim nie slyszalem. Zastanawialem sie czego one tam szukaly ? Chyba nie chcialy sie przeciez pozegnac z martwa sarna? To sie zdaza tylko w bajkach ! Chociaz - Slonie sfilmowano juz w podobnej sytuacji....
Obserwowalem wiec dalej, i wtedy wydarzylo sie cos naprawde niesamowitego, jelonek wsunal swoj nos pod martwa sarne i probowal ja podniesc, inne zwierzeta zrobily to samo. Probowaly podniesc ja na nogi. Siedzialem jak skamienialy na moim stolku i myslalem, ze snie, to co zobaczylem wstrzasnelo mna. Nie opowiedzialem tej historii innym mysliwym, z pewnoscia by mnie wysmiali. Ale tego samego dnia podarlem moje pozwolenie na polowanie i pozbylem sie mojej broni. Tylko mojej zonie musialem o wszystkim opowiedziec jak zauwazyla wewnetrzna zmiane jaka we mnie zaszla.
Ta historia ciagle mnie meczy i meczy. Co noc budze sie zlany potem, ciagle z tym samym obrazem przed oczami, jak sarny usiluja pobudzic do zycia , zabitego przeze mnie czlonka swojej rodziny. Do zycia, ktore ja zabralem i nie moge zwrocic..."
Polowanie w dzisiejszych czasach sluzy tylko i wylacznie przyjemnosci postrzelania sobie do bezbronnych zwierzat , ale ja mimo wszystko nie oceniam innych ludzi zbyt pochopnie i powierzchownie. Zdarzaja sie czasami , a moze nawet czesciej niz myslimy sytuacje w zyciu , ktore zmieniaja nawet najgorszego czlowieka , w lepszego. Dostajemy to cialo i to zycie zeby sie czegos nauczyc, jedni ucza sie szybciej i lepiej, inni potrzebuja na to wiecej czasu,
a inni powtarzaja lekcje tak dlugo az zrozumieja. Nikt nie rodzi sie od razu oswiecony.
Zeby mi ktos zaraz nie zarzucil, ze popieram bezmyslne zabijanie, nie robie tego.
marzenia.marzenia.marzenia i historia z"harlekina",a ja pytam o konkrety
marzenia?marzenia?marzenia? pytales co sadzimy o mysliwych,
czy " zadomowienie" w lasach naturalnych wrogow zwierzyny w postaci np. rysia, niedokarmianie zima i pozostawienie naturze sobie samej, to sa dla Ciebie konkrety ?
jaki "harlekin"? nie znam, historia pochodzi z niemieckiego czasopisma Vegetarisch genießen
http://www.vegetarisch-geniessen.com/0404/artikel/leserbriefe/index.html
bardzo ciekawe czasopismo dla tych ktorzy znaja niemiecki 🙂
[edytowane 26/5/2007 przez yolin]
nie mam dobrego zdania o myśliwych... dla mnie to mordercy... 🙁 najlepiej jakby się sami nawzajem powystrzelali... 🙂 a tak na poważnie uważam ich za ludzi słabych, zakompleksionych bez sumienia i serca... świat był by o wiele lepszy gdyby ich nie było...
jeden potop juz byl...
yolin,troche wyzej(+-8 wypowiedzi) visel napisal-to moze inaczej sformuuje pytanie-w jaki sposob regulowac przyrost naturalny dzikich zwierzat skoro mysliwy to.........??
natura bywa ponura,nie kazdy moze przezyc zime itd,zostaja tylko najsilniejsi,skoro ich nie ma z roznych powodow wiec.......PONAWIAM PYTANIE(patrz 3 linijki wyzej)
Ja na dzień dzisiejszy nie mam żadnego pomysłu który miałby szanse na wprowadzenie w życie. Przekonaliśmy się że czym większa ingerencja w środowisko tym większe szkody. Jeden gatunek się rozmnoży to drógi wyginie. Najlepiej przyrode zostawić samej sobie to ona za XXX lat sama się ureguluje.
Pomysłu na regulacje ilości zwierząt w lesie nie mam, ale myśliwych nie lubie






