firaga, rozumiem, że nie każdy rzuci tego typu produkty z dnia na dzień. Większość życia byłam przekonana, że nigdy nie będę weganką, bo za bardzo kocham ser. Ale wystarczył jeden dzień, żeby odwrócić moje poglądy o 180 stopni :). Od tego pamiętnego wieczora, kiedy to poczytałam sobie trochę o krowach mlecznych ani plasterek nie przeszedłby mi przez gardło. Trzymam za Ciebie kciuki, żebyś i ty kiedyś doszła do takiego momentu. 🙂
Najważniejsze żeby nie rezygnować z czegoś na siłę, tzn. nie móc czegoś zjeść mimo dzikiej ochoty na to. Ja powoli przechodzę na weganizm ale trwa to już długo i pewnie jeszcze potrwa. Ale po co mam się spieszyć? Jestem przekonana, że kiedyś po prostu poczuję że nie mam ochoty zjeść powiedzmy sera białego tylko tofu. Koniec. Bez pośpiechu. Nie będę sobie na siłę narzucać diety. Dzięki temu paradoksalnie wiem że na pewno na nią w końcu przejdę 😀
Jest też taka kwestia, że nie zamierzam łykać żadnych tabletek. To nienaturalne dużo bardziej niż picie płynów ustrojowych innego gatunku. A "dzięki" Wam mam wątpliwości co do tego że mleko jest zbędne. 😉
Kolejny anty-mleczny artykuł na WP:
[url] http://dzieci.pl/breedingAid,14837718,title,Cala-prawda-o-krowim-mleku,wychowanie_artykul.html?smgputicaid=6efe6 [/url]
Jest tam kilka dziwnych stwierdzeń, ale fajnie przeczytać, że:
[i]Podawanie niemowlęciu mleka krowiego w tradycyjnej formie, jako substytutu pokarmu naturalnego jest niebezpieczne. Nie zaspokaja zapotrzebowania niemowlęcia na składniki odżywcze, białka, węglowodany i tłuszcze, które zapewniają optymalny rozwój. Obciąża natomiast jego metabolizm, może też znacznie utrudnić pracę wątroby, śledziony i nerek.
Krowie mleko powoduje alergię, astmę i zmniejsza odporność na przeziębienia. Przez działanie na śledzionę powoduje wzmożone wydzielanie śluzu, co może być przyczyną nawracających i długotrwałych stanów zapalnych dróg oddechowych. Nawet jednorazowe podanie niemowlęciu nieprzetworzonego mleka krowiego jest ryzykowne - może być nawet przyczyną wstrząsu anafilaktycznego, szczególnie u dzieci podatnych na uczulenia. [/i]
Każdy zamek w drzwiach ma odpowiedni i pasujący do niego klucz.
Podawanie dziecku mleka innego gatunku, jest jak "otwieranie" drzwi łomem.
aniss, bardzo dobre podsumowanie tematu. Jak ktoś jeszcze raz mi powie, że moje ewentualne przyszłe dzieci umrą za młodu przez niepodawanie im mleka, zacytuję Twoją wypowiedź.
Mleka nie powino sie pic oprócz mleka matki gdy się jest niemowlakiem. Zwróćcie uwagę jak jest w przyrodzie...
Polecam obejrzenie filmu Inspirujący wykład, który może zmienić Twoje życie - Gary Yourofsky.
Mam 14 lat, wegetarianką jestem od 2 tygodni (wcześniej nie zgadzała się na to mama). Mleko uwielbiam, w każdej postaci. W domu mój wegetarianizm spotkał się raczej z chłodnym przyjęciem, więc ciężko mi zmienić całą dietę łącznie z mlekiem sojowym zamiast krowiego. + Co sądzicie o mleku firmy Łaciate?
Sądzimy, że nawet gdyby mleko było zdrowe, to na pewno nie UHT, dlatego Łaciatemu mówimy nie. Jak już ktoś musi to lepiej pić świeże pasteryzowane albo prosto od krowy. [b] [/b]
E a mi się podoba pomysłowość tej reklamy. Z drugiej strony wkurza to, że krówki są przedstawiane jako szczęśliwe ale to niestety charakterystyczna hipokryzja branży mięsno-mlecznej.
Mam 14 lat, wegetarianką jestem od 2 tygodni (wcześniej nie zgadzała się na to mama). Mleko uwielbiam, w każdej postaci. W domu mój wegetarianizm spotkał się raczej z chłodnym przyjęciem, więc ciężko mi zmienić całą dietę łącznie z mlekiem sojowym zamiast krowiego. + Co sądzicie o mleku firmy Łaciate?
To jest duża firma a może mleko jakiejś lokalnej mleczarni? Takie zwykle skupują mleko od hodowców puszczających swoje krowy free na łąki. Dla Mazowsza taką mleczarnią jest Garwolin. Więcej nie znam.
Aha no i tak jak pisała Lily, lepiej aby to było mleko nie pasteryzowane.
Mleko niepasteryzowane nie jest wcale lepsze, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że bywa niebezpieczne, gdyż można nabawić się różnych chorób, np listeriozy.
Dodam, że w wielu miejscach na świecie jest wprowadzony zakaz sprzedawania przetworów i mleka surowego. Można poczytać o tym np tu http://fakty.interia.pl/new-york-times/news/surowe-mleko-podzielilo-ameryke,1457228,6806
To że w pewnych krajach jest zakaz o niczym nie świadczy. Jest to jeden z tych absurdalnych zakazów.
Właśnie dlatego szukam wyników jakichś badań, w miarę obiektywnych (nie wymagam za wiele na tym polu 😉 ). Zakaz prawny czy też "przecież zawsze tak robiliśmy" nie przemawiają do mnie. Na razie rozumiem tylko tyle, że mleko może powodować osteoporozę - to jest na tyle logiczne, że jestem w stanie to przyjąć. Cała reszta zarzutów mnie nie przekonuje.
A ja polecam mleko ryżowe o smaku waniliowym. Kupowałam w Roosmanie, ostatnio też firmy Natumi, bardzo dobre do zup "mlecznych", do kakao czy kawy zbożowej. Jak dla mnie zdecydowanie lepsze od sojowego, które zupełnie mi nie pasowało i miało dla mnie fasolowy posmak. Jeśli chodzi o smak to chyba wolę krowie, ale często źle się po nim czułam, więc przerzuciłam się na jogurty i napoje zbożowe, a mleko krowie będzie "od święta" 😉 .
Btw, próbował ktoś mleka owsianego? Porównywalne w smaku do ryżowego?
Chyba rozejrzę się też za jakimś wzbogacaconym o wapń, z tym, że w smaku waniliowym takiego nie widziałam.
[edytowane 22/8/2012 od hipiska]







