Mo pies również jest na BARFie (na któtą to dietę trafiłam zresztą dzięki wskazówkom kazamuko, za co dziękuję 😉 ). Nie doradzę ci Leszku więcej w sprawie kocich karm, bo mam psa, nie kota, poszukaj na kocich forach, porozmawiaj z kociarzami. Nie dziwię się, że masz zaufnie do weterynarza, ja jednak do takiego, który poleca Whiskas jako najlepszą karmę w życiu bym ze swoim zwierzakiem nie poszła.
Wczoraj byłem w Czestochowie i chciałem coś zjeść w barze. Przeglądam menu, szukam czegoś wegetariańskiego i trafiam na rubryke "Dania jarskie". A tu na pierwszym miejscu "RYBA" 😮 .... wyszedłem.
To mnie akurat nie dziwi, wszak w mieście świętej wieży panować musi katolicki pogląd na świat! A według katolików ryba to faktycznie nie zwirezę. Nie wiem na jekiej podstawie tak twierdzą... No a skoro przyszło nam żyć w ogóle w kraju katolickim :casstet: , mamy pecha i musimy stale prostować nte dogmaty. Też wiele razy się z czymś takim spotykałam i strasznie mnie to wnerwia. wrrr
pozdrowiena dla przyjaciół nieobdarzonych głosem
Trzymajcie się i nie dajcie się zjeść!
Lepiej mieć prawdziwych wrogów, niż fałszywych przyjaciół.
Ja za to dzisiaj przeglądałem książkę z przepisami, aby sobie coś na obiadek przyrządzić. Na okładce książki ogromną czcionką wypisane: "DANIA WEGETARIAŃSKIE", książka z piękną oprawą, apetycznymi zdjęciami i ogólnie doskonale zaprojektowana, miała tylko jeden mankament, w jednym przepisie w składnikach widniał napis: ŻELATYNA - czyżbym przeoczył coś ważnego i może robi się już żelatynę z warzyw?? Czasem daję mamię książkę tą, żeby mi coś wege przyrządziła, cała szczęście że ten składnik wypatrzyłem, bo w przeciwnym razie jadłbym któregoś dnia na obiad zamiast pysznych warzywek, zmielone, gnijące i rozkładające się kości. Bleee
Whiskas jest uważane za jedną z najlepszych karm dla zwierząt, a nie najgorszych jak napisałaś.
przykro mi to mowic Leszku, ale musze rowniez powiedziec, iz Whiskas, to jednak jedna z najgorszych karm na rynku. jest najlepsza z tych z dolnej polki (lepsza od kitekata, "mruczka - w domysle - wszystkie karmy typu >>leader price<<", daarlinga, frieskies etc., to fakt).
ale nie zmienia to tego, ze w porownaniu z np. royal canin albo iamsem jest bardzo zla :/ tylko ze powyzsze tez sa zle, bo robia okropne doswiadczenia na zwierzetach 😡
tutaj jest o tym stronka: [url] http://www.iamscruelty.com/[/url]
sa tam straszne filmy, naprawde przerazajace 🙁
mam w domu kota, ale na szczescie nie jest moj, tylko mojej siostry i ja absolutnie nie ingeruje w to co on je (a je tylko mieso - bo to kot i to w dodatku bardzo wybredny). moj pies z kolei wege nie jest (moze kiedys...) ale przynajmniej oprocz miesa uwielbia warzywa i owoce C:
co do naprawde dobrych karm dla kota (cruelty-free, ale nie vege) to musisz spytac kogos innego, bo ja nie znam zadnej dobrej (czyt. : drogiej), ale powstalej bez krzywdy zwierzat (jak ktos nie wierzy, to niech zobaczy te filmiki na stronie PET-y o Iamsie, ktora podalam - jak je pierwszy raz zobaczylam to bylam w takim szoku...). poszukaj na forum o kotach, tak jak juz ci ktos radzil...
zeby karma byla na prawde dobra to niesety musi byc droga, te typu "whiskas" maja pelno wypelniaczy (m.in. soi, ktora uczula wiele zwierzat, niestety) i (to zabrzmi jak hipokryzja) malo miesa ( :/ ). byl o tym kiedys akrtykul... w newsweeku chyba... albo w przekroju, nie pamietam. o prosze, znalazlam: [url] http://www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=796&Itemid=48&limit=1&limitstart=1[/url]
polecam lekture. dla mnie najwazniejszy byl fragment, o tym, ze karmy typu "whiskas" robia wokol siebie medialny szum, reklamy, promocje, etc., chca zebys je zauwazyl, bo sa np. "fajne", a karmy naprawde dobre nie reklamuja sie wogole, bo one maja trafic do klientow, ktorzy bardzo interesuja sie slaldem karmy, sa swiadomi tego co moze sie w nim znalezc etc. o, mam:
Sprzedaż karmy dla zwierząt to ogromne przedsięwzięcie marketingowe. O budżetach największych graczy świadczą pory emisji reklam telewizyjnych – 30 sekund między „Wiadomościami” a prognozą pogody w pierwszym programie telewizji kosztuje niemal 40 tysięcy złotych. Właśnie w tym czasie pojawiają się reklamy Pedigree, Whiskasa czy Frolica.
Karmy z niższej półki prezentowane są w charakterystyczny sposób. Reklamy nie odwołują się do wiedzy właściciela i nie opierają się na składzie karmy czy jej zaletach dietetycznych. Tu chodzi o czyste emocje – szczęśliwy pies biegnący przez słoneczną łąkę, kot mruczący z zadowolenia na kolanach właścicielki. Oczywiście kulminacyjnym momentem jest zawsze rozkosz jedzenia reklamowanej karmy.
Inaczej sprzedaje się produkty premium. Tu już nie chodzi o emocje. Właściciel powinien mieć wrażenie, że traktuje się go poważnie, jak fachowca, a dokonany przez niego wybór oparty jest na solidnej wiedzy. Dlatego właśnie poczekalnie lecznic weterynaryjnych pełne są ulotek informujących ze szczegółami o składzie każdej odmiany karmy i wyjaśniających zalety poszczególnych dodatków.
jak dla mnie, w tym jest 100% prawdy. co nie zmienia faktu, ze te karmy maja mieso :/
jesli ktos to przeczyta to gratuluje wytrwalosci 😀
pozdrawiam C:
p.s. mam nadzieje, ze linki beda dzialaly...
animals are my friends and i don't eat my friends || GO VEGAN!
Świnie zamiast ryb?
Grupa naukowców pod kierunkiem Yifana Dai z Uniwersytetu w Pittsburgu, Jinga Kanga z Harvard Medical School oraz Randalla Prathera z Uniwersytetu Missouri-Columbia otrzymała genetycznie modyfikowane świnie, które produkują duże ilości wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3.
Świnie te zawierają gen zwany fat-1, który koduje enzym przerabiający kwasy tłuszczowe omega-6 w omega-3.
Mięso takich zwierząt może zatem stać się alternatywą dla ryb. Konieczne są jednak dodatkowe badania nad bezpieczeństwem jego spożywania przez ludzi, zanim genetycznie modyfikowana wieprzowina trafi na półki sklepowe.
Świnie zamiast ryb?
Grupa naukowców pod kierunkiem Yifana Dai z Uniwersytetu w Pittsburgu, Jinga Kanga z Harvard Medical School oraz Randalla Prathera z Uniwersytetu Missouri-Columbia otrzymała genetycznie modyfikowane świnie, które produkują duże ilości wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3.
Świnie te zawierają gen zwany fat-1, który koduje enzym przerabiający kwasy tłuszczowe omega-6 w omega-3.Tylko zapominieli dodać, że nienasycone kwasy tłuszczowe (omega-3; -6; -9; w ciągu kilku godzin w zwykłej temperaturze ulegają zniszczeniu z powodu tlenu a ww. zwierzęta trzeba karmić tłuszczami nienasyconymi, tylko rośliny są w stanie produkować kwasy nienasycone.
Polecam osobom zainteresowanym zapoznanie się z treścią podaną w linkach:
http://www.surawka.republika.pl/DK.htmPozdr.
Jędruś wegano-wtarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.
Uważam,że wegetarianie nie powinni spożywać żadnych żywych stworzeń,ryb również.Przecież one również odczuwają ból,cierpią.
Mam kumpele,która uważa się za wega,a je ryby.Ona argumentuje to w ten sposób,że przecież jeść coś musi,a ryby mniej odczuwają ból.Uważam,że myli się.Cierpienie to cierpienie,niema większego czy mniejszego.Jak tylko się da trzeba ograniczyć je do minimum.Argument,że trzeba coś jeść też nie jest zbyt przekonujący.Obecni jest na rynku jest tyle produktów,które wega mogą spożywać.Wystarczy się tylko trochę wysilić.Próbowałam ją przekonać,ale jak narazie nic to nie dało 😮
Coś czuję, że pośrednio ten temat mnie dotyczy/dotyczył. W swoim pierwszym, powitalnym poście napisałam, że jesm ryby. Teraz jednak sytuacja się zmieniła (być może pod wpływem forum wegetarianie.pl) i RYB NIE JADAM.
Ktoś napisał, żeby nie potępiać ludzi stopniowo przechodzących na wegetarianizm. Zgadzam się z tym. Sama rzucałam mięso stopniowo, żeby się rodzina nie buntowała. Każdy ma inną drogę.
Weganizuję sobie 🙂
Zapraszam do mojego bloga: http://cieciorka.blogspot.com/
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






