Za tydzien wyprowadzam sie do internatu... tylko jest maly problem w tym internacie nie ma wege jedzenia... i nie mozna tez zrezygnowac z wyrzywienia- trzeba placic za wszystko... i szczerze mowiac nie wiem co mam teraz zrobic... Jesc mieso czy nie dojadac? okropnosc
byliscie kliedys w podobnej sytuacji? jak z czegos takie wybrnac nie rezygnujac ze swoich idealow?
a może jednak da się z tego jakoś wybrnąc, jakoś to obejśc, pisząc zgrabne podanko do dyrektora internatu? powinni przyjąc i rozpatrzyc, tylko wymyśl jakiś powód, powodzenia 😀
Teraz wszyscy są na coś uczuleni - napisz, że masz alergię na białko zwierzęce, nie powinni tego kwestionować 😉
Mieszkałem przez pięć lat w internacie koło szkoły ale to było 30 lat temu i nie znałem wtedy pojęcia „wegetarianizm”. Jeśli jesteś wegetarianką a nie weganką to pół biedy bo zawsze znajdziesz na stołówce jakieś jedzenie dla siebie. Nikt nie ma prawa zmusić Cię do jedzenia mięsa. Gorzej z uzupełnianiem diety np. w strączkowe. Trzeba to robić we własnym zakresie, za własne pieniądze.
Och, kiedy przyjdą te czasy, że wegetarianie będą w Polsce traktowani z szacunkiem i należytą godnością. 🙁
właśnie dlatego trzeba walczyc o swoje- płacisz=wymagasz, a co gdybyś była na diecie bezglutenowej? albo miała cukrzycę?
Ja bym była za uczuleniem 😮 Taka to demokrację mamy, a nawet nie dają nam szansy na jedzenie tego, co chcemy 😮
tak jak większość napisałabym podanie udowadniające że "białko zwierzęce wywołuje reakcję alergiczną" i no probem. najlepiej podać od razu nazwę jakiegoś białka występującego tylko w mięsie, ale o to zapytaj już google.
Może podanie do dyrekcji internatu to dobry pomysł ale dobrze by było do niego dołączyć jakieś zaświadczenie od lekarza ,że jesteś na diecie wegetariańskiej ,że to nie jest jakaś fanaberia z Twojej strony że nie jadasz mięsa tylko prosisz o wyrozumiałość. Poparcie rodziców i jednocześnie prośba o uwzględnienie Twojego odmiennego wyżywienia w odrębnym podaniu może by pomogło. 😉
im więcej powodów zawrzesz w podaniu tym lepiej 😉
Pozostaje podanie, bo nie wyrobisz. 😉
Myślałam, że fioła dostanę - 6 tyg., oddział zamknięty, zero sklepu, 250 km. do Szcecinka.
Schudłam 6 kilo. Nigdy nie dam się więcej trzymać poza domem dłżuej niż tydzień.
BananaChipitata jestem w identycznej sytuacji i też nie wiem co mam robić. Nie mam ochoty na jedzenie mięsa ale obawiam się, że nie poradzę sobie z uzupełnianiem niedoborów, z racji, iż na diecie wegetariańskiej jestem raptem od miesiąca. Planuję zadzwonić, zagadać ale nie liczę na cud. podanie miałoby sens tylko i wyłącznie z zaświadczeniem lekarskim, że jesteśmy chore czy uczulone. Niestety nie zapominajmy, że mieszkamy w Polsce i lekarze są na anty i takiego zaświadczenia nie wydadzą (tylko w prawdziwych przypadkach). Moi rodzice np. nie podpiszą sie pod tym podaniem i jedyne co, to sprobować obejść się bez mięsa, po czasie zrobić badania i wtedy wyciągnąć dalsze wnioski, czy pozostać po prostu tylko marnym jaroszem aż do skończenia szkoły.
Zależy gdzie się mieszka, możecie szukać na liście lekarzy przyjaznym wegetarianom.
Moja lekarz rodzinna nie jest na żadnej liście, pracuje w przychodni na tzw. zadupiu, a bez problemu zaakceptowała mój wegetarianizm. Ginekolog, starsza wiekiem, też nie powiedziała złego słowa. Nie jest tak źle, wbrew pozorom 😉
a od kiedy to do podania trzeba załączac cokolwiek? po prostu piszesz i koniec, a dopiero jak zażądają jakiegoś papierka to będziesz się martwiła 😉 podanie musi zostac rozpatrzone i musi zostac wydana decyzja wraz z uzasadnieniem
Zawsze można się kłócić, że płacisz=wymagasz, ale to już większy ahrd core i go nie polecam 😉
Spróbuj porozmawiać ze swoim lekarzem, a araczej próbujcie 😉
Powodzenia





