Jestem wege od ok.2 lat,ale...czy napewno?To pytanie zadaję sobie w kazdej chwili,kiedy sięgam po cos do jedzenia.Oczywiście przed kazdym zakupem upewniam się,czy przypadkiem w składzie produktu nie ma żelatyny,podpuszczki,ale czy MAMY pewność,czy ciastko (z kremem),którym nas poczęstuje znajomy nie ma w składzie żelatyny?Czy jestesMY pewni,czy ciocia nie dodała do swojego imieninowego ciasta serka homogenizowanego,w którym jest "zelatyna wieprzowa"?Ja nie jestem.I to jest okropne w tym wegetarianizmie.Chciałabym miec milionową pewność,ze to co jem nie wczesniej nie zostało zabite,by jakas Pani jadła teraz torcik u cioci na imieninach.....
Justynka
Zgadzam się z assasello987.
Przecież bedąc na imieninach cioci mozesz nie jeść tortu i odmawiać znajomym częstującym cię ciastkami z kremem. Napisałaś, że bedąc w sklepie czytasz sklad produktow-to super-jeśli więc zależy ci by przypadkowo nie zjadać potraw ze zwierzęcymi składnikami to jedz tylko to co sama kupisz, a będąc u kogos w gościach jedz rzeczy w których na pewno nie znajdzie sie mieso lub coś pochodzenia zwierzęcego.
Poza tym zawsze możesz spytać kogoś czy np do ciasta używał serka homogenizowanego albo czegoś innego.
[edytowane 15/3/2009 przez Katinka]
Właśnie, tak jak piszą poprzednicy. Może i to okrutne, ale ja odmawiam wszystkim jeżeli ktoś mnie częstuje - nawet jeżeli jest nikła szansa, że w składzie jest coś odzwierzęcego. Nie czuję się pewnie gdy nie znam składu danego produktu, preferuję jedzenie, które sam sobie przygotuję.
wciąż raczkuję w temacie wegetarianizmu 🙂
Też tak myślę jak Ty, Vanityy. Weganizm wbrew pozorom , ułatwił mi życie a nie utrudnił.
Nawet wszyscy znajomi lepiej to przyjęli do wiadomości bez dodatkowych pytań .
Bo np. takie zastanawianie się czy ser ma podpuszczkę zwierzęcą czy nie jest ponad moje siły. Teraz mam problem z głowy i zdecydowanie łatwiejsze życie. 🙂
"Mania prześladowcza" (?) zależy jak do tego całego veg podchodzicie
Normalnie. Nie wywyższam się i nie sprawiam innym kłopotu swoim zachowaniem. Wiem, że moja babcia nie da mi mięsa w zupie ani zupy na kościach, bo nie gotuje takich rzeczy. Moja mama też nie zrobiłaby mi czegoś takiego, bo i po co? Dla żartu? Moja mama nie zwykła żartować w ten sposób. Ogólnie to wszyscy, którzy częstują mnie jedzeniem cenią sobie moje zaufanie i nie chcieliby go utracić przez głupi "żart".
A jeśli chodzi o sery, to serów nie jem, czasem żółty z tesco, taki najtańszy więc nie obawiam się o obecność w nim drogiej podpuszczki naturalnej.
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






