Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone
sytuacje towarzyski...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

sytuacje towarzyskie, czy ktoś ma podobnie?:(

124 Wpisy
56 Użytkownicy
0 Reactions
27.5 K Widoki
(@6104)
Noble Member
Połączone: 18 lat temu
Wpisy: 1596
 

Ja wśród przyjaciół nie mam żadnych wegetarian i jakoś żyję 😉
Zdarza się, że ktoś rzuci "Nie mogłabyś zacząć NORMALNIE jeść" albo coś w tym rodzaju, ale nauczyłam się takie zaczepki ignorować 😉

[edytowane 3/8/2009 od hipiska]



   
OdpowiedzCytat
 haa
(@7892)
New Member
Połączone: 17 lat temu
Wpisy: 2
 

gdy komus mowie ze jestem wege to najpierw mina typu zaskoczka potem adekwatny komentarz czyli jak mozesz tak zyc tudzież nie wiesz co tracisz, ale przecież nie zyjemy w czasach niewolnikow i kazdy ma wolną rękę do popisu ergo jestem świadoma tego co robie



   
OdpowiedzCytat
(@7897)
Active Member
Połączone: 17 lat temu
Wpisy: 7
 

Przeglądam ten wątek i dziwi mnie to co piszecie, mieszkam w małej mieścinie na Śląsku (gdzie królują ziemnioki i kiełbasa 😉 ) i nigdy nie spotkałam się z negatywnymi reakcjami nowo poznanych ludzi, hmm... Przeważnie ludzie mówili "wow zazdroszczę silnej woli" etc...



   
OdpowiedzCytat
(@6943)
Eminent Member
Połączone: 18 lat temu
Wpisy: 44
 

A ja Wam powiem,że powinniśmy być dumni z tego,że jestesmy Vege!Ja jestem i to bardzo :)!! Jak tylko trafia się ktos kto chce mi wytknąć wegetarianizm to dobrze się to dla niego nie kończy. Dostaje odpowiedni wykład na temat dlaczego jestem vege i liste niepodwazalnych argumentow dlaczego on powinien tez vege zostać:) Wiec polecam wszystkim ten rodzaj obrony:)Podchodzić do tego z usmiechem i pewnoscią,że to co robimy jest słuszne!!!



   
OdpowiedzCytat
(@6104)
Noble Member
Połączone: 18 lat temu
Wpisy: 1596
 

Suma sumarum, jeśli ktoś nie potrafi zaakceptować odmiennego sposobu pojmowania pewnych spraw, w naszym przypadku wegetarianizmu - nie jest osobą wartą znajomości. I tak powinniśmy do tego podchodzić. Albo ktoś akceptuje nas takimi jakimi jesteśmy, albo nie - i wtedy nie warto dalej ciągnąć znajomości.
Takie "słowo na niedzielę" dla tych , którzy myślą , że przez bycie wege tracą przyjaciół.... 😉



   
OdpowiedzCytat
(@7695)
Eminent Member
Połączone: 17 lat temu
Wpisy: 26
 

Ja zostałam wege od bardzoooo niedawna, więc z obcymi sytuacji takich nie miałam, zobaczymy, co będzie dalej.
Dziś np gotowałam zupę kukurydzianą. Ojciec mojego chłopaka zapytał się co to jest, a ja mu na to że zupa kukurydziana. Poprzedniego dnia powiedziałam, że nie przepadam za zupami. On jest wielkim maniakiem dobrego jedzenia i powiedział że nie lubić to można czegoś co jest zrobione źle. A dziś stwierdził, że taka kalafiorowa to powinna mi smakować, skoro lubię takie wegetariańskie rzeczy. Ja mu na to, że kalafiorowa jest też gotowana na mięsie, a mój chłopak na to, że tego mięsa prawie tam nie czuć. Bardzo go uwielbiam, ale ręce normalnie opadają, jak coś palnie. Nie mam siły go przekonywać, bo jest zajebiście upartym człowiekiem. Mój dobry przykład powinien dać mu więcej argumentów niż moje gadanie, którego nie słucha. na razie walczę ze sobą i idzie mi coraz lepiej, mięso zaczyna mi śmierdzieć zamiast pachnieć. Niestety tak było, że zawsze lubiłam jeść mięso pod warunkiem, że nie miało ani jednej żyłki i ani grama tłuszczu. Już wtedy się dziwili, że ja mięso obskrobuję, a co dopiero teraz będą się dziwić, że go w ogóle nie jem.



   
OdpowiedzCytat
 xxl
(@3582)
Noble Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 1730
 

Zupa kukurydziana? Brzmi intrygująco! Możesz powiedzieć, jak się ją przygotowuje?



   
OdpowiedzCytat
(@7695)
Eminent Member
Połączone: 17 lat temu
Wpisy: 26
 

Jeszcze nie spisałam przepisu, bo to zupa eksperymentalna. Więc w skrócie opiszę: dla 1 osoby - obrać dużą kolbę kukurydzy, złuskać żarna, ugotować je jakieś 10 minut w osolonej wodzie (choć w sumie nie trzeba) odcedzić, w tym czasie pokroić w kosteczkę niewielką cebulkę, usmażyć ją na oliwie z oliwek, nieco przestudzić patelnie zdejmując ją z ognia, dolać oliwy, żeby wrzucić do niej z łyżeczkę lub 2 zielonej pasty curry (ewentualnie zwykłą przyprawę curry) i z łyżeczkę płaską ostrej papryki ale nie chili, dobrze rozmieszać, dolać przegotowanej najlepiej jeszcze gorącej wody (najlepszy by był bulion warzywny, ale nie miałam pod ręką), niech się ciut przeżre to ze sobą, wrzucamy kukurydzkę i gotujemy, dosalamy troszkę jeśli nie słone i musi być zupka przykryta, żeby woda za bardzo nie odparowała, dorzucamy wyciśnięty ząbek czosnku i kilka koktajlowych pomidorków przekrojonych na pół, gotujemy, sprawdzamy smak, czy nie za słone albo odwrotnie, nie musi się długo gotować. Generalnie zupka wyszła mi bardzo dobra, ale jeszcze nad nią popracuję, to dopiero pierwsza wersja. Jak ktoś umie co nieco gotować to moęe sobie taką zupkę spokojnie ugotować bez problemowo i ulepszyć jak lubi.

Przepisy będę umieszczać na blogu jakby ktoś był zainteresowany czasem tam wpaść, bo dopiero zaczęłam przygodę z wegetarianizmem http://rzyrafa.blogspot.com/ Nawet już się coś tam znajdzie ciekawego - ziemniaki duszone z ziołami prowansalskimi.

[edytowane 15/8/2009 od rzyrafa155]

[edytowane 15/8/2009 od rzyrafa155]



   
OdpowiedzCytat
(@6667)
Estimable Member
Połączone: 18 lat temu
Wpisy: 119
 

ja nie mialam nigdy takich problemow. chociaz niektorzy debile z ktorymi o tym rozmawiaalm, troche sie podsmiewali jak o tym rozmawialismy, ale pozatym tematem to zawsze bylo miedzy nami ok, jak zawsze.



   
OdpowiedzCytat
(@7583)
Reputable Member
Połączone: 17 lat temu
Wpisy: 361
 

A ja Wam powiem,że powinniśmy być dumni z tego,że jestesmy Vege!Ja jestem i to bardzo :)!!

Ech, tak Wam zazdroszczę tej pewności siebie. U mnie największy problem to nie znajomi ale rodzina właśnie- już tylko odliczam miesiące kiedy będę się mogła wyprowadzić . Z mamą wiadomo- zawsze przejdzie, ale z ojcem to od zawsze darłam koty 😮 Obawiam się że jest to nieuleczalny przypadek gdzie pokutuje mentalność lat 80-tych w stylu: szynka to oznaka dobrobytu a jak cię parzy to niewdzięcznica jesteś etc.
Czasami już brak mi słów 😡



   
OdpowiedzCytat
(@6104)
Noble Member
Połączone: 18 lat temu
Wpisy: 1596
 

Współczuje ci Sublime, utwierdzam się tym samym w przekonaniu, że mam naprawdę fajnych ( nie lubię tego określenia, jest takie jakieś nijakie, ale nie mogę znależć zamiennika 😛 ) rodziców.
A ty nie martw się, dasz sobie radę.



   
OdpowiedzCytat
(@7695)
Eminent Member
Połączone: 17 lat temu
Wpisy: 26
 

A mi dziś mój prawie teść powiedział, że chyba mam coś z głową, ale on to w ogóle myśli, że wszystkie rozumy pozjadał, leje na niego, kij mu w oko, od początku go nie lubię. Jutro zaś kolejna próba mówienia - nie - mojej mamie. to jest ciężki przypadek z wielu powodów, zbyt długa to historia. Życzcie mi powodzenia. Może użyję jakiegoś podstępu, albo wykrętu na razie póki nie jestem zdolna i gotowa do normalnego zakomunikowania, że jestem wegetarianką. Na razie to nawet dla mnie dziwnie brzmi.



   
OdpowiedzCytat
(@7489)
Active Member
Połączone: 17 lat temu
Wpisy: 10
 

szkoda że tak nas mało -a dla wegan najlepszym towarzystwem są drudzy wege i na padlinożerców i inne stwory szkoda czasu .



   
OdpowiedzCytat
(@6104)
Noble Member
Połączone: 18 lat temu
Wpisy: 1596
 

na padlinożerców i inne stwory szkoda czasu .

Nie przesadzasz trochę? 😉



   
OdpowiedzCytat
(@2117)
Noble Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 1115
 

Kiedyś był 'taki' problem z ludźmi, teraz poznaję na imprezach dużo wegetarian 😀
Jakiś czas temu byłam na grze terenowej, po której miało bycognisko, to chciałam iść do sklepu dokupićcośdo jedzenia i jeden kolega stwierdził, że się na to jak najbardzije pisze, bo jest strasznie głodny a nie wziął nic do jedzenie. No to, osoba która jakby mogła, to by pół świata wykarmiła, jakby mogła, chciałam się podzielić kanapkami. A on, ku mojemu zdziwieniu rzucił tekstem, że dziękuje, bo to pewnie z mięsem 😀 A ja. ku jego zdziwieniu, powiedziałam, że nie jem mięsa 😀 Później na taką grę (na 10 osób) przyszło 4 wegetarian 😀

A co moich nowo poznanych nie-wegetariańskich znajomych, to już się przyzwyczaili do tego, że nie jem mięsa i szanują, że się nic mięsnego nie przynosi do mnie 😀

Jakiśczas temu miałam taką sytuację, że mnie ktoś wkurzył, i wyparowałam ostro, że wszyscy patrzą na mój wegetarianizm jako cośzłego, że siękatuję, a praktycznie nikt nie patrzy jak bardzo przysłużył się mojemu zdrowiu i podałam konkretne przykłady, łącznie z tym, że tyję, a jak jadłam mięso to nie dość, że nie tyłam, to jeszcze się osteoporozy nabawiłam ;/ JEDZĄC MIĘSO!

Kolega (mięsożerca) opowiadał mi niedawno, że w pracy rozmwaiał ze swoją koleżanką na temat wegetarianizmu i ten powiedział, że ma koleżankę wegetariankę a ta, że pewnie jest chuderlawa i nie ma siły. A on, że owszem mam niedowagę, ale jak chodzę na treningi (trenuję walkę na białą broń w miękkiej otulinie), to potrafię przywalić 😀
A jak tylko słysze, że muszę zwracać uwagę na to co jem, to od razu tłumaczę, że nie tylko ja, tylko ludzie którzy jedzą mięso również ehh.. zatyka ich wtedy 😀

Ludzie są różni i w większości patrzą tylko przez pryzmat siebie i swoich przekonań, oraz tego, jak zostali wychowani. Ale jak im się pokaże, że na wegetarianiźmie można byćw pełni zdrowia (a ja akurat nei choruję, a pracuję z małym dzieckiem, gdzie to dziecko potrafi chorować, rodzice również, a ja nie xD), witalności i optymizmu 😀
Po tych ponad 6 latach wegetarianimzu mam już w 4 literach to, co inni mówią, już nie mam sił się z nimi wykłócać, dlatego wdaję się tylkow dyskusje z osobami, które chcą rozmawiać, a nie atakować mnie 😉

A z krewnymi już praktycznie nie utrzymuję kontaktu 🙂 Nawet moja babcia, jak u nie j jestem to bardziej ze mną rozmawia na temat moich zszarganych nerwów niż że nie jem mięsa xD
Zawsze byłam indywidualistką i nikt i nic tego nie zmieni 😉



   
OdpowiedzCytat
Strona 4 / 9
Udostępnij: