Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

sytuacje towarzyskie, czy ktoś ma podobnie?:(  

Strona 6 / 9 Wstecz Następny
  RSS

hipiska
weteran forum
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 1596
30/12/2009 12:24 am  

Chyba głównie dlatego, że jestem nieasertywna, a poza tym mam swoje "dziwactwa" .
Drugą sprawą jest to, że wciąż spotykam ludzi, których po jakimś czasie zaczynam uważać za przyjaciół, a w istocie są oni zaprzeczeniem tego słowa.

Ilekroć zwalczałem pokusę było to piękne, ale kiedy pokusie ulegałem, było po stokroć piękniejsze


OdpowiedzCytat
rubia
forumowy expert
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 1077
30/12/2009 10:22 am  

Hipisko, może to raczej ci "przyjaciele" nie zasługują na Ciebie...Przyjaźń to najpiękniejsza rzecz na świecie, ale wymaga czasu i pracy, a z własnego doświadczenia wiem, że lepiej stawiać na jakość, a nie na ilość. To takie niby oczywiste, tylko trudne do realizacji w praktyce...
A asertywności można się w końcu nauczyć (choć mnie to czasami przychodzi z trudem.)


OdpowiedzCytat
lauraP.
forumowicz
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 42
30/12/2009 3:32 pm  

Z serii Nie Ma Jak U Mamy: moja mama toleruje moje bycie wege, ale kompletnie nie wie o co w tym chodzi. Byłam u niej kilka dni temu:

-Chcesz karkówkę pieczoną?
-Nie mamo, nie jem mięsa.
-Jak raz zjesz to się nic nie stanie.
-Dziękuje mamo, naprawdę.
-To może gulasz?
-Z mięsem?
-Tak. Ale możesz sobie wyjąć widelcem.
-Mamo...
-Wiem. Mam jeszcze rosół.
-Ale rosół jest na mięsie!
-Ale nie musisz jeść tego mięsa, nałożę si same warzywa zamiast kurczaka...
-Mamo, ja zjem sałatkę.
-Zjedz, z tuńczykiem.

Jedliśmy tosty.:-)

Just free love.


OdpowiedzCytat
greene
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 337
30/12/2009 7:11 pm  

:rotfl: Hehe, ależ mnie rozbawiłaś tym postem LauroP. U mnie na początku było tak samo. Kiedy dziękowałam za mięso, to słyszałam, że jeszcze jest zupka(na udku z kurczaka) itp.

Tak w ogóle to czasem się zastanawiam ile razy zjadłam coś pochodzącego z uboju zwierząt nawet o tym nie wiedząc. Bo ktoś poczęstuje ciastem, zarzekając się, że to tylko jaja, mleko, mąka i proszek do pieczenia i twaróg i margaryna, a po kilku godzinach przypomina sobie, ze owszem jeszcze kisiel był do tego dodany, aby ciasto lepiej sie trzymało, ale czy ten kisiel był na żelatynie?-pytam. A co to jest żelatyna?- słyszę w odpowiedzi. Albo ile razy zjadło sie jogurt z żelatyną, bo firma mleczarska uprzejmie zapomniała podać w składzie o wykorzystaniu tego niechlubnego środka. Albo dopiero przy dziesiątej łyżce zupy, orientujesz się w restauracji, że pływa w niej coś bynajmniej niewegetariańskiego 😮 Ile razy zostaliśmy tak oszukani, albo sami skupiając się tak skrupulatnie na poszukiwaniu żelatyn w jogurtach, zapomnielismy o koszenili, itp? Ciężkie jest czasami życie wegusa w niewegetariańskim świecie 😮

[edytowane 30/12/2009 przez greene]


OdpowiedzCytat
rubia
forumowy expert
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 1077
30/12/2009 8:33 pm  

Mnie zawsze doprowadzały do śmiechu przez łzy stwierdzenia babci i inych ciotek: "No przecież możesz zjeść kawałek kurczaka, my nikomu nie powiemy" albo "nie powiemy Twojemu mężowi". A najbardziej mi się podobało: "Tylko kawałeczek, bo wiemy, że Ci NIE WOLNO; oj dziewczyno, po co Ty się tak katujesz?" :rotfl:


OdpowiedzCytat
greene
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 337
30/12/2009 11:28 pm  

Ależ my się wogóle nie katujemy! 😀 Roślinne żarełko jest pyszne, zdrowe, kolorowe i estetyczne. Cieszy oczy, nos i podniebienie. Ja dopiero będąc na wegetariańskiej scieżce odkryłam dotąd nieznane mi smaki. Po raz pierwszy posmakowałam rozmaryn, szpinak, grzyby mung. Nie wyobrażam już sobie posiłków bez soczewicy czy kaszy jaglanej albo kuskus i kiełków:D


OdpowiedzCytat
mirecha
rozmówca
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 74
02/01/2010 7:53 pm  

Ja mam cały czas takie sytuacje, jak te, o których piszecie, ale mam to szczęście, że moja mama zaakceptowała od razu, że powiedziałam "mamo, ja od dziś mięsa niet i nic mięsopodobnego" i jeszcze sama mnie przed rodziną tłumaczy ("ona od małego nie chciała jeść, to nie je"). W dyskusje nie wchodzę nigdy- na wszystkie docinki zaczepki i komentarze odpowiadam uśmiechem albo ostentacyjnie ignoruję "rozmówcę" grzebiąc w telefonie, wychodząc do łazienki etc. Oczywiście jeśli ktoś pyta mnie tak normalnie- od kiedy, dlaczego i co jem zamiast rosołu to ok, pogadamy sobie normalnie, ale zazwyczaj mówię tylko, że to jest mój wybór, mój styl życia, bez mięsa, skór itd i że ja nie mam nawet "smaka" na mięso. A jak ktoś mówi "ale ja bym bez mięsa nie wytrzymał" to ja mówię "Ok, ty nie, a ja tak" 😉 Ale najbardziej rozwala mnie, jak ktoś próbuje być mądrzejszy ode mnie i tłumaczy mi, że prawdziwy wegetarianin je ryby, że jestem weganką skoro nie jem ryb, przecież można jeść ryby i co ja za bzdury i herezje wygaduję. Albo jak ktoś mi mówi "ooo fajnie, ja też jestem wegetarianką tylko czasem jem ryby i kurczaka, ale tylko pierś"... i podobnie jak większość z was przed imprezami typu chrzciny w rodzinie robione gdzieś w lokalu etc. najadam się w domu bo jak zamiast rosołu proponują mi barszcz z kołdunami... to wolę poczekać do deseru i zakąsek, bo zawsze będzie jakiś pomidorek ogórek itd.
A jeszcze w nazwiązaniu do postu nade mną- od kiedy przestałam jeść definitywnie mięso, polubiłam kasze, zwłaszcza perłową-taka lekko słodkawa i kojarzy mi się z dzieciństwem- jak dawali taka z mlekiem...no i owsiankę uwielbiam i śrutuję 2 razy dziennie 😀

"wrogowie radia Maryja niech będa przeklęci"


OdpowiedzCytat
greene
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 337
02/01/2010 11:19 pm  

Witaj Mirecha, fajnie jest Cie powitać na forum 🙂 Od dawna jesteś wegetarianką? Dobrze że ignorujesz zaczepki mięsożernych. Agresja do niczego nie prowadzi, a jedynie wyzwala jeszcze więcej złosci. Przekonałam się o tym wielokrotnie na własnej skórze.
Co do kaszy perłowej- owszem też lubię, zwłaszcza w warzywnym krupniczku 😀


OdpowiedzCytat
MuayThai89
bywalec
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 488
03/01/2010 2:29 am  

Ostatnio bylem u cioci w Piotrkowie Trybunalskim to zabralem ze soba kotlety sojowe i maslo roslinne...
Ale i tak nie zabraklo dyskusji typu:
Ciocia-A chcesz krupnik???
Siostra-Mamo wiesz przeciez ze on nie je miesa!!!
Ciocia-Ale to jest zupa...
Siosta-ale jest na miesie i Adrian takiej nie zje!!!

chwila minela ja wchodze do kuchni:D
Ciocia-To zup tez nie jesz???
Ja-Jem, ale nie na miesie...

Albo bylem u kolegi na sylwka to specjalnie zrobili dla mnie salatke bez produktow zwierzecych...

A wczoraj mialem taka sytuacje ze cicia z Rozycy przyjechala i dala pierogi innej cioci powiedziala ze sa pierogi z miesem i z kapusta...ona myslala ze sa takie i takie a ten farsz byl wymieszany i ja nieszczesny zagadany przy stole nie patrzacy na talerz zjadlem pol pieroga i poznalem tylko smakiem ze jest cos nie tak(wszystko wyplulem);/;/;/...

Pozniej sie zaczely teksty "dziecko co ty jesz" , "ty zginiesz" , "ty chudy taki jestes" (jabym kiedys gruby byl), "zabijesz sie tak", "ale czlowiek musi jesc mieso, patrz na psa go karmisz miesem"... bylem tak zbulwersowany ze nie odpowiedzialem na zadna docinke pa za ta ostania...przynajmniej odmowilem sobie kolejnych nerwow...

http://www.gajusz.org.pl/jedenprocent


OdpowiedzCytat
greene
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 337
03/01/2010 12:37 pm  

MuayThai89, całe towarzystwo odesłałabym do literatury fachowej. Wspominałam juz o tym w innym poście- nienowa już książka pani Grodeckiej, "wszystko o wegetarianizmie" w wyczerpujący sposób wyjaśnia wszystkie aspekty i zalety wegetaiańskiej diety. I co najważniejsze, autorka licznymi pracami i ksiązkami naukowymi przytaczanymi w tekście udowadnia słuszność tezy- że człowiek w 100% jest istotą roślinożerną.

A co do tych pierogów-gratuluję refleksu w wypluwaniu 😛 U mnie pary razy zdarzyło się, że pierogi przyniesione od babci które miały być rzekomo wegetariańskie (a miały w farszu skwarki :(( ) były przyczyną mojego płaczu i wizji mojej rychłej smierci po tylu latach niejedzenia mięsa. Po prostu czasami dopiero po połknięciu uzmysławiam sobie, co to było. Na szczęćcie zdarzyło sie to tylko parę razy podczas mojego bycia wege. Obecnie podniebienie i co ważniejsze nos, mam już tak wrażliwe na jakiekolwiek niewegetariańskie potrawy, że reaguję w porę :rotfl:

[edytowane 3/1/2010 przez greene]


OdpowiedzCytat
rubia
forumowy expert
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 1077
03/01/2010 4:17 pm  

MuayThay89, czy mógłbyś powiedzieć co to jest to Twoje "masło roślinne"? O ile pamiętam nie jesz produktów mlecznych, a ponieważ ja też ograniczam je do minimum, chętnie się dowiem co to za cudo 🙂
Pozdr


OdpowiedzCytat
mirecha
rozmówca
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 74
03/01/2010 6:32 pm  

Cześć [b]greene [/b] , dzięki za powitanie na forum :-))
Moja przygoda z wegetarianizmem zaczęła się praktycznie od dziecka, teraz myślę, że może to grupa krwi AB, której też nie zaleca się spożywania mięska. Szczególnie traumatyczne wydarzenie z dzieciństwa...miałam ok 6 lat i nie chciałam zjeść bułki z polędwicą sopocką (pamiętam do dziś!!!) i babcia mi tak zachwalała i podsuwała pod nos, a ja, jak jakieś dziecko Rosemary tak się odsuwałam, że prawie bym się przez ścianę przebiła 😀 w końcu babcia, zdenerwowana na mnie, otwiera bułeczkę, podsuwa mi szynkę pod nos i mówi "ale czemu ty tego nie chcesz jeść, co, widzisz jak ta mała świnka tu biegała??" Dostałam takiej histerii wtedy :rotfl: że już nikt nigdy mnie nie zmuszał do jedzenia wędlin, kiełbas etc 🙂 zawsze jadłam bardzo mało mięsa, ale gdzieś tak ok 13 roku życia postanowiłam, że nie będę jadła mięsa, ale jadłam ryby, raz na miesiąc może...później miałam kilka takich interwałowych okresów, że jednak jadłam coś mięsnego...wszystko mi się jednak poukładało w głowie na ostateczne bycie wege jak zaczęłam jeździć autem i napatrzyłam się na rozjechane zwierzątka...no po prostu nie mogłam już ruszyć choćby najsmaczniej przyrządzonego mięsa, dla mnie to były po prostu trupy, takie same jak przy drodze...więc po co się męczyć, mam tyle kolorowych smacznych zdrowych możliwości, a rezygnacja z mięsa nie jest dla mnie żadną formą kary, że "muszę" tak jak ktoś otyły zrezygnować ze słodyczy itd. Dlatego też u mnie nie ma takiego dużego zaskoczenia w rodzinie, jak dziękuję za mięso czy jakąś zupę, bo każdy jakoś mnie kojarzy, że zawsze jadłam same ziemniaki czy ser żółty. Ale dość często zwłaszcza w nowym towarzystwie czy też na jakichś wyjazdach, szkoleniach firmowych, gdzie wszyscy mamy to samo menu muszę "zrobić sensację" 🙂 wszyscy jedzą "wykwintne" rzeczy jak mus z łososia czy jakieś extra sznycle a ja sałatkę grecką 🙂 ale wiecie co mnie pociesza? Coraz więcej w mediach mówi się o wegetarianach 🙂 ostatnio czytałam np. wywiad z siatkarką Gwardii Wrocław, Kasią Mroczkowską i ona świetnie pokazuje, że wegetarianie są "lepsiejsi" a przynajmniej, że nie są gorsi- jest najlepiej punktującą zawodniczką PlusLigi i prawie w każdym artykule o Niej wspominają, że jest wege 🙂 ona też w tym wywiadzie opisuje, jak na zgrupowaniach musi prosić o wegetariański posiłek i bardzo często dostaje rybę i też jej wmawiają, że ryba jest wegetariańska :rotfl: czyli wychodzi na to, że każdy z nas ma z grubsza takie same sytuacje, niezależnie od tego czy jest anonimowym Jasiem czy sławną Kasią 😛

"wrogowie radia Maryja niech będa przeklęci"


OdpowiedzCytat
greene
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 337
04/01/2010 3:44 pm  

faktycznie, jest to pocieszające, że producenci a także media coraz bardziej liczą się z obecnością wegetarian. Myślę, że w istocie w jakimś stopniu jest to zasługa osób znanych, które smiało mówią, że żyją na diecie wegetariańskiej bądź wegańskiej dobre kilka lub kilkanaście lat. Niech przykładami będą tu Maja Ostaszewska, siostry Przybylskie, czy Monika Mrozowska.
Nie mniej jednak sądzę, że nieprędko przestaniemy tłumaczyć się z naszego "dziwnego" sposobu odżywiania i odmawiania tego co powszechne na kuchennych stołach. O ile moi znajomi czy rodzina rozumieją, że ja mięsa nie wezmę i nie powącham, to już nie rozumieją co nie tak jest z mlekiem, albo cukrem czy wegetą że tego też nie chcę zjeść. Wtedy zazwyczaj słyszę: "ale już nie przesadzaj, dobra?" 😛


OdpowiedzCytat
Roach
bywalec
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 106
04/01/2010 5:26 pm  

Każdy zasługuje na przyjaciół, ale zwyczajnie nikt ich nie ma..


OdpowiedzCytat
StellaArtois
weteran forum
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 2007
04/01/2010 5:50 pm  

siostry Przybylskie

Przybysz

Każdy zasługuje na przyjaciół, ale zwyczajnie nikt ich nie ma..

Mów za siebie - ja mam. Dbam o nich jak mogę, bo to najtrudniej w życiu zdobyć.


OdpowiedzCytat
Strona 6 / 9 Wstecz Następny
  
Praca