A propos odżywiania się człowieka w dawnych czasach:
Podstawą wyżywienia w regionie andyjskim od zawsze była kukurydza (zresztą podobnie było w Mezoameryce). Co ciekawe, są nowe badania:
The authors say it adds more weight to the argument that Andean society was agricultural, not maritime-based.
Obala to teorię, że podstawą pożywienia były ryby.
Dr Haas observed: "Maritime resources were important as it was their primary source of protein. But in each one of those coprolites, there was, on average, half an anchovy - that is not your diet, that is a condiment.
Wygląda więc na to, że ryby i owoce morza były ważne jako podstawowe źródło białka, ale ilościowo można to traktować raczej jako przyprawę 😮
Trudno mi to zrozumieć. No w każdym razie sytuacja jest łatwiejsza w przypadku Mezoameryki: fasola wraz z kukurydzą dają nam komplet aminokwasów egzogennych, a więc - pełnowartościowe białko.
witam , nie chcę zakładać nowego tematu w pewnej sprawie , ale chcę napisać iż bardzo mi ulżyło kiedy mała Julia się znalazła , a kto był bohaterem w dużej mierze ? pies . Może komuś to oczy że zwierzak a dużej mierz pies to czująca i myśląca istota, kocha za nic , chce tylko naszego ciepła ,..................wreszcie jakis dramat z dzieckiem zakończony happy endem , bo oststnio to już wyć się chciało od tych tragedia z największą celebrytka na czele w Polsce
Ale czemu akurat tu to piszesz???
Jest WESELNIK jest KĄCIK SPAMERA, więc czemu tu?
dobrze, dobrze , nie wiedziałem że mam to wpisać gdzie indziej , chciałam podzielić się tylko dobra nowiną , nie rób afery to nie polityka
Cienkun ma rację, potem jak się czegoś szuka to nie wiadomo, gdzie jest.
Może by to przenieść?
---
Niezły tekst Gzyry nt afery z koniną:
[url] http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20130301/mieso-skazone-miesem [/url]
Najciekawsze to moim zdaniem:
Pojawił się pomysł, żeby usunięte z oczu oburzonej opinii publicznej, niechciane mięso przekazać organizacjom charytatywnym dokarmiających ubogich. Że lepsze to niż niekorzystne dla środowiska spalenie gór mięsa wraz z opakowaniami.
To jeszcze jeden aspekt tego skandalu. Przekonanie, że wykluczeni i biedniejsi są mniej moralni i jest im wszystko jedno, co jedzą, ma długą tradycję.
Używanie ich jako konsumentów spadów ze stołu lepszej części społeczeństwa jest obrzydlistwem co najmniej tak dużym jak kulturowe mielenie mięsa do postaci, w której tylko testy DNA są w stanie stwierdzić, że pochodzi ono od zwierząt.
[edytowane 2/3/2013 od eRZet]





