Niestety tak dlugo, jak dlugo jedzenie miesa jest standardem w Polsce, nie liczylabym na zmiany. Jako wychowawca kolonijny, przez trzy tygodnie tez zylam na ziemniakach z surowka, bo nic bezmiesnego nie przewidziano.
Natomiast pociesze Was, wszystko sie zmienia w stolowkach studenckich. Poniewaz coraz czesciej studiuja u nas cudzoziemcy z roznymi upodobaniami kulinarnymi, w menu stolowkowym zawsze jest przynajmniej jedno danie wege. Na US, gdzie studiowalam, jadlam najlepsze dotad pierogi ruskie 🙂 .
Nie jadam niczego, co moze spojrzec mi w oczy.
pamiętam, że w podstawówce mieliśmy projekt- ułożenie najzdrowszego jadłospisu... zrobiłam, oczywiście jadłospis na cały tydzień wege (wtedy jeszcze nie byłam wegan) i dostałam ledwie jakieś 4 minus czy trójczynę- już dobrze nie pamiętam. jedyny zarzut, jaki usłyszałam, to ten, że "człowiek umiera bez mięsa"... ciekawe... 😉
rzeczywiście, jedzenie wege na stołówkach studenckich cały czas dąży ku lepszemu- to już nie jedna, zdechła sałatka, a i na słowo weganizm nie robią wielkich oczu... btw- często w green way'ach spotykam się z tym, że panie ekspedientki nie są wyedukowane w terminologii wege
i don't go to sleep to dream...
no cóż...ja w swoim krótkim narazie życiu już [b] [i] 2 razy byłam w masarni[/i][/b] - niby w przyszłościowym zakładzie pracy (byłam raz w 6 klasie SP a raz w 3 gim). Gdybym mogła to nie przyszłabym w ten dzień do szkoły albo po prostu nawiałabym, ale o tym gdzie jedziemy powiedziano nam w drodze i nie było innego wyjścia. Do dziś pamiętam te wszystkie pomieszczenia, krew spływająca do kratek w podłodze, fartuchy facetów w czerwonych plamach, świnie pokrojone na kawałki w różnych pojemnikach, świnie wiszące na suficie (kierownik był na tyle uprzejmy :exclam: , że pokazał nam jak one jeżdzą - tzn. włączył jakiś guzik i one tak się suwały pod tym sufitem, przerżnięte na pół :casstet: Dosłownie horror - nie chciałam patrzeć na to wszystko, więc patrzyłam na podłogę, ale że tam była krew i jakieś kawałki to patrzyłam przed siebie albo na koleżanki, ale że tych pojemników, kawałków i tego wszystkiego było tak dużo musiałam patrzećprzed siebie i do okoła, żeby na nic nie wdepnąć lub nie wejść. często zostawałam w tyle tej "wycieczki" to się na mnie facetka ze szkoły darła. A na koniec "kierownik" zaprowadził nas do pokoju i ... postawił 4 talerze z kiełbasą i kaszanką :casstet: i znowu się na mnie darli 😡 , że nie jem i nic do nich nie docierało, nawet sensowne argumenty czy mówienie, że to jest moj a decyzja i moje życie 🙁 i jeszcze gościówa ze szkoły, która to zorganizowała była barrdzo oburzona, że "nie jestem wdzięczna jej za to, że pokazała mi zakład w którym być może będę pracować", no cóż [b] nigdy w życiu [/b]:exclam: :exclam: :exclam:
my tez mielismy ostatnio zielona szkole i zarcie bylo niedobre, ale za to jak sie dowiedzieli ze jestem wege to dwa razy (z trzech) ugotowali zupe nie na miesie itez dwa razy z trzech dostalam wege drugie danie (zrobione specjalnie dla mnie ;P) 🙂
paulina16
wspolczuje "wycieczki szkolnej" 🙁
no wiem okropność... wycieczki szkole sa okropne bo na nich duzo ludzi odżywia sie nie zdrowo... chce chodzic do mcdonaldów... a ja z pośród 40 osób jestem sama chyba że z 2 kolezankami które jedzą ryby i czasem mięso... ;( a teraz jade na kolonie zobaczymy co zjem przez 3 tyg.;(
ja bylem teraz na obozie naukowym. pierwszego dnia w 4 osoby dostalismy zupe nie na miesie i 2 danie bez miesa, drugiego dnia na sniadanie dali nam szynke i dzem (wszystkim) a na obiado-kolacje zupe i malego nalesniczka i ich wychowawca ochrzanil ze tak malo wiec nastepnego (ostatniego) dnia sie postarali i dali wszystkim trupa z ziemniakami a my (Wege) dostalismy pyszne pierogi z kapusta ;] w drodze powrotnej wszystkim zamowiono w jadlodajni schabowego i ziemniaki a my mielismy wybor co chcemy wziac i to bez ograniczen pienieznych ;] mialem tak dobrze chyba tylko dlatego ze wychowawczyni rzadko je mieso (ale niestety je)
je vise ma devise cherche la terre promise, ton tv en colour mais vie est grise
Podeślijcie to fanom beefburgerów i innych dań z McDonalda wraz z zyczeniami smacznego :casstet:
oto przykład przepisu na beef burgera:
30g pręgi wołowej (wraz z chrząstkami,ścięgami i tłuszczem
16g mielonej wołowiny (wraz z sercem,ozorem i tłuszczem)
19g sucharków i mąki sojowej
16g posiekanego tłuszczu wołowego
20g wody
2g soli i przypraw
1g glutaminianu sodu i barwnika
0,5g polifosforanu i konserwantów
10g mięsa z odzysku mechanicznego
Zmiel wołowinę dodaj gotowe mielone suchary i mąke sojową, tłuszcz oraz wode,substancje zapachowe,barwiące i konserwujące.Na koniec dodaj mięso z odzysku mechanicznego.Uformuj,usmaz, włóz w bułke i zjedz.
Mięso z odzysku mechanicznego - wytwarzane w maszynach które odwirowywują obdarte juz z mięsa skóry zwierząt,by oddzielić ostatnie strzępy tkanek.Uzyskiwane "mięso" jest drobno mielone przez maszyny a następnie łączone z emulgatorami i zagęstnikami które sprawiają ze masa się nie rozpada :casstet:
UWAGA
W hamburgerach zgodnie z prawem mogą znajdować się równiez wnętrzności takie jak np :
płuca
żołądek
jądra.
:casstet:
Hmm...u mnie na lekcji biologii był taki temat o składnikach odżywczych czy coś tam podobnego.I pani tam gadała o mięsie że trzeba jeść i wogóle i nagle rzuciła takie,no nie wiem co to było czy bardziej pytanie czy stwierdzenie"chyba nie mamy tu żadnych takich co nie jedza mięsa" ja nawet nie chcialam sie odzywac bo jestem calkowicie sama w mojej 34 osobowej klasie, no ale moi koledzy zaczęli krzyczeć:nie no Asia jest wege" i zaczał się wykład na temat tego że MUSZĘ JEŚĆ MIĘSO ufff to było takie beznadziejne:( wogóle to poza moją przyjaciółką i kilkoma naprawde dobrymi kumpelami cała moja klasa uważa mnie za conajmniej dziwną a kiedy mówię im że nie chcę zabijać zwierząt a tym bardziej ich jeść to móią mi że jestem głupia że to przecież nie ja je zabijam tylko rzeźnik TO JEST DLA MNIE CHORE!!! No cóż takie życie trzeba zacisnąć zęby i iść dalej
Witam Asia;
Jeszcze raz takie coś się zdarzy w szkole poinformuj dyrekotora szkoły, jak nie wystarczy to kuratora.
To jest przykład dyskryminacji. Zobacz: dział na forum Wege rodzina: Kurator za wegetarianizm, skontaktuj się również prywatnie z Kazamuko.
Jeżeli ta pani od biologii chce dyskutować to niech skontaktuje się z lekarzem wegetarianinem. Wyjaśni jej
.
np. http://www.nocun.com/
z Tomaszem Nocuniem.
A ty z takimi osobami nie wdawał się w dyskusje.
Jak mają jakieś wątpliwości:
Polecam takim stronkę:
http://www.surawka.republika.pl
Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.
:yltype:
[edytowane 11/7/2006 od Jędruś]
Dzięki Jędruś za rady ale wiesz co ...ja juz po prostu nie mam siły na walkę z nauczycielami..:( chociaż to po niej akurat tego sie nie spodziewałam 🙁 ale coż tacy są ludzie, myślisz że są spoko i wogóle aż tu nagle pokazują swoje prawdziwe oblicze ja naprawdę wolę zwierzęta i nie rozdzielam ich na te do kochania i te do jedzienia jak większość"kochających zwierzęta"
pozdrowionka:)
skad ja to znam.....
na bioli facetka wmawiala nam ze wegetarianizm u nastolatkow to po prostu moda,ktora minie...
hahahahahaha!!!!!!widac do czego doprowadzilo ja takie myslenie-wazy z 870 kilosow przy wzroscie 1.50 😉
a na gegrze dowiedzialam sie,zegdy nie je sie miesa to ZANIKAJA KOMORKI NERWOWE I SPADA ILORAZ INTELIGENCJI!!!!!!!!!!!!
na szcesie ta inteligentka ogd gegry odchodzi na emeryture 😛
Właśnie, jeśli o szkołę chodzi. Przeglądałam swoją książkę od biologii do liceum. Aż się zdziwiłam. Napisali tam, że ustalenie prawdiłowego jadłospisu wegetariańskiego jest trudniejsze niż zwykłego. Z kolei wegański jadłospis trudniej ustawić niż wegetariański. Wszyscy to wiemy, ale zdziwiło mnie, że nie napisali, że to niemożliwe i wszyscy mamy moc niedoborów :D.
O wegetarianiźmie dużo myślałam w podstawówce, na początku liceum jeszcze bardziej. Pod koniec 3 klasy udało mi się przełamać porządnie barierę i oto jestem!! 😛
U mnie w klasie byłam jedyną wege, nikt zresztą nie zwracał na to najmniejszej uwagi, oprócz jednej koleżanki, która nauczyła się przynosić wege-kanapki, bo mi zawsze brakowało... 😛
Zresztą sie nie dziwię, zbytnio kontaktu nie miałam z moją klasą. Ci ludzie szli własnym torem, a ja własnym. 😉
Paulinko, twoja wypowiedź z 28 maja mną wstrząsnęła. Ja bym pewnie stamtąd uciekła, albo zaczęłabym wołać: "mordercy! mordercy!". Szok, jak tak można, przecież to jest pranie mózgu biednych, bezbronnych uczniów. Pokazać morderstwo, nie dość okrucieństw pokazują w TV?!
:mad2: :mad2: 😡 😡 😡 😡 😡 😡 😡 😡 😡
A tak w ogóle to nie pamiętam jakichś specjalnych anty-wege reakcji. Może nie chce ich pamiętać, w końcu ze szkoły wyszłam 2 lata temu.... 🙂
The Earth is our Mother, we must take care of her. The Earth is our Mother, she will take care of us.
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






