<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>        <rss version="2.0"
             xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
             xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
             xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
             xmlns:admin="http://webns.net/mvcb/"
             xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"
             xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">
        <channel>
            <title>
									Droga do wegetarianizmu - Ogólnie				            </title>
            <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/</link>
            <description>Wegetarianie.pl Forum</description>
            <language>pl-PL</language>
            <lastBuildDate>Thu, 10 Sep 2026 05:00:02 +0000</lastBuildDate>
            <generator>wpForo</generator>
            <ttl>60</ttl>
							                    <item>
                        <title>RE: Droga do wegetarianizmu</title>
                        <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/paged/4/#post-44429</link>
                        <pubDate>Mon, 12 May 2008 18:52:40 +0000</pubDate>
                        <description><![CDATA[kilka tygodni przed przejściem na wege coraz bardziej brzydziło mnie mięso, jego smak i przede wszystkim sposób pozyskiwania. oprócz psychiki także mój organizm odrzucał mięso-źle się po nim...]]></description>
                        <content:encoded><![CDATA[kilka tygodni przed przejściem na wege coraz bardziej brzydziło mnie mięso, jego smak i przede wszystkim sposób pozyskiwania. oprócz psychiki także mój organizm odrzucał mięso-źle się po nim czułam, czasem wymiotowałam, kołatało mi serce. zaczynałam się niepokoić o moje zdrowie.  miesiąc przed przejścem na wege pomałuy zaczęłam wycofywać mięso-zaczęłam intersować za to produktami takimi jak sojowe kotlety, wegetariańskie gulasze. rzeczą, która przewayła o mojej decyzji była opowieść znajomego o zażynaniu krowy. najspokojniej w świecie opawiadał  jak był światkiem zabicia krowy a we mnie się w końcu coś przełamało. od tamtego dnia-10 sierpnia 2007 roku ani razu nie tknęłam mięso. z miesiąc po tym odrzuciłam jajka a potem zdecydowałam się zostać wganką i tak zostało :) .  bardzo dobrze mi z tym kim jestem, wiem że podjęłam najlepszą decyzję w życiu. przjście na wegetarianizm zmienił cały mój, do tej pory marny żywot. jadłam trupy i sama byłam jak trup. nie miałam od tamtej pory chwili zwątpienia, nie czuję potrzeby jedzenia pokarmów zwierzęcych. ok kończe bo babcia z kuchni na mnie krzyczy że fasola na obiad wykipiała :P papa ;)]]></content:encoded>
						                            <category domain="https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/">Ogólnie</category>                        <dc:creator>Natasha</dc:creator>
                        <guid isPermaLink="true">https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/paged/4/#post-44429</guid>
                    </item>
				                    <item>
                        <title>RE: Droga do wegetarianizmu</title>
                        <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/paged/4/#post-44425</link>
                        <pubDate>Mon, 12 May 2008 16:29:52 +0000</pubDate>
                        <description><![CDATA[Przed przejściem na wergetarianizm zdarzało mi się jeść kotlety sojowe, szynki prawie wogóle nie jadłam. Jednak jadłam mięso. Mówiłam, że kocham zwierzęta i jednocześnie kawałek jednego z ni...]]></description>
                        <content:encoded><![CDATA[Przed przejściem na wergetarianizm zdarzało mi się jeść kotlety sojowe, szynki prawie wogóle nie jadłam. Jednak jadłam mięso. Mówiłam, że kocham zwierzęta i jednocześnie kawałek jednego z nich spokojnie trawił się w moim żołądku-hipokryzja :( 
Wszystko zminiło się 29.09.2006r(18 dni po moich osiemnastych urodzinach :) ) wieczorem. Kilka dni wcześniej widziałam na mieście plakaty z wizerunkiem psa Ozzy'ego i logo stowarzyszenia Empatia. Tego pamiętnego wieczoru weszłam na stronę Empatii i tam przypadkowo w zakłatce  Holokaust na Twoim talerzu  znalazłam link do strony z filmem przedstawiającym rzeźnię. To co zobaczyłam okropnie mną wstrząsnęło. Nie obejrzałam nawet 1/3 filmu. Nie byłam w stanie. Płakałam, przez ponad 15 minut nie mogłam się uspokoić. Wtedy to postanowiłam, że koniec z jedzeniem mięsa. Potem przyszła mama i poinformowałam ją o tym. Kiedy zapytała dlaczego, rozpłakałąm się znowu i powiedziałam jaki film widziałam. Nie sprzeciwiła, ale powiedziała żebym już nie oglądała takich filmów. No i nie oglądam, ale w chwili zwątpienia na pewno obejrzę.
Już(a raczej dopiero) ponad 19 miesięcy nie jem innych stworzeń i dobrze mi z tym :)
Sama jestem zdziwiona sobą, że tak łatwo podjęłam decyzję. Potrzebny mi był ten film. Inaczej bym się nie zmobilizowała, bo mam dość słabą psychikę i pomysł wegetarianizmu pewnie szybko rodzina i znajomi wybiliby mi z głowy. Ale ja trwam przy swoim postanowieniu i nie zamierzam zmienić zdania :) 
Posumowując: Gdyby nie plakat z Ozzy'm pewnie nie byłabym dziś laktoowowegetarianką ;)]]></content:encoded>
						                            <category domain="https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/">Ogólnie</category>                        <dc:creator>Niezapominajka*)</dc:creator>
                        <guid isPermaLink="true">https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/paged/4/#post-44425</guid>
                    </item>
				                    <item>
                        <title>RE: Droga do wegetarianizmu</title>
                        <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/paged/4/#post-44371</link>
                        <pubDate>Sun, 11 May 2008 14:02:36 +0000</pubDate>
                        <description><![CDATA[Jak się teraz nad tym zastanawiam, to od dzieciństwa miałam jakieś zrywy wegetariańskie. np. w wieku około ośmiu lat postanowiłam, że nie będę jadła mięsa z gołąbków i jadłam samą kapustę. O...]]></description>
                        <content:encoded><![CDATA[Jak się teraz nad tym zastanawiam, to od dzieciństwa miałam jakieś zrywy wegetariańskie. np. w wieku około ośmiu lat postanowiłam, że nie będę jadła mięsa z gołąbków i jadłam samą kapustę. Oczywiście cała rodzina się ze mnie śmiała. Później co prawda mi przeszło, ale chyba wtedy zaczynało się myślenie o mięsie.
Jednak tak naprawdę nie zdawałam sobie wtedy jeszcze sprawy z tego, co jem. Rodzice zawsze skrzętnie ukrywają prawdę, że ja niby nie jem świnki, tylko szyneczkę.
Na poważnie o wegetarianizmie zaczęłam myśleć w wieku lat trzynastu. Na początku myślałam, że to trudne i że wiele wyrzeczeń, ale pomimo to dwa lata temu ostatecznie zdecydowałam się, że nie tknę mięsa. Ale prawda jest taka, że prawdziwą wegetarianką stałam się dopiero jakieś pół roku temu, teraz w stu procentach to czuję.
Aktualnie porzucam wszelkie produkty mleczne i jaja. Bywają chwile ciężkie, ale wiem, że to ma sens. Tylko trzeba w to wierzyć

]]></content:encoded>
						                            <category domain="https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/">Ogólnie</category>                        <dc:creator>CzarnaWdowa</dc:creator>
                        <guid isPermaLink="true">https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/paged/4/#post-44371</guid>
                    </item>
				                    <item>
                        <title>RE: Droga do wegetarianizmu</title>
                        <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/paged/3/#post-5111</link>
                        <pubDate>Fri, 07 Apr 2006 00:30:16 +0000</pubDate>
                        <description><![CDATA[pewnego styczniowego dnia przeczytalam w jakiejs gazecie krótką notatkę o rzezi koni i był adres strony internetowej. Postanowiłam, że wejde-może w jakiś sposób przyczynie się do czegoś dobr...]]></description>
                        <content:encoded><![CDATA[pewnego styczniowego dnia przeczytalam w jakiejs gazecie krótką notatkę o rzezi koni i był adres strony internetowej. Postanowiłam, że wejde-może w jakiś sposób przyczynie się do czegoś dobrego...no i weszłam i zaczełam czytac...potem weszłam na kolejne strony internetowe. Potem zaczełam czytac o wegetarianizmie, trafilam między innymi na ta stronę. I tak przez jedno popołudnie postanowiłam, że nie moge tak dalej zyć. Oznajmilam mamie i znajomym, żę zostaje wegetarianką. Oczywiście nikt we mi nie wierzył. Niektórzy nawet chcieli sie zakładać " no jak myślisz, ile ona wytrzyma? 2 tygodnie?" "ja daje tydzien" ;/ minęły co prawda dopiero dwa miesiące, ale wiem, że nie sięgne juz po mięso, bo ani przez chwile nie czułam takiej potrzeby i nie sądzę, żebym kiedykolwiek poczuła...
Co do przekonywania innych do wegetarianzmu, to na poczatku próbowałam złapać ludzi na wrażliwość, np. dawałam na status na gg różne cytaty o wegetarianizmie, ale potem zauważyłam, że ludzie zamiast brać sobie to do serca-smieją sie z tego. Dlatego teraz już wiem, że przekonywanie ludzi w jakikolwiek sposób nie ma najmniejszego sensu...sami musza wreszcie na to wpaść. Gratuluje tym, którzy dotrwali do końca tego postu :P:P:P

]]></content:encoded>
						                            <category domain="https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/">Ogólnie</category>                        <dc:creator>locked_dblfa_Aga15</dc:creator>
                        <guid isPermaLink="true">https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/paged/3/#post-5111</guid>
                    </item>
				                    <item>
                        <title>RE: Droga do wegetarianizmu</title>
                        <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/paged/3/#post-5099</link>
                        <pubDate>Thu, 06 Apr 2006 20:00:12 +0000</pubDate>
                        <description><![CDATA[już za bardzo nie pamiętam ,kiedy zainteresowałam się wegetarianizmem..
sama nie wiem..chyba w internecie coś znalazłam.. :)

]]></description>
                        <content:encoded><![CDATA[już za bardzo nie pamiętam ,kiedy zainteresowałam się wegetarianizmem..
sama nie wiem..chyba w internecie coś znalazłam.. :)

]]></content:encoded>
						                            <category domain="https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/">Ogólnie</category>                        <dc:creator>CounTry</dc:creator>
                        <guid isPermaLink="true">https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/paged/3/#post-5099</guid>
                    </item>
				                    <item>
                        <title>RE: Droga do wegetarianizmu</title>
                        <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/paged/3/#post-5012</link>
                        <pubDate>Mon, 03 Apr 2006 21:22:28 +0000</pubDate>
                        <description><![CDATA[dla mnie zawsze najważneijsze w jedzeniu było to, by było jak najmniej przetworzone, jak najmniej zmodyfikowane...jajka od swoich kurek, zielenina ze swojego ogródka, mięsko od świnek które ...]]></description>
                        <content:encoded><![CDATA[dla mnie zawsze najważneijsze w jedzeniu było to, by było jak najmniej przetworzone, jak najmniej zmodyfikowane...jajka od swoich kurek, zielenina ze swojego ogródka, mięsko od świnek które biegały po zagrodzie, rosoł z kury która biegała po podwórku...
ale niestety większość roku spędzana w mieście daje mniejszy dostęp do zdrowej żywności, do tego dochodzi lenistwo, więc wcinało się pizze z mikrofalówek, i inne śmieci...
moi szefowie przeszli na ovo veganizm, i obserwowałam jak ich życie się zminiło, pod każdym względem...ja ciągle nie miałam odwagi na tak radykalny krok....az w końcu wylądowałam z różnych powodów w szpitalu (nagromadzenie śluzów w organiźmie) i tam nagle podjęłam decyzje - koniec z zywieniowym syfem...
no i jestem ovo-vege. wyzdrowiałam, czuję się swietnie, odkryłam różnorodność potraw wegańskich, odkryłam radośc gotowania... i najwazniejsze WOGÓLE nie czuje potrzeby zjedzenia mięsa czy sera...a keidys niew yobrazałam sobie dnia bez tych produktów :)
poza tym cieszę się że odzywiam się niczym moi (i zapewne Wasi) pradziadowie, czyli mącznie i kaszowo...oni dożywali po 100 lat ...
pozdrawiam]]></content:encoded>
						                            <category domain="https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/">Ogólnie</category>                        <dc:creator>quueeen</dc:creator>
                        <guid isPermaLink="true">https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/paged/3/#post-5012</guid>
                    </item>
				                    <item>
                        <title>RE: Droga do wegetarianizmu</title>
                        <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/paged/3/#post-5010</link>
                        <pubDate>Mon, 03 Apr 2006 20:37:32 +0000</pubDate>
                        <description><![CDATA[A ja nie jetem jeszcze vege ale poczułem sie zawstydzony  w Greenie kiedy moja córa pare dnie temu nie była sobie w stanie wyobrazić sobie posiłku bezmiesnego.Wtedy uświadomiłem sobie jak ba...]]></description>
                        <content:encoded><![CDATA[A ja nie jetem jeszcze vege ale poczułem sie zawstydzony  w Greenie kiedy moja córa pare dnie temu nie była sobie w stanie wyobrazić sobie posiłku bezmiesnego.Wtedy uświadomiłem sobie jak bardzo jesteśmy odpowiedzialni za to kim są nasze dzieci.To po części z mojej winy rośnie mi  domu przysłowiowy miesożerca .Z jednej strony córka chce mieć kota i jestem pewien że będzie go kochać miłościa jedyną i prawdziwą z drugiej niewyobraża sobie posiłku bez mięsa .Więc jak ma nauczyć się szacunku do zwierząt jednego głaszcząc drugiego jadząc.]]></content:encoded>
						                            <category domain="https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/">Ogólnie</category>                        <dc:creator>rumun</dc:creator>
                        <guid isPermaLink="true">https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/paged/3/#post-5010</guid>
                    </item>
				                    <item>
                        <title>RE: Droga do wegetarianizmu</title>
                        <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/paged/3/#post-4966</link>
                        <pubDate>Sun, 02 Apr 2006 12:56:37 +0000</pubDate>
                        <description><![CDATA[U mnie najpierw był sprzeciw wobec robienia futer czy skór. Później starałam się przejśc na wegetarianizm, ale okazało się, że do tego nie dojrzałam, ponieważ dałam się zmanipulować. Potem z...]]></description>
                        <content:encoded><![CDATA[U mnie najpierw był sprzeciw wobec robienia futer czy skór. Później starałam się przejśc na wegetarianizm, ale okazało się, że do tego nie dojrzałam, ponieważ dałam się zmanipulować. Potem zaczęłam wdrażać się w tematy zwierząt, ich cierpienia. Obejrzałam kilka zdjeć z rzeźni i poważnie się zastanowiłam nad swoim żywieniem. Zdecydowałam się na wegetarianizm, na początek lakto-ovo i stopniowo teraz wyzbywam się np. jajek. Wiem, że dotrę do weganizmu, choć nie mam pojęcia, ile czasu to potrwa. To taka metamorfoza stopniowa, każda moja decyzja ma być wyważona - tak sobie to zaplanowałam  :) 

Co do przekonywania innych... Nie narzucam się. Nie atakuję, nie mówię - czy wiesz, co zrobiono z tym kurczakiem, byś mógł go zjeśc? Nie, nic z tych rzeczy. Stopniowo, powoli. Staram się pisać o tym na język polski, czytam na forum klasy, zauważam, że pojawiają się ludzie zainteresowani losem zwierząt... Często męczę tylko znajomych, opowiadając o "ciekawostkach" z rzeźni, niby od niechcenia... Okropne jest to, że mówią: nie chcę wiedzieć... 

]]></content:encoded>
						                            <category domain="https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/">Ogólnie</category>                        <dc:creator>Srebrna</dc:creator>
                        <guid isPermaLink="true">https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/paged/3/#post-4966</guid>
                    </item>
				                    <item>
                        <title>RE: Droga do wegetarianizmu</title>
                        <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/paged/3/#post-4950</link>
                        <pubDate>Sat, 01 Apr 2006 22:32:02 +0000</pubDate>
                        <description><![CDATA[u mnie to było z dnia na dzień!!poprostu postanowiłam z moją przyjaciółką ze razem przejdziemy na wegetarianizm!!!nastepnego dnia oświadczyłam mamie ze teraz jestem wege!!mama była załamana ...]]></description>
                        <content:encoded><![CDATA[u mnie to było z dnia na dzień!!poprostu postanowiłam z moją przyjaciółką ze razem przejdziemy na wegetarianizm!!!nastepnego dnia oświadczyłam mamie ze teraz jestem wege!!mama była załamana i chciała mi to wybić z głowu ale jej sie to nie udało!!niestety moja przyjaciółka nie wytrzymała i zostałam sama ale ja sie nie oprzełamałam!!!mam 14 lat i jestem wege od 2 lat!!!w podstawowce tylko ja byłam wege a teraz gdy jestem w gimnazjum mam kolezanke która jest wege(tylko my 2 na całą szkole(320 osób)
pozdrawiam natalka]]></content:encoded>
						                            <category domain="https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/">Ogólnie</category>                        <dc:creator>natek_wawrzynow</dc:creator>
                        <guid isPermaLink="true">https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/paged/3/#post-4950</guid>
                    </item>
				                    <item>
                        <title>RE: Droga do wegetarianizmu</title>
                        <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/paged/3/#post-2358</link>
                        <pubDate>Thu, 19 Jan 2006 10:50:33 +0000</pubDate>
                        <description><![CDATA[Może to, co napiszę, trochę was zbulwersuje, ale chcę pokazać, że pobudki przejścia na wegetarianizm nie zawsze są takie szczytne. Jak mówią, złe dobrego początki.
Od kiedy pamiętam uwielbi...]]></description>
                        <content:encoded><![CDATA[Może to, co napiszę, trochę was zbulwersuje, ale chcę pokazać, że pobudki przejścia na wegetarianizm nie zawsze są takie szczytne. Jak mówią, złe dobrego początki.
Od kiedy pamiętam uwielbiałam mięso, tak jak moja rodzina. Na roślinożerców patrzyliśmy z podjerzliwością i odcieniem pogardy. Sprawa nieco się zmieniła, gdy moja siostra cioteczna przeszła na wegetarianizm. Najpierw zwątpiłam w jej zdrowie psychiczne, ale potem zaczęłam podziwiać jej zapał, fantazję w przygotowywaniu potraw, pewność w wyborze drogi życiowej. Zaimponowała mi, przez co sama zaczęłam się interesować tą dietą. W międzyczasie przeszłam załamanie nerwowe, znacznie utyłam. Chcąc wrócić do dawnej sylwetki dramatycznie ograniczyłam ilość spożywanych pokarmów. Najpierw odstawiłam czerwone mięso, potem drób, na końcu ryby i tłuszcz wogóle. Wszystko to zasłaniając się artykułami o zdrowym odrzywianiu. Wegetarianizm stał się dla mnie wspaniałym wytłumaczeniem dla trzech liści sałaty i pomidora na obiadowym talerzu. Uspokajałam rodzinę mówiąc: jestem wegetarianką, wiem, co robię, dużo czytam, oni tak żyją i nic im nie jest. Jak nietrudno się domyśleć wpadłam w anoreksję.
Otrzreźwiło mnie odbicie wychudzonego ciała w lustrze. Zaczęłam zmuszać się do jedzenia czegokolwiek, wróciłam do drobiu i ryb. Nie ważne się stało, co jem, tylko ile i czy wogóle.
Gdy wróciłam do względnej równowagi z powrotem zwróciłam się ku wegetarianizmowi. Tym razem mądrze, rozważnie. Mogę powiedzieć, że jestem wegetarianką, bo taki jest mój wybór, nie dyktat chorego umysłu. Nie jem mięsa ze względów etycznych i zdrowotnych, wreszcie czuję w sobie harmonię.]]></content:encoded>
						                            <category domain="https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/">Ogólnie</category>                        <dc:creator>neuro</dc:creator>
                        <guid isPermaLink="true">https://www.wegetarianie.pl/forum/ogolnie/51/paged/3/#post-2358</guid>
                    </item>
							        </channel>
        </rss>
		