Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

poczucie wyższości  

Strona 6 / 7 Wstecz Następny
  RSS

xxl
 xxl
weteran forum
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 1730
18/01/2013 12:42 am  

Sama nie wiem, jak to się dzieje, ale liczby mówią same za siebie, bo prowadzę tabelę - od początku października wydałam 561zł (nie wliczam kosztów jedzenia pochłoniętego w domu podczas przerwy listopadowej i bożonarodzeniowej, ale wliczam jedzenie z domu zawleczone).
Przede wszystkim dużo robię sama, unikam gotowców i poluję na promocje. Podstawą wyżywienia jest "sucha karma" - makarony, kasze, ryż, mąka na naleśniki (oczywiście wszystko pełnoziarniste), soczewica. Jeszcze w wakacje czyham na promocyjne ceny i robię zapasy. Dokupuję do tego świeże warzywa i owoce w podblokowych warzywniakach. Bananów też zjadam dużo, ale czekam na brązowiejące za pół ceny i czyszczę z nich półki 😉
Trochę pomagają domowe przetwory - syropy, przecier pomidorowy, rzadziej dżemy. Nawet zawyżając ich zużycie i koszty do 1zł/dzień/słoiczek - zawrotna suma nie wychodzi.

Tak naprawdę to dopiero w tym semestrze udało mi się znacznie obniżyć wydatki, a to z bardzo banalnego powodu - miałam już serdecznie dosyć Biedronki przy Placu Grunwaldzkim - jedynego marketu w okolicy (no, jest jeszcze Carrefour, ale ceny tam miażdżą). Uboga oferta, wieczny tłum, monstrualne kolejki i nerwowa atmosfera. Przedtem chodziłam tam 1-2 razy w tygodniu, a kiedy przestałam, nagle zdałam sobie sprawę, że świetnie sobie bez niej radzę i tak naprawdę wiele zakupów było zupełnie zbędnych. Nie kupuję już mleka sojowego, płatków, puszek, keczupu i innych pierdół. Taniej, zdrowiej, czasu więcej, śmieci mniej, no i taszczyć nie muszę. Przyznaję, że mam wielką satysfakcję, gdy opuszczam warzywniak z pełną torbą świeżynek za 3-5zł i myślę o tym, ile bym wydała za taką objętość produktów w markecie. Poza tym pieczywo okazjonalnie, żadnych napojów, gotowych soków, niesezonowych (=drogich) warzyw i owoców. Słodycze, chrupki - są 😛
Do knajpy chodzę raz w miesiącu (Złe Mięso - polecam), czasem częściej, ale na coś tańszego, w sumie 15-20zł. Czasem pozwolę sobie na coś niecodziennego, np. ostatnio spróbowałam smalczyku wegetariańskiego.

Ktoś może zapytać - to co ty właściwie jesz? 😛 Zapewniam, że jest obficie i kolorowo, często fotografuję swoje obiadki. Dziś na przykład - razowe naleśniki i surówka z kapusty pekińskiej. Na jutro planuję placki ziemniaczane z pieczarkami i sosikiem drożdżowym + pekińska.

Ostatnio dogadzam sobie bardziej efektownymi daniami, ale gotowanie wcale nie musi mi zajmować dużo czasu, jeśli mi go brakuje. Często gotuję np. gar makaronu/kaszy z soczewicą i mam na cały dzień lub dwa, wystarczy warzywek dokroić, doprawić. Albo zupy. Nie jestem też wybredna, lubię proste, małoskładnikowe dania niewymagające złożonej obróbki, mogę jeść przez kilka dni podobnie, nie mam chcic typu "muszę to mieć koniecznie" - wolę poczekać na promocję, a do tego czasu zużywam to, co akurat mam w szafkach.

Ale się rozpisałam... A to w sumie nic takiego. Po prostu nie chcę trwonić pieniędzy rodziców.

[edytowane 17/1/2013 od xxl]

[edytowane 17/1/2013 od xxl]

http://www.explosm.net/comics/random/


OdpowiedzCytat
Fatty
weteran forum
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 2286
18/01/2013 1:15 am  

Z jednej strony ja też jestem myśliwy na promocje- jeżeli coś jest w moim menu to łapię się ile, gdzie to kosztuje, ale jako zrobie z czegoś zapas to zaraz to zjem :/ Przepraszam administracje i czułych na słówka ale jestem strasznym "wpierdalaczem"- o nawet nie z głodu, wcinam bo jest a i lubie kręcić gębą.
Po wypłacie robię sobie przyjemność i ide po parówki sojowe- ale kupuje jedne, bo jakbym kupiła 5 opakowań to tego samego lub najpóźniej kolejnego dnia, bym je wszystkie wtrążeliła :/

Co do biedronki to ja tam namiętnie kupuję rzecz jedną- warzywa na patelnię. Inne warzywka mają ok 300g i kosztują 4 zł z hakiem(nie najem się jednymi, musiałabym kupować 2)biedronkowych jest 750 g za 4 zł. Zwykle dokoptowywałam do tego puszkę krojonych pomidorów i puszkę czerwonej fasoli i szło się najeść- teraz mam w planach odchudzić pieniężnie ten obiad o sos z koncentratu pomidorowego, a fasole gotować samemu 😉
Może pomalutku i uda sie przyoszczędzić bo czasami mam wrażenie, ze to ja utrzymuje 3 slepy spozywcze w mojej mieścinie 😛

Btw, jak mi kiedyś przemiana materii zwolni to nie tyle bede wyskubana z pieniedzy, co i mocno obszerna.

Białowieska się Puszcza.


OdpowiedzCytat
VikVeg
bywalec
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 134
18/01/2013 9:26 am  

Fatty jak juz ci ta przemiana bakterii zwolni to zalozymy nowy kontr-watek na forum "poczucie szerokosci" :rotfl:


OdpowiedzCytat
tru
 tru
stały bywalec
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 872
18/01/2013 8:21 pm  

Ten temat już się prosi o odcięcie i przeniesienie, bo wreszcie o czymś ciekawym a nie o pozerach, którzy nie jedzą mięsa pół roku i walczą ze światem 😉

Ja zszedłem z ok. 1000 zł też do ok 200... zmieniłem tryb życia no i miejsce z miasta na wieś. To co pisze Xxl to prawda. Za kilka zł można wyjść z torbą warzyw. Za kilkanaście zł czasem kupuję całą skrzynkę, że trzeba samochodem ją przewieść. Kupuję od okolicznych gospodarzy, na rynku, czasem nawet w markecie, ale tak jak napisała Xxl, właściwie po co komu to mleko sojowe, to sam cukier. No w sumie czasem kupuję, kakałko wieczorem na werandzie... Ale takie rzeczy służą już jako rarytas nie jako baza pożywienia. Za 12 zł można kupić worek kaszy, to starcza na kilka miesięcy. Kapusta kiszona z beczki, pieczarki luzem, już nie kupuję tego typu rzeczy w opakowaniach.
Chleba już dawno nie kupuję, umiem piec sam, ale ostatnio nawet chleba nie piekę, tylko z braku czasu bardziej "przemysłowo" podpłomyki. Po prostu woda, mąka sól i robisz na cały tydzień. Nawet nie liczę ile to kosztuje, bo to prawie za darmo.
A w te 200 zł wliczam przyjemności typu czekolada czy browar od czasu do czasu. Właściwie na upartego można by wyżyć za 50 zł.


OdpowiedzCytat
Fatty
weteran forum
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 2286
18/01/2013 9:35 pm  

Pewno- jakiś dobry modek wyciacha, czy zakładamy własny?

Ja z gotowców sojowych mleka niet, parówki tylko po wypłacie, kotlety sojowe na czarną godzinę zawsze się gdzieś pałętają po spiżarni. Alem żarłok, trza znaleźć na siebe samą haka 😛

Białowieska się Puszcza.


OdpowiedzCytat
bułek
forumowy expert
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 1236
18/01/2013 11:52 pm  

Tak mi się skojarzyło coś innego z beczki, ale nie powiem głośno. Mam czasem czarny humor.... :P.

Kilka dni temu powiedziałem basta i zerwałem z mlekiem sojowym z dronki. Nie lubię takie słodzenia ;). Spróbuje produkować swojskie z płatków owsianych. Zobacze co z tego będzie. Tofu i różnych frykasów nie widziałem długo. W wakacje często kupowałem mleko kokosowe, a teraz w ogóle. Chociaż nie rezygnuje zupełnie. Może kiedyś, bo akurat nie jest super drogie, a do torciku jak znalazł :).

Chyba też zacznę liczyć ile wydaje/my na żarcie.

Smakowite przepisy wegańskie


OdpowiedzCytat
Szczurunia
bywalec
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 386
19/01/2013 12:42 am  

Kurczę ja nie wiem gdzie są te warzywniaki co za kilka złotych torbę warzyw można kupić... (no chyba, że ktoś zna takowe w Poznaniu, najlepiej w centrum), a i w mieście to od gospodarza za tanie pieniądze nic się nie kupi, a szkoda.
Z sojowych rzeczy najczęściej kupuję jakieś susze, ale to akurat drogie nie jest. Mleko sojowe robię sama.
Faktem jest, że na robienie przetworów, pieczenie chleba itd. brakuje mi czasu.


OdpowiedzCytat
Bellis_perennis
Famed Member
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 3467
19/01/2013 1:24 pm  

A na Placu Bernardyńskim próbowałaś?


OdpowiedzCytat
zuzik
forumowicz
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 41
21/01/2013 3:02 pm  

Ja nie czuję się lepsza i się na pewno nie wywyższam. Moim zdanie to bardzo indywidualna sprawa. I każdy dba o siebie i swoje zdrowie jak chce.


OdpowiedzCytat
tru
 tru
stały bywalec
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 872
21/01/2013 5:28 pm  

Heh, zobaczcie do czego to doszło - powstał nieformalny klub rzucających nałóg mleka sojowego z Biedronki. Niezły kontrast do "świata zewnętrznego" i ich nałogów. Swoją drogą to chyba nasza ekipa słała listy protestacyjne przeciw usunięciu mleka sojowego z Biedry ? 😀


OdpowiedzCytat
Szczurunia
bywalec
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 386
21/01/2013 8:30 pm  

Bellis, właśnie muszę zacząć bywać tam regularnie. Zawsze mi trochę nie po drodze tam, ale może niższe ceny mnie skuszą:)
No i proszę, jak mnie dyskusja natchnęła do zmian w menu. Po sesji rewolucja i niekupowanie mleka i mlekopodobnych, zobaczymy jak mi pójdzie.

Poza tym mleko sojowe z biedronki jest całkiem zdatne do robienia kakao - od czasu do czasu odrobina przyjemności nikomu nie zaszkodzi 😛


OdpowiedzCytat
Bellis_perennis
Famed Member
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 3467
21/01/2013 9:13 pm  

Takie są skutki kulturalnej rozmowy a nie ataków jakie czasami mają miejsce 😉

Szczurunia, poszła do Ciebie wiadomość na PV.


OdpowiedzCytat
Syluch94
początkujący
Dołączył: 9 lat  temu
Posty: 13
30/01/2013 3:29 pm  

Nie czuję się przez to lepsza, ale czuję się lepiej sama ze sobą, bo znalazłam styl życia, który mi w pełni odpowiada i który też jest poniekąd pasją, choć jestem jeszcze raczkującym wegetarianinem, a to najważniejsze. Poza tym to wzbogaca i czyni człowieka poniekąd mądrzejszym, lubię dużo wiedzieć, lubię wiedzieć, co jem, lubię wiedzieć z czego i jak zrobione zostało to czy tamto, fascynuje mnie po prostu ten temat.

😎

Wstawaj! Życie to surfing, więc nie bój się fal.


OdpowiedzCytat
Melpomene
początkujący
Dołączył: 9 lat  temu
Posty: 16
30/01/2013 10:46 pm  

Wszyscy ludzie są równi bez względu na to jak żyją. Wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni. To, że jestem wege nie oznacza, że jestem mądrzejsza od innych. Po prostu patrzę na świat w nieco inny sposób. Każdy ma własną drogę.

MElpoMEne


OdpowiedzCytat
cienkun
rada starszych
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 2718
30/01/2013 11:39 pm  

Wszyscy ludzie są równi

Zależy z jakiej perspektywy na to patrzeć. Ostatnio kumpel się na mnie obraził że powiedziałem że jest równy Hitlerowi...
Tak więc to bardziej taki slogan znajdujący zastosowanie na poziomie metafizycznym, niż na poziomie cielesnym.


OdpowiedzCytat
Strona 6 / 7 Wstecz Następny
  
Praca